Reklama

Audiencja Generalna, 30 stycznia 2008

Wiara i rozum w nauczaniu św. Augustyna

Benedykt XVI - papież
Niedziela Ogólnopolska 6/2008, str. 4-5

Grzegorz Gałązka

Drodzy Przyjaciele!

Dziś, po Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, powracamy do wielkiej postaci św. Augustyna. Mój drogi poprzednik Jan Paweł II poświęcił mu w 1986 r., tzn. z okazji 1600. rocznicy jego nawrócenia, długi i bogaty w treści dokument - list apostolski „Augustinum Hipponensem”. Sam Papież określił ten tekst jako „dziękczynienie Bogu za dar, jaki uczynił Kościołowi, a za jego pośrednictwem całej ludzkości, przez to cudowne nawrócenie” (AAS, 74, 1986, s. 802). Do tematu jego nawrócenia chciałbym powrócić podczas najbliższej audiencji. Jest to temat fundamentalny nie tylko dla jego życia osobistego, ale również dla naszego. W Ewangelii na ubiegłą niedzielę sam Pan podsumował swoje przepowiadanie słowami: „Nawracajcie się”. Przemierzając drogę św. Augustyna, będziemy mogli zastanowić się nad tym, czym jest to nawrócenie. To wydarzenie ostateczne, decydujące, ale ta fundamentalna decyzja musi rozwijać się i realizować na przestrzeni całego naszego życia. Dzisiejsza katecheza poświęcona jest tematowi wiary i rozumu, który jest tematem determinującym albo lepiej - tematem wiodącym w całym życiu św. Augustyna. Jako dziecko otrzymał wiarę katolicką od swojej matki Moniki. Jednakże w okresie młodzieńczym porzucił tę wiarę, gdyż nie mógł dostrzec w niej racjonalności, a nie chciał religii, która nie byłaby dla niego również wyrazem rozumu, tzn. prawdy. Jego głód prawdy był radykalny i doprowadził do oddalenia się od wiary katolickiej. Jednakże jego radykalizm był tak mocny, iż nie mógł zadowolić się filozofiami, które nie prowadziły do samej prawdy, tzn. nie docierały do samego Boga. Chodziło mu o dojście Boga, który nie byłby tylko jakąś ostatnią hipotezą kosmologiczną, lecz byłby prawdziwym Bogiem, który daje życie i wkracza w nasze życie. W ten sposób cała droga intelektualna i duchowa św. Augustyna stanowi ciągle ważny wzór, również dzisiaj, dla relacji między wiarą a rozumem. Jest to ważny temat nie tylko dla ludzi wierzących, lecz także dla każdego człowieka, który szuka prawdy, temat centralny dla równowagi i przeznaczenia każdego bytu ludzkiego. Te dwa wymiary, wiara i rozum, nie mogą być od siebie oddzielane ani też sobie przeciwstawiane, lecz powinny zawsze iść razem. Wiara i rozum, jak napisał sam Augustyn po swoim nawróceniu, są „dwoma siłami, które prowadzą do poznania” („Contra Academicos”, III, 20, 43). W związku z tym zasłużoną sławą cieszą się dwie augustiańskie formuły (por. „Sermones”, 43, 9), które wyrażają tę, jakże słuszną, syntezę między wiarą a rozumem: „Crede ut intelligas” (Wierz, aby zrozumieć) - wiara otwiera drogę do przekroczenia drzwi prawdy - ale również, i to w sposób nierozdzielny: „Intellige ut credas” (Staraj się zrozumieć, aby uwierzyć) - poszukuj prawdy, aby móc znaleźć Boga i uwierzyć.
Te dwa stwierdzenia Augustyna wyrażają w sposób skuteczny oraz bardzo głęboki syntezę problemu, w którym Kościół katolicki widzi wyraz własnej drogi. Historycznie ta synteza była formułowana jeszcze przed przyjściem Chrystusa, w spotkaniu między wiarą żydowską a myślą grecką w judaizmie hellenistycznym. Stopniowo, na przestrzeni dziejów, synteza ta była podejmowana i rozwijana przez wielu myślicieli chrześcijańskich. Harmonia między wiarą a rozumem oznacza przede wszystkim to, że Bóg nie jest daleki: nie jest daleko od naszego rozumu i od naszego życia; jest blisko każdego człowieka, blisko naszego serca oraz blisko naszego rozumu, jeżeli rzeczywiście wyruszymy w drogę.
Właśnie ta bliskość Boga do człowieka została z tak wielką intensywnością podkreślona przez Augustyna. Obecność Boga w człowieku jest bardzo głęboka i równocześnie tajemnicza, można ją jednak rozpoznać i odkryć w całej głębi. Nie chodź na zewnątrz - twierdzi nawrócony - lecz „powróć do siebie samego; w człowieku wewnętrznym mieszka prawda; jeżeli odkryjesz, że twoja natura jest zmienna, staraj się przekraczać samego siebie. Pamiętaj jednak, gdy przekraczasz siebie, że przekraczasz duszę, która rozumuje. Dąż zatem tam, gdzie zapala się światło rozumu” („De vera religione”, 39, 72). Jest właśnie tak, jak sam Augustyn podkreśla w słynnym stwierdzeniu na początku „Wyznań” - duchowej autobiografii, napisanej na chwałę Boga: „Stworzyłeś nas jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie” (I, 1, 1).
Oddalenie od Boga równa się zatem oddaleniu od samego siebie: „A Ty byłeś - przyznaje Augustyn („Wyznania” III, 6, 11), zwracając się bezpośrednio do Boga - bardziej wewnątrz mnie niż to, co we mnie było najbardziej osobiste, a zarazem wyżej nade mną, niż mogłem myślą dosięgnąć kiedykolwiek”, „interior intimo meo et superior summo meo”; do tego stopnia, że - dodaje w innym miejscu, wspominając czas poprzedzający nawrócenie - „Ty byłeś tuż przede mną, ja zaś odszedłem nawet od samego siebie. Nie mogłem siebie odnaleźć, jakże miałbym znaleźć Ciebie?” („Wyznania” V, 2, 2). Właśnie dlatego, że Augustyn osobiście przeżył tę drogę intelektualną i duchową, umiał pokazać to w swoich dziełach z taką bezpośredniością, głębokością i mądrością, przyznając w dwóch innych fragmentach swoich „Wyznań” (IV, 4, 9 oraz 14, 22), że człowiek jest „wielką zagadką” („magna quaestio”) oraz „wielką przepaścią” („grande profundum”), zagadką i przepaścią, którą tylko Chrystus oświeca i zbawia. To bardzo ważne: człowiek, który jest daleko od Boga, jest również daleko od siebie samego, wyobcowany z samego siebie. Może odnaleźć siebie, tylko spotykając się z Bogiem. W ten sposób dochodzi również do samego siebie, do swego prawdziwego „ja”, do swojej prawdziwej tożsamości.
Człowiek - podkreśla później Augustyn w „De civitate Dei” (XII, 27) - jest społeczny z natury, lecz antyspołeczny z racji przywar, jest zbawiony przez Chrystusa, jedynego Pośrednika między Bogiem a ludzkością, oraz jest „uniwersalną drogą wolności i zbawienia”, jak powtarzał mój poprzednik Jan Paweł II („Augustinum Hipponensem”, 21). Poza tą drogą, której nigdy nie brakowało ludzkości - stwierdza Augustyn w swoim dziele - „Nikt nigdy nie został wyzwolony, nikt nie jest uwalniany, nikt nie będzie wyzwolony” („De civitate Dei”, X, 32, 2). Chrystus, jako jedyny Pośrednik zbawienia, jest głową Kościoła i jest z nim w sposób mistyczny zjednoczony, do tego stopnia, że Augustyn może twierdzić: „Staliśmy się Chrystusem. Rzeczywiście, jeżeli On jest głową, my jesteśmy Jego członkami. Człowiekiem totalnym jest On oraz my” („In Johannis evangelium tractatus”, 21, 8).
Lud Boży i dom Boży, Kościół w wizji augustyńskiej jest ściśle związany z koncepcją Ciała Chrystusa, opartą na nowym odczytaniu chrystologicznym Starego Testamentu oraz na życiu sakramentalnym, które koncentruje się w Eucharystii, w której Pan daje nam swoje Ciało i przemienia nas w swoje Ciało. Sprawą fundamentalną jest, aby Kościół, Lud Boży, w sensie chrystologicznym, nie zaś w sensie socjologicznym, był rzeczywiście wrośnięty w Chrystusa, który - twierdzi Augustyn na przepięknej karcie swojego dzieła - „modli się za nas, modli się w nas, jest przez nas proszony; On modli się za nas jako nasz kapłan, modli się w nas jako nasza głowa, jest proszony przez nas jako nasz Bóg: rozpoznajemy w Nim nasz głos i w nas Jego głos” („Enarrationes in Psalmos”, 85, 1).
W zakończeniu Listu apostolskiego „Augustinum Hipponensem” Jan Paweł II zechciał zapytać samego Świętego, co ma do powiedzenia ludziom dzisiaj. Odpowiada słowami, które Augustyn umieścił w liście, podyktowanym niedługo po swoim nawróceniu: „Wydaje mi się, że trzeba ludzi na nowo doprowadzić do nadziei odnalezienia prawdy” („Epistulae”, 1, 1); do tej prawdy, którą jest sam Chrystus, prawdziwy Bóg, do którego skierowana jest jedna z najpiękniejszych i najbardziej znanych modlitw z „Wyznań” (X, 27): „Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię umiłowałem. W głębi duszy byłaś, a ja się po świecie błąkałem i tam szukałem Ciebie, bezładnie chwytając rzeczy piękne, które stworzyłaś. Ze mną byłaś, a ja nie byłem z Tobą. One mnie więziły z dala od Ciebie - rzeczy, które by nie istniały, gdyby w Tobie nie były. Zawołałaś, krzyknęłaś, rozdarłaś głuchotę moją. Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica, rozświetliłaś ślepotę moją, rozlałaś woń, odetchnąłem nią - i oto dyszę pragnieniem Ciebie. Skosztowałem - i oto głodny jestem i łaknę. Dotknęłaś mnie - i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim”.
Tak oto Augustyn spotkał Boga i podczas całego swego życia doświadczał Jego obecności do tego stopnia, że ta rzeczywistość - która jest przede wszystkim spotkaniem z Osobą, z Jezusem - odmieniła jego życie, tak jak zmienia życie tych niewiast i mężczyzn, którzy w każdym czasie otrzymują łaskę spotkania Go. Módlmy się, aby Pan dał nam tę łaskę i pozwolił nam odnaleźć Jego pokój.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Reklama

Pułapka klerykalizmu

2019-03-06 10:18

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 30

Bożena Sztajner/Niedziela

Faryzeusze byli specjalistami od zastawiania pułapek. Pod pozorami dobra i obrony prawa knuli intrygi, a tak naprawdę chodziło im o utrzymanie władzy. Tak jak w życiu świeckim, również w życiu duchowym władza to bardzo lepka rzecz i trzeba się pilnować, żeby nawet do duchowej i duszpasterskiej władzy nie dać się przykleić. Taka pułapka kapłańskiej dominacji nazywa się klerykalizmem. Słowniki określają go jako chęć dominacji duchowieństwa nad życiem społecznym, politycznym, kulturowym. Na szczęście my, księża, nie zasiadamy w rządzie ani w parlamencie, nie startujemy w wyborach na prezydentów i wójtów, nie zasiadamy w radach nadzorczych wielkich korporacji.

Klerykalizm o wiele bardziej szkodzi duszpasterstwu. Jest on rzeczywiście pułapką, bo nikt z nas nie ma wątpliwości co do znaczenia i roli księży w parafiach i wspólnotach, nikt z nas nie podważa wartości święceń kapłańskich, które są przecież dziełem samego Pana Boga, nikt też pewnie nie zamierza kontestować hierarchicznej struktury Kościoła.

A jednak zdarzają się duszpasterze, którym zaczęło się wydawać, że oni wiedzą wszystko najlepiej, że nie muszą nikogo słuchać ani pytać o radę, że to oni są jedynymi prorokami, dowódcami, sędziami w swoich wspólnotach. Ubierają to wszystko w szaty posłuszeństwa i stawiają wysokie wymagania innym, od siebie wymagając niewiele, wzywają do służby, podczas gdy sami przywłaszczają sobie możliwie najwięcej przywilejów.

Dla duszpasterstwa najgorsze jest to, że klerykalizm zamyka księdza na drugich (no, może z wyjątkiem tych, którzy go bezkrytycznie chwalą!), nie dopuszcza innych do prawdziwej i twórczej współpracy, do inicjowania nowych zadań i projektów. Każdy z nas potrafi sobie wyobrazić, co zaczyna się dziać z parafią czy wspólnotą dotkniętą chorobą klerykalizmu ich duszpasterzy... Mimo dobrych początków duszpasterze zaczynają być pasterzami bez dusz, zamknięci na swoich spokojnych plebaniach i szukający winy we wszystkim poza swoim klerykalizmem, a parafie i wspólnoty pustoszeją lub zamieniają się w milczące owczarnie.

Bp Andrzej Przybylski
Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ks. Krzysztof Hojzer: Trzeba, by krzyż stał się moim życiem

2019-03-18 23:06

Kamil Krasowski

"Przyjdź Duchu Święty i postaw nas pod krzyżem, abyśmy nie tylko wpatrzeni w znak, ale wpatrzeni w Boga potrafili wniknąć i być tożsami z Tym, Który nas stworzył" - tymi słowami modlił się ks. Krzysztof Hojzer 18 marca na rozpoczęcie rekolekcji wielkopostnych w parafii św. Alberta w Zielonej Górze. Pierwszy dzień rekolekcji zgromadził kilkaset osób.

Karolina Krasowska
- Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił ks. Krzysztof Hojzer.

Rekolekcje "W mocy Bożego Ducha" rozpoczęły się od Mszy św. w kościele św. Alberta w Zielonej Górze. Po Eucharystii egzorcysta, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio ks. Krzysztof Hojzer wygłosił konferencję nt. rozeznawania w życiu duchowym człowieka działania dobrych i złych duchów w oparciu o nauczanie świętych i ojców Kościoła. - Tak jak opętanie jest najmocniejszym działaniem szatana i polega ono na pozbawieniu człowieka wolności, tak działanie ducha dobrego jest temu przeciwne - zawsze respektuje ludzką wolność, czyli nic bez twojej zgody, nic bez twojego umysłu, bez twojej pamięci, bez twoich uczuć; nie narzuca dobra, ale je proponuje; nie niepokoi aż do obłędu, nie drażni. Nawet w wypadku natchnień proroków wpływ Boga na to, co mieli oni głosić nie był zniewalający i mogli oni mówić lub milczeć. Jest to najważniejsza różnica pomiędzy działaniem ducha dobrego i złego i najlepszy sposób na ich rozeznanie - mówił egzorcysta. Kapłan zwrócił uwagę, że w rozeznawaniu duchów bardzo ważny jest stan łaski uświęcającej, codzienny rachunek sumienia oraz metoda lectio divina.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje wielkopostne

Po konferencji ks. Krzysztof poprowadził wzruszającą Drogę Krzyżową przeplataną motywami z filmu "Pasja" Mela Gibsona i muzyką Michała Lorenca. Każdemu z uczestników rekolekcji udzielił też specjalnego błogosławieństwa relikwiami Krzyża Świętego, które przez cały czas były obecne na ołtarzu w czasie Liturgii i nabożeństwa. - Chciałbym, żebyśmy dzisiaj dali Jezusowi swoje serca, aby On sam je przygotował do modlitwy uwolnienia; aby sam je dotknął tak jak to robił kiedy poruszał się we wspólnocie Apostołów. To jest niesamowity dar. Dlatego trzeba nam stanąć przy krzyżu tak jak to zrobiła Matka Boża. Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, cierpiętnictwem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił rekolekcjonista.

Drugiego dnia uczestnicy rekolekcji są zaproszeni do parafii św. Józefa w Zielonej Górze na odpust i  diecezjalną peregrynację obrazu św. Józefa Kaliskiego, zaś trzeciego do parafii św. Alberta na modlitwę uwolnienia i zanurzenia w mocy Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem