Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

List pasterski

+ Adam Dyczkowski, Biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej
Edycja zielonogórsko-gorzowska 45/2000

Drodzy Siostry i Bracia!

Słusznie możemy dzisiaj wołać: Ciesz się Matko, Polsko! Raduj się Ziemio Lubuska! Bo oto Twoi synowie, Święci Męczennicy, cieszą się chwałą nieba!

O naszych patronach, świętych Braciach Męczennikach Papież Jan Paweł II przypomniał nam w słowie Bożym skierowanym w Gorzowie Wlkp. do całej rodziny diecezjalnej, mówiąc: "Wspólnota Wasza ma za swoich patronów męczenników, którzy - obok św. Wojciecha są najstarszymi świadkami Chrystusa na ziemi polskiej".

Faktycznie, święci Bracia Męczennicy są najstarszymi świadkami Chrystusa jako Polacy. Nic więc dziwnego, że decyzją pierwszego administratora apostolskiego tych ziem - ks. dr. Edmunda Nowickiego - święci męczennicy Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn zostali ogłoszeni patronami ówczesnej administracji, a dzisiejszej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Ks. administrator pragnął nawiązać do korzeni wiary ludu polskiego, który zamieszkiwał te ziemie przez wiele wieków.

Niszczycielski walec wojen, najazdów, zmian granic państw, zaborów i okupacji zatarł ślady archeologiczne i zniszczył niemal wszystkie dokumenty pisane o tych wydarzeniach. Na podstawie pozostałych śladów, zwłaszcza "Żywota Pięciu Braci", napisanego zaledwie kilka lat po ich śmierci przez św. Brunona z Kwerfurtu, można jednak ustalić pewne fakty. Historycy są zdania, że w pobliżu piastowskiego grodu Międzyrzecza król Bolesław Chrobry osiedlił zaproszonych z Włoch duchowych synów reguły św. Benedykta. Przez modlitwę, gruntowne wykształcenie i ducha apostolskiego mieli pogłębiać ducha wiary w Polakach, którzy zaledwie od kilkudziesięciu lat słuchali Dobrej Nowiny o zbawieniu. Ich zadaniem miało być również dzieło misyjne wśród ludów mieszkających w rejonach północnych, szczególnie Prusów. Eremici mieli kontynuować dzieło przerwane śmiercią męczeńską św. Wojciecha. Byli świadomi niebezpieczeństw. Ożywieni gorliwością apostolską i heroiczną miłością do swojego mistrza Jezusa Chrystusa modlili się o to, żeby i oni mogli dostąpić łaski męczeństwa.

Utworzona w 1001 r. wspólnota mnichów pustelników osiadła w miejscowości Święty Wojciech. Zakonnicy nie przypuszczali zapewne, że wraz z nowicjuszami polskimi już niespełna trzy lata później, za przykładem św. Wojciecha, poniosą śmierć męczeńską na tych ziemiach.

Kult Pięciu Braci Męczenników rozwijał się do Reformacji, czyli do XVI w. w diecezji lubuskiej i gnieźnieńskiej, a szczególnie w Czechach, gdzie znajdowały się relikwie świętych. Kronikarz polski, Jan Długosz, nie znając opisu męczeństwa opracowanego przez współbrata zakonnego, św. Brunona z Kwerfurtu - utrwalił na szereg wieków przekaz o tzw. Męczennikach Kazimierskich.

Od 55 lat kult Pięciu Braci Męczenników rozwija się w naszej diecezji. W parafii św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu od 1966 r. znajdują się relikwie i ołtarz poświęcony ich czci. W Gorzowie Wlkp. budowany jest kościół parafialny pod wezwaniem Świętych Pierwszych Męczenników Polski. Przy budowanym kościele Męczenników odbyło się historyczne spotkanie Jana Pawła II z całą naszą rodziną diecezjalną. Od 1999 r. księża pallotyni podjęli się budowania sanktuarium Świętych Męczenników w Międzyrzeczu. Obchodami Wielkiego Jubileuszu na placu budowy pragniemy uczcić miejsce męczeństwa naszych świętych Patronów.

Drodzy Bracia i Siostry!

Oddanie czci naszym świętym Patronom i rozpoczęcie przygotowania do jubileuszu 1000-lecia ich męczeńskiej śmierci - oto powody, dla których w Roku Wielkiego Jubileuszu, w Międzyrzeczu i właśnie w 997 rocznicę męczeńskiej śmierci Pięciu Braci, pragniemy świętować centralne uroczystości jubileuszowe w naszej rodzinie diecezjalnej. Świętowaniem naszym pragniemy również rozpocząć trzyletnie przygotowanie do jubileuszu 1000-lecia ich męczeńskiej śmierci, który przypada w 2003 r.

Już od niedzieli 22 października duszpasterze przygotowują Was duchowo na dzień jubileuszowego świętowania, które ma się odbywać 12 listopada 2000 r. w Międzyrzeczu. Kapłani przygotowywali was przez słowo Boże i modlitwę. Także w tym tygodniu będą odprawiane w parafiach nabożeństwa ku czci Świętych Męczenników.

W niedzielę 12 listopada wierni pielgrzymi z całej diecezji, a szczególnie delegacje parafialne ze znakami jubileuszowymi, przybędą do kościoła św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu na godz. 9.20 rano. Po nabożeństwie ku czci Świętych Męczenników i słowie Bożym Księdza Biskupa wyruszy procesja na plac budowy sanktuarium ku czci Świętych Pierwszych Męczenników Polski, gdzie poświęcę i wmuruję kamień węgielny. Abp Juliusz Paetz - metropolita poznański przewodniczył będzie Mszy św., a słowo Boże wygłosi metropolita szczecińko-kamieński - abp Zygmunt Kamiński. Po Mszy św. odbędzie się poświęcenie znaków jubileuszowych przywiezionych przez delegacje parafialne. Znaki te zostaną wmurowane w ściany kościoła parafialnego i odsłonięte w Uroczystość Bożego Narodzenia, czyli w rocznicę 2000-lecia narodzin Zbawiciela.

Reklama

Drodzy Bracia i Siostry!

"Od Jezusa Chrystusa, Świadka Wiernego" (Ap 1, 5) bierze początek wszelkie świadectwo wiary. Zbawiciel jest źródłem mocy świadków wiary eremitów: Benedykta i Jana, nowicjuszy Izaaka i Mateusza oraz sługi Krystyna. Trzej ostatni byli Polakami. Są to pierwsi męczennicy za wiarę z rodu Polaków. Ponieśli śmierć męczeńską w dniu 10 listopada 1003 r.

W obliczu męczeństwa Pięciu Braci Jan Paweł II wołał do nas w Gorzowie Wlkp. "Czyż w sercu każdego z nas nie rodzi się pytanie: czy mnie starczyłoby wiary, nadziei i miłości, aby złożyć tak heroiczne świadectwo?" Jako odpowiedź proponuję modlitwę liturgiczną do Świętych: "Boże, Ty uświęciłeś początki wiary w narodzie polskim krwią świętych męczenników Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna; wspomóż swoją łaską naszą słabość, abyśmy naśladując męczenników, którzy nie wahali się umrzeć za Ciebie, odważnie wyznawali Cię naszym życiem".

Tylko Bóg mocą swojego Ducha daje chrześcijanom siłę i odwagę do mężnego składania świadectwa swojej wierze w życiu. Bóg też umacniał swoją mocą naszych świętych Patronów. Nie zapominajmy, że męczeństwo Pięciu Braci jest dojrzałym ziarnem wiary. Trzej młodzi Polacy: nowicjusze Mateusz i Izaak, oraz sługa Krystyn wpatrzeni w Chrystusa "Świadka Wiernego", ukazywanego świątobliwym życiem eremitów Benedykta i Jana dali świadectwo wierze i mocy Ducha Bożego. Uzbrojeni mocą z wysoka oddali życie z miłości do Chrystusa. W naszych Patronach pokolenia Polaków, a szczególnie my, którzy żyjemy na przełomie wieków, mamy konkretny ideał radykalnego naśladowania Chrystusa aż do krzyża, aż do śmierci.

Drodzy Bracia i Siostry!

Serdecznie Was wszystkich zapraszam do osobistego uczestnictwa w uroczystościach jubileuszowych. I na owocne przeżywanie Diecezjalnych Uroczystości Wielkiego Jubileuszu oraz naśladowanie naszych Braci Męczenników w ich postawie wiary odważnej i żywej z serca błogosławię: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Zielona Góra, 2000.10.07

Znak przymierza z Maryją

2018-07-10 14:48

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 28/2018, str. V

16 lipca w zakonach karmelitańskich obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To doskonała okazja ku temu, aby przyjąć szkaplerz. O tym, jakie warunki należy spełnić oraz jakie obowiązki spadają na nasze barki po przyjęciu szkaplerza, Annie Majowicz opowiada karmelita bosy, o. Krzysztof Wesołowski

Anna Majowicz
O. Krzysztof Wesołowski OCD

Anna Majowicz: – Gdybym chciała przyjąć szkaplerz, jakie warunki musiałabym spełnić?

O. Krzysztof Wesołowski OCD: – Istnieje tylko jeden zasadniczy warunek: niewymuszone, szczere i świadome pragnienie przyjęcia szkaplerza oraz zawierzenia siebie Maryi w tym znaku. Zawierzenie to obejmuje decyzję dzielenia z Maryją własnej codzienności i naśladowania Jej stylu życia. Oczywiście, należy być także w stanie łaski uświęcającej, ponieważ szkaplerz to znak łaski, który działa tym bardziej, im bardziej człowiek jest czysty.

– Jakie obowiązki przyjęłabym na siebie?

– Przyjmując szkaplerz, zostajemy odziani przez Maryję Jej szatą. Rozpoczyna się wówczas dla nas zupełnie nowy etap wewnętrznego życia. Najpierw dlatego, że decydujemy się „wziąć Ją do siebie” , co jest wielkim pragnieniem Jezusa i wyrazem Jego miłości do każdego z nas. A skoro Maryja jest obecna i uczestniczy razem z Jezusem w stwarzaniu wszystkich i poszczególnych łask, to tym samym przyczynia się do powstawania i wzrostu życia duchowego. Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Przyjmujący szkaplerz zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy zapewniającej duchową łączność z Karmelem. Najczęściej jest to antyfona „Pod Twoją obronę”, modlitwa „Zdrowaś Maryjo” lub kilkakrotnie powtarzany akt strzelisty „Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!”. Co istotne, kiedy kapłan (tu należy zaznaczyć, że nie musi być to karmelita) włącza w rodzinę karmelitańską daną osobę, to znajduje się ona w orbicie zainteresowania zakonu karmelitańskiego. Obdarzamy osoby przyjmujące szkaplerzem swoją modlitwą i wypraszamy dla niej wszelkie dobra duchowe.

– Przyjęcie szkaplerza pociąga za sobą pewne obietnice...

– Chciałbym zaznaczyć, aby szkaplerza nie należy traktować magicznie, ale z wiarą przyjmować łaski, które Bóg daje nam przez Maryję. Nie jest także automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować wymogów życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy. Szkaplerz jest znakiem chrześcijańskiej wiary, jest znakiem Maryi. To jest pierwsza podstawowa sprawa. A wszelkie inne przywileje, które później poprzez objawienia prywatne, czy przez papieża Jana XXII, czy też przywilej sobotni, to są rzeczy wtórne. Przyjmując szkaplerz, zobowiązujemy się do tego, aby w swoim życiu naśladować Maryję Pannę. Spójrzmy na te kilkanaście scen Ewangelii, które Ją opisują i uczmy się, by tak jak Ona wiernie służyć Jezusowi.

– Co dla Ojca oznacza przyjęcie szkaplerza?

– Karmelici obrali Maryję za Panią serca, Matkę, a przede wszystkim za Siostrę, do której pragnęli się upodobnić przez czyste, niepodzielnie, Bogu oddane serce. Szkaplerz jest zewnętrznym wyrazem tej więzi z Maryją. Co ciekawe, urodziłem się 16 lipca, czyli w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Na swojej drodze bardzo wcześnie spotkałem się z karmelitankami bosymi. Szkaplerz przyjąłem w wieku 9 lat. Myślę, że jako młody chłopak, aż tak nie zwracałem na to uwagi. Dopiero w 1985 r., kiedy wstąpiłem do zakonu, uświadomiłem się w tym bardziej. Przyjęcie szkaplerza i naśladowanie w życiu Najświętszej Maryi Panny jest dla mnie priorytetem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jasna Góra: odpust z licznym udziałem pieszych pielgrzymów

2018-07-16 14:45

it / Jasna Góra (KAI)

Suma odpustowa na Jasnej Górze z racji święta Matki Bożej Szkaplerznej zgromadziła kilka tysięcy, głównie pieszych pielgrzymów. To pierwszy wakacyjny odpust przeżywany w sanktuarium.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Ks. Jan Markowski, przewodnik Pieszej Pielgrzymki Poznańskiej zauważył w kazaniu, że „to co jest życiem Maryi może stać się naszym życiem, ale tylko wtedy, gdy świadomie będziemy tego chcieli”. Podkreślił, że nie wystarczą same praktyki pobożnościowe, noszenie szkaplerza czy udział w pielgrzymce, ale, choć to doświadczenie jest ważne i potrzebne, to powinno nas ono doprowadzać do tego, czym żyła Maryja.

- Ona również modliła się, pamiętała o jedynym Bogu, ale przeżywała także codzienność swego życia, cierpienia, trudności, uczestniczyła w męce i śmierci swojego Syna, była razem z Apostołami w Wieczerniku kiedy otrzymywali Ducha Świętego - przypomniał przewodnik. Podkreślił, że „w jakiś sposób może to stać się także naszym życiem, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy dokonamy świadomego wyboru, że w taki sposób chcemy żyć”.

Kaznodzieja podkreślił, że udział w pielgrzymce jest konkretnym znakiem wyboru drogi z Maryją i do Maryi, która zawsze prowadzi nas do Jezusa.

Na uroczystości Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel na Jasną Górę przybyło wiele pieszych pielgrzymek. Dotarły dwie archidiecezjalne z Przemyśla i Poznania, a także z Piotrkowa Trybunalskiego. Przyszły również mniejsze grupy pątników z Gorzkowic, Rozprzy, Kamieńska, Strzybnicy, Trzebuni i Trzemeśni.

Ks. Krzysztof Jobda z Trzemeśni koło Myślenic zauważa, że lipcowa „modlitwa w drodze” została wybrana z kilku powodów. - Ludzie uprawiali u nas rolę, w sierpniu idzie pielgrzymka krakowska, ale mieszkańcy mieli wtedy wiele pracy, nie mogli iść więc chcieliśmy wyruszyć wcześniej. Poza tym w naszej parafii wielu ludzi nosi szkaplerz, więc wybraliśmy to święto 16 lipca - powiedział kapłan.

Pielgrzymka z Trzemeśni dotarła na Jasną Górę po raz trzydziesty piąty, w tym roku pod hasłem: napełnieni Duchem Świętym zdobywamy szczyty.

Kompania ta jest jedną z nielicznych w Polsce, której organizatorem od samego początku są osoby świeckie. Tworzą one Zarząd Pielgrzymkowy, na czele którego stoi Przewodnik Organizacyjny, osoba świecka upoważniona przez proboszcza do organizacji pieszej pielgrzymki. Pątnicy idą siedem dni pokonując ok. 160 km.

Święto Matki Bożej Szkaplerznej było dla niektórych pielgrzymów okazją do uroczystego założenia tego szczególnego znaku zawierzenia Maryi.

Historia szkaplerza sięga połowy XIII wieku, kiedy to ówczesny generał karmelitów o. Szymon Stock prosił Matkę Bożą o pomoc w uratowaniu zakonu przed kasatą. Jak podaje tradycja, w odpowiedzi Maryja ofiarowała karmelicie płócienną szatę, jako znak schronienia pod Jej macierzyńską opiekę.

Do tego wydarzenia szkaplerz zakonny służył jako ochrona habitu w czasie pracy. Potem stał się znakiem opieki Matki Bożej, a zarazem źródłem przywilejów i formą pobożności Maryjnej. Szkaplerz jest też częścią habitu każdego paulina.

Pielgrzymka Poznańska liczyła w tym roku 1761 osób, to o 117 więcej niż rok temu. Pątnicy dziękowali w drodze za 1050 lat pierwszego biskupstwa w Polsce i uczyli się Kościoła, bo - jak przypomniał ks. Łukasz Łukasik, kapelan pielgrzymki - powołanie biskupstwa dało początek duszpasterstwu parafialnemu, a więc rozpoczęło nasz udział w Kościele powszechnym.

- Kościół to my, bardzo ważny jest duch wspólnoty, to poczucie, że nie jesteśmy sami, że tworzymy jedną wielką rodzinę, że jesteśmy razem z Chrystusem - powiedziała Aurelia, która przyszła już po raz 34.

W Pielgrzymce Przemyskiej przyszło 1150 pątników. Hasłem rekolekcji były słowa „Żyć z Maryją w Duchu Świętym” a jedną z głównych intencji dziękczynienie za stulecie odzyskania niepodległości. - Ojczyzna to nasz dom, wspaniale jest tworzyć tę polską rodzinę, modlitwa przemienia i czyni cuda - powiedział Mariusz, który przyszedł po raz 10 z Przemyśla, w tym roku z biało-czerwoną flagą.

W stroju biało-czerwonym dotarła pani Dorota, dla której była to już 34 pielgrzymka. – To są wspaniałe rekolekcje w drodze, czas wielkiego wzmocnienia i wielkiej radości – powiedziała. Na pytanie czy pielgrzymka może się znudzić odpowiedziała: „absolutnie nie, co roku nowi ludzie, nowe doświadczenie, nowe intencje, no i trzeba spotkać się z Matką”.

470 osób wzięło udział w tegorocznej 149. Pieszej Pielgrzymce z Piotrkowa Trybunalskiego na Jasną Górę. Pątnicy do sanktuarium dotarli w sobotę, 14 lipca. Wędrowali pod hasłem: „Napełnieni Duchem Świętym”.

- Konferencje głoszone były przede wszystkim o Duchu Pocieszycielu, Duchu Paraklecie, Duchu Odnowicielu, charyzmatach, owocach Ducha Świętego, darach Ducha Świętego - powiedział ks. Stanisław Chichosz,

wikariusz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusowego w Piotrkowie Trybunalskim, kierownik grupy. - Szczególnie patronował nam św. Stanisław Kostka, patron Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, jak również św. Ojciec Pio – dodał kapłan.

Niektórzy pielgrzymi jutro - również pieszo - wrócą do domów.

Z racji odpustu na Jasnej Górze o 16.15 odprawione zostaną dziś Nieszpory i „Klęczki”, czyli śpiewana modlitwa w postawie klęczącej wyrażająca błaganie połączone z uwielbieniem, to gest adoracji należny samemu Bogu pielęgnowany przez Paulinów od wieków.

Drogę Krzyżową o godz. 17.00 i procesję maryjną na Wałach o godz. 21.30 poprowadzą pielgrzymi poznańscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem