Reklama

Najpiękniejsza droga świata

Paweł Piwowarczyk
Niedziela Ogólnopolska 40/2008, str. 12-13


Drogi św. Jakuba w Polsce - stan na 30 września 2008 r.
Oprac. Franciszek Mróz

Szlak Jakubowy, podobnie jak szlak cysterski, łączy narody i kraje europejskie w kultywowaniu i pogłębianiu wiedzy o wspólnych korzeniach naszej tożsamości kulturowej. Rekonstruowana w Polsce Droga św. Jakuba daje możliwość ożywienia specyficznego, przeżywanego w kontemplacji i samotności ruchu pielgrzymkowego oraz odegrania znaczącej roli w peregrynacjach do grobu świętego Apostoła

Droga św. Jakuba, która istnieje od średniowiecza, przebiega właściwie przez całą Europę. Odnowienia polskiego szlaku podjęło się w ostatnich latach wiele osób i organizacji. Zainteresowanie wędrówkami do Composteli zaowocowało również ogólnopolską konferencją, na której omówiono stan badań z zakresu dróg św. Jakuba w Polsce. Była to także okazja do wymiany doświadczeń w zakresie rekonstrukcji tych dróg i ich projektów w różnych częściach Polski.

Odwieczna tradycja

Pierwsze pielgrzymki do hiszpańskiej Composteli odbywały się już w IX wieku. Na rozwój Szlaku św. Jakuba ogromny wpływ miał papież Kalikst II, który nadał Composteli prawo do Roku Jubileuszowego. Wokół hiszpańskiej miejscowości, przez wielu nazywanej krańcem świata, wyrosło wiele legend, m.in. te mówiące o widzeniu Karola Wielkiego czy też o tym, że św. Jakub, podróżując po Półwyspie Pirenejskim, kierował się Drogą Mleczną. Bez wątpienia jednak na rozwój pielgrzymek do tego miejsca wpłynął rzeczywisty kult św. Jakuba. Według tradycji, to właśnie w Composteli znajduje się grób Apostoła - jednego z najbliższych uczniów Chrystusa. Papież Sykstus IV w 1478 r. uznał pielgrzymkę do Composteli za równoważną z pielgrzymką do Ziemi Świętej.
Intensywność pielgrzymowania Szlakiem Jakubowym zmieniała się w ciągu wieków. W 1982 i 1989 r. Compostelę odwiedził Jan Paweł II. Podczas jednej z pielgrzymek pytał: „Europo, czy chcesz być tym, czym byłaś od początku?”. Wydaje się, że odnawianie szlaków św. Jakuba pomoże Europie odnajdywać naszą prawdziwą, tzn. chrześcijańską tożsamość. Z pewnością takie założenia mają także polscy autorzy projektów dróg św. Jakuba - uczeni, naukowcy, duchowni, którzy spotkali się w Krakowie.

Wzdłuż i wszerz Polski

Na konferencji, zorganizowanej m.in. przez Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Podhalańską Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Nowym Targu oraz Bractwo św. Jakuba Apostoła Starszego - Oddział Małopolski w Więcławicach Starych, zgromadziło się wielu przedstawicieli nauki, a także osoby, którym bliska jest idea odnawiania Szlaku św. Jakuba w Polsce. Ideę polskiej Drogi św. Jakuba w przeszłości i teraźniejszości przedstawił w sposób bardzo ciekawy Emil Mendyk z Fundacji Wioski Franciszkańskiej, ukazując zakres podjętych do tej pory prac nad projektem.
Pierwsi z inicjatywą wytyczenia na nowo Szlaku św. Jakuba wyszli członkowie Polskiego Klubu Camino de Santiago - rozpoczęli oni wytyczanie trasy od katedry św. Jakuba w Olsztynie do kościoła św. Jakuba w Toruniu, czyli tzw. Drogi Polskiej (Camino Polacco). Z powodu długości całego odcinka pełna realizacja tego projektu nastąpiła o wiele później - w lipcu 2006 r. otwarto odcinek z Olsztyna do Gietrzwałdu, w kwietniu 2007 r. z Gietrzwałdu do Torunia. Camino Polacco docelowo ma biec od granicy z Litwą aż do Słubic. Na przebiegu tego szlaku w kwietniu 2007 r. otwarto Szlak Piastowski, biegnący z Mogilna przez Trzemeszno do Gniezna; przygotowywany jest także odcinek Murowana Goślina - Słubice, tzw. Droga Lubuska. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy członkowie Polskiego Klubu Camino de Santiago rozpoczęli prace nad połączeniem polskich szlaków z siecią Camino de Santiago, tj. w 2004 r., w innej części Polski - na Dolnym Śląsku - z inicjatywy m.in. Bractwa św. Jakuba Apostoła pracowano nad Dolnośląską Drogą św. Jakuba, którą otwarto w lipcu 2005 r. - była to pierwsza oficjalnie otwarta Droga św. Jakuba w Polsce.
Ponad rok później, z inicjatywy Fundacji Wioski Franciszkańskiej, doszło do otwarcia liczącej 234 km Wielkopolskiej Drogi św. Jakuba (Gniezno - Lednica - Poznań - Lubin - Leszno - Głogów). Wspomniana Fundacja ma także udział w powstawaniu Drogi św. Jakuba „Via Regia” - trakt z Kijowa przez Lwów, Kraków, Wrocław, Lipsk, Kolonię, Akwizgran do Paryża. 6 października 2006 r. otwarto odcinek Brzeg - Zgorzelec, a 15 września odcinek Góra św. Anny - Opole - Brzeg. Na północy Polski trwają prace nad trasą biegnącą wzdłuż wybrzeża Bałtyku aż po granice Niemiec. Na razie funkcjonuje 90-kilometrowy odcinek Lęborskiej Drogi św. Jakuba. Natomiast pieczę nad Małopolską Drogą św. Jakuba sprawuje Bractwo św. Jakuba z Więcławic Starych. Ma ona przebiegać z Lublina przez Sandomierz do Krakowa. Oprócz głównych dróg powstają tzw. trasy dojściowe - to głównie inicjatywy lokalne, na które wpływ ma kult św. Jakuba.

Reklama

Wyznaczanie szlaku

Przebieg „ Szlaku Jakubowego” w Polsce nie jest przypadkowy. Trasa wyznaczana jest po uprzednich badaniach historycznych. Porównuje się m.in. przebieg średniowiecznych traktów handlowych. Oto jak uzasadnia przebieg Małopolskiej Drogi św. Jakuba dr Franciszek Mróz - jeden z jej projektantów: - Niewielkie odległości między miejscowościami z kościołami parafialnymi pw. św. Jakuba, położonymi na wyraźnej linii ciągłej od Sandomierza przez Kotuszów, Szczaworyż, Probołowice, Pałecznicę, Niegardów, Więcławice Stare, Kazimierz, Sankę, Palczowice do Bestwiny, według historyków, przemawiają za istnieniem w średniowieczu w Małopolsce szlaku pątniczego do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela. Historycy twierdzą, że świątynie św. Jakuba położne przy tym szlaku mogły pełnić rangę kościołów stacyjnych. Ich usytuowanie w bliskiej odległości od siebie (nieprzekraczającej 30 km na odcinku Sandomierz - Kraków) umożliwiało przejście każdego z kolejnych odcinków drogi w ciągu jednego dnia.
Badane są także materiały historyczne będące świadectwami, które potwierdzają pielgrzymi trud podejmowany przez pątników z różnych stron naszego kraju. Wędrujący mają możliwość noclegów w wyznaczonych przez organizatorów miejscach, głównie w parafiach, ośrodkach agroturystycznych. Nie ma jeszcze specjalnej sieci schronisk takich jak w Hiszpanii z uwagi na, jak na razie, niewielkie potrzeby. Pątnicy wyruszający w trasę zaopatrują się w „pielgrzymie paszporty”. Niektóre polskie szlaki św. Jakuba wydały już swoje przewodniki, a w opiekę i nadzór nad poszczególnymi odcinkami szlaku włączają się gminy, placówki szkolne, harcerskie, organizacje turystyczne i parafie.

Nowy początek starej tradycji

Jak podkreślali uczestnicy konferencji, Szlak św. Jakuba w Polsce nie jest konkurencyjny dla mających równie bogatą historię pieszych pielgrzymek na Jasną Górę i do innych ośrodków pielgrzymkowych. Caminowicze podróżują zazwyczaj indywidualnie lub w małych grupach. Warto podejmować trud obu tych form pielgrzymowania. Ze Szlaku św. Jakuba na terenie Polski, według szacunków, skorzystało w 2007 r. ok. 200 osób. Może nie jest to wielka liczba w porównaniu ze 100 tys. osób pieszo pielgrzymujących do Composteli, ale jest nadzieja, że i ta tradycja pielgrzymkowa rozwinie się u nas na stałe, zwłaszcza że towarzyszy jej ogromne zainteresowanie.
Wszystkich zainteresowanych inicjatywą Szlaku św. Jakuba w Polsce odsyłam do pojawiających się na bieżąco publikacji, jak choćby wydanej z okazji konferencji książki pt. „Droga św. Jakuba w Polsce. Stan badań i organizacja”. W publikacji tej znaleźć można wszystkie wygłoszone podczas konferencji referaty. Szczególnie interesujące są te poświęcone motywom pielgrzymowania na Drogach św. Jakuba autorstwa Pawła Różyckiego oraz badaniom nad podróżami z ziem polskich do grobu św. Jakuba, a także kilka artykułów dotyczących szlaku w różnych częściach Polski. Warto również polecić stronę internetową polskich caminowiczów: www.camino.net.pl. Wszystkim, którzy wyruszą pątniczym szlakiem, szukając po drodze znaku muszli, wypada życzyć: „Buen camino” - dobrej drogi!

Komu zaufać?

2019-02-13 07:44

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 33

Ks. Dariusz Kowalczyk SJ/facebook.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk SJ

Nie da się żyć bez zaufania. Sytuacja, w której nikomu się nie ufa, to piekło. Oczywiście, można sobie wyobrazić skrajne okoliczności, w których nie należy ufać tym, co są obok nas. Takie sytuacje tworzone są przez systemy totalitarne, które próbują osaczyć jednostkę z każdej strony. Totalitarne niszczenie zaufania wchodzi głęboko, także w relacje małżeńskie i rodzinne. Dzisiaj coś takiego się dzieje np. w Korei Północnej. Ale nawet w takiej sytuacji, gdy drugi człowiek budzi niepewność, pozostaje Bóg. Kard. François-Xavier Nguyen Van Thuan spędził 13 lat w więzieniu w Wietnamie. Na skrawkach papieru spisywał swoje refleksje, które przetrwały, a potem zostały opublikowane w książce „Modlitwy nadziei”. To świadectwo zaufania Bogu, a w Bogu także ludziom, choć oddalonym i bezradnym wobec wietnamskiego reżimu.

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce wtedy, kiedy człowiek przechodzi na stronę zła, aby odnieść jakieś korzyści. I rzeczywiście jakiejś korzyści odnosi. Ale w perspektywie wieczności okazuje się to wybór – jak mówi Jeremiasz – „spalonego miejsca na pustyni, ziemi słonej i bezludnej”. Zasiadaniu w gronie szyderców, którzy mają władzę i pieniądze, psalmista przeciwstawia upodobanie w Prawie Pańskim. Droga występnych, choć nie wiadomo, jak byliby mocni, prędzej czy później zaginie. Sprawiedliwy zaś wyda dobre owoce w swoim czasie.

Jezus ufał Bogu Ojcu nawet wtedy, gdy umierał na krzyżu: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”. I zmartwychwstał. I zasiadł po prawicy Ojca w niebie. Dlatego św. Paweł przekonuje, że „jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania”. Wydaje się, że dziś panuje, także w niektórych środowiskach w Kościele, swoisty horyzontalizm, tak jakby główną misją Kościoła było zaangażowanie społeczne. Tymczasem chrześcijańskie zaufanie Bogu wykracza poza doczesność i śmierć, bo dotyczy życia wiecznego. Ewangeliczny syty i zadowolony bogacz to ktoś, kto złożył nadzieję w swych dobrach, kto pojmuje swe życie jedynie w perspektywie 80-90 lat. Człowiek błogosławiony natomiast to ktoś, kto też umie i chce cieszyć się życiem, ale jeśli trzeba, umie – w imię dobra i prawdy – przyjąć cierpienie i wzgardę. Nie ucieka od krzyża za wszelką cenę, nie sprzedaje się, bo wie, że „wielka jest nagroda w niebie”. Perspektywa nieba nie przekreśla ziemskich radości, ale nadaje im inny, właściwy smak. Czyni nas wolnymi, ufającymi ludźmi w drodze ku szczęściu, które nie przemija.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wkraczając w dorosłość…

2019-02-18 11:08

ak

Naszą opowieść o oddziałach zatrzymujemy w Częstochowie – konkretnie przy parafii św. Wojciecha BM. Oddział powstał we wrześniu 2002 roku, a to oznacza, że w przyszłym roku minie 18 lat, odkąd powiedzieli pierwszy raz swoje GOTÓW!

Obecny prezes oddziału Damian Mądrzyk dzieli się z nami długoletnią historią: „Pierwszym prezesem, a zarazem założycielem oddziału był Jakub Sybis, następnie: Kamil Kowalski, Magdalena Mazik, Dariusz Walczak, Zuzanna Suliga, Bartosz Kurkowski, Piotr Mikołajczyk. Nie bez powodu zostali oni wymienieni wszyscy, gdyż każdy z nich na to zasługuje. Zostawili bowiem w oddziale jakąś cząstkę siebie, dając tym siłę i motywację do pracy w służbie Bogu, Ojczyźnie i Bliźniemu. ,,Motorami napędowymi" do działania byli i są nasi księża asystenci. Pierwszym, tym, który dał tę ‘Bożą iskrę’, był ks. Paweł Marczewski. Potem pojawił się ks. Tadeusz Zawierucha, ks. Robert Glen, ks. Piotr Molenda, a obecnie ks. Piotr Sokalski”.

Wśród inicjatyw, których się podejmują, wskazać trzeba na sprzedaż kremówek w dni w sposób szczególny związane ze św. Janem Pawłem II, czy rozprowadzanie chlebków wielkanocnych. Nade wszystko cenne jest prowadzenie tygodnika parafialnego ,,Nasz święty Wojciech", który cieszy się dużą popularnością. Przez tyle lat tak wiele się wydarzyło, że trudno to wszystko streścić w jednym artykule, to przecież niemalże 18 lat…

„Pragnę przekazać nie tylko swojemu oddziałowi, ale także i każdemu KSM-owiczowi, aby tak, jak głosi zawołanie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, przez cnotę, naukę i pracę byli gotów, mimo trudnych czasów, służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie!” – w ten piękny sposób kończy swoją wypowiedź prezes Damian Mądrzyk.

Zapraszamy do śledzenia fanpage’a na Facebook’u KSM parafii św. Wojciecha w Częstochowie @KSMswWojciech, aby być na bieżąco z tym, co się u nich dzieje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem