Reklama

Kard. prof. Stanisław Nagy SCJ - doktor honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu

„Wędrujący Profesor”

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 21/2009, str. 26-27

Adam Wojnar

Nestor polskich eklezjologów - kard. prof. Stanisław Nagy SCJ należy do najwybitniejszych współczesnych teologów, na taką miarę jak Hans Urs von Balthasar, Yves Congar, Jean Danielou, Henri de Lubac. Całe jego życie jest wyznaniem wiary w jeden święty, powszechny i apostolski Kościół. Wśród jego licznych cnót i talentów zauważa się przede wszystkim bezgraniczne poświęcenie dla Boga i Kościoła. Kocha Kościół we wszystkich wymiarach - począwszy od jego założyciela Jezusa Chrystusa, przez hierarchiczne struktury, wraz ze szczególną przestrzenią, jaką stanowi papiestwo, po osobisty kontakt z zastępcą Chrystusa na Ziemi - Ojcem Świętym Janem Pawłem II, którego był przyjacielem.

Blisko księdza Wojtyły

Serdeczną więź z ks. prof. Karolem Wojtyłą nawiązał kard. Nagy już w końcu lat pięćdziesiątych XX wieku, gdy razem dojeżdżali z wykładami nocnym pociągiem z Krakowa do Lublina na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Dzięki tej przyjaźni kard. Nagy - przez lata zgłębiający teologię fundamentalną oraz katolicką naukę o prymacie Piotrowym i sukcesji apostolskiej - znalazł się w 1978 r., wraz z rozpoczęciem pontyfikatu Papieża Polaka, w „rzymskim kręgu Piotrowym przełomu tysiącleci”. Ks. prof. dr hab. Andrzej Nowicki z Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu wyraża na ten temat taką opinię: „Przyjaźń, zaufanie i współpraca nabrały nowego wymiaru z chwilą wyboru kard. Karola Wojtyły na stolicę św. Piotra w Rzymie. I oto teraz drogi życiowe wiodły już nie tylko z Krakowa do Lublina i Wrocławia, ale również do stolicy chrześcijaństwa. Niezwykle cenił sobie takie wyróżnienie życiowe, wręcz traktował jako wysoce zobowiązujące, choć ze względu na wrodzoną skromność nigdy nie obnosił się z tym faktem publicznie. Jednakże można było łatwo się domyślać, że modlitwą, talentami i głęboką wiedzą wspiera posługę Papieża”.

Profesor i publicysta

Dorobek naukowy kard. prof. Nagyego obejmuje ponad 250 studiów, artykułów naukowych, popularnonaukowych i publicystycznych, recenzji oraz książki. Od lat publikuje również na łamach „Niedzieli”. Z dumą przeglądamy roczniki naszego tygodnika, w których tak często, zawsze na pierwszych, najważniejszych stronach, widnieje jako autor kard. Stanisław Nagy, a czasami Hieronim Bieruński - to jego pseudonim na użytek publicystyki prasowej. Ostatnio w Bibliotece „Niedzieli” ukazała się jego książka „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój. Studium o widzialnym Kościele” - ze wstępem kard. Stanisława Dziwisza. O książce piszemy obok.
Przez lata pracy na różnych katedrach naukowych kard. Nagy wykształcił grono młodych naukowców. Okazuje się, że wielkie serce tego „Wędrującego Profesora” nie przeszkadza jego wielkiemu intelektowi. Obdarowywał on swoich słuchaczy wyjątkową dobrocią, ale jednocześnie był wymagający do bólu. Aż do 2007 r. prowadził wykłady z teologii fundamentalnej w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach.
Ks. prof. dr hab. Marian Rusecki - przewodniczący Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk, podsumowując dorobek naukowy kard. Nagyego, zwraca uwagę na jego stosunek do studentów. To wybitny wykładowca, bardzo rzetelnie podchodzący do profesorskich obowiązków - egzamin u niego mógł trwać godzinę, a nawet dwie. Wspierał materialnie biedniejszych studentów, troszczył się o religijno-moralne i patriotyczne wychowanie przyszłej inteligencji katolickiej, przestrzegał przed zagrożeniami ze strony systemu komunistycznego. I ponosił tego konsekwencje, np. czekając długie lata na zatwierdzenie przez władze państwowe kolejnych stopni naukowych. Tworzył niepowtarzalny klimat gorących polemik i sporów, pełnych posłuchu dla głosu Tradycji i Mądrości Kościoła.
W związku z wysokimi kwalifikacjami naukowymi został zaproszony do wielu stowarzyszeń i komitetów naukowych krajowych i zagranicznych, m.in. elitarnej Międzynarodowej Komisji Teologicznej, której zadaniem jest badanie najważniejszych problemów współczesnego świata i przygotowywanie fachowych opinii dla Kongregacji Nauki Wiary.

Reklama

Wrocławska droga

Ważne miejsce na naukowej drodze kard. Nagyego zajmował Wrocław. W 1978 r. rozpoczął swoją współpracę z rozpoczynającym tam wtedy samodzielną działalność Papieskim Wydziałem Teologicznym. Co miesiąc, aż do 2001 r., przyjeżdżał tam pociągiem z Krakowa i wykładał teologię fundamentalną oraz prowadził seminarium doktoranckie. W związku z wybitnymi zasługami kard. prof. Nagyego na polu naukowym Rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu wraz z Senatem Uczelni postanowili go uhonorować doktoratem honoris causa PWT. W uzasadnieniu czytamy, że decyzja została podjęta w uznaniu zasług kard. Nagyego dla rozwoju teologii katolickiej od apologetyki do teologii fundamentalnej, refleksji ekumenicznej w duchu Soboru Watykańskiego II, ze względu na:
- świadectwo wierności Kościołowi powszechnemu, służbę Stolicy Apostolskiej i wierność powołaniu teologa w Kościele;
- szczególną więź z osobą Jana Pawła II poprzez przyjaźń i popularyzowanie nauczania Papieża Polaka;
- twórczy wkład w odbudowę struktury uczelni, życzliwość dla wspólnoty akademickiej oraz wieloletnią działalność dydaktyczną na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu;
- zaangażowanie w obronę praw do wolności nauki i rozwoju kultury teologicznej w Polsce;
- wykształcenie wielu duchownych i świeckich teologów oraz wychowanie w duchu poszanowania Tradycji i mądrości Kościoła zarówno na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie, jak też na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu.

Razem pod Wawelem

Uroczystość nadania kard. Stanisławowi Nagyemu doktoratu honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu odbyła się 10 maja w Krakowie, w auli Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. Była to szczególna okazja do złożenia hołdu wybitnemu Profesorowi teologii przez przedstawicieli wszystkich bliskich mu środowisk naukowych. Zgodnie podkreślali oni, że kard. Nagy stanowi wzór rzetelności i uczciwości naukowej. Laudację na jego cześć wygłosił rektor PWT we Wrocławiu ks. dr hab. Waldemar Irek. List gratulacyjny przesłał m.in. rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. Karol Musioł. Słowa wielkiego uznania dla Wychowawcy wielu pokoleń księży i osób świeckich przekazał osobiście nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Wśród wybitnych gości byli kard. Franciszek Macharski oraz kard. Marian Jaworski, obaj radujący się wieloletnią więzią przyjaźni z kard. Nagym, a także ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek z KUL-u.
Serdecznego podsumowania uroczystości pod Wawelem dokonał gospodarz miejsca kard. Stanisław Dziwisz, który wyznał, że Kraków uczestniczy w radości Wrocławia i pogratulował trafnego wyboru 15. doktora h.c. wrocławskiej Uczelni. Powiadomił, że jednym z nich jest również kard. Joseph Ratzinger, obecny papież, który dostąpił tej godności w 2000 r. Kard. Dziwisz nazwał kard. Nagyego wielkim przyjacielem Jana Pawła II. Często przyjeżdżał on do Rzymu i długo z Janem Pawłem II rozmawiał, kreśląc mu panoramę życia Kościoła w Polsce, relacjonując gorące sprawy oraz najnowsze tendencje w nauce światowej i polskiej. - Ojciec Święty Jan Paweł II, naukowiec, pragnąc docenić wartość nauki - mówił kard. Dziwisz - miał zwyczaj powoływać do grona Kolegium Kardynalskiego wybitnych teologów. Tego zaszczytu dostąpił w 2003 r. kard. Nagy. W książce „Wstańcie, chodźmy!” Jan Paweł II napisał, że pragnął „niejako wyrazić w ten sposób uznanie dla nauki polskiej”.

Doktor honoris causa

Nowy doktor h.c. Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu przygotował na tę uroczystość wykład pt. „Kościół Starego Testamentu - Boży projekt pisany dziejami narodu wybranego”, który znalazł się w okolicznościowej publikacji. Przemawiając na koniec, kard. Nagy zwrócił uwagę, że w jego życiu obok wymiaru naukowego istnieje ogromny wymiar ludzkiej dobroci. I z tym - jak wyznał - próbuje się ostatnio zmierzyć. Wyraził wdzięczność Papieskiemu Wydziałowi Teologicznemu we Wrocławiu za wspólne wędrowanie po drogach nauki. Szczególny hołd złożył kard. Henrykowi Gulbinowiczowi oraz obecnemu wielkiemu kanclerzowi uczelni abp. prof. Marianowi Gołębiewskiemu. Wspomniał ks. prof. Józefa Majkę, który włożył wielki rektorski trud w budowanie Wrocławskiego Wydziału Teologicznego, i ks. prof. Jana Krucinę. Z wdzięcznością odniósł się także do obecnego rektora - ks. prof. Waldemara Irka. Potem sięgnął do kolejnego obszaru otaczającej go ludzkiej dobroci i wymienił lekarzy, pielęgniarki, a także salowe szpitali, w których w ostatnich miesiącach przebywał jako pacjent, a także dyrekcję i personel Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego im. św. siostry Faustyny w Rabie Wyżnej, gdzie wracał do sił po długiej chorobie. Ksiądz Kardynał podziękował również tym, którzy trzymają nad nim parasol modlitwy, dzięki której nadal może swoim życiem służyć Bogu, Kościołowi oraz Nauce. I o dalszą modlitwę pokornie poprosił.

Archidiecezja lubelska: dane nt. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych

2019-03-18 14:52

dab / Lublin (KAI)

Do Kurii Metropolitalnej w Lublinie zgłoszono dziewięć przypadków przestępstw duchownych przeciwko VI przykazaniu Dekalogu z osobą małoletnią. Mówimy o latach 1990-2018. Cztery z omawianych przypadków dotyczą dzieci poniżej 15. roku życia, pięć to przestępstwa przeciwko małoletnim pomiędzy 15-18. rokiem życia – powiedział w rozmowie z KAI ks. dr Adam Jaszcz.

wikipedia.org

Jak zauważył rzecznik archidiecezji lubelskiej, duchowny, który dopuścił się przestępstwa wobec małoletniego poniżej 15. roku życia, jest zagrożony podwójną karą. Jedną ze strony prawa kanonicznego, co ważne także wówczas, gdy ofiara nie ukończyła 18. roku życia, drugą ze strony prawa państwowego. Kara, jaką przestępca ponosi w jednym systemie, nie zwalnia ani nie zastępuje kary wymierzonej w innym.

- Mówiąc o przestępstwach udowodnionych, na jednego skazanego duchownego przypadała jedna osoba pokrzywdzona, w jednym przypadku dwie. W dwóch przypadkach zapadł wyrok skazujący w porządku świeckim. W jednym przypadku prokuratura nie wszczęła postępowania z racji na przedawnienie. W porządku kanonicznym dwóch duchownych dekretem Kongregacji Nauki Wiary zostało przeniesionych do stanu świeckiego. W innych przypadkach Stolica Apostolska nakładała sankcje według ciężkości przestępstw. Z omawianych dziewięciu przypadków, dwóch duchownych już nie żyje. Pozostali pozostający w kapłaństwie, poza wydalonymi ze stanu duchownego, mają zakaz pracy z małoletnimi. Jeśli wykonują jakieś funkcje, czynią to wyłącznie wśród osób dorosłych – wyjaśnia ksiądz rzecznik.

Przedstawione dane dotyczą prawie trzech dekad. - W latach 1990-2018 łącznie 639 mężczyzn przyjęło święcenia prezbiteratu, zasilając szeregi kapłańskie archidiecezji lubelskiej. Obecnie przynależy do niej 925 księży. We wspólnocie kapłanów, poświęcających swoje życie duszpasterstwu i pracy z najmłodszymi, każdy przypadek nadużycia jest jak krwawiąca rana, która długo się zabliźnia – tłumaczy ks. Jaszcz.

Rzecznik archidiecezji lubelskiej dodał, że dane te zgodnie z wytycznymi zostały na jesieni przesłane do sekretariatu KEP i stały się przedmiotem badań opublikowanych jako dane statystyczne nt. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych w Kościele katolickim w Polsce.

To nie koniec działań archidiecezji lubelskiej w sprawie problemu wykorzystywania seksualnego. - W pierwszych dniach kwietnia spotkają się w Lublinie połączone zespoły ds. ochrony dzieci i młodzieży z trzech diecezji: lubelskiej, siedleckiej i sandomierskiej. Właśnie te diecezje tworzą metropolię lubelską. Zespoły będą pracować nad intensyfikacją prewencji w pracy duszpasterskiej z osobami małoletnimi w metropolii lubelskiej. Ważnym impulsem są wskazania płynące z ostatniego spotkania przewodniczących Episkopatów z papieżem Franciszkiem – dodaje ks. Jaszcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

LGBT+: Wybór, który zaważy na losie pokoleń

2019-03-19 08:53

Antoni Szymański Senator RP / Gdańsk (KAI)

Trwa zagorzała dyskusja, wywołana podpisaniem przez prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+. Decyzja Rafała Trzaskowskiego wspiera strategiczne cele polskich i międzynarodowych organizacji, grupujących część środowisk, określających się, jako mniejszości seksualne. Być może do Warszawy dołączą inne miasta. Warto wiedzieć, o co toczy się spór.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

Spośród zarysowanych 5 obszarów wsparcia, jakiego ma udzielać społeczności LGBT nowy prezydent stolicy, najgorętszym przedmiotem dyskusji stał się kształt edukacji seksualnej w szkołach. Wzmiankowana deklaracja wskazuje na rzekomo palący problem istnienia w polskim społeczeństwie, a także wśród polskich dzieci, dyskryminacji na tle seksualnym. Jej ofiarami mają być osoby nieheteroseksualne, zaś postulowanym remedium na bolączki – szkolna edukacja „antydyskryminacyjna”, uwzględniająca zagadnienia tożsamości płciowej w duchu ustaleń WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Propozycja ta jawi się w kontrze do przedmiotu „Wychowanie do Życia w Rodzinie”, który w polskich szkołach jest realizowany od 1998 roku według dopracowanej, zaakceptowanej przez rodziców i przynoszącej dobre efekty podstawy programowej, jako tzw. edukacja seksualna typu A (wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji nastolatków).

Postulatom takiej edukacji, będącej jawnym krokiem w stronę zrównania w Polsce związków jednopłciowych z małżeństwem, a także jak ujawnił wiceprezydent Warszawy umożliwieniem im adopcji dzieci, sprzeciwiły się liczne środowiska, organizacje i ruchy prorodzinne. Wskazują oni na naruszanie konstytucyjnego modelu małżeństwa i rodziny, a także na słaby autorytet Światowej Organizacji Zdrowia, spowodowany ideologizacją i upolitycznieniem tej instytucji.

Stanowczy sprzeciw wobec edukacji seksualnej w deklaracji warszawskiej, wyraził polski Episkopat, który stwierdził min.: Można się obawiać, że Karta wprowadzi do szkół program wychowania seksualnego w duchu ideologii gender, adresowany już do małych dzieci. Wychowanie to ostatecznie będzie prowadziło do brutalnego zapoznawania dziecka z anatomią i fizjologią sfery seksualnej, z technikami osiągnięcia zadowolenia płciowego, a w dalszej kolejności do technik współżycia cielesnego, poznania metod zapobiegania chorobom przenoszonym płciowo i „niechcianej” ciąży.

Polscy biskupi słusznie podkreślają, że należy odrzucać każdą formę zadania gwałtu wrażliwej psychice dziecka, którego ciało jeszcze „milczy” i które jeszcze nie „odkryło” swojej płciowości. Wychowanie do dojrzałej miłości musi być prowadzone stopniowo, na miarę odkrywania przez dziecko różnych przejawów swojego ciała. W procesie wychowania dziecko winno na pierwszym miejscu poznać piękno miłości, która nie skupia się na sobie, ale uczy dostrzegania innych osób i nabywania umiejętności dzielenia się z nimi radością, również za cenę własnych wyrzeczeń (por. Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie tak zwanej Karty LGBT z dn. 13. 03. 2019).

Ostatnie z zacytowanych słów prowadzą nas do sedna problemu. Jądrem dyskusji na temat tak zwanej antydyskryminacyjnej edukacji seksualnej jest koncepcja człowieka, płciowości oraz miłości. Zgodnie z biblijną wizją, człowiek od początku powołany został do istnienia przez Stwórcę, jako mężczyzna i kobieta. Różnica płci jest wezwaniem do oblubieńczej miłości, która staje się naturalną podstawą małżeństwa i rodziny. Odejście od tej wizji – np. traktowanie homoseksualizmu, jako „opcji”, przekonanie o płynności płci, mechaniczne i narzędziowe traktowanie seksualności itp. – stanowią odmienności, których propagowanie podmywa fundamenty antropologiczne i moralne cywilizacji europejskiej. I o to właśnie toczy się spór!

Bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy tolerowaniem odmienności, a ich promocją. Prawo stanowione przez państwo lub samorząd terytorialny, powinno zagwarantować bezpieczeństwo i szacunek dla każdego człowieka, – w tym również dla osób, które praktykują zachowania nieheteroseksualne. Władza nie powinna się jednak angażować w czynne promowanie światopoglądu, w myśl, którego związkom osób tej samej płci przysługuje takie same uznanie społeczne i prawne, jak małżeństwom i rodzinom powstałym w modelu naturalnym.

I znowu wypada przywołać polskich biskupów, którzy stwierdzają: Można się obawiać, że ewentualne wprowadzenie przytoczonych postulatów może spowodować istotną zmianę w funkcjonowaniu demokracji w naszym kraju, powodując nie tylko ograniczenie praw dzieci i rodziców, ale także prawa wszystkich obywateli – w tym nauczycieli i pracowników administracji samorządowej – do wolności słowa… Parafrazując powyższą opinię - z którą się utożsamiam - nie będzie przesadne stwierdzenie, że podpisanie deklaracji LGBT+ i ewentualne wcielanie jej w życie, stworzy niebezpieczeństwo dla podstaw demokracji.

Niezależnie od sympatii politycznych czy miejsca zamieszkania, stoimy w chwili obecnej przed bardzo ważnym wyborem. Jeśli jako obywatele, a w szczególności, jako rodzice pozwolimy, by narzucano nam kierunek wychowania moralnego naszych dzieci, jeśli zgodzimy się na ograniczenie wolności gospodarczej poprzez preferowanie przedsiębiorców nieheteroseksualnych, jeśli pozwolimy na wydatkowanie publicznych pieniędzy w sposób faworyzujący organizacje LGBT, wówczas w niedługim czasie możemy obudzić się w państwie, w której doświadczymy poważnego ograniczenia swobody głoszenia prawdy i życia zgodnego z sumieniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem