Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Watykański skarbiec sztuki

Z prof. Antonio Paoluccim, dyrektorem Muzeów Watykańskich, rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 26/2009, str. 10-11

5 grudnia 2007 r. Benedykt XVI mianował nowego dyrektora Muzeów Watykańskich. Został nim prof. Antonio Paolucci, znany włoski historyk sztuki, który całe swe życie poświęcił pracy w muzeach i laboratoriach konserwacji zabytków. Prof. Paolucci odegrał ważną rolę w administrowaniu włoskimi dobrami sztuki: był tzw. sovrintendente - to urzędnik państwowy, który pełni funkcję generalnego konserwatora zabytków i kuratora muzeów - w Mantui, Wenecji, Weronie, a przede wszystkim we Florencji, jednej z kolebek sztuki włoskiej. Piastował nawet stanowisko ministra kultury we włoskim rządzie. Po trzęsieniu ziemi, które w 1997 r. dotknęło Umbrię, nadzorował jako rządowy komisarz odrestaurowanie bazyliki św. Franciszka w Asyżu. Temu wybitnemu historykowi sztuki, obdarzonemu wielkimi zdolnościami organizacyjnymi, Papież powierzył zarządzanie jednym z największych na świecie zbiorów sztuki - Muzeami Watykańskimi

Włodzimierz Rędzioch: - Jak zrodziła się Pańska miłość i pasja do sztuki?

Prof. Antonio Paolucci: - Pochodzę z rodziny antykwariuszy, dlatego od dzieciństwa żyłem wśród dzieł sztuki. Moja miłość do sztuki zrodziła się właśnie w ten sposób - w rodzinie.

- W grudniu 2007 r. Benedykt XVI mianował Pana Profesora dyrektorem Muzeów Watykańskich. Jaka była Pańska reakcja na papieską decyzję?

- Oczywiście, było to dla mnie wielkie wyróżnienie. Na świecie i we Włoszech jest bardzo wielu znanych i wybitnych historyków sztuki i archeologów, dlatego wybór Papieża bardzo mi pochlebia. Mam nadzieję, że zasługuję na jego zaufanie.

- Czym różnią się Muzea Watykańskie od innych wielkich muzeów świata?

- Przede wszystkim chciałbym podkreślić bardzo ważny fakt - mówimy o „Muzeach Watykańskich”, a nie o „Muzeum Watykańskim”.

- Dlaczego używamy liczby mnogiej?

- Za nazwą „Muzea Watykańskie” kryje się wiele sekcji, które są prawdziwymi muzeami. Mamy zatem Muzeum Etruskie, Muzeum Egipskie (ważna kolekcja zabytków egipskich), Muzeum Etnograficzne, w którym zgromadzono świadectwa kultur pozaeuropejskich (afrykańskich, azjatyckich, Ameryki Łacińskiej), Muzeum Archeologiczne, w którym znajduje się największy na świecie zbiór starożytnych rzeźb greckich i rzymskich (jest ich prawie 10 tys.!), Pinakoteka z dziełami malarstwa włoskiego i europejskiego. Mamy także atrakcje, które zna cały świat: Kaplicę Sykstyńską i Stanze di Raffaello. Należy wspomnieć również kolekcję sztuki współczesnej, którą zgromadził Paweł VI (ten światły i wyrafinowany papież zdawał sobie sprawę z rozdziału między sztuką a Kościołem, do którego doszło w XIX wieku, i podjął się bardzo trudnego zadania pogodzenia sztuk pięknych z Kościołem; tym bardziej że przez wieki Kościół we Włoszech był największym protektorem artystów).
To wszystko najlepiej tłumaczy różnorodność zabytków sztuki zgromadzonych w Muzeach Watykańskich, które pochodzą z różnych cywilizacji i epok. Można tutaj zobaczyć mumie egipskie i freski Michała Anioła, wazy etruskie i rzeźby rzymskie.

- Jakie są największe problemy Dyrektora Muzeów Watykańskich?

- Moim najważniejszym zadaniem jest unaocznienie specyfiki Muzeów Watykańskich: z jednej strony ich różnorodności, z drugiej - ich katolickiej tożsamości. Największym problemem natomiast jest olbrzymia liczba ludzi, którzy każdego dnia odwiedzają Muzea (w 2008 r. było ich 4,5 mln). Musimy ich nie tylko przyjąć, ale i zadbać, by coś z tej wizyty zrozumieli i zapamiętali.

- Jakie dzieło sztuki przechowywane w Muzeach Watykańskich najbardziej się podoba ich Dyrektorowi?

- Najdroższym mi dziełem sztuki jest dekoracja sal Rafaela (Stanze di Raffaello), freski jak ten, który przedstawia Szkołę Ateńską.

- Kto, według Pana Profesora, jest największym artystą wszechczasów?

- Jestem przekonany, że największym artystą - może nie wszystkich czasów, lecz ostatniego tysiąclecia - był Rafael z Urbino.

- Turysta odwiedzający Rzym ma z reguły do dyspozycji pół dnia na zwiedzanie Muzeów Watykańskich. Oczywiście, w tak krótkim czasie nie można nawet przejść przez wszystkie sale Muzeów. Co więc należy koniecznie zobaczyć w Muzeach? Jakie są rady Dyrektora?

- Mając do dyspozycji pół dnia, turysta powinien zobaczyć rzeczy najważniejsze. Powinien zacząć od Dziedzińca Oktagonalnego, by zobaczyć arcydzieła sztuki grecko-rzymskiej (Grupa Laokoona i Apollo Belwederski), musi pójść do tzw. Nowego Skrzydła (Braccio Nuovo), jednego z najbardziej sugestywnych i fascynujących pomieszczeń muzealnych, powinien zajrzeć do Pinakoteki i zatrzymać się przed „Złożeniem z Krzyża” Caravaggia i „Przemienieniem Pańskim” Rafaela, musi poświęcić trochę czasu na sale Rafaela (nie można nie zobaczyć takich fresków, jak „Szkoła Ateńska” czy „Msza św. w Bolsena”); oczywiście musi zobaczyć Kaplicę Sykstyńską, lecz powinien odwiedzić także Muzeum Piusa i Klemensa (Museo Pio-Clementino).
Jeżeli komuś uda się zobaczyć choćby tylko wspomniane powyżej arcydzieła, wyjdzie z Muzeów Watykańskich ubogacony i będzie miał co wspominać.

Prace konserwatorskie na Placu św. Piotra

Na Placu św. Piotra rozpoczęły się prace konserwatorskie przy kolumnadzie, wzniesionej tam trzy i pół wieku temu przez Gian Lorenzo Berniniego. Już od kilku miesięcy pielgrzymi mogą zauważyć przykryte rusztowania w końcowej części jej lewego półkola. Podjęto tam badania rozpoznawcze, a już wkrótce remont obejmie całość zabytku. Prace potrwają cztery lata - informuje na łamach dziennika „L’Osservatore Romano” dyrektor Muzeów Watykańskich prof. Antonio Paolucci.
Remont wykona firma Navarra Costruzioni pod kierunkiem watykańskich służb technicznych i zarządu Muzeów. Obejmie on m.in. kontrolę zadaszenia i odpływu wody, usunięcie zanieczyszczeń, a także pozostałości remontów niewłaściwie wykonanych oraz wzmocnienie powierzchni. Dyrektor Muzeów Watykańskich przypomina, że projekt Berniniego zatwierdził w 1657 r. papież Aleksander VII. Mimo iż artysta był wówczas bardzo zajęty, bo cieszył się międzynarodową sławą i pracował równocześnie w Paryżu dla Ludwika XIV, zdołał ukończyć kolumnadę z zadaszeniem w ciągu tylko 10 lat. Liczy ona 284 kolumny. Do projektu należały również figury świętych zwieńczające kolumnadę. Bernini zlecił ich wykonanie grupie rzeźbiarzy. Jest ich łącznie 140. W sześć lat po kolumnadzie była już gotowa ponad połowa z nich, a ostatnie powstały w 1702 r.

Franciszek: rozwijajmy więź z Chrystusem Zmartwychwstałym

2018-04-22 14:47

st (KAI) / Watykan

Do rozwijania i pogłębiania więzi ze zmartwychwstałym Jezusem zachęcił Franciszek w rozważaniu przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą „Regina Coeli”.

Grzegorz Gałązka

Papież zauważył na wstępie, że liturgia czwartej niedzieli wielkanocnej pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. Nawiązując do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 4,8-12) słów św. Piotra, który wyjaśnia, że uzdrowienie chromego dokonało się mocą Jezusa, Franciszek zaznaczył, że w tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty. „Każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego” – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież wskazał, że Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie za nas, bo dla Niego nasze życie jest cenne. „To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym” - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że warunkiem, by nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym jest osobista relacja z Jezusem, będącą odzwierciedleniem relacji miłości między Nim a Ojcem. „Jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią” – przestrzegł Franciszek.

Na zakończenie papież powierzył Maryi wspomniane dzieło rozwijania coraz głębszej więzi z Jezusem a także budzenia nowych powołań, aby „wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa”.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia tej czwartej niedzieli wielkanocnej nadal pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. W Dziejach Apostolskich Piotr wyraźnie stwierdza, że dokonane przez niego uzdrowienie chromego, o którym mówi cała Jerozolima, miało miejsce w imię Jezusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (4,12). W tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty: każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego. „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - stwierdza Piotr - ten człowiek stanął przed wami zdrowy” (w. 10). Ale kim jest uzdrawiający Chrystus? Na czym polega bycie uzdrowionym przez Niego? Z czego nas leczy? I przez jakie postawy?

Odpowiedź na wszystkie te pytania znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Ta samo prezentacja Jezusa nie może być sprowadzona do emocjonalnej sugestii, bez żadnego konkretnego skutku! Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie. Oddając za nas swe życie, Jezus mówi do każdego: „twoje życie jest dla mnie tak cenne, że aby je zbawić, daję całego siebie”. To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym.

Druga część tego samego fragmentu Ewangelii mówi nam pod jakimi warunkami Jezus może nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (ww. 14-15). Jezus nie mówi o wiedzy intelektualnej, ale o relacji osobistej, o szczególnym umiłowaniu, o wzajemnej czułości, będącej odzwierciedleniem tej samej bliskiej relacji miłości między Nim a Ojcem. Nie zamykać się w sobie, ale otworzyć się na Niego, aby On mnie poznał. Jest to postawa przez którą dokonuje się żywa i osobista relacja z Jezusem: dać się Jemu poznać. Troszczy się o każdego z nas, dogłębnie zna nasze serce: zna nasze strony mocne i nasze niedostatki, plany, które zrealizowaliśmy i niespełnione nadzieje. Ale akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, nawet z naszymi grzechami, aby nas uzdrowić, aby je nam wybaczyć. Prowadzi nas z miłością, abyśmy mogli pokonywać nawet trudne ścieżki, nie gubiąc drogi. On nam towarzyszy.

A my ze swej strony jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią.

Niech Maryja, nasza Matka pomaga nam rozwijać coraz silniejszą więź z Jezusem otworzyć się na Jezusa, aby wszedł do naszego wnętrza, aby ta relacja była mocniejsza. On jest Zmartwychwstały. W ten sposób możemy Go naśladować w całym naszym życiu. Niech w tym Światowym Dniu Modlitw o Powołania Maryja wstawia się, aby wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Dec: za mało czerpiemy z darów i łaski Ducha Świętego

2018-04-23 16:23

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Dzisiejszy świat, zaślepiony pogonią za nowoczesnością, techniką, ludzkim pięknem i szczęściem, za mało czerpie z darów i łaski Ducha Świętego” – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 23 kwietnia, przewodniczył uroczystej Mszy św. w kaplicy seminarium duchownego w Świdnicy na rozpoczęcie Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Sakramentalne i poza sakramentalne działanie Ducha Świętego”.

Podczas homilii bp Dec podkreślał, że św. Wojciech całe życie działał w mocy Ducha Świętego i czuł się świadkiem Chrystusa, czerpiąc z darów i łaski płynącej od Boga.

„Święty Wojciech bardzo dokładnie wypełniał słowa Pana Jezusa powiedziane do pierwszych uczniów, aby działając w mocy Ducha Świętego być każdego dnia Jego świadkami” – mówił hierarcha.

Zwrócił także uwagę na fakt, że mało dzisiejszy człowiek docenia to, co miało miejsce w historii, i co zostało przekazane przez świadków Chrystusa. „Często musimy sobie uświadamiać, że tak wiele dobra pozostawili nam poprzednicy w wierze. Powinniśmy doceniać piękne dziedzictwo nam przekazane, dziedzictwo wiary. Nie możemy ulegać poprawności politycznej, poprawności medialnej, panującej opinii publicznej. Często musimy w naszym życiu iść pod prąd, aby podobać się Bogu, a nie ludziom” – podkreślał biskup świdnicki.

Ogólnopolska Konferencja Naukowa została zorganizowane przez Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej.

Prelegentami konferencji, której przewodniczył ks. Marcin Dolak, ojciec duchowny WSD w Świdnicy, byli: ks. dr hab. prof. US Janusz Bujak (US Szczecin), który przedstawił temat: „Wybrane aspekty pneumonologii Kościoła Rzymskokatolickiego”; ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik (PWT we Wrocławiu), który zaprezentował: „Duch Święty – źródło w głoszeniu Słowa Bożego”; ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW Warszawa), wygłosił prelekcję pt.: „Uzielonoświątkowienie katolickich grup charyzmatycznych”; o. dr Dominik Jurczak OP (PIL Rzym), przedstawił: „Obecność Ducha Świętego w liturgii” oraz ks. dr hab. prof. UO Dariusz Krok (UO Opole) zaprezentowała temat: „Rola Ducha Świętego w przemianie/ uzdrowieniu człowieka z perspektywy psychologicznej”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Uczestnicy sympozjum doszli do ważnych wniosków dotyczących sakramentalnego i poza sakramentalnego działania Ducha Świętego w życiu człowieka. Wysunięto postulaty, że należy zrobić wszystko, aby propagować działanie Ducha Świętego we wspólnotach i grupach parafialnych oraz by nauka o Duch Świętym, nie była zakłamywana, gdyż Tradycja Kościoła stwierdza, iż Duch Prawdy działa w sercu człowieka rozbudzając ów „zmysł wiary”, poprzez który, Lud Boży pod przewodnictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego niezachwianie trwa przy wierze raz przekazanej świętym, wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu. Zauważono także, że otwarcie się na dary Ducha Świętego pozwala całej wspólnocie Kościoła żyć i realizować zadanie ewangelizowania wszystkich, bez wyjątku. Ponieważ język Ducha Świętego, język Ewangelii oznacza głoszenie i życie, jako pojednanie, przebaczenie, pokój, jedności i wzajemna miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem