Reklama

gadu-gadu z księdzem

Ukradzione niedziele

Ks. Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 46/2009, str. 24


Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie

Uczono nas, że Pan Bóg stwarzał świat przez 6 dni, a siódmego odpoczywał. Dzień ten katolicy nazwali niedzielą, a Żydzi szabatem, który u nich - według naszego liczenia - wypada w sobotę. Jednak nie wszyscy katolicy rozumieją tę różnicę. (…) Dobrze, że dzięki księdzu zakonnemu już poznałem ten problem, ale moje dzieci, które są po studiach, nie rozumieją tego. Proszę może jeszcze raz podjąć ten temat.
Marian M.

Myślę, że sprawa jest prosta, ale spełniam życzenie i przypominam kilka ważnych informacji. Zarówno dla Żydów, jak i dla chrześcijan niedziela to pierwszy dzień tygodnia. Nasi starsi bracia w wierze od niedzieli liczą dni tygodnia i stąd siódmym dniem, a więc dniem szabatu, jest dla nich sobota. W Ewangelii czytamy, że kobiety poszły do grobu Jezusa „w pierwszy dzień tygodnia” (Łk 24,1), a więc w niedzielę, bo ów pierwszy dzień liczony był właśnie od szabatu. W sumie nie różnimy się więc liczeniem dni tygodnia, ale ich świętowaniem.
Dla Żydów siódmy dzień jest tym, w którym, według opisu stworzenia, Bóg odpoczął, i stąd wszyscy ludzie powinni zaniechać pracy i przeznaczyć ten dzień na modlitwę i odpoczynek. Tak czynią Żydzi w dniu szabatu, czyli w sobotę. Od chwili zmartwychwstania Chrystusa naszym centralnym dniem tygodnia stała się niedziela i dlatego my, chrześcijanie, odeszliśmy od tradycji szabatu i świętujemy niedzielę. Nazywamy ją nawet czasem małą Wielkanocą. To jest dzień Pański, w którym mamy obowiązek uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
Dlaczego akurat niedziela? Każdy wierzący w Chrystusa doskonale wie, że zmartwychwstanie stało się centralnym wydarzeniem historii zbawienia, rozpoczęło nowe czasy, stało się źródłem nowej nadziei i pamiątką zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i grzechem. Bez przyjęcia prawdy o Zmartwychwstaniu próżna byłaby nasza wiara - jak uczy św. Paweł. Sądzę, że nie mamy chyba większych problemów ze zrozumieniem, dlaczego niedziela jest dniem pierwszym i dlaczego ją świętujemy. Ale rozumiejąc to, ciągle powinniśmy robić wszystko, żeby uszanować ten dzień. Pewnie dużo się na ten temat pisze i apeluje do sumień ludzi wierzących. Niestety, sklepy pełne ludzi w niedzielę nie najlepiej świadczą o skuteczności tych apeli.
Często cytuje się dziś św. Jana Marię Vianneya. Warto przypomnieć, że blisko osiem lat zabrała mu walka o uświęcenie niedzieli przez wiernych z Ars. Święty Proboszcz tak mówił do swoich wiernych: „Niedziela to własność Pana Boga, to Jego dzień własny, dzień Pański; wszystkie dni tygodnia On stworzył, mógł wszystkie dla siebie zatrzymać, a jednak sześć z nich wam oddał, a sobie zachował tylko ten jeden. Jakim prawem zabieracie to, co do was nie należy? Wiecie, iż rzecz kradziona nigdy korzyści nie przynosi. Podobnie i dzień skradziony przez was Panu nie wyjdzie wam na dobre. Znam dwa bardzo pewne środki, aby stać się ubogim: pracować w niedzielę i zabierać cudzą własność”.

Reklama

Papież zasmucony zamachami w Sri Lance

2019-04-21 14:16

pb / Watykan (KAI)

Swój smutek z powodu krwawych zamachów na kościoły i hotele w Sri Lance wyraził papież Franciszek przemawiając po udzieleniu wielkanocnego błogosławieństwa „Urbi et orbi” na placu św. Piotra w Watykanie. W serii eksplozji w trzech kościołach i trzech pięciogwiazdkowych hotelach zginęło tam co najmniej 185 osób, a 470 jest rannych.

AP Photo

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że do zamachów doszło w dniu Wielkanocy, powodując „żałobę i ból”. Dał wyraz swej „serdecznej bliskości” wobec wspólnoty chrześcijańskiej, którą zaatakowano podczas modlitwy i wobec „wszystkich tak ofiar okrutnej przemocy”. Powierzył Bogu wszystkich tragicznie zmarłych oraz modlił się „za rannych i wszystkich, którzy cierpią z powodu tego dramatycznego wydarzenia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdzie jest Jezus?

2019-04-22 15:48

Agnieszka Bugała

Na ten dzień czekaliśmy! Od chwili rozstania w Edenie, gdy odrzuciliśmy Boga, nie było sposobu, aby wrócić i znów zamieszkać razem z Nim. Bóg jednak znalazł sposób! Do Edenu wraca się przez mękę Jezusa, śmierć na krzyżu i pustkę Wielkiej Soboty. „Zbudź się, o śpiący, a zajaśnieje ci Chrystus!” (por. Ef 5, 14).

Agnieszka Bugała
Figura św. Marii Magdaleny w jednym z kościołów w Barcelonie

Po śmierci Jezusa Maria Magdalena prawie nie spała. Ten, który zmienił jej życie, umarł, a ona nie zdołała Go obronić, choć spróbowała wszystkiego, naprawdę wszystkiego. Zaciskając w dłoniach zbroczone krwią kamienie na wzgórzu Golgoty, przypominała sobie bez końca, że „kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień” (por. J 8, 7) i przekładała je z ręki prawej do lewej i z lewej do prawej, i znów. Sen nie chciał przyjść. Czas po złożeniu ciała Chrystusa do grobu musiał być dla niej torturą. Tajemnicza zapowiedź dnia trzeciego i całkowita niemożność zrozumienia tej zapowiedzi... Czy była kiedyś większa próba dla ludzkiej wiary niż te godziny po Jego śmierci? Nie mogła znaleźć sobie miejsca. Noc nie chciała się skończyć, wszędzie panowała ciemność. Wyszła z domu i, owinięta chustą, wraz z dwiema innymi kobietami rozpoczęła wędrówkę do grobu w ogrodzie Józefa z Arymatei. Było wilgotno i mglisto. Sunąc do przodu, wygładzała kolejne myśli, które jak fale jeziora po piasku delikatnie przesuwały się w głowie: jedna po drugiej, jedna po drugiej.

Odkąd Go spotkałam, nigdy mnie nie oszukał.

Odkąd Go poznałam, nigdy mnie nie zawiódł.

Uratował mnie od śmierci duszy.

Uratował mnie od demonów.

Kochałam Go.

Musiał mówić prawdę.

Kamień był odsunięty. Ciemność, która wypełniła wejście do grobu, zatrzymała ją. Drżała i nie umiała zrobić kroku. I nagle głos: „Niewiasto, czemu płaczesz?”. A potem: „Mario” w ciszy poranka dnia trzeciego, wbrew temu, że grób jest przecież końcem życia, kresem i pustynią! „Mario” – wypowiedziane tu, w ziemskim ogrodzie, ale tak naprawdę wypowiedziane przecież z Drugiego Brzegu. „Rabbuni” – wyszeptane jej głosem, ale jakby spoza niej, resztką sił i nadziei. To On! Ten sam, a już inny! Fizycznie obecny i żywy, choć przecież to Jego zimne, sztywne ciało ocierała z krwi pod krzyżem.

„Zbudź się, który śpisz!” – czytamy w starożytnej homilii. Paschalny przełom ujawnił się zatem od serca, a nie od oficjalnych wystąpień. Maria Magdalena poddała się miłości, która nie oblicza, która działa wbrew logice. Została w ogrodzie nawet wtedy, gdy inne niewiasty odeszły. Logika nie każe trwać nikomu przy pustym grobie, a ona trwała... W zawołaniu jej po imieniu Chrystus odmienił życie Marii Magdaleny po raz kolejny. Ona niczego nie musiała rozumieć. Po prostu wiedziała, bo odczytała Serce Pana. I nic już nie było ważne, nawet aniołowie we wnętrzu grobu. Całe jej wnętrze jeszcze przed chwilą rozdzierało jedno pytanie: GDZIE JEST JEZUS?

To najważniejsze pytanie każdego życia, to sedno ludzkiego bólu. W wielkanocny poranek odpowiedź jaśnieje światłem Zmartwychwstania i pociechą: szukanie Boga już jest wyznaniem miłości. Ci, którzy naprawdę Go szukają – znajdują. Nie gorszmy się tymi, którzy szukają. Po nabrzmiałym od bólu Triduum cały stworzony świat drży od dźwięków „Alleluja”, a ziemię ogarnia niewypowiedziana radość ze zwycięstwa Chrystusa. Zwycięstwa ostatecznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem