Reklama

Festiwal Dziecięcy w Blachowni

2014-05-25 20:38

Jowita Kostrzewska

Jowita Kostrzewska

„Niebolotem do nieba” - pod takim hasłem 24 maja w Blachowni w parafii św. Michała Archanioła odbył się Festiwal Dziecięcy zorganizowany z inicjatywy rodzin Domowego Kościoła działającego w parafii.

Patronat honorowy Festiwalu objęła Anetta Ujma - burmistrz Miasta Blachowni, natomiast patronami medialnymi byli: Tygodnik Katolicki "Niedziela”, Katolickie Radio Fiat, Portal Informacyjny Częstochowskie 24, Festiwal rozpoczął się wspólnym odmówieniem Koronki do Bożego Miłosierdzia, przed Najświętszym Sakramentem o godz. 15, którą rozpoczął gość Festiwalu bp Antoni Długosz, a następnie udzielił wszystkim błogosławieństwa.

- Ten mały Kościół, za parę lat ma być wielkim Kościołem i po to jest dzisiejsze spotkanie by ten mały młody las Kościoła Powszechnego, w tym naszym małym wymiarze parafialnym, ciągle wzrastał. - mówił otwierając Festiwal ks. proboszcz Andrzej Walaszczyk, gospodarz spotkania. Natomiast Anetta Ujma gratulowała organizatorom i życzyła wszystkim dobrej zabawy.

Reklama

Część artystyczna rozpoczęła się występem bp. Antoniego Długosza, który wraz z „Małą Armią Jezusa”, dziecięcą scholą z Blachowni, śpiewał i tańczył, z radością głosząc chwałę Bożą. Usłyszeliśmy m.in. „Tango San Damiano”, utwór dedykowany Ojcu św. Franciszkowi, oraz „Bóg kocha mnie” i „Moja wiara”.

Kolejnym występem był koncert „ Małej Armii Jezusa”. Dzieci wykonały m.in. piosenkę „Tato”, „Wszystkie dzieci idą do nieba”, a także tytułowy utwór Festiwalu „Niebolot”. Następnie mogliśmy podziwiać występ „Małego Chóru Wielkich Serc” 58 - osobowego zespołu dziecięcego z Łodzi, a w ich wykonaniu m.in. piosenkę „Jan Paweł Wielki”, która ukaże się na najnowszej płycie grupy. Podczas występu, ojciec Piotr Kleszcz, opiekun i założyciel zespołu hojnie obdarowywał publiczność nagrodami w postaci płyt i plakatów.

- Przez śpiew i wspólne spotkanie jednoczymy się razem i zapominamy o swoich troskach codziennych. W miejscu gdzie można bardzo dobrze bawić się bez alkoholu i bez żadnych innych używek. W miejscu, które jest bezpieczne zarówno dla dzieci, dorosłych jak i młodzieży i oby takich miejsc było więcej.- mówił w rozmowie z „Niedzielą” o. Piotr Kleszcz.

Dużą atrakcją dla maluchów, ale i dla starszych był spektakl teatralny pt. „Czerwony Kapturek”, wystawiony przez rodziny z Domowego Kościoła oraz przyjazd motocyklistów z Częstochowskiego Towarzystwa Motocyklowego „Jura Riders”, którzy przybyli na zaproszenie ks. Tomasza Turczyna, członka klubu motocyklowego księży God’s Guards - Strażnicy Boga. Motocykliści opowiadali o historii klubu. Była także możliwość zrobienia wspólnej fotografii oraz krótkiej przejażdżki po placu.

Przez cały czas Festiwalu dzieci brały udział w konkursach, zabawach i tańcach, prowadzonych przez didżeja Tomasza Kurpiarza. Odbyła się także akcja rejestracji potencjalnych dawców szpiku, podczas której zostało zarejestrowanych 31 osób.

Na Festiwalu był obecny Tygodnik Katolicki „Niedziela”, który wspierał akcję rejestracji dawców szpiku, a wszystkich uczestników Festiwalu obdarował bezpłatnymi egzemplarzami tygodnika i słodyczami.

- Wszystko co dzisiaj się działo było po to, by wnieść trochę radości i widać, podobało się to niebu, bo wszędzie wokół padało, tylko nie u nas - opowiadał w rozmowie z „Niedzielą” ks. Krzysztof Krulik, współorganizator Festiwalu Dziecięcego. - Takie spotkania mają nam uświadomić, że jesteśmy jedną wspólnotą, domem, rodziną, którzy gromadzą się w imię Jezusa, który też kochał dzieci i prosił, żebyśmy wszyscy stali się jako dzieci, bo tylko z taką ufnością i taką nadzieją, jaką ma dziecko dojdziemy do nieba - podkreślił ks. Krulik.

Natomiast Anna Rempała z Domowego Kościoła powiedziała, że taki rodzaj ewangelizacji jest bardzo potrzebny w dzisiejszym świecie. - Zdecydowanie musimy bardziej wychodzić do ludzi, pokazywać, że Kościół to nie tylko niedzielna Msza św., ale też różne inne inicjatywy, które pomagają stworzyć jedną wielką wspólnotę. - dodała pani Rempała.

- Takie spotkania bardzo zbliżają do wiary zwłaszcza w dzisiejszych czasach. To również bardzo dobra forma ewangelizacji dla dzieci, nie zobowiązująca, ale która powoduje, że dzieci bardziej przywiązują się do Kościoła.- mówiła Justyna Frąckowiak, która na Festiwalu była z córką Martyną.

Również Alicja Migoń, mama 6 - letniej Aleksandry i 3- letniej Hani powiedziała, że takie spotkania to „wspaniała integracja nie tylko dzieci, ale i dorosłych i świetna zabawa dla wszystkich”. - To także wspaniała zachęta, żeby uczestniczyć w życiu Kościoła i żyć życiem katolickim. - dodała pani Alicja. Festiwal zakończył się wspólnym odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego i błogosławieństwem.

Rodziny z Domowego Kościoła serdecznie dziękują ks., Krzysztofowi Krulikowi za ogromne zaangażowanie i wkład pracy w zorganizowanie Festiwalu Dziecięcego, bo dzięki temu wszystko mogło się udać.

Tagi:
festiwal

Reklama

Uwielbieniem przemieniają świat. Są miejsca na lipcową Strefę Chwały

2019-04-14 14:32

Strefa Chwały Festiwal

Rejestracja na Strefa Chwały Festiwal jest już otwarta. Rekolekcje rozpoczną się 27 czerwca w Starym Sączu i potrwają do 2 lipca 2019 roku. Na te kilka dni Stary Sącz stanie się centrum polskiego uwielbienia. Będzie to czas dla całych rodzin, dla których przygotowano specjalny program dostosowany do każdego członka rodziny.

www.strefachwalyfestiwal.pl

Rekolekcje poprowadzi ks. Rafał Jarosiewicz. Swój udział potwierdzili również: Natalia i Tomasz Budzyńscy, Dominika i Michał Chorosińscy, Monika i Marcin Gomułkowie, Lidia i Marcin Pospieszalscy, Beata i Joachim Menclowie oraz Dariusz Kowalski. Strefa Chwały to ubogacające spotkania, a także czas wytchnienia na łonie natury Placu Papieskiego w Starym Sączu.

Organizatorzy – Ludzie Nowej Kultury – motywowani pragnieniem serca, by ewangelizować i budować lepszy świat, chcą zaczynać od tego, na co mają realny wpływ, co jest najbliżej nich. Dlatego w tym roku 6 intensywnych dni rekolekcji to po pierwsze nieustanne uwielbienie prowadzone przez czołowych polskich muzyków Chrześcijan, konferencje, nauki, codzienna Eucharystia i wieczorne nabożeństwa, a po drugie – spotkania, dyskusje i wskazówki, jak tworzyć przestrzeń dla Pana Boga i Ewangelii w życiu zawodowym oraz kulturalnym. To wszystko pod hasłem „Powstań i żyj!”, ponieważ każdego Bóg powołał do wielkich i pięknych rzeczy. Zaproszenie kierują zwłaszcza do wszystkich tych, którzy pragnąć być liderami w swoich dziedzinach oraz wspólnotach (małych i dużych!).

Zachętą do udziału niech będzie to, co stanowi wyjątkowość tego wydarzenia: uczestnicy tworzą prawdziwie rodzinną atmosferę, ponieważ z jednej strony jest wielu takich, którzy angażują się w rekolekcje od lat, a z drugiej – Strefowicze przyjeżdżają z całymi rodzinami. Ułatwia im to program Strefy dostosowany do różnych grup wiekowych.

Strefa Chwały Festiwal organizuje Stowarzyszenie Muza Dei. Na zniżkę 10% mogą liczyć rodziny z co najmniej 3 dzieci oraz grupy 10-osobowe i większe w przypadku poniektórych pakietów. Termin zgłoszeń upływa 10 czerwca 2019 roku lub w momencie zarezerwowania wszystkich pakietów. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: https://www.strefachwalyfestiwal.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: co najmniej 207 zabitych w zamachach na kościoły i hotele

2019-04-21 16:42

ts, pb (KAI) / Kolombo

Co najmniej 207 osób zabitych i ponad 450 osób rannych, w tym wiele w stanie krytycznym - to aktualny bilans serii eksplozji w Niedzielę Wielkanocną w Sri Lance. Wiadomo, że do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo.

AP Photo

Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy dokonane przez islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem