Reklama

Kościół światłem dla Afryki

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 48/2011, str. 4-5

Chyba na żadnym innym kontynencie Papież nie czuje się tak dobrze. Afrykańczycy zawsze przyjmują Ojca Świętego bardzo serdecznie, bez dyplomatycznej gry - tak, po prostu, z serca. Widzą w nim przyjaciela. I nie chodzi nawet o konkretną osobę. W papieżu, obecnie w Benedykcie XVI, przyjmują Kościół.
Papieska podróż do Beninu w dniach 18-20 listopada 2011 r. miała jakby trzy wymiary. Jeden - ogólnokontynentalny. Ojciec Święty podpisał w tym afrykańskim państwie adhortację posynodalną „Africae munus” - „Zaangażowanie Afryki”, z nadzieją, że przyczyni się do zdynamizowania pracy ewangelizacyjnej na Czarnym Kontynencie. Drugi był wymiar lokalny. 40 lat temu Benin nawiązał stosunki dyplomatyczne z Watykanem. I wreszcie trzeci wymiar, który jakby spinał poprzednio wymienione, to postać kard. Bernardina Gantina, przyjaciela kard. Josepha Ratzingera z watykańskiej administracji, a jednocześnie wielkiego Afrykańczyka i jednego z najznamienitszych synów Beninu. Po latach pracy w Watykanie, w wieku emerytalnym, przeniósł się on do Beninu i tam zmarł. W umiłowanej ziemi afrykańskiej polecił złożyć swoje doczesne szczątki.

Przykład harmonii

Wizyta apostolska w Beninie, która w istocie stanowiła pielgrzymkę do całej Afryki, była krótka, gdyż - jak tłumaczył rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi SJ - trzeba mierzyć siły na zamiary, a wiadomo, że Ojciec Święty ma już swoje lata. Dlaczego jako cel podróży do Afryki Stolica Apostolska wybrała właśnie Benin? Ojciec Święty, ustosunkowując się do tego pytania, powiedział o panującym w tym państwie pokoju wewnętrznym i zewnętrznym, o funkcjonowaniu instytucji demokratycznych, o duchu wolności i odpowiedzialności, o sprawiedliwości oraz odczuwanym sensie pracy dla dobra wspólnego. Niemała w tym zasługa Kościoła, szczególnie dwóch hierarchów - wspomnianego wcześniej kard. Bernardina Gantina i abp. Isidore de Souzy. Ten ostatni odegrał istotną rolę w czasie benińskiej transformacji politycznej w latach 90. XX wieku, kiedy to nawet przewodniczył parlamentowi.

Duchowa świeżość

Zaskakujące było stwierdzenie Ojca Świętego, gdy odpowiadając na jedno z pytań dziennikarskich na pokładzie samolotu, nazwał Afrykę „duchowymi płucami” świata. W tym sformułowaniu, zawartym również we wspomnianej adhortacji przekazanej teraz Kościołowi w Afryce, Benedykt XVI chciał wyrazić duchową świeżość, jaka bije z kontynentu afrykańskiego. Podkreślił, że Afryka, z toczącymi się na tym kontynencie licznymi konfliktami, ma swoje kłopoty, ale nie mogą one przesłonić wielu pozytywnych wartości: - Ta świeżość życia, jaka jest w Afryce - mówił Benedykt XVI - czyli młodzież, tak pełna entuzjazmu i nadziei, ale również humoru i radości, ukazuje nam, że są tutaj zasoby człowieczeństwa: jest tu świeżość zmysłu religijnego i nadziei, jest rzeczywistość metafizyczna.
Afryka to kontynent, na który Kościół patrzy ze szczerą nadzieją, którą chce również zaszczepić całemu światu, mimo że prawdziwa ewangelizacja tego kontynentu jest jeszcze u swoich początków. W połowie lat 60. XX wieku na tym kontynencie było tylko 29 mln katolików, dziś jest to 180 mln, a do 2025 r. przybędzie kolejne 50 mln. Przybywa powołań, powstają nowe szkoły i placówki medyczne, choć nawet miejscowi hierarchowie studzą ten hurraoptymizm i wskazują, jak wiele jest jeszcze do zrobienia, i że nadal trwa pierwsza ewangelizacja.

Reklama

Dialog wyzwaniem i zadaniem

Jednym z wyzwań, przed którym stoi Kościół, a właściwie cała Afryka, jest dialog międzyreligijny, m.in. z silnym islamem w części afrykańskich krajów czy religiami tradycyjnymi. W Beninie taką religią jest kult voodoo. Kościół musi też stawiać czoło zielonoświątkowcom i wspólnotom ewangelikalnym prowadzącym działalność w Afryce. - Ważne jest, aby chrześcijaństwo nie wydawało się trudnym systemem europejskim, którego inni nie mogą zrozumieć i wprowadzić w życie, ale by było przedstawiane jako uniwersalne orędzie o tym, że Bóg istnieje, że Bóg nas zna i kocha, i że religia dogłębnie przeżywana rodzi współpracę i braterstwo - tłumaczył Papież. - Ważna jest liturgia włączająca w uczestnictwo, ale nie sentymentalna: nie może opierać się tylko na wyrażaniu uczuć, ale musi charakteryzować się obecnością tajemnicy, w którą wchodzimy, przez którą pozwalamy się kształtować - zaznaczył Benedykt XVI.
Papież odniósł się do tych problemów w adhortacji apostolskiej „Africae munus”. W kontekście relacji z islamem Ojciec Święty pisze w tym dokumencie o cierpliwym dialogu dla „prawnego i praktycznego uznania wolności religijnej, takiej jaką w Afryce cieszy się każdy obywatel, nie tylko prawa do swobodnego wyboru swej religii i sprawowania kultu, ale również prawa do wolności sumienia”. Lekarstwem na odradzające się gdzieniegdzie stare praktyki, mające swe korzenie w religiach tradycyjnych, musi być jeszcze intensywniejsza katechizacja. A w starciu z sektami Papież sugeruje Kościołowi na Czarnym Lądzie poznanie przyczyn tego zjawiska i wypracowanie konkretnej odpowiedzi duszpasterskiej.

Nie bez kłopotów

Papież zauważył także w adhortacji, że Afryka przeżywa duchowe problemy podobne do tych, których doświadcza świat, bo nie jest wyizolowaną wyspą. Nazwał je szokiem kulturowym, „który podważa tysiącletnie fundamenty życia społecznego, a czasami utrudnia spotkanie z nowoczesnością”. Obroną przed tym jest - zdaniem Ojca Świętego - „stawanie w postawie wyprostowanej, z godnością Chrystusa, który głosi dziś miłość bliźniego, nawet nieprzyjaciela, aż do ofiarowania własnego życia, i który teraz modli się o jedność i wspólnotę wszystkich ludzi w Bogu”.
Zarówno przed, jak i po akcie podpisania adhortacji, 19 listopada, Benedykt XVI spotykał się z duchowieństwem. Najpierw na dziedzińcu Wyższego Seminarium Duchownego w Ouidah - z seminarzystami, księżmi, zakonnikami i zakonnicami Beninu, a potem w kaplicy nuncjatury w Kotonu - z biskupami. Księżom mówił, że winni być jak kryształ, który nie zatrzymuje światła, ale odbija i przekazuje dalej. - Kapłan winien sprawić, aby przejrzyste było to, co sprawuje i co otrzymuje. Biskupom zaś jako wzór wskazał Serce Boże. - W ciągu minionych 150 lat Pan dokonał wielkich rzeczy wśród narodu benińskiego. Bądźcie pewni, że nadal wam towarzyszy każdego dnia w waszym zaangażowaniu w służbie ewangelizacji. Bądźcie zawsze pasterzami według Serca Bożego, autentycznymi sługami Ewangelii. Tego właśnie oczekują od was mężczyźni i kobiety naszych czasów - mówił Benedykt XVI.
Bardzo radosne było spotkanie w drugim dniu wizyty z dziećmi w kościele parafialnym św. Rity, w peryferyjnej dzielnicy Kotonu. W prostych słowach Benedykt XVI, wspominając dzień swojej Pierwszej Komunii Świętej, zachęcał najmłodszych, aby kochali Jezusa, dzielili się wiarą i modlili się na różańcu.

Kontynent nadziei

Do najważniejszych społecznych problemów kontynentu odniósł się Ojciec Święty przede wszystkim podczas spotkania z przedstawicielami świata politycznego i gospodarczego Afryki. W kontekście wielu trudności, z którymi borykają się afrykańskie kraje, Papież mówił o nadziei, podkreślając, że to nie pusta retoryka, ale jego wewnętrzne głębokie przekonanie. - Nazbyt często nasze umysły zatrzymują się na uprzedzeniach czy obrazach, które dają negatywną wizję rzeczywistości afrykańskiej, wypływającą z zasmucającej analizy. Zawsze istnieje pokusa, by podkreślić w tej rzeczywistości to, co nie funkcjonuje - mówił Ojciec Święty. Następnie apelował do decydentów: - Nie pozbawiajcie waszych narodów nadziei! Nie odbierajcie im ich przyszłości, niszcząc ich teraźniejszość! Odważnie zachowujcie etyczne podejście do waszych obowiązków, a jeśli jesteście ludźmi wierzącymi, módlcie się, aby Bóg obdarzył was mądrością! Ta mądrość pozwoli zrozumieć, że będąc twórcami przyszłości waszych narodów, musicie się stać prawdziwymi sługami nadziei.

Idźcie i głoście ojczyźnie, Afryce i światu

Uroczysta Msza św. 20 listopada, z udziałem ok. 80 tys. wiernych, na Stadionie Przyjaźni w Kotonu była głównym punktem trzydniowej podróży apostolskiej Benedykta XVI do Beninu. W homilii Papież po raz kolejny opowiedział się za najmniejszymi, najuboższymi i najbardziej cierpiącymi, których jest tak wielu na afrykańskim kontynencie i na świecie. - Odwagi! - wołał Benedykt XVI. - Papież jest wam bliski modlitwą i myślą. Odwagi! Jezus zechciał się utożsamić z maluczkimi, z chorymi; zechciał dzielić wasze cierpienia i uznać was za braci i siostry, aby was uwolnić od wszelkiego zła, od wszelkiego cierpienia! Każdy chory, każdy ubogi zasługuje na szacunek i miłość, ponieważ przez niego Bóg wskazuje nam drogę do nieba. Nawiązując z kolei do 150. rocznicy ewangelizacji Beninu, Papież wezwał miejscowych katolików do wysiłku ewangelizacyjnego wśród tych, którzy jeszcze nie słyszeli o Chrystusie, którego królowanie jest służbą. Istotną pomoc w tym zadaniu stanowi adhortacja „Africae munus”, którą Ojciec Święty zostawił Afryce. - Drogi Kościele w Afryce, stań się światłem świata, światłem Afryki, która często pośród trudnych doświadczeń poszukuje drogi pokoju i sprawiedliwości dla wszystkich jej mieszkańców. Twoim światłem jest Jezus Chrystus, Światłość świata - powiedział Benedykt XVI podczas Eucharystii sprawowanej w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata.
Na lotnisku im. kard. Bernardina Gantina Papież z nadzieją pożegnał Afrykę - kontynent nadziei - i odleciał do Europy.

Reklama

Kard. P. Poupard: we Francji coś się dzieje, Bóg powraca z mocą

2019-04-17 18:07

(KAI/VaticanNews) / Watykan

We Francji coś się ruszyło. W świecie, w którym wiara wydawała się już martwa, Bóg powraca z wielką mocą. Jak dawniej przemawia przez kamienie katedry Notre Dame – uważa kard. Paul Poupard, wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Włodzimierz Rędzioch
kard. Paul Poupard

Rozważając tragedię, która rozegrała się w Paryżu, francuski purpurat przyznaje, że nieodparcie nasuwają mu się słowa św. Augustyna, który uważał, że Bóg jest w stanie wyciągnąć ze zła większe dobro. "Pod wpływem tego wydarzenia w wielu Francuzach budzi się przygasły już płomień wiary" – powiedział kardynał w Radiu Watykańskim.

"Myślimy niekiedy, że wszystko już w ludziach wygasło, ale to nieprawda. Pozostała mała iskra, z której wszystko może się rozpalić. Bóg, który wydawał się niemal nieobecny w tej postmodernistycznej kulturze, powraca z wielką mocą. I nie da się już wymazać z pamięci milionów ludzi tego obrazu płonącej katedry Notre Dame. Wszyscy zostali tym dotknięci, również niewierzący. I w sercu każdego człowieka coś się przebudziło, jakiś płomień" – jest przekonany były kardynał kurialny.

Podkreślił, że wstrząs z tego powodu "jest tak głęboki, że choć tak wiele nas różni, wszyscy nagle powracają do tego, co najistotniejsze". Jego zdaniem "Notre Dame to Biblia wybita w kamieniu, w której to, co niewidzialne, staje się dostępne dla naszych oczu. A ci, którzy na to patrzą, choć dalecy od Kościoła, powracają do tego, co najważniejsze. I jest to cud katedry Notre Dame".

89-letni hierarcha przyznał, że to, co teraz dzieje się we Francji, może porównać tylko z tym, co widział w Paryżu podczas II wojny światowej. Wtedy również wszyscy Francuzi spieszyli do katedry Notre Dame, nawet niewierzący i antykatoliccy socjaliści. "W chwili próby wszyscy szukali pomocy u Naszej Pani" – wspomina były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. St. Dziwisz: miłość i służba były sekretem wielkości Jana Pawła II

2019-04-18 20:12

md / Kraków (KAI)

Sekretem serca Jana Pawła II była miłość Jezusa i miłość człowieka, która przyjmowała kształt służby – powiedział kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej 18 kwietnia w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Podkreślił, że cała posługa papieża była „bezinteresowną służbą”.

Tomasz Śliwiński
Św. Jan Paweł II podczas modlitwy nad grobem rodziców na cmentarzu Rakowickim. Mal. Franciszka Jagielak Kraków 2018

Wieloletni sekretarz świętego papieża zaznaczył, że miłość i służba były sekretem wielkości Jana Pawła II. „On nie był politykiem pragnącym zdobyć władzę. Nie był wodzem zarządzającym armią. Nie był człowiekiem szukającym osobistej kariery. Sekretem jego serca była miłość Jezusa Chrystusa i miłość człowieka” – podkreślił kaznodzieja. Dodał, że to był fundament życia papieża, a miłość przyjmowała u niego kształt służby.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

„Jan Paweł II nie tylko umywał dosłownie nogi w Wielki Czwartek, w swojej katedrze św. Jana na Lateranie. Cała jego posługa papieska to była bezinteresowna służba Chrystusowi w Jego Kościele. To było również rozwiązywanie trudnych spraw Kościoła i świata. To było także umywanie nóg” – zaznaczył kardynał.

"Biorąc na siebie i na swój krzyż grzechy świata, Chrystus we Krwi swojej umył radykalnie nogi całej ludzkości i uczynił nas zdolnymi do uczestnictwa w uczcie wiecznej w Bożym królestwie miłości" – wyjaśnił kaznodzieja Jezusowy gest umycia nóg apostołom. „Dzisiaj otrzymujemy od Niego niezwykłą lekcję uświadamiającą nam, że miłość i służba idą w parze i są nierozdzielne. Miłość bez służby drugiemu człowiekowi pozostaje pusta, nie ma punktu odniesienia, nie ma oparcia. Natomiast służba bez miłości przystoi bardziej niewolnikom" – dodał.

Kard. Dziwisz przypomniał także, iż Eucharystia zajmowała centralne miejsce w życiu Jana Pawła II. „Ona była zawsze w centrum każdego dnia, wszystkich jego zajęć, spotkań, rozmów, podejmowania decyzji” - wspominał. Podkreślił, że kaplica domu papieskiego była dla Ojca Świętego „stałym punktem odniesienia, modlitwy, refleksji, szukania odpowiedzi na pytania dotyczące kierowania sprawami Kościoła, dobra ludu Bożego”. Dodał ponadto, że papież sprawował każdą Mszę św. ze skupieniem - czy to w Watykanie, czy podczas gromadzących rzesze wiernych podróży apostolskich po świecie.

Na zakończenie metropolita krakowski-senior zachęcił do dobrego, modlitewnego przeżycia Triduum Paschalnego. „Bądźmy blisko cierpiącego i umierającego Jezusa myślą i sercem. Towarzyszmy Mu w tych rozstrzygających chwilach dla zbawienia świata. Stańmy obok Jego krzyża z Maryją” – zaapelował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem