Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Na misjach głoszą Chrystusa Zmartwychwstałego

O. Kazimierz Szymczycha SVD
Niedziela Ogólnopolska 15/2012, str. 26-27

Zmartwychwstały Chrystus pozostawił Kościołowi testament: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). To zadanie wypełnia Kościół od Pięćdziesiątnicy, kiedy to Apostołowie otrzymali Ducha Świętego, zostawiając w Wieczerniku strach i lęk, z wielką odwagą i mocą wyszli, aby głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. My również, jako ochrzczeni i wierzący w zmartwychwstanie, mamy ten najważniejszy i największy akt miłości bliźniego wypełniać z całą świadomością. Bł. Jan Paweł II powiedział: „Każdy wierny powołany jest do świętości i do działalności misyjnej” (RM 90). Czy jesteśmy świadomi naszej odpowiedzialności za misyjne dzieło Kościoła i czy jest w nas takie pragnienie, aby spłacać dług wdzięczności za skarb naszej wiary? Jakże wiele jest jeszcze serc oczekujących na prawdę o Zmartwychwstałym Chrystusie.
Jako wieloletni misjonarz w Demokratycznej Republice Konga (dawnym Zairze), przyjechałem do małej wioski, należącej do ludu Jansi, w której funkcjonowała już bardzo aktywna wspólnota chrześcijańska. Przyjęto mnie szczerze, ale kiedy zorientowałem się, że w cieniu rozłożystego drzewa dyskutuje starszyzna wioski, odsunąłem się na bok, nie chciałem przeszkadzać. Pod wieczór, gdy skończono dyskusję, starsi z sąsiedniej wioski otrzymali pewną sumę pieniędzy i dwie kozy. Później dowiedziałem się, co było powodem spotkania starszych. Zmarła dziewiętnastoletnia dziewczyna. Czarownik („ngamwin”) wskazał, że przyczyną jej śmierci były „mwin” (złowrogie siły, moce czarownicze) rzucone na nią przez wujka. „Winowajcą” okazał się właściciel domu, w którym i ja zamieszkałem. Musiał on zapłacić za krzywdę wyrządzoną rodzinie zmarłej pewną sumę pieniędzy i dwie kozy. - Ojcze - powiedział mi ów mężczyzna - je nie wierzę w żadne „mwim”, ale zapłaciłem i uznałem swoją winę, bo chcę mieć spokój. Takie jest nasze niepisane prawo starszych („nsiku ya bambuta”).
Jansowie przyczyny śmierci nie szukają w słabościach natury lub w Bogu, ale wśród tych, którzy otaczają zmarłego. Powszechnie wśród chrześcijańskich Jansów mówi się, że Bóg woła człowieka do siebie, ale w rzeczywistości wierzy się, że przyczyną śmierci są moce czarownicze („mwin”). Zawsze pojawia się pytanie, kto „wysłał” tę chorobę. „Mwin” mogą być „rzucone” poprzez zmarłych lub żyjących. Zmarły źle pogrzebany lub nieszanowany za życia zsyła poprzez złe moce karę na swój lineaż lub ród i w ten sposób uczy go szacunku dla starszych. Przodkowie mogą też wysyłać „mwin”, aby ukarać tych, którzy nie przestrzegają prawa starszych. Niekiedy zmarli wysyłają złowrogie siły z zazdrości, bo nie mogą znieść szczęścia kogoś ze swej rodziny.
Żyjący, kierując się zazdrością czy zemstą, też mają moc używania „mwin”. Gdy umiera dziecko, najczęściej uważa się, że ojciec lub ktoś bliski z rodziny (wujek) jest sprawcą śmierci. Mówi się, że poświęcają oni dziecko, aby zapewnić szczęście lub powodzenie w życiu. Niekiedy cudzołóstwo ojca lub matki może prowokować „mwin”, które zabijają dziecko.
Oprócz wskazanych negatywnych przyczyn śmierci, trzeba przyznać, że istnieje dużo pozytywnych elementów, które korespondują z wiarą chrześcijańską. Jansowie są głęboko przekonani, że życie nie kończy się z chwilą śmierci. Mają poczucie łączności ze zmarłymi oraz pragnienie zjednoczenia z nimi w wiosce żywych zmarłych. Okazują szacunek zmarłym i w czasie żałoby zachowują wielką solidarność z rodziną zmarłego. Przebywając wśród Jansów, szczególnie uświadomiłem sobie, że dostosowanie katolickiej eschatologii do tradycyjnych wierzeń afrykańskich w ludzkich sercach i umysłach nie może się dokonać natychmiast. Mocno wierzę, że z tych pozytywnych elementów można wskrzesić prawdziwe chrześcijańskie spojrzenie na śmierć i życie pozagrobowe. Chrystus akceptuje bogactwo kultur i tradycyjnych przekonań. On przyszedł na świat, aby objawić ludziom prawdziwą twarz Boga i Jego zamiary wobec wszystkich. Zadaniem Kościoła jest więc przekonać Afrykanów, że Chrystus nie przyszedł obalić ich wierzeń, ale chce je wzbogacać, dając im nowy wymiar.
To Jezus Zmartwychwstały zaprasza nas, abyśmy stawali się Jego apostołami, Jego misjonarzami. Niedziela Wielkanocna, którą przeżywamy, przypomina, że wszyscy ochrzczeni powinni poczuć się odpowiedzialni za misje. Misjonarzami i misjonarkami stajemy się również poprzez modlitwę oraz ofiarowane cierpienia. O tę modlitwę wołają papieże w encyklikach i orędziach misyjnych oraz misjonarze i misjonarki w swoich listach. Tego uczy też Sobór Watykański II, mówiąc: „Misjom służy się skutecznie przez modlitwę, ofiarowanie Bogu codziennego życia, a zwłaszcza cierpień i doświadczeń” (DM 29). Możemy włączać się we współpracę misyjną także poprzez pomoc materialną, dzięki której misjonarze i misjonarki mogą pomagać biednym i potrzebującym, głodnym i chorym, budować kaplice oraz kościoły, szkoły i szpitale. Nasze ofiary składane na misje służą tym, którzy cierpią niedostatek. Możemy to uczynić poprzez Papieskie Dzieła Misyjne i zakony misyjne oraz poprzez poszczególne agendy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji: Centrum Formacji Misyjnej, Dzieło Pomocy „Ad Gentes” i MIVA Polska.
Pragniemy zachęcić wiernych do działalności misyjnej poprzez udział w tzw. PATRONACIE MISYJNYM, który jest bezpośrednią pomocą poszczególnemu misjonarzowi lub misjonarce. Ten świąteczny numer „Niedzieli” zawiera wkładkę tematyczną o PATRONACIE. Co to jest PATRONAT MISYJNY? Osoba, która pragnie rozciągnąć szczególną opiekę duchową i materialną nad konkretnym misjonarzem czy misjonarką, nazywana jest Patronem. Każdy może wybrać sobie znajomego misjonarza lub misjonarkę z diecezji, zgromadzenia zakonnego czy też osobę świecką. Można również poprosić Komisję Episkopatu Polski ds. Misji o przydzielenie misjonarza lub misjonarki. Taka osoba wspomaga misjonarza czy misjonarkę znanego z imienia i z nazwiska poprzez: codzienną pamięć modlitewną, uczestniczenie w Eucharystii i częstą Komunię św., ofiarowane cierpienia i niesione krzyże codzienności. Przykładem takiego zaangażowania na rzecz misji jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która nie wyjeżdżając na misje, przez swoje duchowe i modlitewne zaangażowanie została ogłoszona Patronką misji. Oprócz tego Patron, w miarę możliwości, przeznacza dobrowolne ofiary na utrzymanie swojego misjonarza lub misjonarki oraz na dofinansowanie ich prac w krajach misyjnych. Z mojego doświadczenia misyjnego wiem, że każdy grosz jest wielką pomocą dla misji i misjonarzy. Oczywiście PATRONAT MISYJNY zobowiązuje również misjonarzy i misjonarki do modlitwy wdzięczności za tak wyjątkowych pomocników oraz do regularnej korespondencji z tymi, których łączy gorąca linia modlitwy i misyjne braterstwo.
Więcej informacji o działalności Komisji Episkopatu Polski ds. Misji i jej poszczególnych agend oraz o Patronacie misyjnym na stronie internetowej: www.misje.pl.
Pisząc te słowa, jako wieloletni misjonarz, pragnę zaświadczyć, że byłem wspomagany przez wielu z Was modlitwami, ofiarami cierpień i materialnymi darami serca. Dzisiaj pragnę bardzo serdecznie wyrazić Wam moją szczerą wdzięczność za te hojne dary. Dziękuję również w imieniu misjonarzy i misjonarek, którzy doświadczają Waszej pomocy lub od dziś będą jej doświadczać. Ta świadomość, że nie jest się samemu na misjach, że są ludzie modlący się i pamiętający o nas, dodaje sił, radości i pozwala żyć nadzieją.

Autor jest sekretarzem Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

Proszowice: miasto i fanklub Kamila Stocha świętują i gratulują

2018-02-17 21:02

dziar / Proszowice (KAI)

- Na ulicach pustki, wszyscy ludzie przed telewizorami, a jutro na Mszach świętych będzie okazja pogratulować, choć na odległość – Honorowemu Obywatelowi Proszowic, Kamilowi Stochowi, mistrzowi olimpijskiemu – mówi KAI ks. dr Jan Zwierzchowski, proboszcz parafii w Proszowicach.

Adam Psica/pl.wikipedia.org

Kapłan wyjaśnia, że w tutaj, w tym oddalonym o 24 km miasteczku od Krakowa, w diecezji kieleckiej – powstał pierwszy w Polsce oficjalny fanklub Kamila Stocha, któremu prezesuje Rafał Chmiela. Powołano go w sierpniu 2011 r., na co sportowiec wyraził zgodę.

Bliska rodzina ze strony żony Kamila Stocha mieszkała z Proszowicach, a gdy nasz mistrz studiował w Krakowie, to właśnie tutaj zamieszkał, wraz z żoną Ewą, w budynku starej poczty przy ul. Głowackiego – opowiada proboszcz.

Zapewne zawarte w tamtych latach przyjaźnie i znajomości zaowocowały stałymi kontaktami, powstaniem kilka lat temu fanklubu i nadaniem Kamilowi Stochowi – Honorowego Obywatelstwa Miasta Proszowic, niespełna rok temu.

- Wtedy właśnie poznałem go osobiście, w uroczystości wzięli udział jego rodzice, bp Piotr Skucha, który pochodzi z Proszowic, reprezentacja polskich skoczków narciarskich. Kamil Stoch angażuje się w życie Proszowic, np. w różne inicjatywy sportowe i społeczne np. szkoły podstawowej nr 1, spotyka się z uczniami – dodaje ks. Zwierzchowski.

Fanklub mieści się w kawiarni „Muzealnej”, gdzie zgromadzono eksponaty przekazane przez Kamila Stocha, m.in. jego kombinezon, narty, nakrycia głowy i inne sportowe rekwizyty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rekolekcje Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie

2018-02-18 20:27

O. Stanisław Tomoń OSPPE

W dniach 16-18 lutego 2018 r. doroczne rekolekcje przeżywał na Jasnej Górze Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Myślą przewodnią skupienia wielkopostnego były słowa: „Pod natchnieniem Ducha Świętego”. Kazania rekolekcyjne głosił biskup pomocniczy diecezji sosnowieckiej Piotr Skucha.

Krzysztof Świertok

W rekolekcjach uczestniczyło ok. 250 osób - członkowie Zakonu wraz z rodzinami. Obecny był komandor Józef Dąbrowski, zwierzchnik Zwierzchnictwa Polskiego Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego powstał w 1099 r. w Jerozolimie, aby troszczyć się o najświętsze miejsca chrześcijaństwa i nieść pomoc pielgrzymom.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie

„Od wielu, wielu lat przyjeżdżamy do Matki Bożej, aby zaraz w pierwszy weekend po Środzie Popielcowej rozpocząć przygotowanie do tego najważniejszego wydarzenia, jakim jest Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. A ponieważ jesteśmy Zakonem Rycerskim Grobu Bożego, a więc tego miejsca, z którego Chrystus powstał z martwych, jesteśmy heroldami zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, więc te rekolekcje mają dla nas szczególne znaczenie - mówił komandor Józef Dąbrowski. – Miniony rok był bogaty w różne wydarzenia, bogaty przede wszystkim tym, że kierując się prośbą naszego Wielkiego Mistrza, rozpoczęliśmy w Polsce 4 października peregrynację relikwii bł. Bartolo Longo - jedynego beatyfikowanego członka naszego Zakonu. Bartolo Longo, który dla wielu osób jest postacią

nieznaną, mimo że wielu ludzi korzysta z Nowenny Pompejańskiej, że słyszeli coś o Pompejach, ale często nie wiedzą, że w Pompejach jest Sanktuarium Matki Bożej Królowej Różańca Świętego. A więc przy okazji peregrynacji, zarówno ikony bł. Bartolo Longo, jak i jego relikwii mamy okazję zapoznać wiernych z poszczególnych parafii z jego życiorysem, a jednocześnie możemy przedstawić informacje na temat naszego Zakonu, a przede wszystkim na temat tego, co się dzieje obecnie w Ziemi Świętej, z jakimi problemami spotykają się chrześcijanie tam żyjący. Apelujemy nie tylko o modlitwę, nie tylko o ‘wdowi grosz’, apelujemy o to, aby rozważyć w poszczególnych parafiach możliwość pielgrzymowania do Ziemi Świętej, aby nasi bracia chrześcijanie tam żyjący nie czuli się osamotnieni”.

„Początek Wielkiego Postu skłania nas do tego, aby podjąć jakieś postanowienie wielkopostne i nie tylko. Kiedy gromadzimy się na rekolekcjach jako Zakon Rycerki Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Biorę udział w rekolekcjach po raz trzeci, ponieważ od dwóch lat jestem kawalerem tego Zakonu Rycerskiego. Przygotowujemy się w tym roku do inwestytury, która będzie 15-16 czerwca w Katowicach - podkreśla ks. Mirosław Pstrągowski z par. św. Łukasza Ewangelisty w Bydgoszczy. - Rok 2018 jest dla nas rokiem ważnych rocznic: 50. rocznica odnowienia Zakonu przez Stolicę Apostolską, dokonane to było przez Piusa IX, 140. rocznica śmierci bł. Piusa IX, odnowiciela, reformatora naszego Zakonu, 130. rocznica oficjalnego ustanowienia klasy dam w naszym Zakonie, to dokonało się przez papieża Leona XIII w 1888 r., oraz 90. rocznica poświęcenia Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Królowej Palestyny. Sanktuarium mieści się w Izraelu, ale jest to świątynia poświęcona Matce Bożej Królowej Palestyny. Sanktuarium było poświęcone 21 marca 1928 r.”.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego sprowadził do Polski w roku 1163 Jaksa z Miechowa. Mężczyźni noszą białe płaszcze z czerwonym krzyżem, symbolizujące pięć ran Chrystusa. Kobiety maja białe płaszcze.

Doroczne rekolekcje rozpoczęły się modlitwą Apelu Jasnogórskiego w piątek 16 lutego. Modlitwie przewodniczył bp Piotr Skucha, mówił: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam. Maryjo, jest dzisiaj przed Tobą Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, jego damy i kawalerowie, zebrani na dorocznych rekolekcjach. Maryjo, Ty jesteś pierwszą i najpilniejszą uczennicą Swojego Syna, pomóż nam, abyśmy zostali Twoimi naśladowcami”.

Rekolekcje zakończyły się w niedzielę 18 lutego Mszą św. koncelebrowaną w Kaplicy Matki Bożej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Piotr Skucha.

Bp Piotr Skucha pytał w homilii: „Jakie wnioski płyną z Bożego Słowa na ten czas Wielkiego Postu? Pokonywanie zła to dla człowieka wielki wysiłek, a zwycięstwo dokonuje się przez rzeźbienie duszy. Jest to wielka praca na swoją duchowością, ale powinniśmy pamiętać, że rzeźbiarzem duszy jest sam Jezus Chrystus. Przez zwycięstwo zdążamy do życia, którym jest zmartwychwstanie (…) Pan Bóg wszystko daje za darmo, wszystko jest Jego łaską, ale to wszystko uzależnia od nas, czy zechcemy przyjąć tak wielki dar, jakim jest chrzest, pokuta i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jezu, bądź moim przewodnikiem na Wielki Post i na całe życie”.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie liczy dziś ok. 32 tys. członków na świecie, głównie w krajach europejskich, ale również w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej oraz na Dalekim Wschodzie. W Polsce dam i kawalerów jest 299.

Pierwszym domem Bożogrobców w Europie był Miechów. Do Polski Bożogrobców sprowadził w 1163 r. Jaksa z Miechowa i osadził ich w swych dobrach. Miechowici, bo tak też byli nazywani, otrzymali liczne nadania od książąt, możnowładców, biskupów. Rozkwit Zakonu Bożogrobców miał miejsce w XV wieku, a miechowskie sanktuarium Bożego Grobu stało się jednym z najprężniejszych ośrodków zakonu. Bożogrobcy wprowadzili do Polski liturgię i nabożeństwa zaczerpnięte z tradycji jerozolimskiej, wcześniej w naszym kraju nieznane. Spopularyzowali m.in. budowę symbolicznego Bożego Grobu w Wielki Piątek. Organizowali uroczystości w Wielkim Tygodniu i w drugą niedzielę po Świętach Wielkanocnych. Oprócz działalności duszpasterskiej członkowie Zakonu zajmowali się szpitalnictwem, a w końcowym okresie istnienia również szkolnictwem. W wyniku działań zaborców w XVIII w. zakon uległ kasacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem