Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Nowy sekretarz KEP: trzeba budzić wiarę w młodym pokoleniu

2014-06-10 20:47

awo / Warszawa / KAI

Mateusz Wójcik
Abp Celestino Migliore i bp Artur Miziński

W Polsce zachodzą podobne procesy laicyzacji jak w Europie, dlatego potrzebna jest troska o to, aby budzić wiarę, szczególnie w młodym pokoleniu – powiedział podczas pierwszego spotkania z dziennikarzami nowy sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. Zastąpił on na tym stanowisku abp. Wojciecha Polaka, aktualnie metropolitę gnieźnieńskiego i Prymasa Polski.

49-letni bp Miziński ocenił, że ogromnym wyzwaniem dla Kościoła w Polsce będą Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. Wyraził radość, że „będziemy mogli nie tylko dać innym świadectwo wiary, ale również wzmocnić się w wierze”.

Pytany o wyzwania wspomniał też o potrzebie dalszego porządkowania różnych kwestii od strony prawnej, gdyż jak mówił „język prawny domaga się jednoznacznych terminów w interpretacji”. Wyjaśnił, że ma na myśli m.in. kwestię odpisu 0,5 proc. na Kościół, wspomniał też, że „w toku są przygotowania dokumentów prawnych dotyczących pedofilii”. Dodał, że po naniesieniu uwag Wytyczne i aneksy ponownie zostaną wysłane do zaakceptowania przez Stolicę Apostolską.

W ocenie bp. Mizińskiego stanowisko sekretarza generalnego „nie jest wiodące”, gdyż w kolegialnej strukturze, jaką jest Konferencja Episkopatu istotna jest rola przewodniczącego. - Sekretarz czuwa nad kancelarią, czuwa nad całością, jest organem wykonawczym – mówił. Przyznał jednocześnie, że w sytuacji gdy przewodniczący KEP i zastępca rezydują w swoich diecezjach a sekretarz w Warszawie, to jego rola ma swoje znaczenie.

Reklama

Nowy sekretarz generalny KEP pytany o to, jak widzi współpracę z mediami, podkreślił, że taka współpraca jest podstawą. - Informacje zwrotne, jakie otrzymałem kilka minut po wyborze pokazują, że media działają dzisiaj natychmiastowo. Jego zdaniem, „rzetelna informacja jest podstawą współpracy i jasnych sytuacji, które – jak się wyraził - są nam potrzebne”.

Pytany przez dziennikarzy, czy nie będzie się obawiał trudnych pytań ze strony mediów, odpowiedział, że „zawsze się obawia trudnych pytań, ale zawsze stara się na nie odpowiadać”. Natomiast dyskusje przyczyniają się jasnego określenia swojego stanowiska, by potem w dialogu, przy otwarciu, dojść do porozumienia. - Każdy problem jest szansą na rozwój – podkreślił.

Swoje obowiązki nowy sekretarz generalny przejął po poprzedniku z chwilą wyboru go na to stanowisko. W najbliższym czasie bp Miziński weźmie udział w spotkaniu sekretarzy generalnych Europy w Strasburgu. Już wie, że najprawdopodobniej będzie musiał przełożyć egzaminy, jakie miał przeprowadzić w sesji letniej na KUL.

Jest gotów zrezygnować z wykładów na KUL, choć jak przyznał – byłoby to trudne, bo KUL jest miejscem, gdzie czuje się bardzo dobrze. Ma nadzieję, że uda mu się pogodzić zajęcia dydaktyczne na KUL z pracą sekretarza generalnego Episkopatu.

Bp Miziński na KUL pracuje od 1999 r., obecnie jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, kierownikiem katedry kościelnego prawa karnego. Zna języki włoski i angielski.

Lubi wycieczki górskie, urlop - jak zdradził - jest okazją do nadrabiania zaległości. Jeśli wyjeżdża to do zaprzyjaźnionego zgromadzenia zakonnego, gdyż lubi odpoczywać wśród przyjaciół. Poza tym jedna z jego sióstr jest zakonnicą w zgromadzeniu betanek.

Tagi:
episkopat

Medialne biuro polskiego Kościoła

2018-09-19 10:25

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 15

Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski swoimi korzeniami sięga 1968 r. Jest więc okazja do wspomnień i świętowania jubileuszu 50-lecia

Artur Stelmasiak
Urodzinowy tort został pokrojony przez sekretarza generalnego KEP bp. Artura Mizińskiego, pierwszego rzecznika KEP ks. Adama Schulza SJ i obecnego rzecznika ks. Pawła Rytel-Andrianika

Pół wieku temu Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski miało zupełnie inne zadania niż teraz. Korzystało też z zupełnie innych środków technicznych niż obecnie. W 1968 r. podstawą były radio, taśmy magnetofonowe i maszyna do pisania, na której przepisywano 100 egzemplarzy biuletynu. Dziś Biuro Prasowe KEP m.in. prowadzi stronę internetową: www.episkopat.pl, obecne jest w mediach społecznościowych i komunikuje się z mediami ogólnopolskimi i międzynarodowymi.

Biuletyn wolny od cenzury

Pierwszą publikacją Biura Prasowego KEP było „Pismo Okólne”. Co ciekawe, było traktowane jak listy, a więc jego rozpowszechnianie omijało obowiązkową cenzurę. – To był głos wolności w czasach komunistycznych – mówi ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik prasowy KEP. Podczas konferencji prasowej w Sekretariacie Episkopatu pokazywał on, jak wyglądały pierwsze publikacje Biura Prasowego.

Jego poprzednikiem w latach

60. XX wieku był ówczesny kierownik Biura Prasowego, dziś biskup senior diecezji łowickiej – ks. Alojzy Orszulik. To on za zgodą prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego rozpoczął wraz z niewielkim zespołem wydawanie pierwszego Biuletynu Informacyjnego Kościoła w Polsce. Egzemplarze były wysyłane do biskupów, diecezjalnych urzędów i do prowincjałów zakonów męskich. Biuletyn przewożony na różne sposoby za granicę stanowił przez długi czas jedyne źródło informacji o życiu Kościoła w Polsce, m.in. dla Radia Wolna Europa. – Jako wzór do redagowania posłużył mi biuletyn PAP. Diecezje dostarczały wiadomości na specjalnym papierze z podpisem korespondenta i z pieczątką. Chodziło o zabezpieczenie się przed podrzucaniem nam fałszywych wiadomości przez Służbę Bezpieczeństwa – wspomina bp Orszulik na stronie: episkopat.pl.

Początkowo niewielki biuletyn rozrastał się, a raz w miesiącu wychodził w języku francuskim. A przecież wszystko było ręcznie przepisywane na maszynie przez siostry. – Ks. Orszulik co tydzień jeździł na lotnisko i prosił różne osoby o przewiezienie biuletynu do Watykanu – mówi ks. Rytel-Andrianik.

Burzliwe lata 90.

Kolejne zmiany nadeszły po 1989 r., kiedy zniknęła cenzura, a Kościół mógł już swobodnie realizować swoją misję. – Lata 90. to dosyć burzliwy okres, jeśli chodzi o media. W tym okresie Kościół próbuje się odnaleźć już nie jako ten, który mówi w imieniu zniewolonego społeczeństwa, ale jako funkcjonujący w społeczeństwie demokratycznym – wspomina ks. Adam Schulz SJ, który był rzecznikiem prasowym KEP w latach 1998 – 2003. – W 1993 r. dużą część zadań Biura Prasowego KEP przejęła nowo powstała Katolicka Agencja Informacyjna, która wzięła na siebie główny ciężar informowania o życiu Kościoła w Polsce i na świecie.

W latach 1993-98 Biuro Prasowe praktycznie nie miało zespołu redakcyjnego, a głos w imieniu Konferencji Episkopatu Polski zabierał bp Tadeusz Pieronek – jako sekretarz generalny KEP. Funkcja rzecznika prasowego KEP została powołana dopiero w 1998 r. Pierwszym rzecznikiem został mianowany jezuita ks. Adam Schulz. – Cała sztuka polegała na tym, żeby nie sprowadzić tej rzeczywistości prezentacji Kościoła do odpowiadania i reagowania na skandale, ale na wskazaniu na pewne dobro Kościoła, które w nim się dzieje – mówi „Niedzieli” ks. Schulz. – Myślę, że dobrym czasem, by poprawić obraz Kościoła w mediach, był wielki Jubileusz roku 2000. Ale także co kilka lat mieliśmy w prezencie bardzo pozytywny przekaz z pielgrzymek Jana Pawła II do Polski.

W miejsce „Pisma Okólnego” Biuro Prasowe zaczęło wówczas wydawać poranny przegląd prasy, zwany ogólnie Biuletynem. W 1999 r. powstała oficjalna strona internetowa Konferencji Episkopatu Polski, którą redaguje Biuro Prasowe. W 2003 r. rzecznikiem został ks. Józef Kloch z Tarnowa. W dużej mierze dzięki jego staraniom we wszystkich diecezjach i zgromadzeniach zakonnych mianowani zostali rzecznicy prasowi. Ich ważnym elementem było przygotowanie rzeczników do profesjonalnego reagowania w sytuacjach kryzysowych w Kościele.

Od okólnika do Twittera

Od 2015 r. Biurem Prasowym kieruje rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik, który jest odpowiedzialny za strategię komunikacyjną KEP, ustalaną z biskupami. – Biuro Prasowe jest do dyspozycji Konferencji Episkopatu Polski, wyraża głos i nauczanie księży biskupów. Jest ono otwarte na potrzeby dziennikarzy i codziennie stara się sprostać ich oczekiwaniom – mówi ks. Rytel-Andrianik i dodaje: – Ważną częścią naszej działalności jest komunikacja w języku angielskim prowadzona na Twitterze, rozsyłane są także informacje prasowe z ważnych wydarzeń w Kościele w Polsce do katolickich agencji zagranicznych w kilku językach. Ściśle współpracujemy z KAI i Radiem Watykańskim.

Oprócz codziennie aktualizowanej strony internetowej z informacjami prasowymi, komunikatami i oficjalnymi dokumentami Biuro Prasowe prowadzi profile na Twitterze, Facebooku, YouTube i Flickrze. Informacje dostępne są także w języku angielskim na twitterowym profilu@churchinpoland. – Można powiedzieć, że to kontynuacja „Pisma Okólnego” dostosowana do współczesnej rzeczywistości medialnej, ale ewangeliczne DNA, czyli treść i cele tych informacji, pozostaje takie samo – podkreśla ks. Paweł Rytel-Andrianik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

„Promieniowanie Ojcostwa” – obchody XVIII Dnia Papieskiego

2018-10-14 19:13

oprac. lk / Warszawa (KAI)

„Promieniowanie Ojcostwa” – to hasło XVIII Dnia Papieskiego, który obchodzony był w niedzielę 14 października w całej Polsce i w środowiskach polonijnych na całym świecie. Poprzez szereg wydarzeń duchowych i kulturalnych przypominane było nauczanie św. Jana Pawła II. We wszystkich kościołach i na ulicach miast odbyła się zbiórka na „żywy pomnik” Papieża – Polaka, czyli stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin. Organizatorem Dnia Papieskiego jest co roku Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Grzegorz Gałązka

XVIII Dniu Papieskiemu towarzyszyło hasło „Promieniowanie ojcostwa”. - Ojcostwo trzeba dowartościować, zwłaszcza, gdy przeżywa wielki kryzys. Św. Jan Paweł II uczy, że nie można być prawdziwym ojcem, jeśli nie odkryje się najpierw, że jest się synem Boga. Poczucie Bożego synostwa sprawia, że człowiek zaczyna być ojcem wobec innych – ojcem w rodzinie lub ojcem duchowym. Ojcowie zostawiają swoim dzieciom spuściznę – materialną i duchową. To jest „ojcowizna”, a zespół tych ojcowizn to Ojczyzna - wyjaśniał ideę tegorocznego Dnia Papieskiego ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia.

XVIII Dzień Papieski zbiegł się z 40. rocznicą pontyfikatu Jana Pawła II, która przypada w najbliższy wtorek 16 października. – Chcemy przypominać, że papież przez te lata był ojcem nie tylko dla katolików i chrześcijan, ale dla bardzo wielu ludzi dobrej woli. Dopiero zaczynamy odkrywać, jak wielki miał wpływ na ludzi w Polsce, w całym bloku wschodnim, w Europie i na świecie – uważa ks. Kowalczyk.

Nagrody TOTUS TUUS

Tradycyjnie w przeddzień Dnia Papieskiego wręczone zostały na Zamku Królewskim w Warszawie nagrody TOTUS TUUS, przyznawane przez Fundację "Dzieło Nowego Tysiąclecia" w pięciu kategoriach różnym instytucjom i osobom za propagowanie nauczania św. Jana Pawła II. W tym roku laureatami nagrody zostali: b. premier prof. Hanna Suchocka, reżyser prof. Ryszard Peryt, Stowarzyszenie „Hospicjum św. Kamila w Bielsku–Białej”, dominikanin o. prof. Jarosław Kupczak oraz Katolicka Agencja Informacyjna świętująca 25-lecie powstania.

Dziękować za Jana Pawła II

Centralne obchody rozpoczęła w niedzielę Msza św. radiowa transmitowana z warszawskiej bazyliki św. Krzyża. Kard. Kazimierz Nycz podkreślił w homilii, że Dzień Papieski jest po to, aby dziękować za św. Jana Pawła II, poznawać jego naukę i to wszystko, co jako głosiciel Słowa Bożego papież Polak mówił Kościołowi i współczesnemu światu.

„Po zakończeniu tego pontyfikatu widzimy jak [jego słowo - przyp. KAI] było skuteczne w różnych wymiarach, jak zmieniało człowieka, ludzkie serca, ale też struktury, które pękały pod wpływem tego nauczania, pełnego miłości i pełnego Słowa, które niosło nadzieję i miłość” - powiedział kard. Nycz.

W południe Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej w intencji darczyńców Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” przewodniczył prezes FDNT ks. Dariusz Kowalczyk. W homilii nawiązał do historii rodziny świętego papieża, w tym jego rodziców. - Św. Jan Paweł II mówił nam o swoim ojcu jako człowieku niezwykłym, którego mógł widywać, kiedy budził się w nocy jako mały chłopiec, na klęczniku, który modlił się. Widywał go też jako człowieka pochylonego, zatopionego w lekturze Pisma Świętego – podkreślił ks. Kowalczyk.

Duchowny zaznaczył, że 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża powinna inspirować i uczyć dobrego życia. - Jako taką konkretna podpowiedź w tym inspirowaniu i uczeniu zachęcam, byśmy sięgnęli po te dokumenty papieskie i dramat Karola Wojtyły „Promieniowanie ojcostwa” – dodał.

Stypendyści dzieła z archidiecezji krakowskiej zgromadzili się z kolei w Sanktuarium św. Jana Pawła II. Abp Marek Jędraszewski tłumaczył tam, dlaczego młodzi tak lgnęli do Jana Pawła II. „Oni czuli, że to jest ich ojciec, który kocha, który też od nich wymaga. Oni czuli, że właśnie w tym, że wymaga, objawia się jego ojcowska miłość” – mówił hierarcha, nawiązując do hasła Dnia Papieskiego.

Metropolita krakowski podkreślał, że Jan Paweł II budował Kościół także przez swoją miłość i nadzieję pokładaną w ludziach młodych. „My dzisiaj, chcąc wejść w błogosławioną przestrzeń jego promieniowania i jego zdążania do Boga, pochylamy się nad Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia, która powstała jako wyraz szczególnej wdzięczności dla Jana Pawła II za jego niestrudzoną posługę na rzecz Kościoła i naszej ojczyzny” – zauważył kaznodzieja.

Przypomniał też trzy podstawowe cele FDNT: wspieranie rozwoju kultury i nauki chrześcijańskiej oraz chrześcijańskich mediów w Polsce, podnoszenie szans edukacyjnych młodzieży z małych miast i wsi, a także upowszechnianie nauczania papieża Jana Pawła II.

„Z tymi celami wiąże się także wezwanie do modlitwy, do naszej gotowości, by cierpienia, jakie niekiedy stają się naszym udziałem, ofiarować w intencji młodych naszej ojczyzny, a także wezwanie do ofiarności na rzecz tych młodych właśnie, którzy już niedługo wezmą na swoje barki odpowiedzialność za Kościół powszechny, Kościół w Europie, Kościół w Polsce i za Polskę” – podsumował.

Kwesta, kremówki, koncerty

Ważnym wymiarem obchodów dnia Papieskiego jest zbiórka na stypendia dla młodych, zdolnych stypendystów z ubogich rodzin Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia". Jest to zarówno zbiórka przykościelna w Dniu Papieskim, jak i zbiórka publiczna, która trwa od 15 września do 30 października. – Zbierać wtedy można wszędzie w miejscach publicznych. Taką zbiórkę przeprowadzamy od 2000 r. Jest to prawdopodobnie pierwsza w tej skali publiczna zbiórka Kościoła po II wojnie światowej, a skorzystało z niej już ponad 5 tys. młodych – wyjaśnia ks. Dariusz Kowalczyk.

Stypendyści w wielu parafiach zorganizowali dla darczyńców wiele atrakcji. W Krakowie były to zabawy integracyjne dla rodzin, jak np. malowanie twarzy, bańki mydlane, balonowe zoo oraz loteria. Dzień wcześniej można było pobiec w II Biegu Papieskim oraz zatańczyć ze stypendystami na Rynku Głównym.

W Koszalinie wychodzący z kościołów po wrzuceniu datków do puszki mogli także kupić papieskie kremówki, a świętowanie połączyć ze spotkaniem przy kawie. W kieleckich parafiach natomiast stypendyści przygotowali ciasto, by odwdzięczyć się tym, którzy zechcą ich wesprzeć finansowo.

Niedzielne obchody Dnia Papieskiego zakończył koncert galowy w Świątyni Opatrzności Bożej, transmitowany przez TVP1. Multimedialne widowisko w reżyserii Romana Kołakowskiego złożone było z kantaty poetyckiej inspirowanej homiliami i wystąpieniami papieża Polaka oraz występu chórów i solistów. Wśród artystów na scenie znaleźli się m.in. Krzysztof i Piotr Cugowscy, Marek Piekarczyk, Darek Malejonek i Natalia Sikora.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” została powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 r. jako wyraz wdzięczności dla Ojca Świętego Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny. Idea utworzenia Fundacji jako organizacji, której działalność ma upamiętniać pontyfikat Jana Pawła II przez promowanie nauczania Papieża i wspieranie określonych przedsięwzięć społecznych, głównie w dziedzinie edukacji i kultury, narodziła się po pielgrzymce Ojca Świętego do Polski w 1999 r.

Każdego roku Fundacja utrzymuje ok. 2 tys. stypendystów. Wspierani są oni od VII klasy szkoły podstawowej aż do zakończenia studiów. Co roku 200 z nich zdobywa wykształcenie i przeprowadzany jest nabór 200-250 nowych uczniów. Rokrocznie na stypendia przeznaczane jest ok. 12 mln zł. W ciągu 18 lat istnienia Fundacji DNT wsparciem objęto już ok 5 tys. młodych, a jego kwota przekroczyła 200 mln zł.

Obchody XVIII Dnia Papieskiego nie kończą się w niedzielę. Jeszcze w środę 17 października na Zamku Królewskim w Warszawie zaplanowana jest międzynarodowa konferencja naukowa „Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania”. Pierwsza część spotkania poświęcona będzie ojcostwu w rodzinie, druga – problemowi patriotyzmu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Ptasznik: dziś Jan Paweł II wzywałby nas do jedności

2018-10-15 13:46

rozmawiali Krzysztof Stępkowski i Małgorzata Muszańska / Warszawa (KAI)

– Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak – mówi w wywiadzie dla KAI ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W przeddzień 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły wspomina swoją pracę u boku św. Jana Pawła II i podkreśla konieczność refleksji nad Jego pontyfikatem.

Archiwum ks. Pawła Ptasznika
Ks. prał. Paweł Ptasznik na tle Pałacu Apostolskiego w Watykanie

Ks. Paweł Ptasznik: – Propozycja pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu przyszła z Watykanu. Było to rok po moim powrocie ze studiów w Rzymie. Była tak niespodziewana, że w pierwszej chwili zacząłem się głupio wymawiać, że seminarium, że klerycy, że dopiero co zacząłem... Ale – dzięki Bogu – kard. Franciszek zamknął kwestię jednym zdaniem: „Wiesz, nie możemy powiedzieć Ojcu Świętemu, że nie ma nikogo, kto by cię tu zastąpił...”. Nieustannie jestem mu za to zdanie wdzięczny. Wtedy dopiero dotarło do mnie, co znaczy ta propozycja i przyjąłem ją z radością.

Na czym miała polegać moja praca, tak do końca dowiedziałem się dopiero za kilka dni, gdy już przyjechałem do Watykanu. Wtedy ks. prał. Stanisław Ryłko, którego miałem zastąpić, wyjaśnił mi, że chodzi nie tylko o zajęcia związane z biurem Sekretariatu, ale przede wszystkim o bezpośrednią współpracę z Ojcem Świętym przy przygotowaniu tekstów, które wygłaszał albo przekazywał na piśmie w formie dokumentów czy książek. Miało to polegać na zapisywaniu tego, co Papież dyktował, i tłumaczeniu na język włoski. Szybko jednak okazało się, że Ojciec Święty oczekiwał również twórczego wkładu: zachęcał do rozmowy, do wyrażenia opinii, wątpliwości, sugestii.

- Praca w cieniu postaci tej miary, co Jan Paweł II wymagała przecież specjalnych predyspozycji? Czy towarzyszyła Księdzu trema? Jak wyglądał „zwykły” dzień pracy? Na czym polegała specyfika pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu w tym czasie?

- – Oczywiście, miałem tremę... W czasie studiów miałem kilkakrotnie okazję osobiście spotkać Ojca Świętego i mogłem spodziewać się, że zostanę przyjęty serdecznie. Tak też było od pierwszego dnia. Ale perspektywa pracy z człowiekiem tego formatu wykraczała poza wszelkie wyobrażenia... Jednak szybko przekonałem się, że Jan Paweł II ani na chwilę nie przytłaczał swoją wielkością. Był pełen życzliwości i prostoty.
Zwykle pracę w biurze zaczynałem ok. 8.30. Do Ojca Świętego chodziłem prawie każdego dnia przed 10.00. Pracowaliśmy w niewielkim gabinecie (w oknie tego pomieszczenia Papież ukazuje się na modlitwę Anioł Pański). Ojciec Święty przychodził zwykle po porannej medytacji na tarasie. Po krótkim przywitaniu zasiadaliśmy przy biurku i rozpoczynał dyktowanie. Widać było, że nosi już w sobie to, co chce powiedzieć. Skupiony, dyktował pełnymi zdaniami, w równym tempie pozwalającym na zapisanie bez trudności. Po każdym akapicie prosił, aby mu go przeczytać i kontynuował.
Nasza praca trwała zwykle nieco ponad godzinę. Potem Ojciec Święty podejmował zaplanowane na dany dzień spotkania i audiencje, a ja wracałem do swojego biura, aby jak najszybciej przetłumaczyć to, co zostało zapisane i przekazać innym sekcjom językowym.
Resztę czasu w biurze zajmowały rutynowe zajęcia w ramach kompetencji Sekretariatu Stanu: korespondencja, kontakty z biskupami, z nuncjaturą, z Ambasadą RP przy Stolicy Apostolskiej, przedstawicielami rządu i organizacji pozarządowych, spotkania.

- Papież przyjął niezwykle otwarty styl swej posługi. Był to najwnikliwiej śledzony pontyfikat w historii papiestwa. Od pierwszych dni posługi, aż do godziny śmierci, określanej czasem ostatniej encykliki. Skąd wypływała tak wielka otwartość i duchowa siła Jana Pawła II?

- – Ojciec Święty był wewnętrznie zjednoczony z Chrystusem i cały oddany ludziom. Jemu zależało na tym, by przyprowadzić do Chrystusa każdego człowieka. Wiedział, że jedynie dobrocią, otwartością, życzliwością może pociągnąć człowieka, zachęcić do drogi – często niełatwej – ku spotkaniu z Chrystusem. Kiedy trzeba było, nie unikał ojcowskiego napomnienia, ale o wiele częściej zachęcał, pokazywał perspektywy dobra, budził nadzieję, przekonywał o wspaniałości człowieka i godności, którą każdy może w sobie odkrywać, jeśli pozwoli światłu Ducha Świętego wydobyć Boży obraz i podobieństwo, jakie człowiek w sobie nosi od dnia stworzenia.
Wydaje mi się, że tajemnica popularności Jana Pawła II, tego, że przyciągał uwagę, tkwi w jego autentyczności. W każdej sytuacji był sobą, niczego nie ukrywał, ani nie udawał. Tak było również wtedy, gdy przyszła starość, choroba i cierpienie. On, przez swoją autentyczność, pozwalał nam uczestniczyć w swym przeżywaniu zjednoczenia z Chrystusem, zarówno w Jego chwale, jak i w Jego męce.

- Jak wyglądało ostatnie spotkanie z Janem Pawłem II? Czy duchowy kontakt z Janem Pawłem II wciąż trwa?

- – Po raz ostatni spotkałem się z Janem Pawłem II w dniu jego śmierci, około południa. Gdy wszedłem do jego pokoju, był tam już kard. Joseph Ratzinger. Ojciec Święty był świadomy, choć nie mógł mówić. Pomodliliśmy się chwilę razem, a potem abp Stanisław Dziwisz poprosił, aby nas Ojciec Święty pobłogosławił. Uklęknąłem przy łóżku, a on w milczeniu położył dłoń na mojej głowie i nakreślił znak krzyża na czole. Nigdy nie zapomnę tej chwili pożegnania.
Oczywiście, mój duchowy kontakt z Janem Pawłem wciąż trwa. Co dnia modlę się za jego wstawiennictwem, polecając mu swoje sprawy i sprawy innych ludzi. Kiedy pojawia się jakiś problem, proszę, żeby pomógł mi go rozwiązać. Wierzę, a czasem tego doświadczam, że tak, jak przed laty, tak i teraz, z życzliwością mi towarzyszy.

- Jak Ksiądz Prałat ocenia z perspektywy 13 lat jakie minęły od śmierci Jana Pawła II odbiór pontyfikatu? Czy dobrze wykorzystujemy jego owoce? Co należałoby zmienić w naszym podejściu do Jana Pawła II?

- – Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak... Powracamy jeszcze do wydarzeń, pielgrzymek, spotkań, anegdot, wzruszamy się może oglądając archiwalne nagrania, ale z nauczania w naszej świadomości pozostają tylko poszczególne frazy, hasła, apele – ważne, wciąż aktualne, ale jakby pozbawione całego kontekstu jego nauczania o Bogu, o człowieku, o świecie, ale też o powołaniu do świętości i o wymaganiach płynących z wiary, nadziei i miłości, które nadają konkretny kształt naszemu przeżywaniu chrześcijaństwa. Chyba trzeba częściej i głębiej sięgać do tego skarbca.

- W tym roku świętujemy stulecie niepodległości. Obchodom towarzyszy wiele inicjatyw, przedsięwzięć. Jak Ksiądz sądzi, co powiedziałby nam papież, gdyby żył na temat wolności, niepodległości?

- – Również w wymiarze społecznym i politycznym Jan Paweł II ma nam wiele do powiedzenia, począwszy od wyznania: „To jest moja Matka, ta Ojczyzna...”. No właśnie, widzieć w Ojczyźnie matkę. On wciąż przypomina, że ta matka wiele wycierpiała i dlatego należy się jej miłość szczególna. A miłość ta powinna przekładać się na wysiłek budowania, bo łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować.
Myślę, że dziś Ojciec Święty wzywałby nas, Polaków, przede wszystkim do jedności. On zawsze łączył, szukał tego, co wspólne w różnorodności, która sama w sobie też jest wartością i może ubogacać, o ile nie staje się źródłem niezgody. A dziś niezgody w naszym narodzie – i w Kościele również – jest za wiele.
Nie wiem, czy przeczucie, czy znajomość ducha polskiego dyktowały Janowi Pawłowi II słowa, jakimi żegnał się z Polską po ostatniej pielgrzymce, w 2002 roku: „Odjeżdżając, te trudne sprawy Ojczyzny chcę polecić Bożej Opatrzności i zachęcić wszystkich odpowiedzialnych za stan państwa do troski o dobro Rzeczypospolitej i jej obywateli. Niech zapanuje duch miłosierdzia, bratniej solidarności, zgody i współpracy oraz autentycznej troski o dobro naszej Ojczyzny”. Właśnie: zgody, współpracy i troski o dobro Ojczyzny.
***
Paweł Ptasznik (ur. 15 czerwca 1962 r. Węgrzcach Wielkich). Kierownik Sekcji Polskiej i Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, bliski współpracownik Jana Pawła II, Benedykta XVI i Papieża Franciszka. Od 2007 r. rektor kościoła Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Rzymie i duszpasterz polskiej emigracji w Wiecznym Mieście. Studiował w związanym z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu 17 maja 1987 r. w katedrze wawelskiej kardynał Franciszek Macharski.
W latach 1990–1994 studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1994 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1994–1995 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.
W 1996 r. został pracownikiem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu, od 2001 r. jest odpowiedzialny za jej prace. Jest redaktorem m.in. serii „Dzieła zebrane Jana Pawła II” oraz watykański konsultant filmów „Jan Paweł II” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Współscenarzysta filmu „Świadectwo”. W listopadzie 2009 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem