Reklama

Pellegrinaggio alla tomba di San Pietro

Z pielgrzymką u grobu św. Piotra

2012-10-10 12:30

Z bp. Tadeuszem Lityńskim rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 41/2012, str. 4-5

ARCHIWUM BP. TADEUSZA LITYŃSKIEGO
W Bazylice św. Piotra

KS. ADRIAN PUT: – Księże Biskupie, w ostatnim czasie uczestniczył Ksiądz Biskup w specjalnym spotkaniu dla biskupów w Rzymie. Jaki miało ono charakter i czemu miało służyć?

BP TADEUSZ LITYŃSKI: – W dniach od 10 do 20 września odbywała się w Watykanie konferencja z udziałem nowo mianowanych biskupów z Ameryki Północnej i Środkowej, Europy, Australii i Nowej Zelandii zorganizowana przez Kongregację ds. Biskupów. To spotkanie połączyło biskupów diecezjalnych i pomocniczych. Miało ono za cel z jednej strony wspólną modlitwę, ale także pogłębienie rozumienia posługi biskupa w jej wieloaspektowym wymiarze. Przez 10 dni gościliśmy kardynałów prefektów kongregacji bądź też przedstawicieli dykasterii rzymskich z wykładami, które wprowadzały w posługę biskupa w Kościele i wobec świata. Podejmowane w trakcie konferencji tematy to m.in.: „Biskup jako uświęciciel swojego ludu”, „Mistrz modlitwy”, „Ojciec i brat”, „Administrator diecezji”, „Mistrz wiary”, „Uczestnik dialogu międzyreligijnego i ekumenicznego”, „Odpowiedzialny z powołania”.

– Kto uczestniczył zatem w tej konferencji? Czy była ono skierowana do wszystkich nowych biskupów?

– Uczestnikami byli w ok. 30% biskupi diecezjalni oraz w większości nowo wyświęceni biskupi pomocniczy. W liczbie ok. 90 uczestników było nas pięciu biskupów z Polski: biskup łomżyński Janusz Stefanowski, biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek Solarczyk, biskup pomocniczy bielsko-żywiecki Piotr Greger, administrator diecezji pelplińskiej Wiesław Śmigiel i ja.

– Kto prowadził zajęcia z księżmi biskupami?

– Nad całością czuwał kard. Marc Ouellet – prefekt Kongregacji ds. Biskupów. Każdego dnia byli z nami inni kardynałowie. Gościliśmy także biskupów z różnych obrządków katolickich, którzy przedstawiali nam sytuację katolików w różnych rejonach świata. Wcześniej Kongregacja Rozkrzewiania Wiary prowadziła spotkanie dla biskupów z Afryki, Azji i Oceanii oraz Ameryki Południowej – pasterzy Kościołów lokalnych, nad którymi czuwa ta kongregacja.
Spotkania i konferencje odbywały się także w grupach kontynentalnych, w których poruszane były specyficzne dla danego regionu problemy. W przypadku Europy to był problem laicyzacji i kryzys rodziny. Ciekawym dla nas doświadczeniem była również obecność kilku biskupów obrządku wschodniego z terenu dzisiejszej Etiopii, Grecji, Albanii i Rumunii w kontekście odbywającej się w tym czasie pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Libanu. W wielu dyskusjach i prezentacjach na temat posługi biskupiej często nawiązywano do przykładu papieża Jana Pawła II. Naukę i świadectwo zaangażowania pasterskiego Jana Pawła II często przytaczano w tych dniach. Dla nas, Polaków, miało to szczególne znaczenie.

– Czy podczas szkolenia był również czas na to, aby zapoznać się z Rzymem i samą Kurią Rzymską?

– W ramach tego pobytu mieliśmy możliwość odprawić Mszę św. w Bazylice św. Piotra i być przy grobie św. Piotra. Zwiedzaliśmy także niektóre miejsca ważne dla Kościoła, które na co dzień są zamknięte dla pielgrzymów. Dzięki życzliwości Polaka ks. Alberta Warso, sekretarza Kongregacji Doktryny Wiary, mieliśmy okazję zwiedzić miasto i państwo Watykan od środka. Odwiedziliśmy także Kongregację Doktryny Wiary i oglądaliśmy Ogrody Watykańskie.
Byliśmy także w Instytucie Polskim w Rzymie, który obchodzi 100-lecie istnienia. Mieszkają tam księża z Polski, którzy studiują na uczelniach rzymskich. Ciekawostką jest i to, że sam instytut był również siedzibą prymasa Wyszyńskiego, kiedy przebywał w Rzymie. Także w instytucie dokonało się ostateczne sformułowanie słynnego listu o pojednaniu skierowanego przez biskupów polskich do biskupów niemieckich w 1965 r.

– Zapewne była także możliwość spotkania i rozmowy z Ojcem Świętym?

– Najważniejszym wydarzeniem tej rzymskiej konferencji była audiencja w Castel Gandolfo u papieża Benedykta XVI po jego powrocie z Libanu. Był czas także na osobiste spotkanie z papieżem i błogosławieństwo na posługę biskupią.

Tagi:
pielgrzymka Watykan

Franciszek: Chrystus jest w centrum misji Kościoła

2018-07-15 14:08

st (KAI) / Watykan

O tym, że Chrystus jest w centrum misji Kościoła oraz, że Jego orędzie należy głosić ubogimi środkami przypomniał papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Ojciec Święty zaznaczył, że z ubóstwem uczniów Jezusa łączy się ryzyko porażki, ale tylko w zjednoczeniu z Tym, który umarł i zmartwychwstał, możemy odnaleźć odwagę ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka

Nawiązując do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mk 6, 7-13) Franciszek zaznaczył, iż styl misyjny przedstawiany przez Pana Jezusa wskazuje, iż Apostołowie mówili i działali jako posłańcy Jezusa. Nie głosili nic swojego, nie chcieli wykazywać się swoimi zdolnościami. Dlatego także współcześni chrześcijanie nie głoszą nic swojego, a wypełniają jedynie misję powierzoną im przez Kościół, nierozerwalnie związaną z jego Panem. „Żaden chrześcijanin nie głosi Ewangelii «na własną rękę», ale jedynie będąc posłanym przez Kościół, który otrzymał upoważnienie od samego Chrystusa” – podkreślił Ojciec Święty.

Papież zaznaczył, że misja ta jest wypełniana ubogimi środkami. Posłańcy królestwa Bożego są jak pielgrzymi wyposażeni jedynie w laskę i sandały, mocni jedynie słowem Jezusa. Nie są wszechmocnymi menadżerami, ani też nieusuwalnymi urzędnikami, nie są też gwiazdami na trasie. Dlatego może się zdarzyć, że orędzie nie zostanie przyjęte ani wysłuchane, że misjonarze doświadczą porażki. „Historia Jezusa, który został odrzucony i ukrzyżowany zapowiada los Jego posłańca. I tylko wtedy, gdy jesteśmy zjednoczeni z Tym, który umarł i zmartwychwstał, możemy odnaleźć odwagę ewangelizacji” - stwierdził Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Znak przymierza z Maryją

2018-07-10 14:48

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 28/2018, str. V

16 lipca w zakonach karmelitańskich obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To doskonała okazja ku temu, aby przyjąć szkaplerz. O tym, jakie warunki należy spełnić oraz jakie obowiązki spadają na nasze barki po przyjęciu szkaplerza, Annie Majowicz opowiada karmelita bosy, o. Krzysztof Wesołowski

Anna Majowicz
O. Krzysztof Wesołowski OCD

Anna Majowicz: – Gdybym chciała przyjąć szkaplerz, jakie warunki musiałabym spełnić?

O. Krzysztof Wesołowski OCD: – Istnieje tylko jeden zasadniczy warunek: niewymuszone, szczere i świadome pragnienie przyjęcia szkaplerza oraz zawierzenia siebie Maryi w tym znaku. Zawierzenie to obejmuje decyzję dzielenia z Maryją własnej codzienności i naśladowania Jej stylu życia. Oczywiście, należy być także w stanie łaski uświęcającej, ponieważ szkaplerz to znak łaski, który działa tym bardziej, im bardziej człowiek jest czysty.

– Jakie obowiązki przyjęłabym na siebie?

– Przyjmując szkaplerz, zostajemy odziani przez Maryję Jej szatą. Rozpoczyna się wówczas dla nas zupełnie nowy etap wewnętrznego życia. Najpierw dlatego, że decydujemy się „wziąć Ją do siebie” , co jest wielkim pragnieniem Jezusa i wyrazem Jego miłości do każdego z nas. A skoro Maryja jest obecna i uczestniczy razem z Jezusem w stwarzaniu wszystkich i poszczególnych łask, to tym samym przyczynia się do powstawania i wzrostu życia duchowego. Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Przyjmujący szkaplerz zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy zapewniającej duchową łączność z Karmelem. Najczęściej jest to antyfona „Pod Twoją obronę”, modlitwa „Zdrowaś Maryjo” lub kilkakrotnie powtarzany akt strzelisty „Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!”. Co istotne, kiedy kapłan (tu należy zaznaczyć, że nie musi być to karmelita) włącza w rodzinę karmelitańską daną osobę, to znajduje się ona w orbicie zainteresowania zakonu karmelitańskiego. Obdarzamy osoby przyjmujące szkaplerzem swoją modlitwą i wypraszamy dla niej wszelkie dobra duchowe.

– Przyjęcie szkaplerza pociąga za sobą pewne obietnice...

– Chciałbym zaznaczyć, aby szkaplerza nie należy traktować magicznie, ale z wiarą przyjmować łaski, które Bóg daje nam przez Maryję. Nie jest także automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować wymogów życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy. Szkaplerz jest znakiem chrześcijańskiej wiary, jest znakiem Maryi. To jest pierwsza podstawowa sprawa. A wszelkie inne przywileje, które później poprzez objawienia prywatne, czy przez papieża Jana XXII, czy też przywilej sobotni, to są rzeczy wtórne. Przyjmując szkaplerz, zobowiązujemy się do tego, aby w swoim życiu naśladować Maryję Pannę. Spójrzmy na te kilkanaście scen Ewangelii, które Ją opisują i uczmy się, by tak jak Ona wiernie służyć Jezusowi.

– Co dla Ojca oznacza przyjęcie szkaplerza?

– Karmelici obrali Maryję za Panią serca, Matkę, a przede wszystkim za Siostrę, do której pragnęli się upodobnić przez czyste, niepodzielnie, Bogu oddane serce. Szkaplerz jest zewnętrznym wyrazem tej więzi z Maryją. Co ciekawe, urodziłem się 16 lipca, czyli w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Na swojej drodze bardzo wcześnie spotkałem się z karmelitankami bosymi. Szkaplerz przyjąłem w wieku 9 lat. Myślę, że jako młody chłopak, aż tak nie zwracałem na to uwagi. Dopiero w 1985 r., kiedy wstąpiłem do zakonu, uświadomiłem się w tym bardziej. Przyjęcie szkaplerza i naśladowanie w życiu Najświętszej Maryi Panny jest dla mnie priorytetem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem