Reklama

Idźcie i ogłoście moim braciom

2012-10-22 10:12

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 43/2012, str. 4-5

Aleksandra Bielecka
Flashmob na zielonogórskim deptaku

13 i 14 października Diecezjalny Kongres Stowarzyszeń, Ruchów i Wspólnot dla Nowej Ewangelizacji przeniósł się z Rokitna do Zielonej Góry. To miasto i jego kościoły - parafie stacyjne stały się miejscem głoszenia Jezusa Chrystusa. Ile charyzmatów - tyle sposobów

Deptak, sobota, godz. 13. Sympatyczny pan sprzedający płyty CD ścisza swoją muzykę, a z głośnika ustawionego kilka metrów dalej rusza energetyczny rytm. Ktoś zaczyna tańczyć, dołączają się kolejni, jest kolorowo. Przechodnie są zaciekawieni, niektórzy nagrywają komórkami. Tańcząca grupa się rozrasta. O co chodzi, widać dopiero na końcu, kiedy z kartonów tworzy się napis KATOLICY. Flashmob trwa 4 minuty. Przechodnie biją brawo.
- Chodziło nam o to, żeby zwrócić uwagę ludzi na to, że w Kościele katolickim coś się dzieje. Pomysł wzięliśmy z Internetu. Spodobało nam się i stwierdziliśmy, że można to wykorzystać w dobrym celu. Zaangażowało się ok. 30 osób. A przygotowania odbywały się raczej indywidualnie, mieliśmy tylko dwie próby już podczas trwania kongresu. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy to zrobić, i mamy nadzieję, że ludzie zwrócili na nas uwagę i że się im podobało - wyjaśnia Stefania Zielonka. Adrianna Rękawiecka dodaje: - Wzięłam udział we flashmobie, ponieważ uważam, że jest to świetny sposób na dotarcie do różnych osób. Również do tych, które nie zgadzają się z takimi formami ewangelizacji. To była taka krótka zaczepka, coś co miało przyciągnąć wzrok.

Modlitwa i głoszenie

Kongres pokazał, że mówić o Chrystusie i mówić o Kościele można na wiele sposobów. Grupy rozmieszczone w parafiach stacyjnych posługiwały zgodnie ze swoim charyzmatem. Uczestnicy kongresu wychodzili poza świątynne mury - jedni, by zaprosić na koncert w Teatrze Lubuskim (recital Marii Bober poświęcony bł. Karolinie Kózkównie), inni, by zaczepić i pogadać, oczywiście o Bogu. Czasami nie trzeba nawet wielu słów, bo w końcu czyż rodzina, która z miłością przyjmuje 9 dzieci, nie jest sama w sobie pięknym znakiem zaufania Panu? Ewangelizować z powodzeniem może też osoba niepełnosprawna, tutaj nie ma właściwie ograniczeń. Świadectwa przeplatały się z informacjami o wspólnotach, tu scenka, tam nabożeństwo w duchu Taizé, noc spowiedzi. Dużo modlitwy (bo bez tego wsparcia niewiele by wyszło), która swój punkt kulminacyjny miała podczas niedzielnej Mszy św. w kościele pw. Ducha Świętego. Tu po raz pierwszy takie tłumy odśpiewały wspólnie wyznanie wiary. Tu też w rozbudowanej procesji z darami 29 parafii przyniosło do ołtarza wiele egzemplarzy Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego i tekstów Soboru Watykańskiego II.

Jezus nie oszczędzał

Jak zabrać się do ewangelizowania? Pewnych wskazówek dostarczył gość specjalny kongresu ks. Denis Biju-Duval. - Jeżeli w naszym sercu pojawią się te same uczucia, co w sercu Jezusa, poczujemy pragnienie niesienia Dobrej Nowiny owcom bez pasterza. Jezus mówi: „Przyszedłem rzucić ogień”. To określenie Ducha Świętego. On wychodzi z serca Jezusa, aby zapalić całą ziemię. Pierwsza rzecz, do której jesteśmy wezwani, to przyjęcie tego ognia. Jego miłość jest do nas skierowana.
Zbawienie brata i siostry to sprawa zbyt poważna, żeby podchodzić do niej byle jak. - Jezus nie oszczędzał swego czasu. Nie szczędził uwagi, jaką dawał innym ludziom, ich oczekiwaniom, ich cierpieniom. Nie oszczędzał słów. Nie oszczędzał się w podróżach, w trudzie. Nie oszczędzał się w swojej kreatywności, by przekazywać jeszcze lepiej. I w końcu nie oszczędził własnej krwi, żeby nas zbawić. I nie oszczędzał swego miłosierdzia, by dać grzesznikom - którymi jesteśmy - wybaczenie - podkreślał ks. Biju-Duval. - Także my jesteśmy wezwani, by pytać jak Jezus o owce bez pasterza. O wszystkich ludzi, którzy są kochani przez Pana, a o tym nie wiedzą. Dla wielu z nich ta niewiedza przekłada się na poszukiwania w ciemności, na marnowanie życia. W konsumenckim społeczeństwie poszukujemy małych, krótkoterminowych radości. Ale one nie potrafią wypełnić serca. I człowiek pozostaje smutny. Natomiast bycie kochanym przez Ojca to podstawa wypełniającej nas radości i jesteśmy wezwani do przekazania jej innym.

Reklama

Tylko na chwilę

Akcję ewangelizacyjną można zaplanować, ale zupełnie znienacka mogą pojawić się też miłe niespodzianki, o czym przekonał się Miłosz Żurawski: - Kolega w trakcie kongresu spał w akademiku i przy tej okazji zewangelizował ze trzydzieści osób. Ludzie płakali, przyjmowali Jezusa jako swego Pana - opowiada.
Trzeba być też gotowym na odrzucenie, o czym mówili podczas niedzielnej Eucharystii członkowie Odnowy w Duchu Świętym. - Chodziliśmy od drzwi do drzwi. Pukaliśmy do ludzi, by ogłosić im Jezusa Zmartwychwstałego, Jezusa Zwycięzcę. Bywało, że drzwi się nie otwierały w ogóle. Inne uchylały się trochę, ale kiedy domownicy słyszeli, że chcemy rozmawiać o wierze, drzwi się równie szybko zamykały, czasami zdążyliśmy jeszcze wręczyć obrazki, na których było wypisane wyznanie wiary.
Ale były też domy otwarte na Słowo. - Jedno małżeństwo zastrzegło na początku, że to tylko na chwilę, bo nie mają czasu. Ale kiedy zaczęła się rozmowa o tym, jak bardzo Jezus Chrystus nas ukochał, jak oddał siebie, żebyśmy mieli życie, jak możemy otworzyć się na Ducha Świętego i być świadkami wiary - to trwało i trwało, pojawiła się kawa i ciasto, a przecież nie mieli czasu.

W porę i nie w porę - choćby w kawiarni

Uliczni ewangelizatorzy trafili m.in. na giełdę, do hipermarketu, do galerii handlowej. Nie wszędzie szło gładko i przyjemnie - nie wszystkim jakoś podobały się balony z napisami „Rok Wiary” czy „Moi rodzice się za mnie modlą”. Również koszulki z hasłem: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” okazały się być mocno kontrowersyjne (niedziela, pełno klientów - wszystko jasne?). Ale… - Jak nas wygonili z jednego miejsca, poszliśmy rozdać balony gdzie indziej i wróciliśmy już bez niczego, a i tak dalej głosiliśmy Chrystusa. Tak więc nic nie jest w stanie nas zatrzymać. A ta akcja była bardzo potrzebna, o czym świadczy wiele owocnych rozmów. Bardzo podobało mi się, że przyłączyły się do nas również osoby, które wcześniej się nie zapisały, ale w trakcie kongresu poczuły, że jednak chcą to zrobić - uważa Barbara Szuszkiewicz.
Ważne, żeby mieć jakiś punkt zaczepienia, Słowo Boże i otwartość na działanie Ducha Świętego. Przydaje się też dobry towarzysz. - Zawsze chodzimy minimum w dwójkę, bo Chrystus też wysyłał uczniów po dwóch. Muszę przyznać, że papież, ogłaszając Rok Wiary, trochę nam pomógł, bo podsunął nam główny wątek do zaczynania rozmów z ludźmi. Tak w skrócie chodziło o to, żeby zapytać człowieka o wiarę i sprowokować go do zastanowienia się nad swoim życiem. Świetną metodę opracowały dziewczyny, które zaczepiały klientów w kawiarni - oni mieli ograniczone pole ucieczki, bo już coś zamówili i nie chcieli tak tego zostawić - opowiada Basia. - Takie inicjatywy pokazują przede wszystkim, że co prawda jest dużo oporu czy nawet przyjaznego ignorowania, ale też jest dużo ludzi, którzy naprawdę chcą rozmawiać o Panu Bogu i są głodni chrześcijan, którzy mogą coś o swoim doświadczeniu powiedzieć.

Dopiero początek

Czy taka liczba świadectw przejdzie niezauważona? Czas pokaże. Na owoce już czeka ks. Józef Popiel, proboszcz z Łęknicy. - Ci z moich parafian, którzy mogli, przyjechali do kościołów stacyjnych. Po powrocie posłucham ich relacji. Sam zobaczyłem Kościół pełen Ducha, który otworzył się na działanie wiary. To naprawdę było widać. Myślę, że dla uczestników to było bardzo budujące - zobaczyli, że wiarę można wszędzie pokazać. Czy to market, czy to kościół, jestem wierzący i tu, i tu, zawsze przy Chrystusie.
Bo kongres to w założeniu tylko początek. Biskupi wprowadzili swoich diecezjan w Rok Wiary. Czy będzie to czas dobrych zmian, zależy od samych wierzących. Ale w końcu do tego są przecież powołani. Kongres zakończył się przy słowach pieśni „Idźcie i ogłoście moim braciom” - jest tu aż nazbyt wyraźna podpowiedź.

Potencjał jest

A oto sprawcy i uczestnicy diecezjalnego kongresu ewangelizacyjnego: Akcja Katolicka, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, KIK, „Civitas Christiana”, Droga Neokatechumenalna, duszpasterstwa akademickie, Młodzież Franciszkańska, Fraternia, Ruch Światło-Życie, Domowy Kościół, Spotkania Małżeńskie, Wspólnota „Sychar”, Eucharystyczny Ruch Młodych, Caritas, Centrum Ochotników Cierpienia, Cisi Pracownicy Krzyża, Ruch Wiara i Światło, Stowarzyszenie Brata Krystyna, Stowarzyszenie „Tęcza”, Apostolat Trzeźwości, Ruch Rodzin Nazaretańskich, Odnowa w Duchu Świętym, Stowarzyszenie „Wspólnota św. Tymoteusza”, Stowarzyszenie „Kanaan”, Szkoła Maryi, Pustynia w Mieście, Rodzina Radia Maryja, Żywy Różaniec, Apostolat Maryjny, Wspólnota Krwi Chrystusa, Bractwo św. Jakuba, Bractwo Męki Pańskiej, Przyjaciele Paradyża, Apostolstwo Dobrej Śmierci, Rycerstwo Niepokalanej, Wspólnota Królowej Pokoju, Wspólnoty Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jest więc potencjał. I chwała Panu!

* * *

BP STEFAN REGMUNT:

- Musimy mieć świadomość naszej misji. Jesteśmy odpowiedzialni za to, aby wszyscy uwierzyli i stali się uczestnikami zbawienia. Bycie człowiekiem wierzącym dzisiaj nie jest łatwe. Żyjemy w społeczeństwie, które z różnych powodów często odwraca się ku takiemu stanowi jak niewiara. Z drugiej strony widzimy, ile jest środowisk kulturalnych i intelektualnych, które się poddają manipulacji współczesnego świata. Europa ze swym nihilizmem religijnym jest tego przykładem. Dlatego też Kościół chce nam pomóc, abyśmy spojrzeli krytycznie na to wszystko, co nas otacza, i jednocześnie spojrzeli krytycznie na samych siebie. I usłyszeli wreszcie to wezwanie, że mamy stać się nowymi ludźmi, mocnymi w wierze.
Ten Rok Wiary jest dedykowany wszystkim ludziom dobrej woli. Ci, którzy są silni w wierze, niech składają świadectwo, że warto być blisko Chrystusa i żyć Jego Ewangelią. Ci, którzy są słabi, powinni szukać sposobów, aby swą wiarę wzmocnić. A ci, którzy są daleko od Boga, muszą usłyszeć o tym wszystkim, co jest związane z byciem chrześcijaninem, aby wiedzieli, z jakich wartości, z jakiej perspektywy, z jakich możliwości rezygnują.
Wiara w zlaicyzowanym świecie czeka na odnowienie.
Spisała Katarzyna Jaskólska

Tagi:
ewangelizacja

Para emerytów ewangelizuje poprzez BlaBlaCar

2018-07-11 20:51

azr (Famille Chretienne/KAI) / Nîmes

Francuskie małżeństwo 72-latków, którzy często podróżują, zabierając ze sobą współpasażerów, umawianych przez serwis BlaBlaCar, postanowiło wykorzystać wspólne przejazdy do ewangelizowania nowo poznanych osób. "To piękna okazja do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - mówią.

gunthersimmermacher/pixabay.com

Marie-France i jej mąż Hubert pokonują rocznie autem ok. 30-40 tys. kilometrów, głównie odwiedzając swoje dzieci i wnuki. W myśl modnego we Francji covoiturage'u (wspólnych przejazdów w celu zaoszczędzenia na kosztach podróży), często zabierają ze sobą współpasażerów, umawianych przez popularny serwis BlaBlaCar. W ub. roku postanowili, że wspólne przejazdy będą wykorzystywać jako czas na ewangelizację nowopoznanych towarzyszy podróży. O tym pomyśle opowiadają na łamach francuskiego portalu Famille Chrétienne.

- Kiedy zastanawialiśmy się, jak przekuć w praktykę formację ewangelizacyjną, którą odbyliśmy w 2017 r., pomyśleliśmy, że zapiszemy się na słynny portal BlaBlaCar. Ponieważ dużo podróżujemy, pomyśleliśmy, że 'covoiturage' będzie piękną okazją do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - wyjaśnia 72-letnia Marie-France.

Małżonkowie są przekonani, że ich współpasażerowie są uprzednio "przygotowani i posłani przez Boga" do odbycia wspólnej podróży. Kierowca wraz z małżonką zapraszają ich do wspólnej modlitwy przed rozpoczęciem podróży, a w czasie drogi częstują ich przekąskami.

- Zawsze zachowuję się tak, jakby to Jezus wsiadał z nami do auta - tłumaczy ewangelizatorka. Razem z mężem wyjaśnia, że rozmowę rozpoczyna od wysłuchania nowospotkanego współpasażera, bez oceniania go, ani moralizowania. Dopiero po poznaniu rozmówcy, małżonkowie zaczynają opowiadać swoją historię: opowiadają, jak w 1972 r. po ślubie oddalili się od Kościoła, a także o nawróceniu, które każde z nich przeżyło osobiście po upływie dekady. Jak dodają, fakt, że swoich rozmówców spotykają po raz pierwszy i prawdopodobnie jedyny, pozwala na odbycie szczerych rozmów pozbawionych uprzedzeń.

- Nigdy nikt nam nie powiedział: to mnie nie interesuje. Za to nigdy nie spotkaliśmy też chrześcijan. Potrzeba ewangelizacji jest więc nagląca!" - podsumowuje Marie-France, ktora wraz z mężem należy do wspólnoty Pryscylli i Akwili, dedykowanej małżeństwom, które wspólnie chcą ewangelizować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bydgoszcz: Monstrancja Fatimska podczas pielgrzymki na Jasną Górę

2018-07-17 21:22

jm / Bydgoszcz (KAI)

Akademicka grupa „Przezroczysta” przy parafii MB Królowej Męczenników w Bydgoszczy zaprasza do wspólnej modlitwy podczas Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę w towarzystwie Monstrancji Fatimskiej „Niewiasta Eucharystii”, która wyruszy z pątnikami na szlak.

Aleksandra Wojdyło

Monstrancja - a w niej przede wszystkim Eucharystyczny Pan Jezus - staje się dla pielgrzymów wielkim darem w przygotowaniu do peregrynacji kopii cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, której wizytę przeżywać będziemy w parafiach diecezji bydgoskiej od września. - Chcemy adorować Pana Jezusa poprzez Jego Matkę Maryję i od Tej, która jest „Pełna Łaski”, uczyć się wymawiać nasze codzienne „fiat” - powiedział ks. Piotr Wachowski.

Kapłan dodał, że adoracja Najświętszego Sakramentu podczas pielgrzymki staje się na dziś najważniejszą intencją dla diecezji. - Chcemy modlić się za młodzież w cieniu zbliżającego się synodu biskupów na temat ich wiary i rozeznania powołania, by wyraźnie odczytywała swoją życiową misję i odpowiadała na nią ochoczo - jednym słowem: by nie zabrakło naszej diecezji kapłanów i sióstr zakonnych. Tego roku intensywnej modlitwy o powołania nie możemy zmarnować i jest to zadanie każdego z nas - dodał.

Pierwsza Adoracja będzie miała miejsce podczas wieczoru uwielbienia „Pełna łaski” w Bazylice kolegiackiej św. Piotra i Pawła w Kruszwicy 22 lipca o godz. 20.

Monstrancje powstała w renomowanej pracowni Drapikowski Studio. Przedstawia Maryję - Niewiastę obleczoną w słońce, u której stóp znajduje się księżyc. W centrum, w sercu Niewiasty Eucharystii, znajduje się miejsce, w którym umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Niepokalane Serce Maryi to Dom Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju. Symboliczną wartość monstrancji podkreśla 12 fragmentów meteorytu, rozmieszczonych w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych dodatkowych elementów posiada certyfikat NASA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bydgoszcz: Monstrancja Fatimska podczas pielgrzymki na Jasną Górę

2018-07-17 21:22

jm / Bydgoszcz (KAI)

Akademicka grupa „Przezroczysta” przy parafii MB Królowej Męczenników w Bydgoszczy zaprasza do wspólnej modlitwy podczas Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę w towarzystwie Monstrancji Fatimskiej „Niewiasta Eucharystii”, która wyruszy z pątnikami na szlak.

Aleksandra Wojdyło

Monstrancja - a w niej przede wszystkim Eucharystyczny Pan Jezus - staje się dla pielgrzymów wielkim darem w przygotowaniu do peregrynacji kopii cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, której wizytę przeżywać będziemy w parafiach diecezji bydgoskiej od września. - Chcemy adorować Pana Jezusa poprzez Jego Matkę Maryję i od Tej, która jest „Pełna Łaski”, uczyć się wymawiać nasze codzienne „fiat” - powiedział ks. Piotr Wachowski.

Kapłan dodał, że adoracja Najświętszego Sakramentu podczas pielgrzymki staje się na dziś najważniejszą intencją dla diecezji. - Chcemy modlić się za młodzież w cieniu zbliżającego się synodu biskupów na temat ich wiary i rozeznania powołania, by wyraźnie odczytywała swoją życiową misję i odpowiadała na nią ochoczo - jednym słowem: by nie zabrakło naszej diecezji kapłanów i sióstr zakonnych. Tego roku intensywnej modlitwy o powołania nie możemy zmarnować i jest to zadanie każdego z nas - dodał.

Pierwsza Adoracja będzie miała miejsce podczas wieczoru uwielbienia „Pełna łaski” w Bazylice kolegiackiej św. Piotra i Pawła w Kruszwicy 22 lipca o godz. 20.

Monstrancje powstała w renomowanej pracowni Drapikowski Studio. Przedstawia Maryję - Niewiastę obleczoną w słońce, u której stóp znajduje się księżyc. W centrum, w sercu Niewiasty Eucharystii, znajduje się miejsce, w którym umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Niepokalane Serce Maryi to Dom Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju. Symboliczną wartość monstrancji podkreśla 12 fragmentów meteorytu, rozmieszczonych w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych dodatkowych elementów posiada certyfikat NASA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem