Archiwum TK „Niedziela”


audio

e-kartki

księgarnia

Niedziela TV

Niedziela FM

Sunday

Voskresenie

Domenica
Udostępnij na Facebook Drukuj artykul Przeslij artykul znajomemu

 Edycja szczecińska 19/2003 

Biskup Pelczar - czcicielem Maryi

Bogdan Nowak

Ojciec Święty Jan Paweł II w maju br. - w miesiącu maryjnym dokona kanonizacji bł. Józefa Pelczara (1842-1924), który jako profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, biskup przemyski, pisarz i kaznodzieja odegrał nieprzeciętną rolę w życiu religijnym i społecznym Polski. W jego bogatej biografii warto wyeksponować te wartości, które świadczą o jego wielkiej miłości do Matki Bożej.

"Z ust matki to wiem, że ofiarowała mnie wcześniej, nim na świat przyszedłem, opiece Najświętszej Panny przed Jej obrazem w Leżajsku, dokąd we wrześniu roku 1841 odprawiła pielgrzymkę" - tak pisze o swoim maryjnym przeznaczeniu Józef Pelczar, który urodził się 17 stycznia 1842 r. w Kończynie k. Krosna. To oddanie Matce Najświętszej owocowało, o czym wspomina Błogosławiony następująco: "Z owych czasów pamiętam jeszcze dziwny sen. Zdało mi się, że Najświętsza Panna zstępuje z obrazu, który wisiał nad łóżkiem, podaje mi rękę i ciągnie mnie w górę".
W rzeszowskim gimnazjum, które ukończył w 1860 r., odczuwał wyraźną pomoc Maryi w wielu trudnościach wieku młodzieńczego. W przemyskim Seminarium Duchownym w śpiewniku studenckim zapisał na pierwszym miejscu aż 43 pieśni maryjne (niektóre po kilkanaście zwrotek). Pierwsze kazanie wygłosił jako kleryk w święto Matki Bożej w Komborni, poświęcając je czci Najświętszej Panny. Podczas pierwszych lat kapłaństwa i rzymskich studiów oraz po powrocie do Ojczyzny zanotował wiele dat i miejsc pobytu w sanktuariach maryjnych. Zobowiązywał się do szczególnego hołdu Matce Chrystusowej poprzez codzienne odmawianie części Różańca św., przyrzekł wszystkie czynności, nawet najmniejsze ofiarowywać Jezusowi i Maryi i prosić Ich o błogosławieństwo... W czasie kapłańskiej służby w Krakowie szukał bliskości z Nią ("Co dzień odprawiałem Mszę świętą przed obrazem Matki Bolesnej i tam też słuchałem spowiedzi osób pobożnych"). 1 maja 1892 r. tak powiedział w kazaniu o Maryi: "Jednym z najpiękniejszych kwiatów rosnących na niwie religijnej jest cześć Bogurodzicy. Cześć ta od samego początku kwitła ślicznie w narodzie polskim, tak że słusznie nazwano go ludem i królestwem Maryi. Bo wszakże on sam po tylekroć, szczególnie w czasie najazdu szwedzkiego i podczas koronacji obrazu na Jasnej Górze w roku 1717, ogłosił Bogurodzicę swoją Królową. Przez kilka wieków wszyscy - od króla do kmiotka, od hetmana do pachołka, od królowej do żebraczki - uznawali się poddanymi tej Królowej, a tron Jej spoczywał na barkach wszystkich stanów".
Biskup Pelczar miał świadomość, jak bardzo Matka Boża ukochała nasz naród, o czym świadczy choćby ten fragment jego kazania wygłoszonego z okazji setnej rocznicy ustanowienia Konstytucji 3 Maja w Starej Wsi przed koronacją Obrazu: "Królowa Maryja ukochała wielce ten naród, a otuliwszy swoją szatą królewską trzy jego ziemie, niby trzy siostry rodne: Koronę, Litwę i Ruś, zasiadła na stolicach w Częstochowie i w Wilnie, w Krakowie i w Kijowie, w Gostyniu i Poczajowie, w Leżajsku i Kodniu, na Kalwariach i w Berdyczowie - i któż je wszystkie policzy! Jej to opieka czuwała zawsze nad narodem, jak czuwa matka nad kolebką niemowlęcia". Bł. Józef Pelczar zachęcał kapłanów do głoszenia kazań, do pisania o Niej, a wiernych do słuchania Maryi i podejmowania uczynków miłosierdzia. Biskup przemyski w swoim herbie umieścił wizerunek Matki Bożej i hasło Ave Maria. Był czcicielem Różańca św. i zachęcał innych do odmawiania tej "modlitwy modlitw": "Różaniec zajmuje ważne miejsce w życiu Kościoła i w życiu duchowym. Był i jest u dusz świętych w wielkiej czci. Jeżeli chcesz być pobożnym sługą Maryi, odmawiaj codziennie cząstkę Różańca, albo przynajmniej jeden dziesiątek, przedstawiając sobie tajemnicę tak żywo, jakbyś na nią patrzył, i zastanawiaj się, jakiej to szczególnie cnoty uczy cię w niej Pan Jezus i Najświętsza Panna". Ten wielki czciciel Maryi dużo pielgrzymował do sanktuariów maryjnych. Silne wrażenie pozostawiła na nim atmosfera Lourdes. Sam doznał tu uzdrawiającego działania. "Doznałem słodkich wrażeń - napisze potem - patrząc na nieustającą modlitwę, a szczególnie na tłumy pielgrzymów, klęczących przed grotą zjawienia i odmawiających głośno Różaniec, na ten długi szereg kalek i chorych wiezionych na wózkach do Betseidy XIX w., na tę wreszcie procesję wieczorną ze świecami, wśród której z kilku tysięcy wzruszonych piersi wyrywała się pieśń: Ave, ave, Maria! Przyszły Święty zatroszczył się o przygotowanie i dokonał koronacji pięciu czczonych obrazów na terenie diecezji przemyskiej: w Starej Wsi, w Dzikowie, w Tuligłowach, w Borku Starym i w Rudkach. Założyciel Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w pierwszą rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami pisał: "Są ludzie, którzy w tym zwycięstwie naszym, słusznie zwanym przez cały świat Cudem nad Wisłą, nie chcą widzieć opatrznej ręki Bożej. Ale dla nas, Polaków - katolików, dzień 15 sierpnia będzie od tej chwili nie tylko dniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale zarazem radosną rocznicą, w której święcić będziemy zwycięstwo oręża polskiego, odniesione nad nieprzyjacielem za Jej przyczyną".
Przyszły Święty zmarł 28 marca 1924 r. Przedtem, przesuwając paciorki Różańca św., drżącymi wargami prosił: "Królowo Różańca Świętego, wyproś zbawienie wieczne dla mnie i dla tych, których Sercu Twojemu polecam".

Agenda Liturgiczna 2010

P A R T N E R Z Y

Adonai.pl
KMDM
Serwis duchowy.pl