Edycja przemyska 41/2003
O Szkole Nowej Ewangelizacji słów kilka...
Obok licznych wspólnot Kościoła w krajobraz archidiecezji wpisuje się nowa rzeczywistość – wspólnota zwana Szkołą Nowej Ewangelizacji. Kilkakrotnie tekstami ks. Janusza Marszałka pisaliśmy o tym ruchu. Korzystając z obecności ks. Mariusza Ryby postanowiłem zapytać go o pryncypialne założenia tego Ruchu.
Ksiądz Zbigniew Suchy: – Ks. Mariuszu, może na wstępie kilka słów o początkach i genealogii Szkoły.
Ksiądz Mariusz Ryba: – Początki Szkoły wiążą się z osobą ojca Riccardo Arganaraz z Argentyny. Założył on w Camparmo Wspólnotę Jana Chrzciciela, która chciała
stać się ośrodkiem zaktywizowania apostolatu świeckich. W 1989 r. powstała Kerygmatyczna Szkoła Ewangelizacji. Fundamenty Szkoły stanowiły trzy hasła: Kerygmat – Charyzmaty –
Wspólnota.
W zamyśle Szkoła to nieustanna formacja. Na początku zakładano liczbę około dwudziestu kursów. Ich celem było zgłębianie teologii i nauki Kościoła. Tak przygotowani ewangelizatorzy mieli
za zadanie niesienie tej prawdy i świadectwa własnego życia do swoich środowisk życia i pracy w sposób twórczy.
– Jak Szkoła została przeszczepiona na grunt Polski?
– Pierwsze Szkoły w Polsce zaczęły powstawać od 1993 r. Dziś moderatorem Szkół w całej Polsce jest ks. Marian Królikowski z Kielc.
– Od 1999 r. Szkoły działające w Polsce przyjęły nazwę programu Redemptoris Missio. A jak ta forma dotarła do naszej archidiecezji?
– Osobiście po raz pierwszy spotkałem się z nią w Seminarium. Sami przeszliśmy taką formację i w ramach Seminarium założyliśmy klerycką grupę modlitewną i ewangelizacyjną.
– W 2001 r. Szkoła uzyskała aprobatę Księdza Biskupa i od tej pory można liczyć czas formalnej jej obecności w Kościele przemyskim. Jak wygląda formacja „na naszym podwórku”?
– Członkowie Wspólnoty mają obowiązek uczestniczenia w poszczególnych kursach, które później sami prowadzą. W naszej Wspólnocie formacja odbywa się pod kierownictwem kapłana.
Trzy razy w roku spotykamy się na wspólnych rekolekcjach.
Członkowie Szkoły mają obowiązek troski o osobistą – permanentną formację.
Do Wspólnoty należą członkowie poszczególnych ruchów i wspólnot archidiecezji.
– Rozumiem, że nie jest to jakaś grupa zamknięta?
– Tak, jesteśmy jakby pomocą dla członków różnych ruchów i pragniemy im ukazać różnorakie możliwości ewangelizowania w ramach ich charyzmatu. Prościej mówiąc – poprzez analizę sytuacji współczesnego człowieka Szkoła stara się znajdować nowe metody i formy ewangelizowania. Nie zmieniamy i nie ingerujemy w charyzmat poszczególnych członków, ale ukazujemy jak w ramach charyzmatu mogą efektywniej być ludźmi apostolatu.
– Jak duża liczba osób przeszła do tej pory przez Szkołę?
– Aktualnie jest około 40 osób we Wspólnocie. Inni przeszli przez formację i teraz jako ludzie dorośli, mam nadzieję, realizują doświadczenia wyniesione z tych spotkań w miejscach pracy czy studiów.
– Czy są jakieś ograniczenia wiekowe?
– Szkoła kierowana jest do ludzi każdego wieku. Staramy się jedynie, by nie byli to ludzie poniżej siedemnastu lat. Chodzi o pewną dojrzałość, która jest potrzebna w podjęciu dzieła ewangelizacji. Natomiast nie stawiamy górnej granicy. Może przyjść do nas każdy, który chciałby głosić Dobrą Nowinę, i który odkrywa w sobie taką potrzebę.
– Jak najprościej do Was trafić?
– W tym momencie nie mamy jakiegoś ośrodka. Najprościej zgłosić się do swego duszpasterza i on potrafi skierować chętnych do Szkoły. Posiadamy też stronę internetową, na której można dowiedzieć się więcej. Szukajcie nas na www.jakubsne.przemysl.opoka.org.pl
– Serdecznie dziękuję za rozmowę i zapraszam na łamy „Niedzieli” z nowymi wiadomościami i relacjami z kolejnych spotkań Szkoły. Szczęść Boże.




















