![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Więźniowie pomagają w hospicjum
jm / Bydgoszcz/KAI
2009-01-20
Więźniowie z bydgoskiego zakładu karnego rozpoczęli pracę wolontaryjną w placówce opieki paliatywnej Dom Sue Ryder. Kilkutygodniowa praca, która przyniosła znakomite efekty jest realizowana w ramach programu „WHAT – Wolontariat Hospicyjny jako narzędzie uczenia Akceptacji i Tolerancji dla osób opuszczających placówki penitencjarne”.
Koordynatorem projektu finansowanego ze środków Rządowego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich jest Fundacja Hospicyjna. Koordynator wolontariatu w Domu Sue Ryder Agnieszka Burec podkreśliła, że celem projektu jest zmiana społecznego postrzegania osób skazanych i negatywnego społecznego obrazu placówek opieki paliatywnej „jako umieralni”. – Obecnie na podstawie umowy z zakładem karnym w naszej placówce pracują dwaj więźniowie. Przychodzą na siedem godzin, pomagając w pracach porządkowych czy remontowych. Po uzyskaniu dostępu do naszego szkolenia na przełomie lutego i marca dla wolontariusza medycznego, otrzymają specjalny certyfikat, który pozwoli im wejść na oddziały by pomagać pacjentom – powiedziała.
Więźniowie z zakładu półotwartego pomimo tego, że mogli wybrać pracę zarobkową, pragnęli bez wynagrodzenia zostać wolontariuszami w hospicjum. – Wybierając naszą placówkę przyszli w jednym celu - aby pomagać innym. Dzięki temu na wstępie mają dobre kwalifikacje na bycie wolontariuszem. Tu mogą zetknąć się z tymi, którzy cierpią. Mogą również przewartościować swoje dotychczasowe przekonania. Niejako odkupić to, co popełnili w swoim dotychczasowym życiu. Pokazać bliskim, że są osobami wartościowymi. Jedno jest pewne - nie wolno ich przekreślać – dodała Burec.
Kapelan Domu Sue Ryder ks. Wojciech Retman powiedział, że projekt znakomicie realizuje myśl ewangeliczną, która mówi o tym, że skazani nie są potępieni. – Program jest realizowany w ścisłej współpracy z placówką opieki paliatywnej w Gdańsku, z której wyszedł cały pomysł. Rozmawiając z ludźmi o tym, że są u nas więźniowie, często spotykam się ze zdziwieniem. Wyłania się obraz źle pojętej resocjalizacji. I my chcemy te stereotypy przełamywać. Te osoby są często odsuwane. A jeden błąd z przeszłości nie może ich przekreślać na zawsze – dodał kapłan.
Jednym z uczestników projektu jest osadzony Artur Babachanian. – Od dawna serce podpowiadało mi, że chciałbym pomagać. Lepiej się z tym czuję. Najbardziej cieszę się z tego, że już niedługo będziemy mogli podejść do łóżek z chorymi. Po to by im pomagać oraz ich wspierać – powiedział.
W ramach całego projektu są organizowane szkolenia dla piętnastu placówek penitencjarnych i piętnastu hospicjów z terenu całej Polski oraz spotkania informacyjne z personelem zakładów karnych, aresztów śledczych i personelem hospicjów. Informacje o wolontariacie otrzymują również skazani, którzy w opinii psychologów i wychowawców mogą być wolontariuszami placówek opieki paliatywnej.
W Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku więźniowie wolontariusze pomagają już od pięciu lat. Wielu z nich po odbyciu kary wracało do hospicjum w charakterze pracownika bądź wolontariusza. Wielu dzięki zdobytym w tym miejscu umiejętnościom znalazło pracę w służbie zdrowia w Polsce lub zagranicą. Współpraca Domu Sue Ryder z bydgoskim więzieniem jest nowym doświadczeniem i potrwa na pewno do końca tego roku.




















