http://www.niedziela.pl/artykul/32116/nd/Kosciol-z-miliona-cegiel

Kościół z miliona cegieł

Wojciech Świątkiewicz

W położonych nieco na uboczu głównych dróg Postoliskach życie płynie wolno. Mieszka tu ludność rolnicza, która do niedawna jeszcze prowadziła tradycyjne gospodarstwa chłopskie. Dziś gospodarstw prawie nie ma, młodzi pouciekali do miasta. Starsi, którzy prowadzili gospodarstwa i nierzadko dorabiali, dziś po utracie dodatkowej pracy, zdali gospodarstwa i żyją z niewielkich rolniczych rent. Przez wiele lat władze nie zezwalały na budowę nowych domów, gdyż tereny były przewidziane pod uprawę ziemi. Dziś można już przekwalifikowywać ziemie rolnicze na działki budowlane i budować domy. Dlatego coraz częściej osiedlają się tu na stałe mieszkańcy z Warszawy, Wołomina i okolic. Niektórzy z nich przedstawiają się w parafii. Zaczynają też wracać ci, którzy niegdyś opuścili rodzinną wieś. Nie znajdując pracy w mieście, osiedlają się ponownie i budują domy na własnych placach, co oczywiście znacznie zmniejsza koszty budowy.

Jedna z najstarszych parafii

Miejscowa parafia św. Stanisława biskupa i męczennika należy do najstarszych w diecezji warszawsko-praskiej. Powstała najprawdopodobniej ok. 1531 r. i - z nieznanych przyczyn - szybko upadła. Ponownej jej erekcji dokonał w 1540 r. biskup płocki Jan Buczacki Wtedy też wniesiono tu drugi kościół drewniany, fundacji Stanisława Dąbrowskiego, kanonika wileńskiego i pułtuskiego oraz jego brata Andrzeja. Świątynia z biegiem lat ulegała jednak zniszczeniu, tak że w okresie potopu szwedzkiego nie nadawała się już do kultu. Pod koniec lat sześćdziesiątych XVII w. doprowadzono ją do używalności, a jej konsekracji dokonał bp Andrzej Chryzostom Załuski. Przetrwała aż do 1920 r., tj. do czasu wybudowania obecnego kościoła.
Obecna neogotycka świątynia powstała w latach 1913-1919 według projektu Hugona Kudery. Budowniczym był ks. Wacław Koskowski. Ciekawostką jest, że postawiono ją z cegły własnej produkcji. W leżącej na terenie parafii wsi Stryjki odkryto stosowną glinę, wybudowano cegielnię, z której wyszło milion cegieł na budowę kościoła. Pomagali wszyscy parafianie. Ponieważ teren jest kamienisty, proboszcz zarządził, aby każde dziecko przychodzące na religię, przynosiło kamień, który zużywano do budowy. Wybuch pierwszej wojny światowej spowodował, że nie wybudowano wieży.

Świątynia ocalała

Już w odrodzonej Polsce, 26 maja 1919 r. świątynię konsekrował biskup polowy Stanisław Gall. W czasie II wojny światowej Niemcy zorganizowali w kościele szpital, a na plebanii stacjonowało dowództwo. Przed wycofaniem się hitlerowcy podjęli decyzję o wysadzeniu kościoła w powietrze. Wywiercili w ścianach świątyni otwory, w których umieszczono materiały wybuchowe. I świątynia z pewnością podzieliłaby los wielu innych kościołów, które Niemcy zniszczyli w czasie II wojny światowej, gdyby nie matka ówczesnego proboszcza ks. Romana Bujalskiego, która dobrze znała język niemiecki. Trudno dziś powiedzieć, jak - z Bożą pomocą - udało się jej i synowi kapłanowi przekonać Niemców do odstąpienia od ich zamiarów. Do dziś można oglądać w murach świątyni zacementowane otwory, w których umieszczone były materiały wybuchowe - to wyjątkowe świadectwo czasu wojny, a zarazem szczególnej Opatrzności Bożej. W latach osiemdziesiątych XX w. została zakończona budowa 64-metrowej wieży.
Kościół jest trzynawowy, a w swoim wnętrzu mieści barokowe pozostałości z dawnego drewnianego kościoła. Należą do nich trzy ołtarze, chrzcielnica, krucyfiksy, a także jeszcze starszy, pochodzący z II połowy XVII w. konfesjonał. Po bokach prezbiterium stoją dwa rzędy kamiennych kolumn. Uwagę wiernych zwraca dużych rozmiarów (2 x 3 m) obraz przedstawiający anioła na cmentarzu. Namalował go Miłosz Kotarbiński (1854-1944), ojciec znanego filozofa Tadeusza Kotarbińskiego, który zajmował się malarstwem, poezją i krytyką artystyczną.
Od 19 lat proboszczem w liczącej 5 tys. wiernych parafii w Postoliskach jest ks. kan. Aleksander Smogorzewski. Kiedy w 1985 r. przyszedł do parafii, miała ona jeszcze więcej wiernych i większy obszar. Potem została zmniejszona; część wiosek znalazła się w granicach obydwu parafii w Tłuszczu.

Dzień dzisiejszy parafii

Ksiądz Proboszcz chętnie mówi o ruchach działających w parafii. Jednym z najstarszych jest Straż Honorowa Serca Jezusowego. Powstała ona tu już w 1921 r. Przez wiele lat jej członkowie towarzyszyli ze światłem kapłanom udającym się do chorych. Dziś kilkanaście osób należących do Straży nosi światło podczas procesji i adoracji. W parafii działa aż 15 róż Żywego Różańca. Są oczywiście bielanki i ministranci
Ks. kan. Smogorzewski podkreśla dobrą współpracę parafii ze szkołami. Na organizowane tu w okresie Bożego Narodzenia jasełka, Dzień Matki, Dzień Ojca czy Dzień Dziecka zapraszani są księża. Dzieci wspólnie z katechetami przygotowują Drogę Krzyżową.
W ostatnich latach w świątyni podjęto wiele nowych inwestycji. Gdy przed 19 laty - po przedwczesnej śmierci ks. Adama Pawlaka - ks. Smogorzewski przyszedł do Postolisk, dopiero co rozpoczęła się wymiana dachu. - Ludzie byli bardzo chętni do pomocy. Przychodzili, pomagali. Na dach położyliśmy 24 tony blachy miedzianej.
Ale to nie była jedyna inwestycja. Zakupione zostały nowe ławki (jeszcze nie są spłacone), wymieniona została instalacja elektryczna, zakupione żyrandole i kinkiety w bocznych nawach. Konserwowane były zabytkowe ołtarze, umeblowana została zakrystia, zakupiono konfesjonały autentycznie pasujące do neogotyckiego wyglądu. Dokończona została budowa wieży kościelnej.
Kiedy pytam na kogo w szczególnie Ksiądz Proboszcz może liczyć w parafii, ks. Smogorzewski odpowiada: na niektórych radnych, sołtysów i strażaków. Chętnie podkreśla, że parafianie lubią pielgrzymować. Byli w Licheniu, na Jasnej Górze, w Gietrzwałdzie, Świętej Lipce, Krakowie, Oświęcimiu.
W ostatnim czasie - dużym finansowym wysiłkiem parafii (na szczęście długi zostały już spłacone) - powiększony został i ogrodzony murem kamiennym cmentarz parafialny. Znajduje się na nim m.in. grób lotników polskich z zestrzelonego przez Niemców 7 września 1939 r. bombowca „Karaś”. Jest klasycystyczny grób Mateusza Murawskiego (zm. w 1855 r.) oraz grobowce byłych właścicieli ziemskich. Jest tablica poświęcona por. Stanisławowi Łachowi, budowniczemu szkoły w Postoliskach i jej kierownikowi, żołnierzowi Września 1939 r. zamordowanemu w Katyniu.
Na terenie parafii, w Chrzęstnem znajduje się najstarszy w powiecie wołomińskim zabytek - pałac wybudowany w 1635 r. dla Stefana Dobrogosta Grzybowskiego, starosty warszawskiego i kamieńczykowskiego, kasztelana lubelskiego. W XIX w. jego właścicielką była Wincentyna Karska, która zapraszała tu artystów z Warszawy. Tworzył tu m.in. przedstawiciel polskiego impresjonizmu, wybitny malarz Władysław Podkowiński. Obecnie zespół pałacowo-parkowy w Chrzęstnem położony na powierzchni 3,5 ha, Starostwo Powiatu Wołomińskiego chce przysposobić na cele pomocy społecznej, kultury lub edukacji. W tym celu poszukuje inwestora strategicznego.
Największym problemem duszpasterskim jest zbyt mała liczba parafian przychodzących w niedziele i święta do kościoła. Cieszy jednak fakt, że wśród tych, którzy przychodzą, wielu przystępuje do sakramentów świętych. - Przed 19 laty, gdy przyszedłem do Postolisk, rocznie w parafii rozdawaliśmy 30 tys. Komunii św., dziś 65 tys.
Wśród innych radości parafian jest sukces na tegorocznych dożynkach diecezjalnych w Klembowie. Wieniec przygotowany przez mieszkańców wsi Dębinki zajął pierwsze miejsce!
Pytany o plany duszpasterskie na przyszłość, Proboszcz Postolisk mówi, że chce wprowadzić w pierwsze piątki miesiąca adorację Najświętszego Sakramentu. Uczestnicząc w niej wierni szukać będą Źródła, skąd czerpać będą siły na drogę życia w wierze.

Edycja warszawska (st.) 37/2004