Reklama

Niedziela Wrocławska

Od 15 lat promują Dolny Śląsk

Niedziela wrocławska 47/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

Dolny Śląsk

promocja

W 2011 r. Dolnośląski Klucz Sukcesu otrzymał ks. prał. Franciszek Rozwód, najstarszy kapłan archidiecezji

KRZYSZTOF KUNERT: - Lubi Pan Dolny Śląsk?

SŁAWOMIR NAJNIGIER: - Lubię i kocham. Tu się urodziłem, i co tu mówić, mając do wyboru Warszawę i Wrocław, wybrałem Wrocław.

- Dlaczego warto zajmować się naszym regionem?

- Myślę, że jesteśmy pierwszym pokoleniem, które tak mocno utożsamia się z Dolnym Śląskiem. My nie siedzieliśmy na walizkach, nie czekaliśmy na ustalenia międzynarodowe. Tutaj się urodziliśmy, z tym terenem jest związana nasza edukacja, nasze życie. I tutaj przede wszystkim ukształtowała się nasza nowa obywatelska tożsamość, która tak naprawdę zaczęła się z chwilą pierwszych wolnych wyborów do samorządu lokalnego, czyli w 1990 r. Każdy z nas ma też swoje osobiste korzenie. Dla mojego pokolenia podmiotowość zaczynała się na studiach, jeszcze w głębokiej komunie i przed pierwszą Solidarnością w sierpniu 1980 r. Wówczas jako początkujący studenci próbowaliśmy zmieniać rzeczywistość na naszych uczelniach i w naszym najbliższym otoczeniu.

- 15 lat działalności Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dolnego Śląska pokazuje, że mamy się czym chwalić?

- Taka była nasza intencja 15 lat temu. W pierwszej połowie lat 90. na tym terenie funkcjonowały 4 osobne województwa. Przynajmniej do Kongresu Eucharystycznego nie ukazało się żadne wspólne wydawnictwo o charakterze promocyjnym, a próby współpracy między poszczególnymi województwami natrafiały na mur niechęci. Każdy bronił swojego jak niepodległości. Skutek był taki, że dopiero my wydaliśmy pierwszy album w języku angielskim o tym regionie jako całości i każdy kardynał, który był na Kongresie Eucharystycznym, wyjechał z takim wydawnictwem. Od początku myśleliśmy o Dolnym Śląsku jako całości, którą chcemy się zajmować. Już na etapie tworzenia naszego logo zastanawialiśmy się, gdzie Dolny Śląsk się zaczyna, a gdzie kończy. Bo proszę pamiętać, że pierwotnie Śląsk był jeden, zaczynał się pod Świebodzinem a kończył pod Małopolską. Nasza prognoza polityczna była taka, że przyszłe województwo dolnośląskie musi obejmować te 4 stare województwa. Po reformie terytorialnej rządu Jerzego Buzka okazało się, że pomyliliśmy się tylko o 5 gmin.

- Podstawowym zadaniem Stowarzyszenia, jak czytamy na Państwa stronie internetowej, jest promocja naszego regionu jako miejsca pielęgnującego wielowiekową tradycję społeczeństwa wielokulturowego, otwartego na współpracę gospodarczą i kulturalną. Czy łatwo jest, z perspektywy tych 15 lat, promować Dolny Śląsk?

- Uważam, że w ciągu tych lat nastąpiła szalona poprawa pozycji Wrocławia na tle innych miast w Polsce. Moja opinia dotyczy także naszego regionu. Zrozumieliśmy wszyscy, a nasze Stowarzyszenie ma w tym swój drobny udział, że nie wystarczy tylko być, ale trzeba jeszcze pokazać miasto, gminę, region. To jest absolutnie oczywiste w sytuacji kiedy jesteśmy w UE, w której istnieje ponad 250 regionów i każdy z nich ma swoją tożsamość. Musimy ciągle sobie uświadamiać, że nie jesteśmy pępkiem Europy i powinniśmy się czymś różnić od Karyntii czy Bawarii. Jest to trudne, tym bardziej, że jeszcze kilkanaście lat temu wiele osób z Europy Zachodniej postrzegało Polskę całościowo jako krainę białych niedźwiedzi. Dlatego bardzo się cieszymy, że ten proces ruszył i że powoli Dolny Śląsk zaczyna być również postrzegany i rozróżniany na tle innych regionów.

- Z perspektywy doświadczenia, które zdobyliście, czy uważa pan, że Dolnoślązacy to zintegrowana wspólnota?

- Sądzę, że do pełniej integracji jeszcze nam daleko. Ale warto też zaznaczyć, że startowaliśmy od przysłowiowego zera, że łączyła nas jedynie wspólna pogoda i może największy ośrodek regionu, czyli Wrocław. Ciągłym wyzwaniem jest kulejąca edukacja regionalna. Jako społeczeństwo mamy problem ze swoją historią, nie potrafimy za bardzo uczyć młodych pokoleń naszej tradycji. Płytka jest też nasza świadomość regionalna. Dużo więcej wiemy o swoim mieście niż o regionie. Z drugiej strony przez lata procesy integracyjne na pewno poszły do przodu. Mamy np. inny stosunek do zabytków. Nikt się już nie boi, że te ziemie należały kiedyś także do Czechów i Niemców. Jednak oprócz integracji w sferze świadomości potrzebujemy twardej integracji urbanistycznej. Dolny Śląsk jest regionem wielu prędkości. Mamy liderów, jak aglomerację wrocławską, która czasami rozwija się w tempie chińskim, jest dynamiczna aglomeracja legnicka i głogowska, ale mamy także przepiękne południe z dużymi kłopotami. Bo przecież aby podziwiać Sudety, trzeba tam jakoś dojechać. Koliny Kłodzka i Jeleniogórska od lat są pokazywane jako tereny komunikacyjnie upośledzone. W wielu kwestiach potrzebujemy również szerszej współpracy sublokalnej. Nie zawsze powiaty, ze względu na swoją wielkość, są w stanie podołać różnorodnym zdaniom.

- Porozmawiajmy o Państwa Stowarzyszeniu. Zajmujecie się promocją ważnych postaci życia społecznego, promujecie sport, muzykę, sztukę, wydajecie książki, pomagacie gminom prowadzić serwisy internetowe, a także promujecie energię odnawialną. Dużo tego.

- Dolny Śląsk należy promować pod różnymi postaciami. Wspomnę o dwóch inicjatywach, które przez 15 lat, stały się naszymi okrętami flagowymi. Po pierwsze, Dolnośląski Klucz Sukcesu, który pojawił się, kiedy nie było jeszcze województwa dolnośląskiego. Chcieliśmy w ten sposób pokazać, że nie musimy się tylko wstydzić różnymi zaniedbaniami, ale że możemy też się wieloma rzeczami pochwalić. Stąd zrodziła się idea, żeby promować postacie, które są rozpoznawalne na zewnątrz. Chcieliśmy pokazać najlepsze gminy, ciekawe przedsięwzięcia, najlepsze organizacje pozarządowe. I rzeczywiście Dolnośląski Klucz Sukcesu, który stał się symboliczną formą integracji regionu, jest dziś szanowany. Drugą inicjatywą, o której chcę powiedzieć, jest istniejące od 15 lat Dolnośląskie Forum Samorządu Terytorialnego, jedyne spotkanie wszystkich form samorządu z całego regionu. Żaden inny region Polski takiej formuły nie posiada. W warunkach sporów politycznych to prawdziwy fenomen, że prezydenci, burmistrzowie, wójtowie z różnych opcji politycznych chcą raz do roku spotkać się w reprezentatywnym gronie. Przypuszczalnie taka formuła pozarządowa jest jedyną platformą gdzie trzymając dystans do bieżącej polityki, można wspólnie rozmawiać o realnych problemach Dolnego Śląska. Przez lata inicjowaliśmy też inne przedsięwzięcia, które pojawiały się czasem intuicyjnie. Np. czasie Expo w Hanowerze jako pierwsi pokazaliśmy stronę internetową Dolnego Śląska.

- Wśród laureatów Dolnośląskiego Klucza Sukcesu znajdują się także osoby i instytucje związane z Kościołem, m.in. kard. Gulbinowicz, ks. Franciszek Rozwód, Dzielnica Wzajemnego Szacunku i Radio Rodzina. Kościół również może promować Dolny Śląsk?

- Jeżeli mówimy o osobowościach, kard. Gulbinowicz był pierwszą postacią, która od razu nam się nasunęła na myśl. Nie wynikało to z faktu, że jest kardynałem Kościoła katolickiego, ale stąd, że to naprawdę olbrzymia osobowość, która ma ogromne znaczenie dla Dolnego Śląska. Można powiedzieć, że jest takim dębem na łące, więc wybór był oczywisty. Z kolei Radio Rodzina nagrodziliśmy za Noc Kościołów, czyli za bardzo innowacyjne przedsięwzięcie kulturalne. To wszystko wpisuje się w filozofię, aby pokazywać to, co mamy najlepszego. Również dla siebie, bo czasami nie wiemy, co sami posiadamy dobrego. Z przyznawanych każdego roku 10-12 Kluczy, jak pokazała historia, większość z nich okazała się sukcesem, a nasi laureaci rozwijają swoje inicjatywy znakomicie.

- Plany na przyszłość?

- 15 lat minęło niezwykle szybko. Jesteśmy organizacją pozarządową, która jeżeli nie będzie napędzana duchem ludzi, to po prostu nie będzie istnieć. To nie jest urząd, tylko sieć osób, które sprzyjają takim działaniom. Podam przykład. Przez wiele lat byliśmy głównym organizatorem festiwalu muzycznego w trzebnickiej Bazylice. W tej chwili patronem jest starosta trzebnicki. Cieszymy się z tego, że nasze dzieci rozwijają się już bez nas. Czy będą nowe pomysły? Nie chciałbym dekretować, promocja jest rzeczą nieskończoną, na Dolnym Śląsku zawsze znajdą się rzeczy, które powinniśmy wspierać. Myślę, że tematów i przedsięwzięć nie zabraknie. To jest studnia bez dna.

* * *

Dolnośląskie klucze sukcesu dla wrocławskiego Kościoła:

1997 r. Kard. Henryk Gulbinowicz (osobowość Dolnego Śląska)
2003 r. Dzielnica Wzajemnego Szacunku
2009 r. Radio Rodzina za Noce Kościołów (najlepsza inicjatywa kulturalna)
2011 r. Ks. Franciszek Rozwód (osobowość Dolnego Śląska)

2012-11-19 08:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Diecezja Legnicka w gronie sygnatariuszy akcji „Dar dla Aleppo”

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Dolny Śląsk

bp Kiernikowski

Aleppo

dar dla Aleppo

Ks. Piotr Nowosielski

Deklarację podpisuje biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski

2 marca we Wrocławiu podpisana została Deklaracja, łącząca chrześcijan z Dolnego Śląska we wspólnym dziele pomocy mieszkańcom Aleppo w Syrii. Wśród sygnatariuszy tego wydarzenia, którego celem jest odbudowa i wyposażenie szpitala, jest też diecezja legnicka, reprezentowana przez biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego.

Podejmowaną akcję pomocy chrześcijanom i innym mieszkańcom Bliskiego Wschodu, bp Zbigniew Kiernikowski skomentował następująco: - To ważne wydarzenie, które z jednej strony symbolizuje zwyczajną międzyludzką solidarność. To jest świadomość tego, że tym, którzy są w potrzebie niesiemy pomoc. Z drugiej strony, można pomyśleć o tym, że to dotyczy przede wszystkim ludzi cierpiących i potrzebujących leczenia, bo jest to inicjatywa dotycząca szpitala. To nawiązanie do tego, co czynił Pan Jezus. Najpierw dotykał tego wszystkiego, czym są ludzkie rany, ludzkie cierpienie, potem niósł Ewangelię. Oczywiście, tak jak to zostało powiedziane, nie mamy tu żadnych ukrytych celów zdobywania uczniów, ale na pewno jest to dawanie świadectwa, że Kościół – czyli wspólnota ludzi wierzących, bierze to w swoje ręce i realizuje tę inicjatywę. Bo z tego, co tutaj wiemy, biorą w tym udział nie tylko wspólnoty kościelne, ale także inne: społeczne, rządowe, wojewódzkie, samorządowe, przedsiębiorcy i inne, ale Kościół okazał się w tym dziele inspiratorem. Mamy nadzieję, że będzie to też dobre świadectwo.

- Jest też trzeci aspekt tego wydarzenia, kontynuował biskup Kiernikowski, chodzi o pomoc tam, na miejscu, gdzie ludzie cierpią, żeby ich nie wyrywać z ich korzeni, z ich środowiska. Chodzi o to, żeby te tereny, od dawna chrześcijańskie, które cieszą się bardzo bogatą kulturą, żeby one pozostały tymi terenami gdzie są ludzie, którzy to kultywują teraz i w przyszłości, żeby tam pozostali, żeby stamtąd nie emigrowali.

- Poza tym ważne jest również to, że ta inicjatywa daje okazję do tego, żeby zrozumieć przyczyny tych nieszczęść. Bowiem te nieszczęścia nie są skutkiem jakiegoś kataklizmu naturalnego, ale skutkiem ludzkich, złych decyzji, złych programów życiowych, są skutkiem agresji, woli władzy, posiadania, a także skutkiem manipulacji na polu zbrojeniowym, polityczno-zbrojeniowym, związanym z handlem bronią. Czyli to, co jest związane z pasożytniczym wykorzystaniem tego dobra, które tam, od wieków na tych terenach było. Myślę tu o całym dobru kulturalnym i materialnym. Wobec tego, nasz wspólnie podjęty czyn, może być też dodatkowym impulsem, aby niektórzy otwierali oczy i zastanawiali się nad tym. Dobrze, że te główne walki ustały i dobrze żeby nie dochodziło do kolejnych ekscesów, które powodują cierpienie.

- Uważam, że jest to bardzo ważna inicjatywa i apeluję też do wszystkich naszych diecezjan, z ich różnymi życiowymi funkcjami i zadaniami, jakie mają, byśmy się w to dzieło włączyli z otwartym sercem, ze świadomością, że nie jest to tylko doraźna pomoc, ale odtwarzanie zniszczonych struktur na tamtych ziemiach, którym my też mamy coś do zawdzięczenia. Z tamtych terenów płynęła przecież kultura, która ma związek z przesłaniem biblijnym. Już teraz z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcą się w to włączyć i upraszam Bożego błogosławieństwa, byśmy dając, pomagając innym, sami doświadczyli tez Bożego światła i Bożej pomocy – powiedział Biskup legnicki.

Zbiórka pieniężna na odbudowę zniszczonego szpitala św. Ludwika w syryjskim Aleppo, będzie trwała do końca czerwca. Fundusze można przesyłać na specjalnie w tym celu uruchomione konta. Złotówkowe: PLN 63 1020 4900 0000 8502 3055 5762 oraz walutowe w Euro: EUR 30 1020 4900 0000 8702 3055 5773). Można także wysłać SMSa o treści RATUJE pod numer 72405 (koszt: 2,46 zł z VAT).

Zbiórkę koordynuje Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, realizujące już szereg podobnych projektów na Bliskim Wschodzie. W czerwcu na Dolny Śląsk przyjedzie Biskup Aleppo, któremu zostaną przekazane pieniądze na odbudowę szpitala, by mógł on służyć wszystkim chorym na tym dotkniętym wojną terenie, bez względu na narodowość czy wyznawaną wiarę.

DEKLARACJA

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

1. Chrystus uczy nas, aby dostrzegać wokół siebie ludzi biednych i potrzebujących. Jezus w przypowieści o sądzie wypowiada następujące słowa: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie (Mt 25, 31-46). Na kartach Pisma św. często spotykamy słowa zachęty, aby dostrzegać potrzebujących. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: Ubogiego bowiem nie zabraknie w tym kraju, dlatego ja nakazuję: Otwórz szczodrze rękę swemu bratu uciśnionemu lub ubogiemu w twej ziemi (Pwt 15, 11). W Księdze Syracha znajdujemy wezwanie, aby nie być obojętnym na drugiego człowieka: Nie odwracaj oka od proszącego (Syr 4, 5). Podobna zachęta znalazła się w Ewangelii wg św. Mateusza: Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie (Mt 5, 42). Autor Listu do Hebrajczyków zachęca nas do pomocy bliźniemu: Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami (Hbr 13, 16).

Wszystkie te biblijne wezwania zamykają się w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

2. Od kilku lat jesteśmy świadkami dramatycznej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Każdego dnia docierają do nas informacje o naszych braciach w Chrystusie, którzy są zabijani, torturowani, pozbawiani domów, pracy, spychani na margines życia społecznego. Sytuacja ta dotyka także przedstawicieli innych religii, np. wspólnotę jazydów. W naszych Kościołach modlimy się za ludzi prześladowanych na tle religijnym czy też cierpiących wskutek wojen i terroryzmu. Wpatrzeni w Jezusa naszego Pana, jako wspólnoty chrześcijańskie, chcemy w roku 2017 uczynić kolejny krok.

Drodzy chrześcijanie i wszyscy ludzie dobrej woli, do których dotrze nasze słowo: pokażmy naszą jedność w miłości wobec naszych braci i wszystkich mieszkańców Aleppo. Włączmy się w zbiórkę środków, aby w tym zniszczonym mieście syryjskim - ufundować dar w postaci wyremontowania i wyposażenia medycznego szpitala, który został zniszczony w wyniku działań wojennych.

Pamiętamy, kiedy w okresie stanu wojennego sami doświadczaliśmy gestu życzliwości wobec nas Polaków, poprzez tysiące ton darów jakie napływały z Europy Zachodniej i Ameryki. Dziś mamy możliwość, aby jako wspólnota chrześcijańska - w duchu wdzięczności za tamtą pomoc - pomóc innym, którzy w bólu i cierpieniu tak bardzo potrzebują naszego wsparcia.

3. W dniu 2 marca br. rozpoczynamy w Kościołach: rzymsko-katolickim, greckokatolickim, prawosławnym i ewangelicko-augsburskim zbiórkę funduszy dla naszych bliźnich w Aleppo, którą koordynować będzie Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, realizujące już szereg podobnych projektów na Bliskim Wschodzie. Zbiórka potrwa do końca czerwca br. Uruchomione zostało specjalne konto (PLN 62 1020 4900 0000 8502 3055 5762 oraz w EUR 30 1020 4900 0000 8702 3055 5773), na które będzie można wpłacać datki. W zbiórkę będzie można również włączyć się przez wysłanie SMS o treści RATUJE pod numer 72405 (koszt: 2,46 zł z VAT).

Zachęcamy, aby wykorzystać różne wydarzenia w naszych Kościołach, takie jak nabożeństwa, festyny parafialne, festiwale, kongresy, spotkania, aukcje, wspierając ten szczytny cel. W czerwcu 2017 roku zaprosimy na Dolny Śląsk Biskupa Aleppo, któremu przekażemy nasz dar, aby mógł on służyć wszystkich chorym w tym dotkniętym wojną i zranionym mieście - bez względu na narodowość czy wyznawana wiarę.

Apelujemy do samorządów Dolnego Śląska o czynne włączenie się w to dzieło dostrzegania potrzebujących, zwłaszcza chorych i dzieci. Apelujemy do przedstawicieli środowisk akademickich, sektora gospodarczego i świata kultury o pomocy. Prosimy środki społecznego przekazu o rozpropagowywanie tej inicjatywy. Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli o włączenie się w to dzieło swoją modlitwą, pomocą i wsparciem.
abp Józef Kupny metropolita wrocławski
abp Jeremiasz biskup diecezji wrocławsko-szczecińskiej Kościoła Prawosławnego
bp Ignacy Dec biskup świdnicki
bp Zbigniew Kiernikowski biskup legnicki
bp Włodzimierz Juszczak biskup diecezji wrocławsko-gdańskiej Kościoła Greckokatolickiego
bp Waldemar Pytel biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego

CZYTAJ DALEJ

Ks. Paweł Rytel - Andrianik kończy pracę na stanowisku rzecznika Episkopatu Polski

2020-06-03 09:42

[ TEMATY ]

rzecznik

ks. Paweł Rytel‑Andrianik

episkopat.pl

Po zakończeniu pięcioletniej kadencji rzecznika KEP, czyli od 1 lipca br., ks. Paweł Rytel-Andrianik zostanie dyrektorem ds. komunikacji zagranicznej, ponieważ Kościół w Polsce potrzebuje stałej i nowoczesnej komunikacji na płaszczyźnie międzynarodowej – poinformował Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu podkreślił: „Kościół w Polsce ma wiele treści do przekazania za granicę. Wiele osób chce być na bieżąco z tym, czym żyje Kościół w Polsce, my zaś chcemy być na bieżąco z tym co dzieje się w Kościele w innych krajach. Cieszę się z tego, że dyrektorem ds. komunikacji zagranicznej będzie ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, który jest osobą kompetentną do podjęcia tego zadania. Ukończył studia w Rzymie, Jerozolimie i Oksfordzie, zna języki obce, ma doświadczenie rzecznika Episkopatu i jest w bieżącym kontakcie z Watykanem i z największymi agencjami informacyjnymi na świecie” – zaznaczył abp Stanisław Gądecki.

W związku z nową nominacją ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział: „Dziękuję abp. Stanisławowi Gądeckiemu, Przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski za zaufanie i powierzenie mi zadania, które jest czymś nowym, co trzeba zbudować. Bardzo się cieszę z tej nowej posługi w Sekretariacie Episkopatu pod kierunkiem biskupa Artura Mizińskiego, Sekretarza Generalnego KEP. Jestem wdzięczny za stałą życzliwość dziennikarzom oraz wszystkim, z którymi pracuję i się spotykam. Z Bożą pomocą i opieką Matki Najświętszej oraz we współpracy z wieloma osobami będę starał się jak najlepiej pełnić nową misję, która jest służbą” – zaznaczył.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik ma 43 lata, jest kapłanem diecezji drohiczyńskiej. Po święceniach kapłańskich w 2001 roku był przez dwa lata wikariuszem w parafii Ostrożany. Następnie został wysłany na studia zagraniczne, podczas których uzyskał następujące stopnie naukowe: licencjat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie (2003); licencjat (2008) a następnie doktorat (2012) z nauk biblijnych i archeologii na Studium Biblicum Franciscanum w Jerozolimie; master (2011) a następnie doktorat (2015) na Uniwersytecie w Oksfordzie. Ponadto studiował w Jerozolimie na Uniwersytecie Hebrajskim, Hebrew Union College i na École biblique et archéologique française. W 2012 został profesorem Pisma Świętego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie i wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a w 2014 r. wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. W latach 2013-2015 był zastępcą redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Niedziela” ds. Europy Zachodniej i Bliskiego Wschodu. Odznaczony Medalem Powstania w Getcie Warszawskim. Od 2015 r. jest rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski. W swej pracy w środkach społecznego przekazu i w duszpasterstwie posługuje się kilkunastoma językami obcymi.

CZYTAJ DALEJ

Radość z prymicji. Neoprezbiterzy w „Niedzieli”

2020-06-03 11:45

[ TEMATY ]

prymicje

neoprezbiterzy

Maciej Orman/Niedziela

– Prosimy, aby Duch Święty mógł „wiać” przez wasze pióro i klawiaturę na cały świat – powiedział do pracowników „Niedzieli” ks. Zbigniew Wojtysek, jeden z siedmiu neoprezbiterów archidiecezji częstochowskiej, którzy 3 czerwca odprawili w redakcji tygodnika Mszę św. prymicyjną w intencji jego pracowników i czytelników.

– Ręce jeszcze drżą, szczególnie, kiedy przewodniczy się Eucharystii. Wtedy zawsze jest stres i moment zawahania. Dopiero dociera do nas fakt, że już jesteśmy kapłanami i że to przez nas Jezus przychodzi do drugiego człowieka. To wielki dar – powiedział ks. Szymon Całus z parafii św. Antoniego z Padwy w Częstochowie. Dla niego Eucharystia w „Niedzieli” była piątą Mszą św. Przyznał, że wzruszającym momentem były dla niego prymicje w rodzinnej parafii, które łączyły się z 25. rocznicą zawarcia sakramentu małżeństwa przez jego rodziców.

Zobacz zdjęcia: Radość z prymicji. Neoprezbiterzy w „Niedzieli”

Pytany o to, co kapłani mają do zaoferowania światu, ks. Dominik Kozłowski z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieluniu powiedział, że dla niektórych ludzi „mogą być jedyną okazją do tego, żeby zobaczyli, jaka jest Ewangelia”. – Nie da się nikogo zmusić. Jezus też nikogo nie zmuszał do wiary. Skoro jednak wielu się udało dotrzeć do świętości, dlaczego nie miałoby się udać tobie?

Ks. Kozłowski dodał, że widzi ogromną rolę mediów w duszpasterstwie i ewangelizacji. – Dzisiaj czytałem orędzie Benedykta XVI na 40. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, gdzie tłumaczył, że media „w pewnym sensie pokonały czas i przestrzeń”, bo mogą dotrzeć do wszystkich ludzi – zauważył.

Mszę św. z neoprezbiterami koncelebrował ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”. – „Niedziela” jest zawsze z kapłanami, bo jesteśmy również dla duszpasterzy – powiedział na początku Mszy św.

– Dziękujemy, że możemy z wami robić to, co dzisiaj najważniejsze, czyli spotkać się z Chrystusem – dodał ks. Sebastian Kosecki, który przewodniczył Eucharystii.

W homilii ks. Zbigniew Wojtysek powiedział, że dziennikarze, redaktorzy, operatorzy i wszyscy pracownicy „Niedzieli” są współczesnym św. Pawłem, z których pracy wielu może korzystać. Odnosił się również do pierwszego czytania z Drugiego Listu św. Pawła do Tymoteusza. – Kościół przez św. Pawła prosi dzisiaj ciebie i mnie, abyśmy na nowo rozpalili charyzmaty, które On włożył w nasze serca. Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia – cytował Apostoła Narodów.

– Bóg dał wam wiele charyzmatów dla piękna Kościoła. Chcemy prosić, aby one wytrysnęły, aby Duch Święty mógł „wiać” przez wasze pióro i klawiaturę na cały świat, aby przez was ogłaszał łaskę, miłosierdzie i pokój, aby wasza praca była namaszczona Duchem Świętym – kontynuował. Życzył dziennikarzom, „aby Duch Święty przez nich prorokował, czyli tłumaczył teraźniejszość”.

Ks. Wojtysek zwrócił uwagę, że „łatwo jest pisać o Jezusie i Kościele, a trudniej żyć Nim na co dzień. – Weźcie udział w trudach i przeciwnościach, nie tylko o nich piszcie i mówcie. Bądźcie bohaterami tego słowa. Wasza praca jest szczególnym powołaniem do świętości – podkreślił.

– Jesteście dobrymi pracownikami „Niedzieli” nie ze względu na wasze umiejętności redakcyjne, komputerowe czy graficzne. Przed tym wszystkim jest łaska Jezusa. Wierzysz w to, czy tylko w moc swoich czynów, umiejętności, studiów i przygotowania? Kto jest pierwszy: łaska czy ja? – pytał.

– Prośmy, abyśmy naszą pracą rzucali światło przez Ewangelię, abyśmy byli głosicielami, apostołami i nauczycielami – podsumował ks. Wojtysek.

Na zakończenie neoprezbiterzy udzielili błogosławieństwa prymicyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję