Reklama

Ożarów

Historia w kapliczki i krzyże przydrożne wpisana

2012-11-19 12:00

Zofia Białas
Edycja częstochowska 12/2009

Tadeusz Seweryn w pracy „Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce” napisał: „są to, więc - rozsiane w krajobrazie polskim - modlitwy ludu polskiego rzezane w drzewie lub kute w kamieniu, materializacja uniesienia serc pobożnych, (…) a także szczytowe osiągnięcie polskiej sztuki ludowej, są wyrazem potrzeb duchowych człowieka”

Kiedy patrzymy na krzyże, uświadamiamy sobie ich wiekowość, rzadko bowiem widać krzyże nowe. Obecne krzyże to głównie krzyże misyjne (w Ożarowie ostatnie Misje Ewangelizacyjne odbyły się w dniach 22-29 listopada 1998 r., o czym mówi tabliczka na krzyżu przy kościele), prymicyjne oraz, coraz częściej, krzyże upamiętniające miejsca śmiertelnych wypadków na drogach.
Stary krzyż stojący na skraju wsi, na jej początku lub końcu, milczący świadek codziennego życia mieszkańców, był gwarancją bezpieczeństwa. Zaznaczał teren „oswojony”. Za krzyżem zaczynał się obcy świat, do którego wstępowali tylko odważni. Wieś i miasteczko najczęściej opuszczali wezwani do wojska, idący szukać chleba na służbie, wyjeżdżający na emigrację zarobkową oraz pielgrzymi zdążający do Częstochowy. Pod krzyż albo pod kapliczkę odprowadzała matka syna, żona męża, bliscy wyruszających na pielgrzymi szlak pątników. Pod krzyżem, jeśli kościół był daleko, w Wielką Sobotę kapłan święcił pokarmy, a w Dni Krzyżowe święcił pola i modlił się z wiernymi o dobre urodzaje (do dziś zwyczaj zachowany w pobliskich Kowalach). Do krzyża wychodził kapłan po zmarłego, by zaprowadzić go do kościoła, a potem na cmentarz.
Krzyże stawiano wcześniej i częściej niż kapliczki. O tych ostatnich cytowany już Tadeusz Seweryn napisał: „kapliczki na wsi są czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania. Są, gdyż były - tak jak drzewa, ziemia i obłoki na niebie”. To samo stwierdzenie dotyczy krzyży oraz figur (w Ożarowie jest figura Matki Bożej Różańcowej na placu przy kościele i figura św. Floriana przy remizie strażackiej, dłuta artysty ludowego Antoniego Chłoda).
Z rozmów z mieszkańcami Ożarowa wynika: krzyże były i są. Niewielu jednak potrafi powiedzieć, gdzie można je znaleźć. Dla ludzi starszych, których już w Ożarowie coraz mniej, krzyże stanowiły sacrum. Przed krzyżem klękali i odmawiali pacierz, w maju śpiewali Litanię do Matki Bożej, w październiku odmawiali Różaniec. Przejeżdżając obok krzyża, czynili Jego znak na czole, z szacunkiem zdejmowali czapki. Szacunku do krzyża zawsze uczyła matka. Krzyżem, który stawiano, dziękowano, przepraszano, proszono o łaski i o opiekę. Były więc krzyże wotywne, pokutne (czasami z opuszczonymi ramionami, jeśli grzech był cięższy), karawaki. Były krzyże z drewna, metalu, czasami kute w kamieniu.
Przykładem krzyża wotywnego w Ożarowie jest wysoki, drewniany krzyż na posesji Wiesławy i Stanisława Kostrzewów. Ks. Paweł dziękował za dar kapłaństwa krzyżem, na którego ramionach umieszczono napis „Deo gratias”, niżej na trzonie datę 21 maja 1989 r. jako pamiątkę pierwszej Mszy św. odprawionej w rodzinnej parafii.
Za wotywny można uznać inny drewniany krzyż, usytuowany na placu gminnym, postawiony z inicjatywy proboszcza ks. Sławomira Kandziory 11 września 2003 r. Tu właśnie miały swój początek i miejsce ważne wydarzenia z życia parafii: przywitanie proboszcza ks. Jana Szycy, który w roku 1937 przyjechał, by objąć nowe probostwo; powitanie bp. Stanisława Czajki, który w maju 1961 r. przybył konsekrować kościół, powitanie bp. Stefana Bareły, który w roku 1976 zawitał, aby poświęcić nowe dzwony na wieżę kościoła, powitanie bp. Tadeusza Szwagrzyka, który w czerwcu 1979 r. wspólnie z parafianami Ożarowa przeżywał nawiedzenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Tutaj 1 lipca 1979 r. obraz przejmowali parafianie z sąsiedniego Wierzbia, a we wrześniu 2003 r. witano Jezusa Miłosiernego w kopii obrazu „Jezu, ufam Tobie”, peregrynującego po parafiach ziemi wieluńskiej. Wspomniany krzyż w jakimś sensie zastąpił pierwotny drewniany krzyż, stojący przed II wojną światową na granicy wsi Ożarów - Wierzbie. Krzyż, uważany przez starszych mieszkańców Ożarowa za pokutny, został zniszczony przez Niemców (uratowany fragment zniszczonego krzyża przechowuje do dziś Zbigniew Placek mieszkający w Wierzbiu).
Kolejnym jest drewniany krzyż na cmentarzu cholerycznym. Krzyż miał chronić mieszkańców Ożarowa przed nawrotem epidemii. Postawiono go poza wsią przy skrzyżowaniu dróg na Dobijacz i Aleksandrów w wieku XIX, gdy w roku 1852 epidemia cholery dotknęła Ożarów, Przedmość, Komorniki, Krzyworzekę, Wierzbie, Kadłub, Wieluń. Pierwszy krzyż, mocno wrośnięty w ziemię i zmurszały został wymieniony staraniem ks. Edwarda Skalika. Dzisiejszy, trzeci z kolei, to mały krzyż, przypominający krzyż nagrobny. Były to krzyże smutne, zapomniane, jak i cmentarze choleryczne, na które rzadko zaglądano. Dziś oznacza się je tablicami informacyjnymi (np. Krzyworzeka) i porządkuje. W Ożarowie początek w tym względzie uczynił ks. proboszcz Sławomir Kandziora. Liczył na kontynuację prac przez parafian. Tak się nie stało. Cmentarz nadal czeka.
Nie znajdziemy już wysokiego drewnianego krzyża, który postawiony był między posesją rodziny Kowalskich a starą drewnianą szkołą. Krzyż zniszczyli Niemcy w roku 1941.
Obok krzyży drewnianych, są w Ożarowie krzyże metalowe. Jeden z nich spotkamy jadąc od Kocilewa w kierunku Ożarowa. Krzyż postawiony w polu, po lewej stronie drogi, można uznać za krzyż graniczny między Ożarowem i Wierzbiem. Jest to stary krzyż, choć dzisiejszy jego wygląd mówi co innego. Dawny krzyż osadzony był w kopczyku z polnych kamieni i miał swoją legendę o „prowadzaniu”, dzisiejszy osadzony jest w nowej podstawie z klinkierowej cegły, nakrytej płytą. Krzyż przetrwał II wojnę światową. Usytuowany w połowie drogi do kościoła w Ożarowie, jednocześnie w pobliżu cmentarza, uświęcił miejsce, do którego kapłan wychodził po zmarłego z dalszej części parafii, w tym przypadku z Kocilewa. Dziś nad nim chylą gałęzie dwie brzozy, spod których Chrystus spogląda na cały Ożarów i Brzeziny, gdzie jakby naprzeciw usytuowany jest inny metalowy krzyż, z którego Pan czuwa nad niżej położoną wsią Ożarów, cmentarzem i wysoko postawionym kościołem pw. Marii Magdaleny. Ten polny krzyż z 1923 r., wykonany z metalowej rury i osadzony w dwupoziomowej betonowej podstawie, ustawiony na tle rozłożystego krzewu bzu i widniejących w dali pól należących do Krzyworzeki i Kadłuba, ufundowała rodzina Kowalczyków z Kadłuba.
Jadąc od Brzezin w kierunku zachodnim, dotrzemy do oddalonego o 2 km Ożarowa, gdzie powita nas inny stary krzyż. W roku 1918 posadzono obok niego dąb, który nosi imię Tadeusza Kościuszki i który ma przypominać mieszkańcom datę odzyskania niepodległości. Dwa symbole: krzyż i „dąb wolności” trwające obok siebie czynią to miejsce szczególnym dla mieszkańców wsi. W okresie międzywojennym kończyły się tu wszystkie uroczystości patriotyczne rozpoczynane Mszą św. w kościele. Przykładem może być uroczystość z 26 października 1924 r. związana ze sprowadzeniem zwłok Henryka Sienkiewicza do Warszawy i połączona ze zbiórką pieniędzy na wsparcie polskiego lotnictwa. Jak ważny dla mieszkańców był ten krzyż, świadczy fakt jego ukrycia przed Niemcami i ocalenia przed zniszczeniem. Postawiony po wojnie na swoim starym miejscu znów był świadkiem uroczystości patriotycznych. Jeszcze w 1949 r. na spotkania patriotyczne przybywała młodzież ze szkoły, z trudem uruchomionej przez kierownika Józefa Garygę. Do tego roku, pod krzyżem i „dębem wolności” świętowano rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja i uroczystość Maryi Królowej Polski. Dziś spotykają się pod nim okoliczni mieszkańcy na wspólnym śpiewaniu litanii do Matki Bożej i na wspólnym odmawianiu Różańca, a w uroczystość Bożego Ciała przy kolejnej stacji w czasie uroczystej procesji. Tutaj swój początek nadal mają różne uroczystości związane z życiem wsi, np. dożynki (ostatnio powiatowe w 2007 r.).
Krzyż postawiony w rozwidleniu dróg do Brzezin, Lasku i Ożarowa, dla jednych na początku wsi, dla innych na jej końcu, wskazuje drogę do wzniesionego na pagórku kościoła pw. Marii Magdaleny i krzyża postawionego na murze okalającym plac przy dawnym Domu Parafialnym i przy organistówce. Mur i krzyż postawiono staraniem ks. Jana Szycy w roku 1957, o czym informuje tabliczka. Widnieją na niej nazwiska murarzy: Władysława Strózika, Bronisława Strózika i Jana Domagały. Przy nim każdego roku ma miejsce czwarta stacja uroczystej procesji Bożego Ciała.
Szlak krzyży metalowych w Ożarowie zamyka krzyż przy posesji rodziny Małysków, postawiony prawdopodobnie przez Lucjana i Marię w latach 1950-60. Nie było w tym miejscu wielu domów, a droga w kierunku Dobijacza i Banasiów była drogą polną i taką pozostała do dziś. Krzyż postawiony na wysokiej betonowej podstawie składa się z dwóch części. Część górna to figura Jezusa Ukrzyżowanego, część poniżej to figura Matki Bożej.
Kapliczek w Ożarowie jest niewiele, zaledwie trzy. Jedna z nich znajduje się na domu rodzinnym ks. Pawła Kostrzewy i poświęcona jest Świętej Rodzinie z Nazaretu. Druga, zupełnie inna, na dawnym placu dworskim, murowana, zwieńczona u góry kopułką z krzyżem i z wnęką, w której widzimy figurę Matki Bożej Różańcowej oraz krzyżyk. Obecna figura zastąpiła figurę Matki Bożej rzeźbioną w drzewie, zniszczoną w czasie wojny przez „wołyniaka” - Frajtaka. Całej kapliczki nie zniszczono tylko dlatego, że właścicielem placu, na którym była postawiona, był dziedzic Kunibert Meske.
Trzecia kapliczka, z figurą Matki Bożej, postawiona została całkiem niedawno przy posesji numer 221, należącej do rodziny Spodziejów. Jest to niewielka kapliczka szafkowa, umieszczona na słupku, wyrzeźbiona z drzewa przez Zdzisława Spodzieję. Kiedyś w tym miejscu (według słów pana Zdzisława) stała inna kapliczka, którą zniszczyli Niemcy. Jest więc nowa kapliczka wynagrodzeniem Matce Bożej zniewagi, jakiej wobec Jej figury się dopuszczono.
Nie istnieje już maleńka kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, zawieszona na sośnie przy dukcie skręcającym na Banasie. Być może zniszczył ją czas, albo zabrakło tych, którzy o niej pamiętali?
Każdy krzyż i kapliczka przydrożna opowiada swoją historię, tworzy ciekawe dziedzictwo wsi, wyraża istotę wiary jej mieszkańców. Swoje historie i tajemnice mają także krzyże oraz kapliczki w Ożarowie. Poszukajcie ich.

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: Trwają przygotowania do 42. Europejskiego Spotkania Młodych

2019-10-17 10:55

xrk (KAI) / Wrocaw

Stolica Dolnego Śląska już za dwa miesiące po raz trzeci będzie gościć kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi – uczestników zapoczątkowanej przez brata Rogera, założyciela wspólnoty z Taizé, Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię. – Proszę o wielkoduszną gościnność i otwarcie waszych domów do młodzieży – napisał w liście do Dolnoślązaków abp Józef Kupny.

Maciej Biłas / photo on flickr

Arcybiskupa będzie odczytany we wszystkich kościołach archidiecezji wrocławskiej w najbliższą niedzielę. Pasterz Kościoła wrocławskiego w spotkaniu Taizé widzi ogromną szansę na nowy impuls dla duszpasterstwa młodzieży w parafiach i apeluje o zaangażowanie duchownych, wspólnot zakonnych i grup młodzieżowych w organizację „pielgrzymki zaufania przez ziemię”. – To ogromna radość, nobilitacja, wyzwanie i szansa – ocenia w rozmowie z KAI decyzję Wspólnoty Ekumenicznej z Taizé o wyborze Wrocławia jako miejsca organizacji spotkania pasterz Kościoła wrocławskiego, dodając, że wprawdzie stolica Dolnego Śląska gościła już uczestników Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię w 1989 i 1995 r. jednak w tym czasie miasto bardzo się zmieniło.

– Młodzi przyjadą do tego samego Wrocławia, ale to już nie jest taki sam Wrocław – mówi abp Kupny, dodając: – Jan Paweł II mówił, że do Taizé przybywa się jak do źródła. Zatem musimy zrobić wszystko, by to źródło, jakim jest Ewangelia, wystrzeliło właśnie we Wrocławiu. Hierarcha podkreśla przy tym, że równocześnie z przygotowaniami zewnętrznymi, dotyczącymi przygotowania miejsc na modlitwę czy spotkania, należy zadbać o to, by ci, którzy przyjadą do Wrocławia spotkali w tym mieście ludzi żyjących Bogiem, wybierających miłość i promieniujących bezgraniczną dobrocią. – Aby to zapewnić musimy odnowić w sobie życie słowem Bożym – zaznacza abp Kupny.

Duchowny zauważa także, że od kiedy posługuje na Dolnym Śląsku wiele razy doświadczył ogromnej wrażliwości mieszkańców na potrzeby drugiego człowieka, ich otwartości oraz gotowości włączania się w inicjatywy, podejmowane przez Kościół. – Wspomnę jedynie o dwóch wydarzeniach. Pierwsze to akcja „Dar dla Aleppo” w czasie której w bardzo szybkim czasie zebraliśmy pieniądze na wyposażenie szpitala w tym zniszczonym przez wojnę syryjskim mieście. Drugie to Światowe Dni Młodzieży. Wówczas nasza archidiecezja przyjęła ponad 15 tysięcy pielgrzymów z 40 krajów świata – mówił abp Kupny, dodając: "W naszej tradycji czas Świąt Bożego Narodzenia jest przede wszystkim czasem, w którym otwieramy szeroko serca na drugiego człowieka. Nie chcemy, by ktoś był w tym okresie sam. Myślę, że będąc `na świeżo` po doświadczeniu Bożego Narodzenia otworzymy nasze domy dla pielgrzymów, którzy odwiedzą Wrocław. Znam mieszkańców Dolnego Śląska i wiem, że staną na wysokości zadania".

Za początek działalności wspólnoty w Taizé przyjmuje się rok 1944. Wtedy brat Roger, przybył z kilkoma braćmi do francuskiej wioski. Pięć lat później złożyli śluby zakonne, poprzez które zobowiązali się do życia we wspólnocie. Z czasem wspólnota się powiększała. Dziś skupia braci reprezentujących kilkadziesiąt narodowości. Żyją oni dzięki własnej pracy, dzieląc się jej owocami z innymi ludźmi. Bracia przez cały rok przyjmują młodych, którzy uczestniczą w cotygodniowych spotkaniach. Każdego dnia trzykrotnie w kościele odbywa się modlitwa, która jest połączona ze śpiewami znanymi na całym świecie. Brat Roger zainicjował także Pielgrzymkę Zaufania przez Ziemię", której owocem są Europejskie Spotkania Młodych, odbywające się każdego roku w jednym z miast Europy.

Uczestnicy tych spotkań wspólnie modlą się, rozważają Słowo Boże, dzielą się swoimi doświadczeniami oraz rozmawiają na różne tematy: duchowe, społecznej, czy artystyczne. Spotkanie we Wrocławiu rozpocznie się 28 grudnia 2019 r. i potrwa do 1 stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem