Reklama

Maryja powróciła na szlak Nawiedzenia

2012-11-19 12:00

Jakub Kowalski
Edycja sandomierska 12/2009

Zakończenia prac konserwatorskich Świętego Wizerunku Nawiedzenia czekali wszyscy w diecezji, a najbardziej ci, którzy od września różańcową codzienną modlitwą o duchowe owoce Nawiedzenia i oddalenie pokus szatana - jak o to prosił w liście na rozpoczęcie Nawiedzenia Biskup Ordynariusz - odliczali dni do spotkania z Matką i Królową. Nikt nie słyszał wtedy o kryzysie, który ogarnął świat, o tylu niepokojących wiadomościach, które mrokiem kładą się na polskie jutro. Dlatego „Nadziejo nasza, witaj” rozbrzmiewa jeszcze głośniej w drugim etapie świętego czasu, jaki przeżywa nasza diecezja.
7 marca powróciła na szlak Maryja, niosąca ze Świętego Wizerunku Jasnogórskiego nadzieję swoim dzieciom: „nigdy Ja ciebie ludu nie rzuciła, nigdy ci Mego nie odjęła lica”. Dekanat baranowski jako pierwszy po przerwie otworzył serca Matce i Królowej. Sobotnie późne popołudnie, wprawdzie z nie najlepszą pogodą, ale wielkim żarem serc i ogromną liczbę wiernych powitało Matkę Bożą w parafii Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Baranowie Sandomierskim, aby stąd, poprzez kolejne parafie Maryja pozostawiała ślady nadziei na drodze do Syna.

Baranów Sandomierski - 7 marca

Wcześniej misje święte, prowadzone przez ojców redemptorystów, gromadziły wiernych na bezpośrednim przygotowaniu do czasu spotkania. - To ważne dni i ważne dla nas wydarzenie - podkreślał ks. kan. Andrzej Machowicz, patrząc z dumą na swoją parafię, która długie kilometry drogi do Baranowa Sandomierskiego przystroiła na godne przyjęcie Matki. W uroczystości powitania uczestniczyli abp Andrzej Dzięga i bp Edward Frankowski, którzy w asyście księży z całego dekanatu, razem z całą parafią przeżywali świąteczne chwile całego Miasta. Bo to wielkie święto dla Baranowa - jak wyrażali się w rozmowie przybywający do kościoła wierni. Deszcz i padający z nim śnieg nikogo nie odstraszały, przychodzili na kolejne wyznaczane kalendarzem spotkania chwile, aby trwając przed Matką w nadzieję, w miłość, w wiarę ubierać swoją codzienność. Godzina Apelu Jasnogórskiego, po zakończonej Mszy św. na rozpoczęcie Nawiedzenia i pełny kościół wzruszonych wiernych, którzy słuchając historii cudów dokonywanych przez Maryję o cuda dla siebie prosili. Młodzież i dorośli, dzieci i starsi szli do Niej, do Matki najlepszej, która „wszystko rozumie”. Jej pozostawiali trudne i radosne, dobre i złe na różańcowych tajemnicach pozawieszane, których szmer roznosił się po całej świątyni. I przyrzekali, zanim słowa Aktu zawierzenia całej parafii, wszystkich rodzin, każdego serca z ust Księdza Proboszcza wybrzmiały, że w Baranowie i okolicach Matki prośbę „uczyńcie wszystko, co powie wam mój Syn” wypełnią.

Reklama

Domacyny - 8 marca

Zaledwie ponad 800 osób licząca parafia, złożona z wiosek Przykop, Zaduszniki, Domacyny i Dymitrów Duży na ten dzień od września czekała. Przypominał ks. Władysław Jabłoński wiele razy od momentu, gdy na Świętym Krzyżu stanęły stopy Matki, że Jej serce pragnie ogarnąć także i te nadwiślańskie ziemie, że nadzieję chcę przynieść do domacyńskiej parafii, bo tutaj ma swoje kochające Ją dzieci. Wsłuchiwały się kochające serca w misyjne nauki ks. Mieczysława Jańca, przygotowywały się przez dzień spowiedzi, przez dekoracyjne prace, aby od niedzieli cieszyć się świętą Obecnością i przed Matką opowiadać o wszystkim, co dni kolejne ze sobą noszą. Niewielki, ale potężny w rozmachu architektonicznym kościół w Domacanych świadkiem niewidzialnych cudów się stawał, gdy doba Nawiedzenia odmierzała tutaj innym rytmem biegnący czas. Na drogach - świadkach ważnego wydarzenia - pusto było, bo kościół był pełen. Tutaj koncentrowało się całe życie Domacyn 8 i 9 marca. Te przeżycia nie mogą umrzeć, bo obiecali Jej, że kształty codzienności nosić będą, kiedy w codziennych pracach, radościach, zmartwieniach za słodkim głosem „uczyńcie wszystko” podążać pragną. I żegnali Święty Wizerunek bez żalu, bo wiedzieli, że Matka zostaje z nimi.

Gawłuszowice - 9 marca

Blisko 40 km drogi od Domacyn aż do Borków, udekorowanych iście po królewsku, Matce się kłaniało. Przez Rożniaty, Krzemienicę, Kliszów, Ostrówek i Wolę Zdakowską, hen aż po Brzyśce tak odświętne, jak serca naukami ks. kan. Jerzego Siarę przygotowane. Liczny poczet strażaków, wprost niewiarygodna liczba ministrantów po kardynalsku odzianych, harcerze, dzieci i młodzież w regionalnych strojach, siostry zakonne, myśliwi, sztandarowe poczty i ludzi tyle, że aż niewiarygodne. Ks. kan. Jan Sarwa, gawłuszowicki proboszcz, z uśmiechem zaznacza, że Matka Boża dla Gawłuszowic nawet pogodę „załatwiła”, bo mimo chłodnego wiatru słońce przyświecało mocno. To jakby w nagrodę za „niesamowite zaangażowanie, wręcz podziw budzące” całej parafii, której kolejne miejscowości prześmigiwały się w pracach dekoracyjnych. A potem, kiedy przed Matką w Świętym Wizerunku Nawiedzenia uklęknęli tak prawie całą dobę trwali i niewielka zabytkowa świątynia św. Wojciecha z uroczą polichromią Vlastimila Hoffmana świadkiem żarliwej modlitwy, wielkiej wiary się stała. „Czyste serca Bożej Matce darujmy” nie tylko śpiewali, ale oddali naprawdę, by potem Jej wizerunki przez Biskupa Edwarda poświęcone w sercach i dłoniach do domów ponieść i trwać dalej w Nawiedzeniu, nawet gdy obecność Wizerunku oddaliła się do sąsiednich Borków Niżyńskich. Na miarę wiary św. Wojciecha, patrona swojego, Maryję Gawłuszowice przyjęły do siebie.

Reklama

Narodzenie św. Jana Chrzciciela

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2004

Bożena Sztajner
Miejsce narodzenia św. Jana Chrzciciela w Ain Karem

Św. Jan Chrzciciel to jeden z najbardziej znanych świętych. Nowy Testament poświęca mu niemal tyle miejsca, co samej Najświętszej Maryi Pannie. Wspomnienie jego narodzin obchodzimy w liturgii w randze uroczystości 24 czerwca, a oprócz tego 29 sierpnia wspominamy jego śmierć męczeńską.

Imię Jan znaczy „Bóg jest łaskawy”. Narodzenie Jana, syna kapłana Zachariasza i Elżbiety, archanioł Gabriel zwiastował Zachariaszowi; powołał się również na nie podczas zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. W istocie poprzez swoją matkę Elżbietę Jan był krewnym Pana Jezusa. To jego Bóg powołał, by przygotował drogę na przyjście Mesjasza.

Św. Jan Chrzciciel czczony jest m.in. w Łagowie Lubuskim, który bierze swój początek od rycerskiego Zakonu św. Jana Chrzciciela, czyli joannitów. Oni to wznieśli zamek, stojący tam po dziś dzień, wokół niego zaś rozwinęła się osada. Obecnie stojący tam kościół parafialny pw. św. Jana Chrzciciela został wzniesiony na miejscu kaplicy przyzamkowej w 1726 r., a przebudowany i rozbudowany o wieżę i transept w 1867 r. Ponieważ przez wieki świątynia była użytkowana przez ewangelików, została poświęcona po wojnie, po osiedleniu się ludności polskiej 28 października 1945 r. Od 1951 r. jest to kościół parafialny. Św. Jana Chrzciciela zobaczymy w nim na witrażu po prawej stronie prezbiterium. Natomiast stary ołtarz z tego kościoła obecnie znajduje się w osiemnastowiecznym kościele filialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jemiołowie. Na obrazie w centrum ołtarza widzimy młodego Jana z barankiem. Jest to ilustracja ewangelicznego zdania św. Łukasza: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (por. Łk 1, 80).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Skworc: Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa

2019-06-24 13:54

lk / Warszawa (KAI)

O. Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa – powiedział abp Wiktor Skworc podczas prezentacji książki „Życie jako dojrzenie do świętości” poświęconej świętemu franciszkaninowi, która odbyła się w poniedziałek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

KEP

Autor książki o. Zdzisław Kijas OFMConv. podjął pracę nad opisaniem życia św. Maksymiliana Kolbego z innej perspektywy niż autorzy dotychczasowych publikacji na temat świętego franciszkanina.

„Skupię się zatem na wewnętrznym życiu Maksymiliana, na jego potencjalnych napięciach, tęsknotach czy pragnieniach. Nie będę natomiast pisał o jego podróżach apostolskich i misyjnych, mniej interesować mnie będzie jego wzniosła pobożność maryjna, o której napisano już tysiące stron” – wyjaśnił o. Kijas we wprowadzeniu do książki.

Co skłoniło autora do skupieniu się na duchowej stronie życia św. Maksymiliana? „Fascynacja osobą. To był jeden z nas, żył w czasach trudnych, na przełomie wieków, miał bardzo mało spokoju, by żyć normalnie, a przecież potrafił tworzyć pokój w sytuacjach, które na pozór pokojowe nie były” – powiedział podczas prezentacji w Sekretariacie Episkopatu Polski.

Jak stwierdził, określenia świętości są różne, a jednym z nich jest umiejętność podejmowania mądrych decyzji w trudnych sytuacjach, sytuacjach granicznych. - To nie przychodzi łatwo, do świętości trzeba dojrzewać – powiedział, dodając, że właśnie taki wymiar miała świętość w życiu o. Maksymiliana. Ową decyzją graniczną, która doprowadziła go do świętości, była decyzja ważąca na jego losie: oddanie życia za Franciszka Gajowniczka w obozie Auschwitz-Birkenau.

O. Kijas podkreślił, że praca nad książką była swoistym „mocowaniem się z Maksymilianem”, odkrywaniem sytuacji w których się znajdował. A były to sytuacje niełatwe, pełne lęku i niepokojów, jak życie na misji, później konieczność powrotu do kraju, opuszczenie klasztoru, aresztowanie. – Ale on nie popadał w depresję, widział cały czas nowe okazje do działania, które podejmował, aby wzrastać duchowo – zauważył autor.

„Maksymilian odkrył, że jego najważniejszym miejscem dojrzewania do świętości stał się paradoksalnie właśnie obóz koncentracyjny, który dla innych był miejscem śmierci” – dodał o. Kijas OFMConv.

Obecny na prezentacji abp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP powiedział, że zawsze interesowała go asceza życia o. Maksymiliana Kolbego, właściwa dla życia zakonnego. Sam jednak późniejszy święty o swojej ascezie niewiele mówił. Opierał się na fundamencie modlitwy, postu i osobistych wyrzeczeń.

Zdaniem abp. Skworca, o. Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa. Przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP przypomniał, że po beatyfikacji i kanonizacji o. Kolbego nastąpiła m.in. szczególna łączność między osobą świętego a społeczeństwem i Kościołem w Niemczech.

Powstało wiele parafii pod jego wezwaniem, ale również dwa wielkie dzieła: Maximilian-Kolbe-Werk, które w imieniu Episkopatu Niemiec udzielało pomocy w Polsce ofiarom obozów koncentracyjnych. Drugie dzieło, powstałe nieco później, to wspólna Fundacja Maksymiliana Kolbe, której celem jest propagowanie idei pojednania narodów polskiego i niemieckiego - i temu procesowi pojednania niewątpliwie o. M. Kolbe patronuje – ale też szerzenie tej myśli w odniesieniu do innych narodów niepojednanych w Europie, jak choćby na Bałkanach.

Prezes Wydawnictwa „Bratni Zew” o. Andrzej Zając OFMConv. podkreślił, że „Życie jako dojrzenie do świętości” to książka szczególna dla oficyny franciszkańskiej. Autor wprawdzie nie odwołuje się wprost do duchowości św. Franciszka, ale niewątpliwie wskazuje na łączność między polskim świętym a postacią „Biedaczyny z Asyżu”. Książka o. Zdzisława Kijasa może posłużyć jako swoisty przewodnik duchowy, a na pewno będzie fascynującą lekturą dla każdego, kto szuka świętości.

O. Zdzisław Józef Kijas OFMConv., "Życie jako dojrzewanie do świętości. Maksymilian Maria Kolbe", Wydawnictwo "Bratni Zew", Kraków 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem