Reklama

Człowiek, który się odróżnia

2012-11-19 12:00

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2009

Gościem Salonu Myśli u św. Edyty Stein 9 marca był już po raz drugi Marek Jurek, a spotkanie było poświęcone prezentacji jego książki „Dysydent w państwie POPiS. Rozmowa, dziennik, blog”

Punktem wyjścia do rozmowy w Salonie Myśli stała się książka „Dysydent w państwie POPiS”, która w jakiś sposób prezentuje, kim jest i co myśli Marek Jurek, do niedawna Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Na tylnej stronie okładki można przeczytać słowa Dariusza Karłowicza: „Chrześcijanin, rasowy intelektualista, wybitny polityk, człowiek zasad, patriota. Krąg osób zasługujących na te określenia nie jest duży. Ozdobą tego kręgu jest Marek Jurek. Można się z nim nie zgadzać, ale zawsze warto go słuchać”.
Książka „Dysydent w państwie POPiS” to prezentacja zarazem tradycyjna i nowoczesna (jak sam Marek Jurek). Tradycyjna, bowiem zawarta w formie w pewnym sensie należącej do minionej epoki drukowanej książki, a nowoczesna, gdyż składa się z trzech części powstałych w formie wybitnie współczesnej. Najpierw jest to rozmowa dziennikarzy, którzy pytają Marka Jurka o wszystko, co związane jest z jego poglądami i działalnością. Drugą cześć woluminu stanowi osobisty dziennik Marszałka Sejmu od grudnia 2006 r. do kwietnia 2007 r., czyli z okresu prac nad zmianami w konstytucji, który ukazuje kulisy jego rezygnacji z pełnionego urzędu. Trzecia część to blog - spisane owoce interakcji ze światem w przestrzeni wirtualnej.
Gość Salonu wyjaśnił, że tytuł książki jest trochę autoironiczny, zaś słowo „dysydent” użyte jest w sensie XVI-XVII-wiecznym jako „człowiek, który się odróżnia”. A odróżnia się od PO i PiS (które znalazły się w tytule książki) twardym opowiedzeniem się za fundamentalnymi, opartymi na Dekalogu wartościami społecznymi.
Rozgorzała ostatnio w Polsce dyskusja wokół spraw, które tych fundamentalnych wartości dotyczą, jak eutanazja czy sztuczne zapłodnienie in vitro. Marek Jurek tłumaczył, że fundamentalnych wartości nie można negocjować. Owszem, w wielu sprawach kompromis jest obowiązkiem, nie tylko w polityce, ale też np. w życiu rodzinnym. Kompromisem jest każdy budżet państwa czy decyzja, co zrobić na obiad. Nie dotyczy to jednak fundamentalnych zasad, na których opiera się życie społeczne. Nie można dyskutować, negocjować w sprawie korupcji, niepodległości czy eutanazji. A niestety, niektórzy próbują to robić.
Chrześcijańskie wartości oparte na Dekalogu nie są fideistyczne (oparte tylko na wierze), ale poznawalne naturalnym rozumem. Dlatego życie społeczne, które je ignoruje, to fikcja. Od lat lansowana, także w Polsce, koncepcja państwa neutralnego światopoglądowo okazuje się taką fikcją. Widzimy w tej chwili jej bankructwo. Nie da się na dłuższą metę być neutralnym, trzeba się za czymś opowiedzieć. Abyśmy mogli żyć jako społeczeństwo, musi istnieć pewna suma prawd, co do których się zgadzamy. Tymczasem w ciągu ostatnich miesięcy w Polsce jesteśmy przekonywani, że właściwie wszystko może być przedmiotem dyskusji. Wynika to z cynicznej postawy polityków, dla których walka o władzę i słupki w sondażach jest ważniejsza niż podstawowe wartości.
Gdyby, dla przykładu, została dozwolona eutanazja, miałoby to dalekosiężne konsekwencje. Prowadziłoby to do społeczeństwa obojętności i wzajemnej izolacji. Jeśli samobójstwo byłoby dozwolone, dozwolone byłoby też namawianie do niego, a policjant, zamiast starać się odwieść samobójcę od skoczenia z mostu, pilnowałby, żeby przypadkiem nikt mu nie przeszkodził.
Tak wielu ludzi działa dziś, ciągnąc kulturę w złym kierunku, zatem aby przynajmniej zachować obecną równowagę, musimy zdecydowanie zmierzać w kierunku dobra. Zaś prawdziwa polityka musi zacząć się od zdefiniowania dobra wspólnego. Musimy wiedzieć, jakie są nasze fundamenty, czego chcemy i jakie działanie nam to zagwarantuje.
Organizatorami Salonu Myśli u św. Edyty Stein są Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein w Zielonej Górze oraz Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.

Marek Jurek, „Dysydent w państwie POPiS. Rozmowa, dziennik, blog”, Dębogóra 2008, str. 304.

Reklama

O. Szustak doszedł do papieża Franciszka

2019-06-18 22:42

Langusta na Palmie

Na profilu langusta na palmie pojawię się wpis potwierdzający, ze o. Szustak,  jak obiecał, dotarł do Watykanu i spotkał się z Papieżem.

Langusta na Palmie

"Więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:) Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski! Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zbliża się 450-rocznica Unii Lubelskiej z 1569 r.

2019-06-19 19:57

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

1 lipca przypada 450-rocznica Unii Lubelskiej, jednego z najważniejszych aktów politycznych w historii Europy. Unia tworzyła Rzeczpospolitą Obojga Narodów, składającą się z Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Była wzorcem państwa federacyjnego ze wspólnym Sejmem i Senatem, ale pełną autonomią władz wykonawczych autonomicznych państw z odrębnym wojskiem, skarbem oraz systemami prawnymi. Przez ponad 200 lat Rzeczpospolita była najbardziej demokratycznym państwem Europy, opartym na wieloetnicznym narodzie obywatelskim, formowanym przez szlachtę.

wikipedia
Unia Lubelska (obraz Jana Matejki)

Punktem wyjścia do późniejszej Unii Lubelskiej 1569 r. była unia w Krewie z 1385 r., określająca konsekwencje wynikające dla Polski i Litwy z małżeństwa wielkiego księcia litewskiego Jagiełły i króla Polski Jadwigi, w postaci włączenia Litwy do Polski, czego warunkiem był chrzest Litwy. Nie było wówczas mowy o unii dwóch równorzędnych państw. Jagiełło wraz z członkami swego rodu uważał państwo litewskie za swą rodzinną własność, i stąd inkorporacja Litwy do Polski – w zamian za tytuł królewski – wydawała mu się czymś naturalnym.

W rzeczywistości program ten nigdy nie został zrealizowany, a samodzielne państwo litewskie nie przestało istnieć. Już w 1392 r. w myśl ugody Jagiełły z jego stryjecznym bratem, Witoldem, ten ostatni objął władzę nad Litwą oraz księstwami ruskimi wchodzącymi w skład Wielkiego Księstwa. Ostatecznie zrealizowany został model unii dynastycznej. Jagiellonowie obierani byli na królów Polski, zatrzymując jednocześnie urząd wielkiego księcia Litwy. A paradoksalnie silna i dziedziczna władza Jagiellonów w Wielkim Księstwie Litewskim dawała im także silniejszą pozycję w Polsce, gdzie król liczyć się musiał z rosnącymi prawami szlacheckiego społeczeństwa obywatelskiego.

Na przełomie XV i XVI wieku kształtuje się polski parlament. Izba poselska składa się z przedstawicieli sejmików ziemskich, senat natomiast – z najwyższych dostojników mianowanych przez króla, wojewodów, kasztelanów i biskupów rzymskokatolickich. Król musiał się liczyć z kontrolującym go parlamentem. Jednym z wielkich sukcesów polskiego ruchu szlacheckiego było zapewnienie równych praw wszystkim członkom tego stanu.

Tak silna pozycja szlachty w Polsce była czymś bardzo atrakcyjnym dla bojarstwa litewskiego i ruskiego, dlatego właśnie to środowisko parło ku coraz silniejszym związkom z Polską, wbrew miejscowej magnaterii. Sytuacja na Litwie była taka, że tamtejsi możni zdecydowanie odrzucali możliwość inkorporacji i obawiali się bliższych związków z Polską, a kształtująca się tam szlachta popierała tę ideę.

Kolejnym elementem wzmacniającym dążenia do integracji obu państw było zagrożenie zewnętrzne. Od końca XV wieku silnym zagrożeniem dla Wielkiego Księstwa była Rosja. Drugim zagrożeniem były wojny o Inflanty, o które rywalizowały obok Rosji, Dania i Szwecja. Zatem dla Litwy współdziałanie wojskowe z Polską stało się w XVI stuleciu koniecznością. Podobne koncepcje wysuwał król Zygmunt August, zdecydowany na doprowadzenie do trwałej unii polsko-litewskiej, zdolnej przetrzymać nawet wygaśnięcie jagiellońskiej dynastii.

Za panowania Zygmunta Augusta rosło znaczenia młodej jeszcze szlachty litewskiej. Utworzono sejmiki powiatowe we wszystkich województwach Wielkiego Księstwa oraz zreformowano sądownictwo na korzyść szlachty. W ramy prawne ujął to Drugi Statut Litewski z 1566 r. Potwierdził je Zygmunt August w dokumencie z 1568 roku, a więc dosłownie w przeddzień sejmu zjednoczeniowego w Lublinie.

Sejm Lubelski

Na 23 grudnia 1568 r. Zygmunt August zwołał do Lublina oba sejmy: koronny (polski) oraz litewski, aby ostatecznie rozstrzygnąć sprawę. Obradowały one w zasadzie osobno, zbierały się na wspólnych posiedzeniach tylko dla spraw najważniejszych.

W polskiej izbie przeważała opinia potrzeby włączenia Litwy do Polski, a z kolei ze strony litewskiej większość magnatów, mająca wciąż silne wpływy, była temu przeciwna. Koniecznością stało się szukanie kompromisu. Spierano się m. in. o to, czy obok wspólnego sejmu polsko-litewskiego pozostać miały sejmy osobne – litewski i polski. Strona litewska żądała, by wybór władcy odbywał się na granicy przy odrębnym obwoływaniu osoby króla i wielkiego księcia.

1 marca Litwini opuścili Lublin, zdawało się, że idea unii została pogrzebana. W odpowiedzi na to stany polskie podjęły decyzję włączenia do Królestwa Polskiego Podlasia i Wołynia, obszarów długotrwałego sporu między obu stronami, a w początkach czerwca na wniosek posłów wołyńskich przyłączono do Królestwa Kijowszczyznę i wschodnie Podole (województwo bracławskie). W odpowiedzi na to magnaci litewscy rozważali wręcz wypowiedzenie wojny, natomiast inkorporacje tych województw do polski poparła tamtejsza szlachta. A to dlatego, że otrzymywała natychmiast wszystkie przywileje szlachty polskiej, zachowując oficjalny język ruski i prawo sądowe – czyli Statut Litewski. Szlachta litewsko-ruska parła też zdecydowania ku silniejszej niż dotąd unii międzypaństwowej. W początkach czerwca Litwini wrócili więc do Lublina i szybko doprowadzono do kompromisu. Ostatecznie sejmy: litewski i koronny 1 lipca przyjęły uroczyście akta Unii, a Zygmunt August uczynił to 4 lipca.

Najważniejszą decyzją było powołanie wspólnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. „Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie jest jedno nieróżne i nierozdzielne ciało, a także nieróżna, ale jedna jest wspólna Rzeczpospolita, która się z dwóch państw i narodów w jeden lud i państwo zniosła i spoiła” – czytamy w preambule unijnego aktu. Jednak szczegółowe postanowienia prowadziły nie tyle do stworzenia jednego państwa, ale do federacji Korony i Wielkiego Księstwa. Były to odrębne i równoprawne państwa, ale ściśle z sobą związane.

Fundament Rzeczpospolitej stanowić miał wspólny władca - król Polski i wielki książę Litwy w jednej osobie - wraz z sejmem. Odrzucono ideę odrębnych sejmów koronnych i litewskich, miał to być odtąd senat i sejm Rzeczypospolitej. Jednocześnie Korona i Wielkie Księstwo zachowywały odrębne urzędy centralne: kanclerza, hetmana, wojsko oraz skarb. Tak więc przy jednej władzy ustawodawczej – sejmie – działały dwie odrębne władze wykonawcze: koronna i litewska.

Siłą Unii – jak podkreśla Jerzy Kłoczowski – „było jej oparcie na szlacheckim społeczeństwie obywatelskim obu narodów politycznych: polskiego i litewskiego, które po prostu utożsamiały się z coraz głębiej z Rzeczpospolitą jako ich własnym państwem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem