Reklama

Teologia obrazu Matki Bożej Ciechanowieckiej

Niedziela podlaska 22/2009

Obraz Matki Bożej, który od początku XVII wieku znajduje się w Ciechanowcu, został namalowany ok. 1600 r. na lnianym płótnie i ma wymiary 76,5 cm szerokości i 96,5 cm wysokości. Jego twórca na dzień dzisiejszy jest nieznany, ale walory artystyczne obrazu mówią, że pochodził on ze szkoły malarstwa ludowego i odznaczał się wysokim poziomem wiedzy teologicznej. Wydaje się, że aby odczytać i ukazać zamysł teologiczny autora, należy przyjrzeć się szacie ikonograficznej obrazu. W jej symbolice została zapisana bowiem ukryta, duchowa rzeczywistość oraz została skierowana do widza zachęta, aby jako istota cielesno-duchowa starał się wcielać w życie odczytaną przez siebie naukę o Jezusie i Jego Matce. Mając na uwadze powyższe cele, przyjrzymy się kolejno: postawom, gestom, ubiorom, barwom, a także przedmiotom przedstawionym na ciechanowieckiej ikonie.
Obraz ciechanowiecki ukazuje półfiguralne wyobrażenie Matki Najświętszej z Dzieciątkiem Jezus na ramieniu. Maryja została namalowana w pozycji frontalnej i stojącej zarazem, z głową lekko zwróconą w kierunku Jezusa. Układ głównych postaci pokazuje, że zostały one przedstawione w hieratycznych pozach: stojącej (Maryja) i siedzącej (Jezus). Stojąca postawa Maryi wyraża Jej czujność, część wobec Jezusa, postawę modlitwy, a także gotowość podjęcia służby dla Niego. Z kolei siedząca pozycja Jezusa podkreśla Jego królewską godność, urząd nauczycielski oraz władzę sędziowską. Obie postaci są ułożone równolegle względem siebie. To z kolei podkreśla ich dostojeństwo oraz wspólny i właściwy każdemu udział w dziele zbawienia. Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego na tym i na innych obrazach święte postaci bywają ukazywane frontalnie, a nie z profilu? Jest to zrozumiałe, ponieważ frontalne ułożenie świętych umożliwia modlącym się lepszy kontakt z nimi.
Przechodząc do gestów zawartych w ikonie ciechanowieckiej, na początku należy przyjrzeć się prawej dłoni Maryi, którą wskazuje Ona Jezusa Chrystusa. Z racji na ten gest obraz Madonny z Ciechanowca należy nazwać Hodegetrią lub Hodigitrią. Najsłynniejszym tego typu wyobrażeniem w Polsce jest obraz Matki Bożej Częstochowskiej. W Kościele wschodnim uważano, że pierwszy taki obraz został namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę i przywieziony do Konstantynopola. Według starożytnej tradycji cesarzowa Pulcheria w V wieku umieściła go w klasztorze Ton Hődegőn, od którego powstała później nazwa tejże ikony.
Inni zaś twierdzą, że nazwa Hodegetria pochodzi od jednej z dzielnic Konstantynopola - Tőn Hodegőn, gdzie mieszkiwali przewoźnicy, przewodnicy i piloci portowi zwani po grecku „tőn hodegőn”. Czczoną przez siebie ikonę Bogarodzicy nazywali po prostu Hodegetrią, aby powiedzieć, że jest Ona najlepszą Przewodniczką i Wskazującą Drogę. Trudno im się dziwić, gdyż Maryja faktycznie wskazuje ręką na obrazie na swego Syna, który mówił o sobie, iż jest „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14, 6). W tym geście kolejny raz jawi się Ona jako najlepsza Przewodniczka w drodze do Prawdy, do jedynego Zbawiciela i Nauczyciela. Patrząc na nasze drogi, pragnie być Orędowniczką i pewną ścieżką do Niego. Niektórzy teologowie w dłoni Maryi dostrzegają komentarz do słów, które wypowiedziała w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Madonna Ciechanowiecka wskazująca Syna staje zatem przed nami jako zatroskana Matka, jako Służebnica kierująca wszystkich do Jezusa Chrystusa. Hodegetria z Ciechanowca ukazuje Maryję jako Wychowawczynię prostującą kręte, ludzkie drogi.
Kolejny gest widoczny w centrum ikony ciechanowieckiej czyni Jezus siedzący na ramieniu Matki. Trzyma On prawą rękę wzniesioną lekko ku górze w geście błogosławienia. Ten znak pokazuje Go jako Władcę i Nauczyciela, który poucza i błogosławi jednocześnie swoją Matkę, a w Jej osobie nas wszystkich. W tym geście Jezus jawi się jako Prawodawca i Dawca wszelkich łask. Trzy wyprostowane palce zwracają dodatkowo uwagę na prawdę o Trójjedynym Bogu, a dwa złożone mówią o dwóch naturach istniejących w Jezusie Chrystusie: boskiej i ludzkiej.
Interpretując gesty Najświętszej Dziewicy ukazane w ciechanowieckim wizerunku, nie możemy ominąć Jej spokojnego spojrzenia, wypełnionego ciepłem i zatroskaniem. Jakże wymowny jest fakt, że wzrok Matki nie został skierowany na Syna, lecz na widza! W dużych, wyraźnych oczach zawarte są miłość Maryi do dzieci, wiara i nadzieja, a także Jej bogate życie wewnętrzne. Matka spoglądająca z obrazu wychodzi niejako poza swój wewnętrzny, immanenty świat, aby rozmawiać z ludźmi i słuchać ich, aby docierać do każdego człowieka. Patrząc, zwraca uwagę na swoją obecność, pokazuje zatroskanie o dzieci, a także zachęca do modlitwy i do kontemplacji Jej Syna. Dzięki temu spojrzeniu rodzi się głębszy wymiar, jakaś duchowa przestrzeń, w którą zostaje włączony patrzący na obraz. To ciepłe, pełnie miłości spojrzenie potwierdza macierzyństwo Maryi i należne jej tytuły: Matka, Opiekunka i Wspomożycielka.
Spojrzenie Matki jest zintensyfikowane dodatkowo przez wzrok Syna. On również nie koncentruje się na najbliższej Mu Osobie, lecz wychodzi poza swój świat. Zazwyczaj wzrok Jezusa skierowany jest przed siebie (zob. obraz częstochowski), tutaj zaś koncentruje się na widzu. Wydaje się, że Syn Maryi nieustannie pragnie mówić do nas to, co przekazał z krzyża w ostatniej chwili św. Janowi: „Synu, oto Matka twoja” (J 19, 27).
Kolejnym, bardzo wymownym i charakterystycznym elementem obrazu ciechanowieckiego jest motyw szczygła. Ten ptak na ręku Jezusa siedzącego przy Matce wskazuje na ścisły związek między wcieleniem a odkupieniem. Szczygieł bowiem od dawna symbolizował mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Interpretacja ta opierała się na przekonaniu, że żywi się on cierniami ostów, które symbolizują, cierpienie, trudy życia, mękę i śmierć. Ciernie ostu przypominają z kolei kolce korony cierniowej Chrystusa. Według legendy średniowiecznej szczygieł miał wyjmować ciernie z korony wbite w głowę Jezusa, gdy wisiał On na krzyżu. Podczas tej czynności krew tryskająca z ran Zbawiciela zabarwiła na czerwono upierzenie wokół dziobu ptaka. Widzimy zatem, że obecność szczygła w ikonografii chrześcijańskiej i symbolika z tym związana ściśle łączą się z jego wyglądem.
Przechodząc do innych świętych postaci, należy wymienić jeszcze dwóch aniołów w górnych rogach obrazu. Ich małe, wyraźne oczy są wprawdzie spokojne, ale zamyślone i patrzące przed siebie, a nie na widza. Dotykamy tutaj prawdy, że aniołowie są istotami nadprzyrodzonymi, pochodzącymi z innego świata i pozostającymi w tym wypadku na „usługach” Najświętszej Maryi Panny. Ich zadaniem jest podtrzymywanie z dwóch stron korony nad głową Maryi, aby nie dotykała maforionu. Gest aniołów bywa najczęściej interpretowany jako moment koronacji Maryi. Ale złota korona widniejąca tuż nad głową Maryi może również mówić, że jest ona Królową z racji na Syna - odwiecznego Króla, że Jej należy się też korona ze względu na udział w dziele zbawienia, przede wszystkim z racji na Boże macierzyństwo.
Z interpretacją gestów łączy się ściśle symbolika ciała świętych postaci. Na szczególną uwagę zasługują duże uszy Maryi oraz Jej Dziecięcia. W obu przypadkach wyrażają one otwarcie się na widza, gotowość pomocy i wysłuchiwania próśb. Duże ucho Maryi podkreśla dodatkowo przyjęcie Bożego Słowa, czyli posłuszeństwo Stwórcy okazane w chwili Zwiastowania. Ciekawym elementem ciechanowieckiej ikony są także małe usta i cienkie wargi świętych. Symbolizują one skłonność do milczenia i medytacji oraz do panowania nad potrzebami ciała. Cienkie wargi Maryi wskazują na Jej głębokie życie duchowe, na całkowite zaangażowanie się w służbę Synowi i każdemu człowiekowi.
Prezentując teologiczną wymowę ciechanowieckiej ikony, dochodzimy wreszcie do symboliki obecnych na niej przedmiotów. Na pierwszym miejscu zauważamy białą różę (bez kolców!) w prawej ręce Maryi. Zazwyczaj dłoń ta skierowana jest na Dziecię Jezus. Tutaj zaś jest coś więcej! Maryja, wskazując dłonią (z różą) swego Syna, jednocześnie mówi o sobie, że jest przeczystą Dziewicą. Biała róża symbolizuje bowiem niepokalane poczęcie, dziewictwo i bogactwo cnót. Wydaje się, że takie przedstawienie Matki Jezusowej było formą reakcji na poglądy arian i zwolenników Lutra, którzy zanegowali świętość i dziewictwo Maryi i odrzucili Jej kult (kalwiniści).
Przechodząc do teologicznej wymowy ubiorów, widzimy, że Maryja została „ubrana” w suknię (gr. „chiton”), zwieńczoną pod szyją ozdobną boardiurą i przepasaną w talii paskiem z czterech sznurów. Pasek (łac. „cingulum”) w tym przypadku to symbol powściągliwości, czystości i dziewictwa Maryi, a także gotowości do służby Bożemu Synowi. Suknia z kolei jest przykryta fałdzistą narzutą (łac. „pallium”) z ornamentyką stylizowanych kwiatów i liści, które symbolizują radość i szczęście. Głowę Madonny okrywa długi szal (gr. „maforion”) spływający na ramiona. Maforion jest symbolem Bożego macierzyństwa Maryi oraz całkowitego oddania się Stwórcy. Jest tak nieodzownym elementem ikonograficznym, że nawet korona nie może go zastąpić.
Dziecię Jezus ubrane jest zaś w długą tunikę (gr. „sticharion”) sięgającą aż do kostek, z szerokimi rękawami, przepasaną w talii paskiem. W symbolice chrześcijańskiej sticharion z kolei jest szatą radości i zbawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa.
Prezentując teologiczną wymowę ciechanowieckiej ikony, należy koniecznie zastanowić się nad znaczeniem barw tła oraz szat: Maryi, Jezusa i dwóch aniołów. W odróżnieniu od wielu znanych Hodegetrii dominującym kolorem obrazu Matki Bożej Ciechanowieckiej jest biel, przybierająca odcień popielaty lub delikatnego błękitu. Biel w ikonografii jest uważana za całość kolorów, ponieważ zawiera najwięcej światła. Z tego też względu symbolizuje ona świętość, chwałę i objawienie Boże. Biel jest wyrazem radości, szczęścia i świątecznego nastroju, a także symbolem czystości i początku. Kolorystyka obrazu Madonny z Ciechanowca jawi się jako kolejna odpowiedź artysty malarza na błędne ówczesne doktryny, które zanegowały świętość i dziewictwo Maryi oraz odrzuciły należny Jej kult. W zamyśle teologicznym malarza wszędzie obecna biel miała podkreślać dogmat o dziewictwie Matki Jezusa.
Drugą charakterystyczną barwą w ikonie ciechanowieckiej jest złoto. I tak złote są korony, nimby, wierzchnie szaty aniołów oraz boardiury szat. W symbolice chrześcijańskiej złoto oznacza zbawienie, świętość, boskość, nieśmiertelność i godność królewską. Ponadto tak jak biel wyraża jasność, chwałę i czystość. Złote nimby wokół głów i złote elementy w ubiorach Matki oraz jej Syna podkreślają więc świętość i królewską godność obu postaci, a w przypadku Maryi wskazują na Jej ścisły związek z Bogiem.
Ukazując przesłanie teologiczne obrazu Matki Bożej Ciechanowieckiej, możemy więc stwierdzić, że zawarte ono zostało w typie ikonograficznym zwanym Hodegetrią lub Hodigitrią. Dzięki zamysłowi teologicznemu autora obraz ten posiada dodatkowo własne, charakterystyczne elementy, takie jak: biała róża w dłoni Maryi, szczygieł w ręku Jezusa, duże uszy Maryi i Jezusa, biały kolor tła i szat oraz korona podtrzymywana nad głową Maryi. Dzięki tym szczegółom ikonograficznym Maryja staje przed nami jako Bogarodzica Dziewica („Theotokos”), wskazująca („Hodegetria”) Jezusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, a jednocześnie jako Niepokalana Niewiasta uczestnicząca w dziele zbawczym Bożego Syna. Jawi się w ciechanowieckim wizerunku w pozycji stojącej jako Pośredniczka łask wszelkich oraz Wspomożycielka wiernych, zasłuchana i wpatrzona w swoje dzieci, które pragnie doprowadzić do szczęśliwego celu.
Widzimy zatem, że piękno ciechanowieckiego wizerunku nie tylko zachwyca, lecz przede wszystkim tchnie duchową siłą. Poprzez znaki i symbole ukazuje niewidzialny, nadprzyrodzony świat i zaprasza wszystkich do modlitwy i kontemplacji wielkich dzieł Bożych.

2012-11-19 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Msza św. krok po kroku

Rozumienie znaków i symboli, gestów i postaw pozwala nam świadomie i owocnie uczestniczyć we Mszy św.

Każdy, kto poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, wie, że we Mszy św. należy uczestniczyć. Ale nie wszyscy zadają sobie pytanie, czym owo uczestnictwo jest i co należy zrobić, aby stało się ono świadome, czynne i owocne, czyli właśnie takie, jakie powinno być. Na pewno odpowiednie uczestnictwo nie ogranicza się jedynie do wypełnienia pierwszego przykazania kościelnego, czyli do fizycznej obecności w kościele w każde niedzielę i święto nakazane. Aby prawdziwie uczestniczyć we Mszy św., nie wystarczy także być tylko skupionym i pobożnym oraz gorliwie się modlić. To zbyt mało, a nawet można powiedzieć, że nie do końca o to by chodziło. Warto więc przyglądnąć się naszemu uczestnictwu we Mszy św. i spróbować odnaleźć, co w niej jest naprawdę ważne.

CZYTAJ DALEJ

„Jasna Góra 640 lat. Misterium trwania” - jutro spotkanie w Sali Papieskiej

2022-11-28 20:22

[ TEMATY ]

Jasna Góra

bł. kard. Stefan Wyszyński

pl.wikipedia.org

Kard. Stefan Wyszyński

Kard. Stefan Wyszyński

Siedemdziesiąt lat minie 29 listopada od podania wiadomości o wyniesieniu przez papieża Piusa XII prymasa Polski abp. Stefana Wyszyńskiego do godności kardynała w 1952 r. Ten dzień został wybrany na spotkanie pt. „Jasna Góra 640 lat. Misterium trwania”. Rozpocznie się ono we wtorek o godz. 18.30 w Sali Papieskiej na Jasnej Górze.

Tytuł spotkania został zaczerpnięty z listu Prymasa Wyszyńskiego do pisarza Jana Dobraczyńskiego, którego błogosławiony poprosił o napisanie książki na Jubileusz 600-lecia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Belgijscy biskupi po wizycie ad limina: doceniono nasze doświadczenia

2022-11-29 14:32

[ TEMATY ]

Watykan

Włodzimierz Rędzioch

Belgijscy biskupi spotkali się w Watykanie z dobrym przyjęciem i zrozumieniem. Co więcej, prefekt jednej z dykasterii przyznał nawet, że Stolica Apostolska uczy się od Kościoła w Belgii. Wskazuje na to w rozmowie z Radiem Watykańskim biskup diecezji Liège. Tamtejszy episkopat przebywał w Rzymie z wizytą ad limina, pierwszą od 12 lat. Biskupi zostali przyjęci przez Papieża na trwającej ponad dwie godziny audiencji. Zorganizowano też dla nich spotkanie z szefami różnych dykasterii.

Bp Jean-Pierre Delville przyznał, że biskupi zabiegali w Watykanie o dopuszczanie kobiet do diakonatu oraz o możliwość wyświęcania na kapłanów żonatych mężczyzn. Zachwalali też belgijski model relacji państwo-Kościół. Ich zdaniem to dzięki ingerencji państwa i ustanowieniu parlamentarnej komisji Kościół uporał się z problemem nadużyć seksualnych. Ordynariusz Liège zauważa, że w Belgii plaga ta miała wyraźne ramy czasowe. Dotyczyła zasadniczo ostatnich 40 lat minionego stulecia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję