Reklama

Polska

Bp Artur Miziński: Kościół otwarty nie oznacza relatywizowania zasad wiary

Priorytetami Kościoła w Polsce wydają się być rozpoznawanie znaków czasu oraz potrzeba nowej ewangelizacji - mówi KAI bp Artur Miziński. Nowy sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski mówi - w ślad za papieżem Franciszkiem - o potrzebie "przejścia z duszpasterstwa czysto zachowawczego do duszpasterstwa zdecydowanie misyjnego".

[ TEMATY ]

Kościół

prymas Polski

Artur Stelmasiak

A oto pełen tekst wywiadu KAI z bp. Arturem Mizińskim:

KAI: Został Ksiądz Biskup wybrany 10 czerwca sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Czy było to dla Księdza Biskupa zaskoczeniem? Czemu może zawdzięczać Ksiądz Biskup ten wybór?

- Bp Artur Miziński: Wynik każdego głosowania jest nieprzewidywalny i może być zaskoczeniem. Jadąc na zebranie KEP nie myślałem o tym, że mogę zostać wybrany, nawet jeśli moje nazwisko pojawiło się wśród kandydatów sugerowanych przez media. Być może zdecydowało o tym przydatne w posłudze sekretarza przygotowanie prawnicze. Ale o to trzeba by zapytać biskupów, którzy głosowali.

- Ten miesiąc związany jest z obchodami 25-lecia polskiej demokracji po 1989 r. To także 25-lecie pełnej wolności działania Kościoła w Polsce. Jak ten okres w dziejach naszego Kościoła można podsumować?

- Jak najbardziej pozytywnie. Rok 1989 był momentem przełomowym nie tylko dla Polski, ale również dla Kościoła, gdyż właśnie wtedy, po 44 latach, wznowiono stosunki dyplomatyczne pomiędzy Rzeczpospolitą Polską i Stolicą Apostolską. Owocem podjętych rozmów było podpisanie w dniu 28 lipca 1993 r. Konkordatu, w którym zostały zawarte gwarancje wzajemnego poszanowania niezależności i autonomii - we własnych dziedzinach - obydwu wyżej wymienionych wspólnot działających na rzecz tych samych podmiotów (obywateli – wiernych).

- Ustawa ratyfikacyjna tegoż Konkordatu z dnia 8 stycznia 1998 r. zakończyła okres tymczasowości w dziedzinie relacji między państwem a Kościołem. W celu utrzymania stałych kontaktów między rządem i Konferencją Episkopatu Polski oraz dla rozwiązywania nowych kwestii i problemów dotyczących stosunków między państwem i Kościołem zostały utworzone: Kościelna Komisja Konkordatowa oraz Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu RP i KEP.
Odzyskana wolność wciąż wymaga zagospodarowania, co stawia przed Kościołem nowe wyzwania, na które stara się on odpowiadać w duchu Ewangelii i nauczania Magisterium Kościoła. Należy zauważyć, że Kościół w Polsce korzysta również z doświadczenia episkopatów innych krajów, które nie doświadczyły czasów komunistycznego zniewolenia.

- Jakie dziś są najważniejsze priorytety w pracy Kościoła na polskiej ziemi? Które Ksiądz Biskup uważa za najważniejsze i dlaczego?

- Priorytety są wyznaczane przez program Konferencji Episkopatu Polski i działające w jej ramach komisje. Na dziś najważniejszymi priorytetami wydają się być rozpoznawanie znaków czasu oraz potrzeba nowej ewangelizacji. Zadaniem Kościoła jest wychodzenie naprzeciw współczesnemu człowiekowi i udzielenie mu pomocy w napotykanych trudnościach.

- Aktualnie najpoważniejszymi wyzwaniami są: umiejętność zagospodarowania wolności, problemy małżeństw i rodzin w kontekście emigracji, długotrwałe bezrobocie, a także wsparcie działań wychowawczych rodzin, z których dzieci są szczególnie narażone na demoralizujące oddziaływania.

- Po ostatnim zebraniu plenarnym powstało pewne zamieszanie wokół pojęcia tzw. Kościoła otwartego. W komunikacie z obrad czytamy m. in., że "środowiska określające się mianem Kościoła otwartego niejednokrotnie lansują duchownych i świeckich podważających oficjalne nauczanie Kościoła, a równocześnie dyskredytują tych, którzy stają w obronie prawdy". Jak te słowa należy rozumieć?

- Fundamentalnym celem Kościoła jest zbawienie dusz, dlatego jest i powinien on być otwarty na każdego człowieka, który chce do niego przyjść, bo szuka wsparcia i pomocy. Powinien być otwarty w tym znaczeniu, że stara się znaleźć nowy język, nowe sposoby ewangelizacji, a także skuteczne środki, aby przekazać niezmienne od wieków prawdy wiary. Kościół otwarty nie oznacza relatywizowania zasad wiary i moralności, lecz przekazywanie fundamentalnych wartości i zasad w sposób dostępny dla współczesnego człowieka.

- Bolesną prawdą jest to, że nie brakuje dziś środowisk, które atakują Kościół i chętnie sięgają przy tym do opinii osób podważających Jego nauczanie. Dokładna interpretacja zawartego w pytaniu tekstu znajduje się w wyjaśnieniu Rzecznika KEP ks. dra hab. Józefa Klocha z dnia 14 czerwca 2014 r., zamieszczonym na stronie internetowej KEP.

- Jakie są zatem największe niebezpieczeństwa, wokół których staje nasz Kościół?

- W współczesnym świecie obserwujemy zjawisko postępującej laicyzacji, które dotyka niestety także i naszą Ojczyznę, mimo że wciąż jesteśmy postrzegani jako naród katolicki. W nauczaniu papieskim jako niebezpieczeństwa związane ze zmianą spojrzenia na świat pojawiają się relatywizm, indyferentyzm oraz marginalizacja wiary.
Relatywizm, rozumiany przez Benedykta XVI jako „rozmywanie się pewników na temat Boga, człowieka i świata oraz zanik nienaruszalnych zasad moralnych” prowadzi do tego, że człowiek nie ma stałych wartości, do których mógłby się odwoływać w momencie podejmowania decyzji. Stąd biorą się małżeństwa na próbę, brak trwałych relacji między ludźmi, eksperymentowanie ludzkim życiem i brak poczucia odpowiedzialności za te czyny.
Równie niebezpieczny jest indyferentyzm religijny, który wiąże się z odrzuceniem wszelkich obowiązujących wartości i niezdolnością do odkrycia głębszego sensu egzystencji oraz do znalezienia odpowiedzi na pojawiające się pytania metafizyczne. Konsekwencją takiego myślenia jest postrzeganie religii, wiary, jako luksusu, na który człowieka nie stać, a jeśli już to tylko w zaciszu domowym.
Tymczasem papież Franciszek w encyklice "Lumen fidei" wyraźnie stwierdza, że „wiara nie jest sprawą prywatną, indywidualistycznym pojęciem, subiektywną opinią, lecz rodzi się ze słuchania, a jej przeznaczeniem jest wypowiedzieć się, stać się głoszeniem”.
Dlatego nie możemy zgodzić się na zamykanie wiary w wymiarze życia prywatnego człowieka. Nie możemy zaakceptować ograniczania obecności prawd zawartych w Ewangelii, ewangelicznego systemu wartości czy symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Sprzeciw powinno również budzić wprowadzanie „postępowych” definicji małżeństwa zrównujące różnego rodzaju związki z uświęconym przez Boga trwałym związkiem kobiety i mężczyzny.
W codziennym zabieganiu coraz trudniej jest znaleźć czas na modlitwę, na rozważanie Pisma Świętego czy pójście całą rodziną do kościoła, dlatego ludzie często rezygnują z praktyk religijnych na rzecz zaspokojenia doraźnych potrzeb. Ponadto współczesny człowiek przyzwyczajony jest do przyswajania gotowych schematów, obrazów podawanych mu w pigułce przez media i często nie podejmuje wysiłku, aby zastanowić się nad swoim rozwojem duchowym i budowaniem autentycznej relacji z Bogiem.

- Jak Ksiądz Biskup - w kontekście Kościoła w Polsce - rozumie wezwanie do "duszpasterskiego nawrócenia", o co woła papież Franciszek?

- Kościół ze swej natury jest misyjny. Swoją działalność rozpoczął od mandatu Chrystusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19), który jest wciąż aktualny, a na przestrzeni lat działalność misyjna przybiera różne formy. Święty Jan Paweł II wzywał nas do podjęcia dzieła nowej ewangelizacji.
Papież Franciszek, dostrzegając potrzebę głoszenia Ewangelii na nowo, wzywa zaś do duszpasterskiego nawrócenia, które wymaga od naszych wspólnot przejścia z duszpasterstwa czysto zachowawczego do duszpasterstwa zdecydowanie misyjnego.
Zadaniem Kościoła w tym kontekście jest zatem szukanie takich metod duszpasterskiego oddziaływania, które pozwolą wiernym dostrzec w nim wspólnotę będąca w stanie odpowiedzieć na duchowe i religijne potrzeby współczesnego człowieka. Szczególnej troski duszpasterskiej wymaga młodzież, która szuka atrakcyjnych form wyrazu i często o wiele szybciej niż w Kościele znajduje je w nowoczesnych mediach. Może to oznaczać konieczność przejścia od ambony do duszpasterstwa internetowego, jak chociażby rekolekcje młodzieżowe na portalach społecznościowych, które wydają się cieszyć coraz większą popularnością.
Trzeba jednak pamiętać, że tego rodzaju środki nigdy nie zastąpią bezpośredniego przekazu Słowa Bożego. Franciszek przestrzega przed duszpasterstwem „odległym”, pozbawionym bliskości, czułości, bez serdeczności, gdyż jako takie nigdy nie prowadzi ono do włączenia w Kościół. To bliskość tworzy komunię i umożliwia spotkanie tak z Bogiem, jak i z człowiekiem. Niezależnie zaś od form oddziaływania na wiernych nie można zapominać o autentyzmie wiary, bo tylko świadek, który żyje Ewangelią jest w stanie przyciągnąć ludzi do Chrystusa.

- Z racji 10 lat udziału w Konferencji Episkopatu zna Ksiądz Biskup dobrze sposób jej działania. Czy nowy Sekretarz myśli o jakiś niezbędnych reformach w pracy tego gremium, gdyż - jak wiemy - nie wszystkie jej organy pracują równie intensywnie?

- Chciałbym podkreślić, że sekretarz pełni rolę pomocniczą w Episkopacie. Będę współpracował z Przewodniczącym, Prezydium, Radą Stałą i z wszystkimi członkami KEP. Pytanie o tego rodzaju reformę należy więc kierować do wyżej wspomnianych gremiów. Jeśli zaś chodzi o sam sekretariat to funkcjonuje on w oparciu o wypracowane już zasady i rytm pracy. Dopiero jak zapoznam się ze wszystkimi obowiązkami będę wiedział czy pojawiające się nowe kwestie wymagają wprowadzenia jakichś usprawnień. Oczywiście każdy człowiek nadaje miejscu, w którym przebywa, charakterystyczny dla siebie rys osobowy, a co za tym idzie podejmuje pojawiające się nowe tematy czy zagadnienia na swój sposób, ale tego nie można z góry przewidzieć.

- Sekretarz Episkopatu prowadzi bezpośrednio liczne zewnętrzne kontakty w imieniu Konferencji Episkopatu, także kontakty na linii państwo-Kościół. Jak obecnie Ksiądz Biskup ocenia stan tych relacji? Jaka jest agenda najważniejszych tematów?

- Podobnie jak w poprzednim pytaniu należy podkreślić, że kształtowanie relacji Konferencji Episkopatu Polski z rządem nie jest zadaniem sekretarza, ale wspomnianych już wcześniej Kościelnej Komisji Konkordatowej oraz Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu RP i KEP. Także w tym względzie moja rola będzie więc polegała na pomocy tym komisjom, nie zaś na kształtowaniu czy inicjowaniu kontaktów.
Istniejące relacje mogę oceniać jedynie jako jeden z członków KEP i stwierdzam, że są one poprawne. Czasami jednak niepokoją prywatne opinie niektórych przedstawicieli świata polityki, którzy wydają się zapominać, że relacje te są już określone w Konkordacie. Oczywiście dokument ten nie wyklucza dialogu i ewentualnych doprecyzowań, gdy pojawi się taka konieczność.
Zadania, które będą domagały się dalszych prac dotyczą sposobu finansowania Kościoła i afirmacji miejsca katechezy w szkole, a doraźnie - współpracy w przygotowaniu Światowych Dni Młodzieży oraz związanego z nimi przyjazdu papieża Franciszka do Polski.

- Sekretariat Episkopatu jest zarazem największym centrum medialnym Kościoła w Polsce. Tutaj działa Biuro Prasowe KEP, Katolicka Agencja Informacyjna i Fundacja OPOKA. Co kilka dni organizowane są konferencje prasowe czy inne wydarzenia medialne. Jak - na obecnym etapie - winna wyglądać polityka informacyjna Kościoła w Polsce?

- Fundamenty i podstawowe założenia „polityki informacyjnej Kościoła” znajdujemy w nauczaniu Magisterium Kościoła oraz w przepisach prawa kanonicznego. Jako pierwsze zadanie mediów jawi się wezwanie do ukazywania Kościoła katolickiego i wiary jako będących w służbie człowieka, afirmacji jego godności oraz najwyższego dobra, jakim jest jego zbawienie. Powinny one przede wszystkim służyć prawdzie oraz szanować godność i prawa człowieka, w tym także prawo do wolności praktyk religijnych, a także przekazywać informacje służące budowaniu relacji społecznych opartych na sprawiedliwości, miłości i solidarności.
W niektórych mediach jednak obserwujemy niestety skłonności do prezentowania jednostronnego, nie do końca prawdziwego, oblicza Kościoła, skupiającego się tylko na nadużyciach i grzechach. Oczywiście, że nie można nie mówić o pojawiających się problemach, ale należy przedstawiać je rzetelnie, zgodnie z prawdą i nie obwiniać całego Kościoła za grzechy konkretnych osób. Należy też unikać osądzania człowieka przed udowodnieniem mu winy, gdyż w ten sposób można naruszyć dobre imię, do którego ma prawo każda osoba, a to niejednokrotnie wiąże się z wykluczeniem społecznym.

- Ksiądz Biskup jest wybitnym prawnikiem, specjalizującym się w kościelnym prawie karnym? Tak się składa, że w ubiegłym tygodniu w Krakowie odbyła się pierwsza na polskiej ziemi liturgia pokutna za grzechy pedofilii w szeregach Kościoła. Na ile jest to poważny problem Kościoła w Polsce i jak z nim należy się uporać?

- Grzech pedofilii jest szczególnie bolesny, gdyż krzywdzi najbardziej bezbronne istoty – dzieci. Chrystus w Ewangelii przestrzega przed wyrządzaniem zła bliźniemu mówiąc: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go” (Mt 18,6).
Pomimo przestrogi samego Zbawiciela, zdarzają się jednak przypadki takiego postępowania, także wśród duchownych. Są to szczególnie bolesne przypadki, ponieważ ci, którym została powierzona troska o wiernych, stają się narzędziem zła przeciw nim. Nieprawdą jednak jest, jak często przekazują media, że duchowni oskarżeni o czyny przeciwko 6. przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią są traktowani łagodniej niż świeccy sprawcy takich czynów. Powinni oni odpowiadać i de facto odpowiadają za swoje czyny zgodnie z przepisami prawa państwowego czy międzynarodowego, a ponadto są podmiotami kościelnego prawa karnego.
Zgodnie z nowym tekstem dokumentu "Normae de gravioribus delictis", zmienionym decyzją Ojca Świętego Benedykta XVI z dnia 21 maja 2010 r., który reguluje zasady postępowania w przypadku popełnienia czynów przeciwko 6. przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej 18. roku życia, czyny te są szczególnie poważnym przestępstwem przeciw moralności, za które duchowny, po udowodnieniu mu winy, musi ponieść karę kanoniczną, nierzadko wydalenia ze stanu duchownego. Całkowitą odpowiedzialność karną oraz cywilną za tego rodzaju przestępstwa ponosi sprawca jako osoba fizyczna, a więc nie można przenosić odpowiedzialności z jednostki na instytucję, czyli na Kościół, tym bardziej, że w przygotowaniu do stanu duchownego kładzie się bardzo duży nacisk na życie w czystości.
Stanowisko Kościoła w Polsce w sprawie pedofilii jest jednoznaczne, co potwierdzają słowa abp. Wojciecha Polaka Prymasa Polski: „Problem pedofilii trzeba jasno i zdecydowanie napiętnować. Zero tolerancji dla pedofilii, zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”. Podczas międzynarodowej konferencji nt. wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych w Krakowie mówił on także, że potrzeba większej wrażliwości, empatii i uważnego wysłuchania ofiar tego przestępstwa.
Trudno jest ocenić jak poważny jest to problem w Kościele w Polsce, ponieważ potwierdzone są tylko nieliczne przypadki, a część oskarżeń jest w toku weryfikacji ich autentyczności. W ocenie stanu rzeczywistego trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż historia pokazała już, iż wiele z oskarżeń o wykorzystanie dzieci czy młodzieży przez osoby duchowne były oskarżeniami bezpodstawnymi lub fałszywymi, a niekiedy przyjmowały formę zwykłego szantażu.

- Wielki temat, także zahaczający o prawo kościelne, to kwestie małżeństwa, jego kryzysów i rozpadu. Zbliża się Synod Biskupów na te właśnie tematy. Czego Ksiądz Biskup się po min spodziewa?

- Jak każdy synod, tak i ten nie dokona zmian doktrynalnych, ale będzie szukał sposobów lepszego przygotowania osób do zawarcia małżeństwa, które umożliwią im podejmowanie bardziej dojrzałych decyzji, a więc przyczynią się do wzrostu trwałości małżeństw. Z drugiej strony biskupi będą szukali skutecznych metod duszpasterskiej opieki nad osobami rozwiedzionymi oraz żyjącymi w związkach nieformalnych. Posługa ta ma uświadomić im, że są częścią Kościoła oraz pomóc w uczestnictwie w życiu religijnym wspólnoty parafialnej, co nie oznacza jednak możliwości przyjmowania przez nich sakramentów świętych. Zasady szczegółowe dotyczące uczestnictwa tych osób w życiu Kościoła, zawarte są w końcowej części Adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio". Tam też przewidziana jest jedyna sytuacja, w której osoby rozwiedzione żyjące w nowym związku mogą przystępować do sakramentów pod warunkiem, że „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom”.

- Cała Polska dyskutuje o klauzuli sumienia. Jak Ksiądz Biskup postrzega ten problem od strony prawnej? Co należy w polskim prawie zmienić, aby prawa człowieka w tym zakresie były lepiej chronione? Jak powinni zachowywać się lekarze w obecnej sytuacji prawnej? - Sprawa została wyjaśniona w oświadczeniu Stowarzyszenia Teologów Moralistów z 16 czerwca br., które zostało opublikowane także na stronie internetowej KAI. W oświadczeniu tym jednoznacznie stwierdzają, że „solidaryzują się i wspierają tych pracowników służby zdrowia, którzy korzystają z prawa do sprzeciwu sumienia (klauzuli sumienia) w sytuacji, gdy są zobowiązywani do działań godzących w zdrowie i życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci”. Jest to zbieżne z nauczaniem zawartym w przemówieniu Jana Pawła II z 2001 roku do uczestników Międzynarodowego Kongresu Katolickich Położników i Ginekologów, w którym podkreślił, że droga sprzeciwu sumienia winna być respektowana przez wszystkich, zwłaszcza przez prawodawców (n. 3).

- Jeżeli istnieje potrzeba doprecyzowania regulacji prawnych w tym zakresie, to proces ten powinien przebiegać zgodnie z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej, która gwarantuje wolność sumienia każdemu człowiekowi. Jednocześnie pragnę podkreślić, że lekarze zachowali się słusznie, gdyż misją każdego lekarza jest służba życiu i pacjentowi a nie niszczenie człowieka już w stadium embrionalnym. Jak podkreśla bp Wróbel w rozmowie z KAI z dnia 20 czerwca 2014 r.: „Próby pozbawienia lekarzy prawa do korzystania z klauzuli sumienia godzą w obowiązujące w Polsce prawo. Lekarze mają prawo działać podmiotowo z własną odpowiedzialnością moralną (…)”.

- Czemu Ksiądz Biskup zawdzięcza swoją fascynację Kościołem, jak narodziło się powołanie kapłańskie, do jakich Mistrzów Ksiądz Biskup się odwołuje?

- Miałem szczęście urodzić się w rodzinie, w której od najmłodszych lat uczyłem się wiary, otwarcia na Boga i na drugiego człowieka. W tej atmosferze usłyszałem głos powołania, które kształtowało się i wzrastało przez lata, aby zaowocować przyjęciem Święceń Prezbiteratu w 1989 roku. Moje wzrastanie w kapłaństwie miało miejsce w czasie pontyfikatu, dziś już świętego, Jana Pawła II, a więc odkrywanie Jego osoby i Jego posługa, począwszy już od lat seminaryjnych, przez studia w Rzymie, gdzie miałem okazję się z nim spotykać, znacząco wpłynęły na kształt mojego kapłańskiego posługiwania. On też nominował mnie na biskupa w 2004 roku.
Jeśli chodzi o Mistrzów to szczególnie bliscy są mi św. Augustyn oraz św. Grzegorz Wielki – mój patron. Ulubioną lekturą duchową jest natomiast „Dzienniczek” św. Faustyny, a zawierzenie Bożemu Miłosierdziu zawarłem w przyjętym zawołaniu biskupim.

- Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiał Marcin Przeciszewski

2014-06-23 12:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: Kard. Wyszyński swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu

Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów - mówił 28 stycznia Prymas Polski abp. Wojciech Polak podczas homilii na Mszy św. w warszawskiej katedrze, sprawowanej w ramach przygotowania do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Każdego 28. dnia miesiąca od listopada 2019 do maja 2020 w archikatedrze warszawskiej zaplanowano przygotowanie pastoralne do beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski.

Jako datę cyklicznych spotkań w archikatedrze specjalnie wybrano 28 dzień miesiąca, aby w ten sposób nawiązać do daty śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego 28 maja 1981 r. Niewykluczone, że w przyszłości, jeśli tak zdecyduje papież, będzie to dzień liturgicznego wspomnienia Prymasa Wyszyńskiego. Dotychczas, co miesiąc 28. dnia w stołecznej archikatedrze wierni modlili się o jego beatyfikację, a teraz proszą Boga o owoce tej beatyfikacji.

Poniżej pełna treść homilii Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka:

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

1. Od początku swej publicznej działalności, wzywając do nawrócenia i do wiary w Ewangelię, Jezus przyciągał do siebie rzesze ludzi. Byli wśród nich i tacy, którzy – jak przedstawia nam już na początku Ewangelista Marek – zdumiewali się Jego nauką. Widzieli bowiem, że to, czego Jezus naucza, co ukazuje im, i co im objawia, jakże różne jest od tego, co do tej pory wielokrotnie już słyszeli. Dostrzegali więc – jak wspomni święty Marek – że uczy ich jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Byli przy tym świadkami nie tylko tego, czego Jezus ich uczył, co do nich mówił i do czego ich zachęcał.

Widzieli również, w jaki sposób działał, a raczej, w jaki sposób to, co im mówił, znajdowało potwierdzenie i odbicie w konkretnym ludzkim życiu. Gdy więc Jezus wypędzał złe duchy czy uzdrawiał, sami rozpoznawali – jak wówczas mówili sami do siebie – że to nowa jakaś nauka z mocą. Dlatego tam, gdzie Jezus przychodził, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych, a wielu z nich dosłownie – jak zapisze Ewangelista – cisnęło się do Niego, aby samemu się Go dotknąć.

W tym wszystkim doszło już nawet i do tego, że Jezus tak był zajęty, że nawet nie mógł się posilić. Wciąż – jak przedstawia nam również dzisiejszy fragment Ewangelii według świętego Marka – tłum ludzi siedział wokół Niego. Nie może nas więc dziwić, że Maryja i krewni Jezusa, chcieli Go zobaczyć. Chcieli Mu w ten sposób jakoś pomóc, a nawet – widząc rosnącą falę tego wszystkiego, co się z Nim i wokół Niego dzieje – wybrali się – zauważy wprost święty Marek – żeby Go powstrzymać. Tak zatroskani, przyszli do Niego. Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie. A Jezus, głosząc Ewangelię Bożą i przyciągając rzesze ludzi do siebie, nie tylko uspokaja, niepokojących się o Niego najbliższych.

Nie tylko więc jakoś mówi im, że wszystko z Nim dobrze. Nie tylko jakoś zapewnia ich, że wszystko idzie przecież w dobrym kierunku. Ludzie otwierają swoje serca i pociągnięci Jego słowem, schodzą się do Niego, towarzyszą Mu i przecież tak chętnie Go na razie słuchają. Wykorzystując jednak nadarzającą się i tym razem taką właśnie sytuację, sam Jezus poszerza perspektywę. Swoim bliskim i wszystkim siedzącym dookoła Niego mówi, że w istocie to, co Boże, przekracza naturalne więzy krwi, pochodzenia czy rasy. Nie zamyka się w dziejach i historii jednego narodu czy grupy wybranych ludzi. To, co Boże jest uniwersalne, jest powszechne, w każdym czasie i dla każdego.

Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką. Tak zawiązuje się nowa rodzina, w której centrum jest Bóg, jest Jezus i Jego Ewangelia. Tylko to „zwycięża świat” w życiu człowieka – powie nam w jedynym ze swych kazań wygłoszonych z gnieźnieńskiej stolicy prymasów Polski Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński – co się w nim z Boga narodziło, co jest w nim Boże, co odrodziło się z wody i z ducha, co pozwoliło wejść do nowej rodziny dzieci Bożych, i co ostatecznie nas wciąż wzywa – jak mówił Prymas Tysiąclecia – aby żyć według łaski, którą otrzymaliśmy, według daru Chrztu Świętego.

2. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Wskazując na rodzinę dzieci Bożych, Jezus mówi nam o pełnieniu woli Bożej. Chodzi więc o to, aby chcieć tego, czego chce sam Bóg. Chodzi o to, aby kierować się w życiu wolą Pana Boga. Chodzi o to, aby Bogu zaufać i zobaczyć, że to, czego On pragnie, jest we wszystkim dla naszego dobra. Oczywiście, takie zaufanie nie wyklucza nigdy, i nie może wykluczać naszych ludzkich zmagań i poszukiwań.

Nie wyklucza naszych pytań, cierpliwego poznawania i odkrywania woli Bożej, a także nabywania w życiu umiejętności jej odczytywania, i – jak radził nam jeszcze Prymas Tysiąclecia – z daru woli, wypielęgnowania w nas samych rozumnej i dobrej woli (…) Nam, Polakom – zauważył jeszcze wtedy bardzo trafnie nasz Pasterz – najbardziej bowiem potrzeba ludzi z dobrą i mocną wolą. Oprócz wody Chrztu – tłumaczył – wymaga to krwi trudu i ofiary na każdy dzień, aż do męczeństwa. Wymaga więc cierpliwego przełamywania siebie, pokonywania naszych własnych oporów i ograniczeń.

Wymaga otwierania najpierw siebie na to, czego chce i w naszym życiu sam Bóg. Wymaga odważnego i mężnego dorastania do Bożych zamiarów i nie zniechęcania się w ciągłym powracaniu i nawracaniu się ku temu, co jest Jego wolą. Myślę, że tak we wszystkim odczytywał swe życie i swe pasterskie posługiwanie sam Prymas Tysiąclecia. Tak, choćby, rozumiał właśnie swoje pasterskie posłanie i posługiwanie w Gnieźnie i w Warszawie. W swym liście na ingres na stolice biskupie w Gnieźnie i w Warszawie wyznawał bowiem, że schylając pokornie i z ufnością głowę swoją przed tą mocną wolą Bożą, idę do Gniezna i do Warszawy z tą samą uległością i gotowością służenia wam Dobrą Nowiną, z jaką szło tym utartym szlakiem apostolskim tylu moich poprzedników.

Wiemy, że niełatwy był to wówczas szlak posługi, bo przecież jego pasterskie posługiwanie dotyczyło pracy w dwóch oddalonych od siebie archidiecezjach. A jednak sam Prymas dostrzegał – jak mówił – że Stolica Apostolska wczuła się w te głębokie nurty dziejowe narodu i dlatego związała latorośl odradzającej się z gruzów Warszawy z krzewem winnym – Gnieznem, aby nowa Polska – jak mówił – nadal budowała z żywych i wybranych kamieni, na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głównym kamieniem węgielnym sam Jezus Chrystus.

Aby Polska budowała na wodzie chrztu świętego i na męczeńskiej krwi świętego Wojciecha. I choć dziś, już przecież w nowej rzeczywistości i w nowych realiach, dzięki posłudze Prymasa Tysiąclecia i jego następców, ta warszawska latorośl z początków jego pasterskiego posługiwania, przekształciła się – jak wiemy i widzimy - w naprawdę dorodny, pełen własnego dynamizmu i życia, krzew winny, to jako pasterz Świętowojciechowego Kościoła, przygotowując się wraz z wami, Drodzy Siostry i Bracia, tutaj, w katedrze warszawskiej, do radosnego dnia uroczystej beatyfikacji Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, biorąc teraz za swoje jego słowa, chciałbym wam powtórzyć, że tutaj przywiozłem ducha Gniezna, ducha Wojciechowego, jako pocałunek pokoju.

Tak bowiem mówił wtedy Prymas Tysiąclecia, gdy przybywając w początkach lutego 1949 roku, po swym gnieźnieńskim ingresie właśnie tutaj, do Warszawy, przypominał, że przecież tam, u stóp świętego Wojciecha w Gnieźnie, jeszcze raz sam zrozumiał, jak wspaniały jest w swej przeszłości nasz naród. Nie jest on narodem od wczoraj – tłumaczył wówczas zebranym w warszawskiej prokatedrze – choć jest dziwienie młodym ludem. Jak Chrystus – Ojciec przyszłego wieku, tak i naród, gdy z Chrystusem, Ojcem przyszłych wieków – żyje. Dostojeństwo dziejów narodu – dodał jeszcze – czuje się w Gnieźnie. Jest to wciąż dla nas niezasłużony dar i wielkie zobowiązanie. Dar, który nas zobowiązuje.

3. Siostry i Bracia w Chrystusie Panu! Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów. I choć to prawda, że pewnie bardziej – jak sam zauważył – trzeba nam kochać to, co Naród sam przez wiarę wykształtował, to jednak mamy też szanować oraz pielęgnować i to, co skądinąd do nas przyszło dobrego.

Rozeznawał bowiem, że w swej Opatrzności Bóg nas związał wspólnym darem ojczystej mowy i ojczystej kultury, i wszyscy – jak w zadumie dodawał – tworzymy piękną łąkę, przyozdobioną wspaniałym kwieciem. I właśnie dlatego z szacunku do własnego narodu, z miłości i szacunku dla jego dziejów, dla jego historii i tradycji, musi wypływać również nasz szacunek i nasze otwarcie na innych. Albowiem Ojciec Niebieski – mówił Prymas Tysiąclecia – ma najrozmaitsze dzieci, i to całe miliardy, a każde swoje dziecko woła po imieniu i o każdym pamięta.

Dla Niego biskup biały, czarny czy żółty, Polak, Murzyn czy Chińczyk – to jedno. Wszak to są Jego umiłowane dzieci, odkupione tą samą, bezcenną Krwią Chrystusa. Trzeba zatem żyć w pokoju i budować pokój. Trzeba darzyć się nawzajem szacunkiem i o wzajemny szacunek zabiegać. Trzeba wyzbywać się uprzedzeń i niszczącej nas nienawiści. Nie do twarzy Narodowi polskiemu – mówił ze Wzgórza Lecha w Gnieźnie Prymas Tysiąclecia – wszelki gwałt i przemoc. To nie godzi się z naszą kulturą narodową (…) Jesteśmy narodem, który miłuje wolność. To jest dla nas właściwa atmosfera, którą zdolni jesteśmy utrzymać.

Trzeba tylko zrozumieć ducha naszego Narodu, to, co jest mu potrzebne, co Naród ceni, co uszanuje i przyjmuje z uległością, gdy zajdzie tego potrzeba. Ale wszelka przemoc, gwałt i dyskryminacja są obce naszej duchowości i naszej kulturze narodowej. Przyrzekaliśmy w Ślubach Jasnogórskich walczyć o to, aby Polska wolna była od krzywd społecznych, wyzysku i dyskryminacji.

4. Umiłowani Siostry i Bracia! Usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu z jak wielką radością sprowadził Dawid Arkę Bożą do Miasta Dawidowego. Oczekując na wyniesienie na ołtarze Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, i my, w ciągu tych miesięcy wspólnej modlitwy i rozważania jego pasterskiego nauczania, zbliżać się będziemy do radosnego dnia beatyfikacji.

Sprowadzenie Arki Pana do Jeruzalem, stało się źródłem błogosławieństwa, którym Dawid obdarzył lud w imieniu Pana Zastępów. Niech to nasze duchowe przygotowanie do beatyfikacji Kardynała Stefana Wyszyńskiego będzie już dziś dla nas wszystkich źródłem łaski i Bożego błogosławieństwa. Wchodząc w rozwarte ramiona (…) murów katedry Świętego Jana Chrzciciela – wołał Prymas Tysiąclecia – wznośmy oczy duszy naszej aż do tronu Bożego, gdzie Chrystus króluje po prawicy Ojca. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Nowy dar od papieża Franciszka dla Jasnej Góry

2020-02-27 08:41

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Franciszek

Mazur/episkopat.pl

Jasna Góra

Sanktuarium otrzymało przywilej odpustu zupełnego „in perpetuo”, czyli ma „wieczystą moc” dla wszystkich wiernych nawiedzających to święte miejsce. To odpowiedź Stolicy Apostolskiej na prośbę Paulinów dla pobożności wiernych i ze względu na dobro duchowe milionów pielgrzymów przybywających do częstochowskiego klasztoru.

Uzyskiwanie różnych odpustów w sanktuariach to przywilej wielu miejsc na świecie, otrzymywany z zasady z racji rocznic czy też jubileuszy. Odpust zaś dany przez Stolicę Apostolską na sposób stały, to czyli bez konieczności ponawiania, to już wyróżnienie szczególne.

Jak podkreślił przełożony generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski, powodem prośby do Penitencjarii Apostolskiej „była troska o dobro duchowe każdego pielgrzyma, który przybywa do Matki Bożej, aby mógł korzystać z wielkiego bogactwa Kościoła, jakim jest łaska odpustu”.

Odpust można uzyskać pod zwykłymi warunkami czyli będąc w stanie łaski uświęcającej, przyjęciu komunii i modlitwie w intencjach Ojca Świętego. Do warunków odpustu jasnogórskiego należy dołączyć: nawiedzenie Jasnej Góry w formie pielgrzymki oraz modlitwę o wierność Polski jej chrześcijańskiemu powołaniu, wypraszanie nowych powołań kapłańskich i zakonnych oraz w intencji obrony instytucji rodziny.

Generał paulinów podkreśla, że te intencje są niezwykle ważne, bo jest to zarówno przypomnienie roli jaką pełni Jasna Góra dla naszego narodu, jak i tego, co dziś „jest wielką troską wszystkich czyli prośby o nowe powołania, by nie zabrakło kapłanów czyli tych, którzy sprawować będą sakramenty oraz za rodzinę, która przeżywa dziś wielki kryzys”.

Z daru odpustu w wyjątkowych sytuacjach np. choroby, podeszłego wieku lub z innych ważnych powodów, skorzystać mogą także osoby pozostające w domach, które nie mogą przybyć do Sanktuarium, ale które wyrażą takie pragnienie i modlić się będą przed jakimkolwiek obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

O. Chrapkowski podkreśla, że jest to wielki dar papieża Franciszka dany za pośrednictwem Penitencjarii Apostolskiej. - Idea zrodziła się już dawno temu, ale droga była długa. Konieczne było zebranie wielu dokumentów, także historycznych, potwierdzających przywileje nadane temu miejsca w ciągu wieków oraz odpowiednie umotywowanie prośby wystosowanej przez Zakon – zauważa.

Dokument został podpisany 22 lutego, w święto Katedry św. Piotra. - To pokazuje nasz związek z Ojcem Świętym, ze Stolicą Apostolską, jest dowodem szczególnej łączności jasnogórskiego sanktuarium z Watykanem – podkreśla o. Generał i przypomina, że „na Jasnej Górze każdego dnia trwa modlitwa za papieża, odprawiana jest codziennie Msza św. w jego intencji, tu przybywają też biskupi Rzymu, był Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek”.

Zauważa, że jest to też „znak, że posługa paulinów w tym miejscu, zwłaszcza w sakramencie pokuty i pojednania, jest bardzo ważna”. - Jest to też prezent dla nas z racji jubileuszu 750. rocznicy śmierci założyciela bł. Euzebiusza i podkreślenie związku z Jasną Górą - uważa o. generał.

Stosowny dokument z darem odpustu przekazał podczas Apelu Jasnogórskiego 26 lutego na ręce przełożonego generalnego Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika ks. prał. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej.

W odczytanym słowie obok wskazania warunków odpustu zupełnego „in perpetuo” przedstawiciel Stolicy Apostolskiej zachęcił paulinów, którzy wielkodusznie poświęcają się sakramentowi spowiedzi do jeszcze większej hojności w dostępie do mocy Bożego Miłosierdzia i niesienia Chrystusa eucharystycznego.

W sakramencie pokuty Bóg odpuszcza człowiekowi grzechy, jeśli ten szczerze za nie żałuje, ale spoczywa na nim jeszcze obowiązek wyrównania naruszonego porządku moralnego, bo każde zło jest naruszeniem sprawiedliwości i miłości.

Przebaczenie grzechów nie uwalnia od kary doczesnej na ziemi lub w czyśćcu. Przynosi je dopiero odpust, którego udziela Kościół. Odpust można uzyskać dla siebie lub dla osoby zmarłej po spełnieniu określonych warunków.

Odpusty mogą być zupełne - zyskujemy wtedy darowanie całej kary, albo cząstkowe - darowana jest część kary. Warunki uzyskania odpustu zupełnego: brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet powszedniego, stan łaski uświęcającej lub spowiedź sakramentalna; przyjęcie Komunii św., modlitwa w intencji jaką Ojciec Święty wyznacza na każdy dzień.

CZYTAJ DALEJ

Biblia Ojczyzną młodych

2020-02-27 20:08

[ TEMATY ]

Częstochowa

Biblia

konkurs biblijny

Ewangelia św. Jana

ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Laureaci z abp. Wacławem Depo i swoimi katechetami.

Z pytaniami dotyczącymi Ewangelii św. Jana zmagało się 60 uczniów z archidiecezji częstochowskiej, katowickiej, diecezji sosnowieckiej, bielsko-żywieckiej i gliwickiej w finale 25. Wojewódzkiego Konkursu Wiedzy Biblijnej dla uczniów klas VI-VIII szkół podstawowych, który odbył się 27 lutego odbył się w Częstochowie.

Hasłem konkursu były słowa: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6, 35).

W tym roku laureatami konkursu zostali: 1 miejsce – Angelika Hołubek z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 5 Katowicach (archidiecezja katowicka), II miejsce – Łucja Szarzec z Publicznej Szkoły Podstawowej SPSK im. św. Jana Pawła II w Bieżeniu (archidiecezja częstochowska) i III miejsce – Jakub Malcherek z Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 1 w Knurowie (archidiecezji katowicka).

Z finalistami spotkał się w auli Wyższego Instytutu Teologicznego abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. – Każde wasze zmaganie z Pismem Świętym było wspomagane światłem Ducha Świętego. Nie chodzi tylko o mądrość ludzką, czy zdobytą wiedzą. Najważniejsze jest spotkanie Boga z człowiekiem – powiedział abp Depo.

– Uczestnictwo w konkursie biblijnym jest dla mnie nowym doświadczeniem. Było to dla mnie duże wyzwanie, które jednak dało mi dużo wiedzy. Również Pan Bóg bardzo mi dużo w życiu pomógł i warto jest mieć z Nim głębokie relacje – podkreśliła w rozmowie z „Niedzielą” Nadia Guzik ze szkoły Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej w Rybniku.

ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Natomiast zwyciężczyni konkursu Angelika Hołubek dodała: „Przygotowując się do konkursu słuchałam Ewangelii, robiłam notatki. Wiem, że warto jest wierzyć w Boga i chodzić do kościoła. Bóg bardzo dużo nam daje w życiu”.

Abp Depo powiedział „Niedzieli”, że „Biblia jest miejscem spotkań z Bogiem”. – Dobrze byłoby, aby każdy kto pochyla się nad Biblią odczytywał to jako formę łaski spotkania z Bogiem Żywym – podkreślił arcybiskup.

– Moje szczególne doświadczenie z Biblią było przy Grobie Pańskim w Jerozolimie. To było takie doświadczenie zmartwychwstania i spotkania z Jezusem. Wychodząc z tamtego miejsca, po odczytaniu słów Ewangelii o spotkaniu Marii Magdaleny ze zmartwychwstałym Chrystusem, zrozumiałem, że mam Go głosić jako Życie i Zmartwychwstanie – dodał abp Depo.

Finał konkursu odbył się pod patronatem honorowym abp Wacława Depo. Organizatorem finału był Referat Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

25. Wojewódzki Konkurs Wiedzy Biblijnej zorganizowany został przy współpracy Wydziałów i Referatów Katechetycznych archidiecezji częstochowskiej, katowickiej, diecezji sosnowieckiej, bielsko-żywieckiej i gliwickiej.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję