Reklama

Kształtować twórczego człowieka kultury

2012-11-19 12:00

W 25. rocznicę istnienia Katedry Socjologii Kultury KUL - z o. prof. Leonem Dyczewskim OFMConv, kierownikiem katedry - rozmawia Agnieszka Strzępka
Edycja lubelska 28/2009

Agnieszka Strzępka: - Co w krajobrazie uczelni zmieniła data 19 listopada 1984 r., czyli powołanie do istnienia przez Senat Akademicki KUL Katedry Socjologii Kultury?

O. prof. Leon Dyczewski OFMCONV: - Od tamtego czasu Katolicki Uniwersytet Lubelski bardzo się zmienił, zwielokrotniła się liczba studentów, przybyły nowe kierunki studiów i katedry oraz dokonała się wymiana pokoleniowa wśród pracowników naukowych. Katedra Socjologii Kultury także wykazała szczególną dynamikę, bo najpierw dała podstawę do utworzenia specjalności komunikowania społecznego i dziennikarstwa w ramach Instytutu Socjologii, a następnie, na bazie osób zatrudnionych w katedrze i rozwijanych wciąż przedmiotów, dwa lata temu utworzono nowy kierunek studiów: dziennikarstwo i komunikacja społeczna, a rok temu - Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Wydziale Nauk Społecznych KUL.
Katedra Socjologii Kultury swoimi korzeniami sięga Międzywydziałowego Zakładu Badań nad Kulturą Chrześcijańską, który został utworzony w 1969 r. Wprawdzie zakład po trzech latach istnienia zamknięto, ale zainspirował zajmowanie się kulturą w ramach socjologii. Kiedy uzyskałem habilitację, powziąłem starania utworzenia Katedry Socjologii Kultury. Ówczesny dziekan wydziału prof. Jan Turowski oraz rektor KUL bp prof. Piotr Hemperek, widząc wielką potrzebę zajmowania się kulturą w aspektach społecznych, szybko doprowadzili do instytucjonalizacji zainteresowań badawczych kulturą.

- Skąd wynikało wówczas tak wielkie zainteresowanie kulturą?

- Potrzeba zajmowania się kulturą narastała wraz z rozwojem międzykulturowej komunikacji i procesów globalizacji. W Kościele katolickim coraz wyraźniej zaczęto zdawać sobie sprawę z tego, że następuje proces laicyzacji kultury europejskiej i trzeba tworzyć nowe formy kultury chrześcijańskiej. Kultura stała się także jednym z tematów wiodących nauczania i działalności ówczesnego Papieża Jana Pawła II. W swoich pielgrzymkach pasterskich spotykał się z twórcami kultury, zachęcał do tworzenia nowych ośrodków kultury, odwiedzał uniwersytety, by profesorom i studentom przypomnieć ich kulturotwórczą rolę w nowoczesnym społeczeństwie.

- Jakie aktualnie jest miejsce katedry?

- Katedra Socjologii Kultury KUL włącza się w dyskusję, jaka dzisiaj toczy się między konserwatystami i liberałami. Liberałowie wszystko uzależniają od gospodarki i w niej oraz w polityce widzą czynnik łączący ludzi. Konserwatyści dalszy rozwój uzależniają od kultury. W tym sporze, nie lekceważąc gospodarki i polityki, w badaniach nad kulturą przyjmujemy tezę, którą mocno zaakcentowali i udowodnili Lawrence E. Harrison i Samuel P. Huntington w książce „Kultura ma znaczenie”, że kultura decyduje o wszystkim, także o tempie, jakości i stabilności rozwoju gospodarki oraz solidarności międzyludzkiej i pokoju. Ważne jest zatem, by w ośrodkach akademickich zajmowano się kulturą, by badano wartości, normy, wzory zachowań, symbole i wzory osobowe funkcjonujące w społeczeństwie. Istotne jest również, aby badaniami objęto zmiany kulturowe i wiązano je z rozwojem człowieka oraz by wypracowywano nowe wzory życia służące rozwojowi człowieka.

- Czym na co dzień zajmuje się Katedra Socjologii Kultury?

- Tematyka jest bardzo rozległa: teorie kultury, podmioty tworzące i przekazujące kulturę (rodzina, grupa etniczna, naród, grupa religijna, społeczność lokalna, itp.), tożsamość społeczno-kulturowa, kultury narodowe i kultura globalna, komunikacja międzykulturowa, wartości, wzory zachowań, symbole, mity i stereotypy w kulturze, zagadnienia kultury medialnej, komunikacja społeczna, analiza przekazów medialnych. Szczególną uwagę badawczą koncentrujemy na wartościach, które są rdzeniem każdej kultury i decydują o jej jakości, na zjawisku tożsamości jednostek, zbiorowości, instytucji, mechanizmach jej kształtowania i zmiany. Prowadzone badania coraz wyraźniej wykazują, że nasza tożsamość - we wszystkich jej wymiarach - mocno zależy od komunikacji z najbliższym i dalszym środowiskiem.

- Dlatego ćwierćwiecze istnienia Katedry Socjologii Kultury KUL zostało podkreślone konferencją naukową właśnie na temat tożsamości i komunikacji?

- Tak, bo tożsamość kształtuje się na bazie komunikatów, jest ona nierozerwalnie złączona z komunikacją. Jesteśmy bombardowani różnymi komunikatami, więc dokonywanie ich selekcji, interpretowanie i prowadzenie dyskusji na ich temat składa się na tożsamość człowieka. Konferencja zgromadziła wybitnych znawców tematu ze wszystkich znaczących ośrodków akademickich, którzy wystąpili z bardzo cennymi, nowatorskimi, twórczymi i systematyzującymi referatami.

- Co Ojciec Profesor uważa za największy sukces Katedry Socjologii Kultury?

- Najbardziej chciałbym podkreślić ludzi pracujących w katedrze. Udało się zgromadzić młodych, wybitnych naukowców, którzy rozumieją kulturę i media, czego efektem jest ciągłe poszerzanie tematyki badawczej, wiele dobrych publikacji, które nie zalegają w księgarniach. Jako sukces uznałbym również nawiązanie trwałych kontaktów z innymi ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą (m.in. Washington, Linz, Wiedeń, Minneapolis) oraz organizację wielu konferencji, w tym międzynarodowych. Możemy się poszczycić również wypromowanymi 27 doktorami, z których 25 pracuje na wyższych uczelniach, a 2 osoby w administracji samorządowej.

- Plany na przyszłość?

- Rozpoczęliśmy serię wydawniczą pt. „Tożsamość osób, zbiorowości, instytucji”. Wyszedł już pierwszy tom pt. „Tożsamość polska w zmiennych kontekstach”. Na druk czekają monografie nt. tożsamości społeczno-kulturowej Z. Herberta, R. Brandstaettera, W. Korfantego i W. Witosa, w przygotowaniu są pozycje o rodzinie Kolbów, H. Sienkiewiczu i S. Lemie. Mamy również kilka opracowanych monografii nt. tożsamości społeczności lokalnych. Mam nadzieję, że te opracowania ukażą złożoność zjawiska tożsamości i uświadomią, że trzeba o nią dbać, aby była dojrzała i świadoma.

- Czym dla Ojca Profesora jest praca w tej katedrze?

- W tym roku mija 40 lat mojej pracy na KUL-u. To podstawowe środowisko mojego rozwoju. Kładę akcent na pracę zespołową, stąd w ramach Katedry Socjologii Kultury wspólnie z młodymi ludźmi, wypracowywaliśmy koncepcję badawczą wielu projektów. Katedra jest dla mnie środowiskiem życia, któremu ofiarowuję większość czasu. Dla mnie ważne jest, aby poprzez pracę dydaktyczną i badawczą kształtować twórczego człowieka, który czerpie z zastanych zasobów kultury i swoją pracą je wzbogaca. Natomiast moim marzeniem jest, aby kultura dnia codziennego, poprzez prowadzone przez naszą katedrę zajęcia dydaktyczne, badania i publikacje, poprawiała się.

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz powołał komitet do spraw przygotowania uroczystości beatyfikacyjnych kard. Wyszyńskiego

2019-12-11 19:45

archidiecezja warszawska / Warszawa (KAI)

Metropolia warszawski powołał komitet organizacyjny beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, która odbędzie się 7 czerwca 2020 roku na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Członkowie poszczególnych komisji oraz sekcji odebrali 11 grudnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich nominacje z rąk kard. Nycza. Całość przygotowań będzie koordynował bp Rafał Markowski.

BOŻENA SZTAJNER

W skład komitetu powołanego przez metropolitę warszawskiego weszli księża i świeccy - w sumie 86 osób, z którymi współpracować będą także obecni podczas uroczystości przedstawiciele władz państwowych i władz Warszawy, a także wojska i policji. - Wszyscy powinni się włączyć w tę beatyfikację, która ma, oprócz ściśle religijnego i kościelnego charakteru, również wymiar narodowo-państwowy - podkreślił kard. Kazimierz Nycz.

Komitet zajmie się przygotowaniem uroczystości na pl. Piłsudskiego, procesją z relikwiami do Świątyni Opatrzności Bożej oraz zorganizowaniem - kilka tygodni przed beatyfikacją - koncertu poświęconego kard. Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II z okazji setnej roczny urodzin Papieża Polaka. - Nie możemy zapomnieć o tym jubileuszu, koncentrując się na beatyfikacji, dlatego postanowiliśmy oba te wydarzenia połączyć - podkreślił metropolita warszawski.

Całość przygotowań do beatyfikacji będzie koordynował bp Rafał Markowski. Komitet składa się z następujących komisji i sekcji, których przewodniczącymi zostali:

- komisja teologiczno-historyczna - bp Piotr Jarecki - komisja artystyczna - bp Michał Janocha - komisja liturgiczna - ks. Bartosz Szoplik - komisja muzyczna - ks. Piotr Markisz - komisja przygotowująca uroczystości na pl. Piłsudskiego - ks. Sławomir Nowakowski - sekcja porządkowa - ks. Marek Mętrak - sekcja rezerwacji i kart wstępu - ks. Łukasz Przybylski - sekcja ds. parkingów - ks. Marcin Szczerbiński - sekcja ds. opieki medycznej - ks. Władysław Duda - komisja przygotowująca procesję do Świątyni Opatrzności Bożej - ks. Tadeusz Aleksandrowicz - komisja ds. relikwii - ks. Janusz Bodzon - komisja medialna - ks. Przemysław Śliwiński - komisja obsługi biskupów i gości - ks. Matteo Campagnaro - komisja finansowo-sponsoringowa -ks. Marian Raciński

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 roku o godz. 12.00 na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem