Reklama

Ks. prof. Roman Dzwonkowski gościem Klubu Historycznego

Polskie straty na Wschodzie

2012-11-19 12:00

Marian Miszalski
Edycja łódzka 28/2009

Gościem Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego w Łodzi był niedawno ks. prof. dr hab. Roman Dzwonkowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wygłaszając odczyt „O stratach osobowych Kościoła katolickiego w Polsce w czasie okupacji sowieckiej lat 1939-41 i 1944-45”.
Po agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. pod okupacją sowiecką znalazło się ponad 52 procent obszaru Polski. Na tym obszarze znajdowało się 6 diecezji, ponad 1000 parafii z 2,5 tysiącami księży katolickich, służących 4 milionom obywateli II Rzeczpospolitej, zamieszkującym te tereny, wiernym obrządkowi rzymskokatolickiemu.
Od początku swej okupacji Sowieci realizowali bezwzględną walkę z religią, zapoczątkowaną zaraz po zwycięstwie rewolucji socjalistycznej w Rosji, która sprawiła, że w 1939 r., w Sowietach, Kościół widzialny przestał istnieć, schodząc niemal zupełnie do podziemia. Świątynie katolickie zachowano tylko w Moskwie i Leningradzie.
Na okupowanych po 17 września 1939 r. ziemiach polskich władza radziecka natychmiast przystąpiła do walki z Kościołem katolickim i religią chrześcijańską. Sowieckie służby specjalne zaprowadziły ewidencję księży katolickich (zakładając im teczki personalne), rozpoczęły werbunek szpicli donoszących na duchownych; władze sowieckie zlikwidowały święta kościelne i polskie święta państwowe (były także zakusy na...zlikwidowanie niedziel jako dni świątecznych!), rozpoczęto także brutalną, ordynarną propagandę antyreligijną pośród słabo wykształconej ludności, prowadzoną przez nasyłanych, płatnych agitatorów.
Zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej 9 duchownych katolickich zamordowały powołane tzw. komitety rewolucyjne i Armia Czerwona (jednego z księży ukrzyżowano...). 44 kapłanów zamordowano po 22 czerwca 1941 r., podczas ucieczki Armii Czerwonej przed armią niemiecką; udokumentowano 8 zabójstw księży katolickich, przebywających w domach prywatnych. Poza zasięgiem działań wojskowych zamordowano 40 duchownych, w tym ponad 20 na podstawie kapturowych komunistycznych „wyroków”. W Starobielsku, Ostaszkowie i Katyniu zamordowano 27 z 29 schwytanych kapelanów wojskowych. Udokumentowano, że w latach 1939-1941 na terenach okupowanych przez sowiecką armię zamordowano ponad 120 księży katolickich; deportowano w głąb Rosji, do łagrów ok.100 księży i 30 kleryków. Zabito 2 księży z Jedwabnego.
Podczas „drugiej” sowieckiej okupacji, już w styczniu 1944 r. aresztowano 30 księży, później zamordowano 130. Największe straty poniosła diecezja lwowska, gdzie zabito 75 kapłanów katolickich.
Podczas „pierwszej” okupacji sowieckiej, w latach 1939-41, obok księży uderzono przede wszystkim w elity społeczne tych ziem: w ziemiaństwo. Zaraz po „pierwszym” wejściu Sowietów zamordowano 200 ziemian, rozpoczynając zarazem masowe deportacje w głąb Rosji. Mordowano i deportowano także uciekinierów z Polski centralnej przed armią niemiecką, których nie obejmowała bezprawna, przymusowa sowiecka „paszportyzacja”. W miarę posuwania się Armii Czerwonej na zachód, po wkroczeniu na ziemie Polski centralnej, okupowane przez Niemców - mordowanie ziemiaństwa i deportacje do Rosji prowadzone były konsekwentnie. Wg. prof. Jacka Trznadla - deportacjami w głąb Rosji, na zsyłkę lub do obozów koncentracyjnych i przymusowej pracy niewolniczej, objęto około miliona Polaków.
Podczas „pierwszej” i „drugiej” okupacji sowieckiej, wskutek prześladowań, deportacji i przesiedleń ludności, z terenów polskich ziem wschodnich ubyło ok.2 milionów wiernych Kościoła katolickiego (w stosunku do okresu sprzed 17 września 1939 r.) i 11 procent katolickiego duchowieństwa.

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem