Reklama

Dziedzictwo Jana Pawła II

2012-11-19 12:00

Wiesława Lewandowska
Edycja warszawska 28/2009

Polacy nie rezygnują z wartości katolickich mimo procesów modernizacyjnych

Wydana właśnie przez Centrum Myśli Jana Pawła II książka pod redakcją Tomasza Żukowskiego pt. „Wartości Polaków a dziedzictwo Jana Pawła II” jest zbiorem artykułów napisanych przez wybitnych polskich socjologów na podstawie badań przeprowadzonych przez TNS OBOP. W badaniach tych zapytano 1000 osób o ich stosunek do osoby Jana Pawła II i jego nauczania. Wśród odpytywanych znalazły się osoby słabiej (47%) oraz mocniej (53%) związane z Kościołem, które - jak się potwierdziło - są zarazem silniej związane z Janem Pawłem II i jego dziedzictwem. Jednak wcale niemała grupa osób deklarujących szacunek dla autorytetu Jana Pawła II znalazła się również wśród tych mniej przywiązanych do Kościoła katolickiego.

Ochrona życia zwłaszcza

Odpowiedzi udzielane na pytania o życie ludzkie jako wartość chyba najbardziej odbijają stopień aprobaty dla nauczania Papieża i są, jak pisze Barbara Fedyszak-Radziejowska, ważnym fragmentem wiedzy o polskim społeczeństwie. W omawianych badaniach znalazło się aż dziewięć pytań na ten temat.
Czy życie ludzkie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci? Aż 70% osób odpowiada, że tak. Jedna trzecia badanych uważa, że należy je chronić bez względu na okoliczności. Taką postawę prezentują przede wszystkim osoby słabiej wykształcone i deklarujące przywiązanie do Kościoła katolickiego. Prawie połowa spośród badanych niewierzących odpowiada na to pytanie „zdecydowanie nie” lub „raczej nie”.
W grupie osób „wierzących na swój własny sposób” akceptacja bezwzględnej ochrony życia jest mniejsza, a jednak to właśnie osoby z tej grupy, w większym stopniu niż inne, zmodyfikowały swoje przekonania w sprawie ochrony życia pod wpływem Jana Pawła II. Właśnie ci, którzy mówią, że w ich życiu dokonała się przemiana pod wpływem Jana Pawła II, częściej niż inni popierają konieczność ochrony życia w taki sposób, jak to ujmował Papież. Także w tej najtrudniejszej chyba dla Polaków kwestii, jaką jest problem kary śmierci. Za ponownym wprowadzeniem kary śmierci do polskiego prawa jest wciąż 58% badanych w 2007 r. Polaków. Mimo pewnej stabilności przekonań co do potrzeby stosowania kary śmierci, w ciągu ostatnich kilkunastu lat podlegały one dość istotnym wahaniom. W 1989 r. tę najwyższą karę popierało 52% Polaków (wtedy jeszcze była ona odbierana jako jedna z nieludzkich opresji stosowanych przez kończący się właśnie komunizm), w 1991 r. już 62%, a w latach 1999, 2000 i 2004 - aż 77%! Dopiero od 2007 r. wskaźnik ten zaczął maleć. Można tylko przypuszczać, że osoby, które - jak same twierdzą - kierują się w swym życiu papieską nauką i przemieniają pod jej wpływem swoje życie (18% badanych), także w tej sprawie bardziej słuchają Papieża.
Polska wciąż znajduje się w czołówce krajów opowiadających się „za życiem”, mimo dokonującego się procesu modernizacji, mimo przystąpienia do Unii Europejskiej, której państwa są pod tym względem coraz bardziej liberalne. - W świetle badań CMJPII/OBOP wydaje się wiarygodna opinia - pisze Barbara Fedyszak-Radziejowska - że nauczanie Jana Pawła II, w którym postawa wobec „życia jako wartości” odgrywa ważną, może nawet fundamentalną rolę, pozostawiło w polskim społeczeństwie wyraźne ślady.

Reklama

Kim są Polacy?

Od początku lat 90. ub. wieku socjologowie i publicyści spodziewali się zmian jakościowych społeczeństwa polskiego - zmierzchu wartości religijnych, rodzinnych, narodowych. Tymczasem, analizuje Krzysztof Koseła, w 2007 r. dla dorosłych mieszkańców Polski nadal najważniejsza jest identyfikacja narodowa, rodzinna i religijno-wyznaniowa. Zdaniem tego badacza, nie zmieniło się też to, że z wiarą i z treściami pontyfikatu Jana Pawła II nieco bardziej są związane osoby starsze, mniej zamożne, akcentujące znaczenie wartości narodowych i rodzinnych. Choć osoby młodsze rzadziej wybierają tradycyjne wartości, to na podstawie ostatnich i wcześniejszych badań nie można jeszcze jednoznacznie stwierdzić, jakie tendencje zwyciężą w przyszłości. Pewne jest natomiast, że Polacy - mimo ważnych zdarzeń dziejowych i zawirowań ostatnich dekad - nie chcą łatwo rezygnować ze swoich wartości i przyzwyczajeń. Dopiero przyszły pomiar pokaże - twierdzi prof. Koseła - czy wpływ nauczania Jana Pawła II także na tożsamość rodaków zyska, czy straci na wyrazistości.
Oczekiwanie na nieuchronny proces laicyzacji i sekularyzacji polskiego społeczeństwa jak dotąd jest daremne - podkreśla Barbara Fedyszak Radziejowska - mimo sukcesów modernizacyjnych jakoś nie następuje.
Socjologowie zakładają, że modernizacja kraju i procesy globalizacyjne muszą być sprzężone z przemianą systemu wartości społeczeństwa. Bez „unowocześnienia” tegoż systemu jakoby niemożliwe jest tworzenie wolnego rynku i sprawnej demokracji. Jednak tego rodzaju hipotezy nie znajdują dziś stuprocentowego potwierdzenia w badaniach. Obserwowana jest raczej stabilizacja, zauważają autorzy książki, niż proces zmian, raczej ciągłość niż rewolucja świadomościowa. Postawy proeuropejskie idą w parze z przywiązaniem do rodziny, zaś eurosceptyczne z poczuciem bezpieczeństwa osobistego i życiem zgodnym ze wskazaniami religii.
Nie zmniejszyła się w polskim społeczeństwie wysoka pozycja rodziny, najlepiej realizującej silną potrzebę Polaków do bycia we wspólnocie i potrzebę służenia innym. W ciągu ostatnich kilku lat zmienił się natomiast stosunek Polaków do rozwodów - w 1999 r. 43% badanych uważało, że rozwodu nigdy nie można usprawiedliwić, a 23% - że zawsze można go usprawiedliwić. W 2007 r. było już dokładnie odwrotnie. Co ciekawe, rozwód usprawiedliwiają już częściej także osoby wierzące i deklarujące przekonanie o konieczności ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Pobłażanie dla rozwodów jest bodaj jedyną wyraźniejszą wyrwą w ciągłości religijnych przekonań Polaków. Bo silne akcentowanie potrzeby wspólnoty (czyli przede wszystkim rodziny) współgra najwyraźniej z religijnością badanych oraz z przekonaniem, że w ich życiu zaszła istotna przemiana pod wpływem Jana Pawła II.
Na podstawie badań z 2007 r. oraz wcześniejszych socjologowie dochodzą do wniosku, że religijność Polaków wydaje się trwała i w większym stopniu niż sądzono osadzona w mistycznym i wspólnotowym (a nie instytucjonalnym) postrzeganiu Kościoła. A zatem - wysnuwają ostrożny wniosek - prawdopodobnie to prawdziwe potrzeby duchowe a nie tradycyjne i „przestarzałe” autorytety są jej źródłem.

Ostatnia lekcja

Choroba i umieranie Jana Pawła II nazwane ostatnią papieską katechezą dla świata były dla Polaków czymś jeszcze większym. Ból łączył się w narodzie z poczuciem opuszczenia, z obawami o przyszłość. - W tych niecodziennych okolicznościach - pisze Tomasz Żukowski - Polacy zaczynają - najpierw indywidualnie, potem zbiorowo - przeżywać własną tożsamość.
Obserwując niezwykłe narodowe poruszenie, socjologowie niemal na gorąco przystąpili do „pomiarów” tego społecznego fenomenu, jakim było zbiorowe przeżywanie śmierci Papieża. Powstała „jedyna w swoim rodzaju fotografia ludzkich uczuć i zachowań”. Badaniami objęto nie tylko osoby uczestniczące w praktykach religijnych. Okazało się, że zaledwie kilka procent społeczeństwa pozostawało w stanie obojętności. Socjologów zainteresowała nie tylko skala zjawiska, ale także możliwe jego skutki.
W połowie kwietnia 2005 r. 9% badanych (OBOP) zadeklarowało: „postanowiłem być bardziej religijny”. Miesiąc później (CBOS) ujawnił się kilkupunktowy wzrost odsetka Polaków deklarujących swą wiarę i związki z Kościołem. A co siódmy z zapytanych przez OBOP mówił w tamtym czasie: „postanowiłem, że zmienię się, stanę się lepszym człowiekiem”. A więc - pyta Żukowski - na ile słuszna pozostaje opinia, że Polacy kochali swego Papieża, ale go nie słuchali?
Wyniki badań ukazują bardziej złożony, ale raczej pozytywny obraz społecznego odbioru nauczania Jana Pawła II, twierdzi Tomasz Żukowski. W Polsce toczą się spory na temat relacji Polaków z „ich Papieżem”. Problem ten na pewno długo jeszcze pozostanie (oby!) przedmiotem narodowej refleksji. Czy wyniki badań opinii publicznej mogą stać się ważnym argumentem w tej papiesko-polskiej debacie? - pyta socjolog. Książka „Wartości Polaków a dziedzictwo Jana Pawła II” z pewnością będzie dla niej bardzo konkretną pożywką.

USA: film "Dwóch papieży" nominowany do nagrody Złotego Globu

2019-12-10 16:38

tom (KAI) / Los Angeles

Film "Dwóch papieży" został nominowany do nagrody Złotego Globu w kategorii "najlepszy dramatyczny film fabularny". Nominację ogłosiło Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej (Hollywood Foreign Press Association). W filmie, którego polska premiera będzie miała miejsce 20 grudnia, brazylijski reżyser Fernando Meirelles przedstawia dialog między dwoma papieżami Franciszkiem i Benedyktem XVI na temat, najogólniej mówiąc, stanu i przyszłości Kościoła katolickiego.

YouTube

W fikcyjnej opowieści gra Anthony Hopkins jako papież Benedykt XVI. oraz Jonathan Pryce jako argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio, późniejszy papież Franciszek.

Według opisu fabuły prezentowanej przez producenta film przedstawia historię kardynała Bergoglio, który głęboko zawiedziony kierunkiem, w którym zmierza Kościół katolicki prosi papieża Benedykta, aby pozwolił mu przejść na emeryturę. Zamiast tego nękany wątpliwościami i stojący w obliczu skandalu Benedykt wzywa swojego najsurowszego krytyka i przyszłego następcę do Watykanu, aby wyjawić mu tajemnicę, która wstrząśnie podstawami Kościoła. Na tle toczącej się za murami Watykanu walki tradycji z postępem i poczucia winy z przebaczeniem, te dwie skrajnie różniące się postacie będą musiały stawić czoła przeszłości i znaleźć wspólny język. To wszystko, aby zapewnić przetrwanie Kościoła i nie stracić zaufania milionów wyznawców.

Film wyprodukowany przez internetową wytwórnię Netflix, będzie można oglądać 20 grudnia. Pozostałe dwa filmy nominowane do Złotych Globów w kategorii „najlepszy dramatyczny film fabularny” to: „Irlandczyk” Martina Scorsese i „Historia małżeństwa” Noaha Baumbacha. Jak się zauważa zwycięzcy i nominowani do Złotych Globów zazwyczaj mają szansę na zdobycie Oscara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia w Stowarzyszeniu „Po prostu żyj”

2019-12-11 21:35

Zofia Białas

Wigilia to dzień szczególny dla tych, którzy prawdziwie przeżyli Adwent. W tym dniu zasiądą rodzinnie przy stole, przeczytają fragment Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa, połamią się opłatkiem, zapalą lampki na choince, zaśpiewają kolędę „Wśród nocnej ciszy” i pójdą jak pasterze reflektować tajemnicę Bożego Narodzenia.

Zofia Białas

Czyniąc zadość tradycji, przy wigilijnym stole spotkali się 11 grudnia członkowie Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, ludzie, którzy stworzyli szczególną wspólnotę, wspólnotę ludzi dotkniętych chorobą nowotworową. Razem z nimi przy wigilijnym stole zasiedli przedstawiciele władz samorządowych, członkowie rodzin. Każde takie spotkanie to świadomość, że ci, których dotknęła choroba nie powinni być zostawieni samym sobie. Organizatorem opłatkowego spotkania był zarząd Stowarzyszenia.

Zofia Białas

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: ks. prałat Marian Stochniałek – duchowy opiekun Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, Marek Kieler - starosta wieluński, Grażyna Ryczyńska – radna Rady Powiatu, przedstawiciel Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Grzegorz Żabicki - działacz ZHP, radny, nauczyciel.

Spotkanie rozpoczęły: wspólnie zaśpiewana kolęda „Wśród nocnej ciszy”, fragment Ewangelii wg św. Łukasza, słowa św. Jana Pawła II i papieża seniora Benedykta XVI pokazujące sens Bożego Narodzenia, słowo ks. Mariana Stochniałka i życzenia prezesa Zarządu Stowarzyszenia „Po prostu żyj”.

Słowa Jana Pawła II zachęciły słuchających do wpatrywania się w Boże Dziecię – Zbawienie świata i do uczenia się od Niego miłości oraz odpowiedzialności za każdego człowieka i za każde ludzkie życie; słowa Benedykta XVI, przypomniały, że Boże Narodzenie stało się świętem darów, abyśmy naśladowali Boga, który dal nam samego siebie. Pozwólmy, powiedział, aby nasze serce, nasza dusza i nasz umysł zostały tą prawdą przesiąknięte! Kupując i przyjmując wiele prezentów, nie zapomnijmy o prawdziwym darze: abyśmy sobie wzajemnie ofiarowali cząstkę nas samych! (…)Wtedy znika niepokój. Wtedy rodzi się radość, wtedy nastaje święto.

Po refleksjach o istocie Bożego Narodzenia przyszedł czas na połamanie się opłatkiem, spożycie wieczerzy i wspólne kolędowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem