Reklama

Wiadomości

Arkadiusz Mularczyk: Bruksela wykorzystała narzędzia do zamiany władzy w Polsce

Powrót Donalda Tuska do władzy okazał się być dla Komisji Europejskiej najważniejszym kamieniem milowym. Ma to niestety swoje konsekwencje: Polska wraca z pozycji wschodzącej potęgi Europy środkowo-wschodniej do roli kraju podporządkowanego Niemcom i eurokratom w Brukseli - mówi poseł Arkadiusz Mularczyk, kandydat do Parlamentu Europejskiego

[ TEMATY ]

wywiad

wybory

parlament europejski

Sztab wyborczy Arkadiusza Mularczyka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Artur Stelmasiak: Dlaczego Pan kandyduje do Parlamentu Europejskiego?

Arkadiusz Mularczyk: Od niemal 20 lat z woli wyborców mam zaszczyt służyć Polsce i Polakom jako poseł na Sejm RP. W tym czasie aktywnie pracowałem zarówno dla Polski i na arenie międzynarodowej. Od wielu lat jestem członkiem ważnej sejmowe Komisji Spraw Zagranicznych, a także jako wiceminister spraw zagranicznych walczyłem o interes i dobre imię Polski za granicą. Byłem przewodniczącym, a obecnie jestem wiceprzewodniczącym polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu, gdzie przygotowałem wiele projektów Rezolucji m.in. tak istotnych teraz: wykluczenia Rosji z Rady Europy, presji migracyjnej na Polskę z Białorusi, czy też dotyczącej kwestii historycznych - reparacji wojennych od Niemiec. W czasie licznych spotkań zagranicznych poznałem międzynarodowe środowiska polityczne, dyplomatyczne i medialne, nie tylko w Europie, ale także u naszego największego sojusznika w USA. Uważam, że praca w Parlamencie Europejskim byłaby kolejnym etapem mojej służby dla Polski i Polaków. Etapem, który bez wątpienia przypadłby w czasie globalnych wyzwań, jakie czekają Polskę w Europie i na Świecie.

Sztab wyborczy Arkadiusza Mularczyka

Komisja Europejska formalnie zakończyła postępowanie przeciwko Polsce w związku z naruszeniami praworządności. Co się takiego formalnie wydarzyło, że zapadła ta decyzja?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na pewno pamiętają Państwo jak w czasie rządów naszej formacji szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Layen publicznie wyrażała nadzieję, że premierem w Polsce będzie znów Donald Tusk. Niestety dziś wiemy, że jej słowa nie były tylko życzeniem. Wykorzystała wszelkie możliwe narzędzia, by taki scenariusz się ziścił. Wszczynanie procedury dot. tzw. praworządności czy blokowanie środków z KPO po politycznym uważaniu to najbardziej oczywiste przykłady tego jak pomagano Donaldowi Tuskowi w powrocie do władzy w Polsce. Kiedy Tusk, który w sposób oczywisty realizuje interesy Niemiec wrócił do steru rządów w naszym kraju, zamknięto wszelkie unijne procedury wobec Polski. Co takiego się zmieniło? Jakie zmiany ustawowe przeprowadził nowy rząd? Otóż drodzy Państwo, żadne. Powrót Tuska do władzy okazał się być dla Komisji Europejskiej najważniejszym kamieniem milowym. Ma to niestety swoje konsekwencje: Polska wraca z pozycji wschodzącej potęgi Europy środkowo-wschodniej do roli kraju podporządkowanego Niemcom i eurokratom w Brukseli. Ubolewam, bo oczywiście stanie się to kosztem rozwoju naszego kraju i zamożności społeczeństwa.

Znany jest Pan w polskiej polityce z raportu nt. strat wojennych z czasów II wojny światowej. Czy jest szansa na podniesienie tematu odszkodowań niemieckich wobec Polski i Polaków również na forum UE i Parlamentu Europejskiego?

Taki jest jeden z celów mojego startu do Parlamentu Europejskiego. Zamierzam podjąć tam działania polityczne i dyplomatyczne, których celem będzie skuteczne podnoszenie tej sprawy na arenie unijnej, celem podjęcia w przyszłości w PE unijnego mechanizmu rozwiązywania historycznych zaszłości wynikających z II wojny światowej. Nie można budować sprawiedliwej wspólnoty, bez rozwiązania zobowiązań z przeszłości. Tym bardziej, że Niemcy wybielają swoją odpowiedzialność twierdząc, że za zbrodnie wojenne odpowiedzialni są nie oni, lecz naziści. Podobne działania podejmuję w Radzie Europy, w Strasburgu, gdzie zostanie niebawem przyjęta Rezolucja, która może przybliżyć nas do rozwiązania tej sprawy, oczywiście pod warunkiem inicjatywy rządu RP. Dziś wiemy jak w tej sprawie działa rząd. Minister Sikorski podczas swojej wizyty w Berlinie de facto dał do zrozumienia, że obecny polski rząd zadowoli się jakąkolwiek formą zadośćuczynienia. Tak być nie może – rachunek został wystawiony - raport wykazuje konkretną kwotę, a straty, jakie Polska poniosła w wyniku niemieckiej agresji nigdy nie zostały rozliczone.

Reklama

Nie rozliczyliśmy II wojny światowej, a już grozi nam następna. Czy Europa jest mentalnie gotowa na powstrzymanie Putina?

Europa jest niezwykle zróżnicowana, dlatego tak trudno osiągnąć konsensus w wielu sprawach także w kontekście zagrożenia ze strony Rosji. Istotnym problemem jest tu jednak rola i postawa Niemiec. Nie mam bowiem zaufania do przywódczej roli Niemiec w UE, które nie graniczą z Rosją, robiły i nadal chcą z nią robić interesy, a jednocześnie traktują Polskę i kraje bałtyckie jak strefę buforową. Dlatego widzę tu ważną rolę dla Polski, jako lidera krajów Europy środkowo-wschodniej i rzecznika interesów krajów całego regionu, zwłaszcza we współpracy w ramach NATO, w tym szczególnie z USA. Niestety obecny rząd, ukierunkowuje się na koncepcje niemieckie, a nie gwarancje amerykańskie.

Mamy największą wojnę od 1945 w Europie, a produkcja stali w UE wciąż spada. Dlaczego Europa zachodnia się nie zbroi i tylko przekazuje swoje stare zapasy magazynowe uzbrojenia?

Europa nie zbroi się z wielu powodów, takich jak brak jednomyślności wśród państw członkowskich UE w sprawie polityki obronnej, a także przez skupienie się na dyplomacji i pokojowych rozwiązaniach konfliktów. Ponadto, produkcja stali w UE może być spadkowa z powodu różnych czynników, takich jak spadek popytu na stal na rynkach światowych, czy wzrost konkurencji ze strony producentów z innych krajów, a zwłaszcza Chin. W każdym razie decyzje dotyczące polityki obronnej i produkcji stali w UE są podejmowane na szczeblu państw członkowskich i wiążą się z wieloma czynnikami, nie tylko produkcją zbrojenia. Wojna za naszą wschodnią granicą winna być motorem napędowym dla zmiany myślenia zachodnioeuropejskich gospodarek – pokój nie został nam dany raz na zawsze.

Co jest największym zagrożeniem dla UE oprócz wojny?

Jednym z największych zagrożeń dla Unii Europejskiej jest dziś kryzys migracyjny, który może destabilizować całą Europę, a także prowadzić do napięć społecznych oraz politycznych, oraz stanowi wyzwanie dla systemów bezpieczeństwa i kontroli granic. Także polityczne plany zmiany traktatów zmierzających do centralizacji Unii Europejskiej stanowią poważne zagrożenie. Po pierwsze, centralizacja władzy pod przywództwem Niemiec i Francji może prowadzić do utraty suwerenności Polski i innych państw członkowskich. Brak autonomii państw będzie odebrane przez obywateli, jako naruszenie demokracji. Centralizacja może również przyczynić się do wzrostu napięć pomiędzy państwami członkowskimi, szczególnie jeśli nie wszystkie z nich zgadzają się z kierunkiem, w jakim zmierza Unia Europejska. To może prowadzić do konfliktów i podziałów wewnątrz samej UE. Dlatego istnieje potrzeba równowagi pomiędzy centralizacją, a decentralizacją w strukturach unijnych, aby zagwarantować efektywność całej organizacji oraz szanować różnorodność i suwerenność państw członkowskich. Musimy powrócić do wizji Europy jaką przed laty kreślił Robert Schuman, zresztą Sługa Boży Kościoła Katolickiego, do korzeni – Unii Europejskiej jako wspólnoty suwerennych Państw.

Czy po 20 latach od wstąpienia do UE Polacy patrzą na Europę bardziej realistycznie?

Trudno jednoznacznie ocenić. Z pewnością doświadczenie członkostwa w Unii Europejskiej przyniosło nam wiele korzyści, ale również problemów i wyzwań. Obecnie, Polacy świadomi są zarówno pozytywnych aspektów integracji europejskiej, jak i jej ograniczeń. Z jednej strony korzystamy z wolnego przepływu osób, towarów i usług, możliwości studiowania i pracy za granicą, funduszy unijnych czy bezpieczeństwa zapewnianego przez członkostwo w Unii. Z drugiej zaś strony, odczuwamy negatywne skutki, takie jak presja migracyjna, zmiany w polityce rolnej czy te wynikające z potencjalnego członkostwa w strefie euro. Jak również utratę wielu segmentów gospodarki na rzecz inwestorów zagranicznych. Patrząc na Europę bardziej realistycznie oznacza: być świadomym zarówno korzyści, jak i trudności płynących z uczestnictwa w Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że nasze doświadczenia pozwolą nam na krytyczne spojrzenie na integrację europejską, ale też na pozytywną współpracę z innymi państwami członkowskimi dla dobra nas i naszych dzieci i wnuków. Ostatecznie to przecież także my tworzymy Unię Europejską. Mamy więc prawo do jej reformowania, partycypowania w tym co dobre, ale także do głosu krytyki kiedy widzimy, że zmiany idą w złym kierunku.

2024-05-31 13:34

Ocena: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Symboliczna wygrana i przegrana

Koalicja Obywatelska odniosła symboliczne zwycięstwo, a Prawo i Sprawiedliwość symbolicznie przegrało wybory do Parlamentu Europejskiego. Największym przegranym wyborów jest Trzecia Droga, a wygranym Konfederacja.

Koalicja Obywatelska zdobyła o 0,9% lepszy wynik wyborczy niż Prawo i Sprawiedliwość, co oznacza, że do Parlamentu Europejskiego wprowadzi dwudziestu jeden posłów, a PiS dwudziestu. Trzecią siłą z ponad 12-procentowym poparciem i sześcioma mandatami jest Konfederacja. – Koalicja Obywatelska odniosła symboliczną wygraną, a PiS symbolicznie przegrał. Największym przegranym jest Trzecia Droga z niespełna 7-procentowym poparciem, bo zapewne liczyła na dwucyfrowy wynik. Z kolei Lewica z 6-procentowym poparciem od dłuższego czasu jest w stabilnie słabej formie – mówi dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Jezus na stadionie Legii?

2024-07-19 14:52

[ TEMATY ]

rekolekcje

Karol Porwich/Niedziela

Trwają zapisy na rekolekcje "Jezus na Stadionie Legii", które odbędą się 7 czerwca 2025 r. w Warszawie - powiedział PAP prezes Fundacji SMS z Nieba ks. Rafał Jarosiewicz. Zaznaczył, że wydarzenie zgromadzi 30 tys. osób.

"Dokładnie w tym czasie, kiedy młodzi ludzie zgromadzą się na polach lednickich, my chcemy zaprosić ich rodziców do modlitwy za młodzież" - powiedział ks. Jarosiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Święto sandomierskiej Policji

2024-07-19 16:04

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W 105. rocznicę powołania Policji Państwowej stróże prawa z powiatu sandomierskiego obchodzili swoje święto.

Z tej okazji bp Krzysztof Nitkiewicz odprawił w bazylice katedralnej w Sandomierzu uroczystą Mszę św. w intencji policjantów i pracowników Policji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję