Reklama

Czy to było objawienie?

2012-11-19 12:01

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 39/2009

Tysiące modlących się ludzi oraz setki przeszkadzających im milicjantów - tak przez trzy tygodnie października ’59 wyglądał wieczorami plac przed kościołem św. Augustyna na Nowolipkach. Pół wieku później nadal mało wiemy o tamtych wydarzeniach

Mecenas Zbigniew Krasuski wyraźnie ożywia się, kiedy mówi o tym, co zobaczył na wieży kościoła św. Augustyna w październiku 1959 r. - Miałem wówczas 25 lat. Kiedy znajoma powiedziała mi, że na Nowolipkach ukazuje się Matka Boża, to przyjąłem jej relację z niedowierzaniem i pewnym rozbawieniem - opowiada „Niedzieli” znany warszawski adwokat i podkreśla: - Dlaczego akurat tak to odebrałem, nie wiem. Na szczęście przyjechałem pod kościół. Jak spojrzałem w górę, to oniemiałem.

Poszukiwani świadkowie

W świadectwie złożonym w kancelarii parafialnej przy ul. Nowolipki, Krasuski napisał: „Zobaczyłem jasną, bardzo dobrze widoczną postać Matki Bożej w długich świetlistych szatach, z aureolą świecącą nad Jej głową”. Niemal identyczny widok jak mecenas zobaczył Edward Szuba. Z kolei Elżbieta Knych, która przyszła pod kościół z lornetką, zapamiętała jeszcze, że Matka Boża miała wyciągnięte przed siebie ręce i otwarte dłonie skierowane w kierunku ludzi. Nie wszystkie relacje są zgodne z powyższym opisem. Inni świadkowie twierdzą, że postać ukazująca się na wieży była podobna do rzeźby Matki Bożej, która od 1913 r. stoi przed kościołem.
Obecnie zdokumentowano ok. 40 relacji na temat wydarzeń, jakie miały miejsce od 7 do 29 października 1959 r. Ich autorzy twierdzą, że widzieli na wieży kościoła wizerunek Matki Bożej. Czy to wystarczy, aby odpowiedzieć na kluczowe w tej sprawie pytanie: Czy to, co działo się na Nowolipkach, może zostać uznane za objawienie?
- Trzeba pamiętać, że Kościół bardzo ostrożnie podchodzi do spraw objawień. Jeśli zajmuje się badaniem takich zdarzeń, to są one przeprowadzane niezwykle skrupulatnie i zazwyczaj trwają latami. W przypadku zdarzeń z Nowolipek dochodzi jeszcze ta trudność, że tu nie było żadnych treści mówionych czy też innych dodatkowy wydarzeń, co jest zawsze w takim badaniu pomocne - wyjaśnia proboszcz parafii św. Augustyna ks. prał. Walenty Królak. - Jednocześnie nie możemy powiedzieć, że tutaj nic się nie wydarzyło. Bez wątpienia wiemy, że pod kościołem gromadziły się rzesze wiernych. Ci ludzie tutaj modlili się i śpiewali pieśni religijne.

Reklama

Co może być w archiwach?

Upływ czasu - w tym wypadku 50 lat - każe podejrzewać, że znaczna część naocznych świadków tamtych wydarzeniach nie żyje. Mimo to do kancelarii spływają kolejne świadectwa. Ostatnio przyszły listy z zagranicy - z USA i Niemiec - od osób, które wyemigrowały z kraju. We wszystkich świadectwach pojawiają się fragmenty o interwencjach Milicji Obywatelskiej.
Funkcjonariusze utrudniali ludziom wejście na teren przylegający do kościoła św. Augustyna, przez megafony wzywali do rozejścia się. A kiedy to okazywało się nieskuteczne, mundurowi otaczali ludzi kordonem. W działania te musiało być zaangażowanych setki milicjantów oraz pracownicy tajnych służb.
Mimo ewidentnie wrogiego nastawienia ocena sytuacji dokonana przez SB powinna stać się kontrapunktem dla relacji przedstawianych w świadectwach. Osoby, które złożyły świadectwa, nie boją się takiej konfrontacji. Co więcej, same wystąpiły w tej sprawie do IPN-u. Niestety, w przebadanych archiwach nie znaleziono żadnych informacji na ten temat. - Niewyobrażalne jest, aby SB nie dostrzegła tego wydarzenia. Możliwe więc, że dokumentacja o tym, co działo się na Nowolipkach, znajduje się w jeszcze nieprzebadanych zbiorach - mówi prof. Jan Żaryn z IPN.
Co ciekawe, wydarzeń sprzed kościoła św. Augustyna nie odnotowały też media. A przecież była to swoista gratka dla tamtych dziennikarzy. Można rzec hit nad hity, w którym mogli zgodnie z linią partii po raz kolejny wyśmiać „ciemnogród”. Tym razem milczeli. Jedynie w „Słowie” ukazała się kilkuzdaniowa informacja powołująca się na stanowisko Kurii Metropolitalnej, która tłumaczy zjawiska na Nowlipkach jako naturalne.
Autor tej notatki nie pisze jednak, że opinia kurii została powtórzona za oceną ówczesnego proboszcza parafii św. Augustyna. A z tej relacji dowiadujemy się m.in., jaką presję wywierali milicjanci na księdza. Zabrali mu np. klucze do kościoła. Na wieże wciągnięto malarzy, którzy ciemną farbą zamalowywali złotą kulę, na tle której ludzie widzieli Matkę Bożą. - To było zabawne. Oni zamalowali raz, potem drugi, ale to nic nie dawało - wspomina w rozmowie z „Niedzielą” mecenas Krasuski i dodaje: - A ja widziałem Matkę Bożą tak jak widzę pana tu i teraz.
O pracy malarzy nieprzynoszącej natychmiastowego efektu pisze też ówczesny proboszcz. Swoje sprawozdanie kończy informacją, że ludzie przestali widzieć wizerunek na wieży dopiero 29 października. A jak swoje sprawozdanie zakończy obecny proboszcz? - Nie wiem. Myślę, że w wyjaśnianiu tej sprawy jesteśmy na początku drogi. Zbieramy świadectwa. A czas pokaże, jakiej rangi materiał udało się zgromadzić - mówi ks. Walenty Królak.

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: szczyt na temat handlu ludźmi

2019-12-14 16:38

Krzysztof Ołdakowski SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Watykanie trwa szczyt na temat handlu ludźmi, który zgromadził sędziów i prokuratorów - kobiety z Afryki zorganizowany przez Papieską Akademię Nauk. Proceder ten jest bardzo rozpowszechniony na Czarnym Lądzie. Chociaż ma on wiele przyczyn, na czoło wysuwa się bieda. Problem najczęściej dotyczy wykorzystywania seksualnego kobiet.

PublicDomainPictures/pixabay.com

Postulat całkowitego wyeliminowania handlu ludźmi znalazł się w Agendzie ONZ 2030. Postuluje ona użycie bezpośrednich i skutecznych środków, aby wyeliminować przymusową pracę, położyć kres współczesnemu niewolnictwu i handlowi ludźmi oraz wprowadzić zakaz i powstrzymać wykorzystywanie młodocianych do najcięższych zajęć, włączając w to rekrutację oraz zaangażowanie dzieci żołnierzy. Wśród poruszanych na szczycie kwestii znajduje się również problem handlu organami.

„Ilość przeszczepów organów na świecie jest bardzo mała. Mniej niż 200 tys. rocznie. Ale zapotrzebowanie stale rośnie. Osoba wpadająca w rozpacz, balansując na granicy życia i śmierci, kiedy posiada wystarczająco dużo pieniędzy, aby zorganizować sobie przeszczep w sposób nielegalny, wykorzystuje ten mechanizm – stwierdziła Gabriella Marino z Papieskiej Akademii Nauk. - Ten obrót organami odbywa się przy udziale skorumpowanych lekarzy. Organ zdobywa się zwykle u osoby, która dotknięta jest skrajną biedą i myśląc, że nie ma innej możliwości proponuje sprzedaż. Oczywiście lekarze sami z siebie posiadają kodeks etyczny, który reguluje te sprawy. Jednak bez interwencji państwa na różnych poziomach nie da się rozwiązać problemu. Rzeczą podstawową pozostaje jednak poinformowanie i zrozumienie jak dochodzi do tego przestępstwa. Tę plagę papież Franciszek określił jako zbrodnię przeciwko ludzkości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem