Reklama

Kościół

Kard. R. Sarah: "To brak wiary w Kościele jest główną przyczyną kryzysu w Kościele"

Obecny kryzys w Kościele spowodowany jest nie tyle przez świat zewnętrzny i panujące w nim zło, ile przede wszystkim przez brak wiary w samym Kościele - powiedział prefekt-senior Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah. 13 czerwca na Katolickim Uniwersytecie Ameryki (CUA) w Waszyngtonie wygłosił on przemówienie do biskupów Stanów Zjednoczonych, wzywając ich i cały Kościół katolicki w tym kraju do mężnego przepowiadania Jezusa Chrystusa, umieszczając Go w centrum nauczania. Skrytykował też pojawiające się w nim dążenia do przystosowywanie teologii moralnej i praktyk liturgicznych do praktyk świeckich naszych czasów.

2024-06-18 09:53

[ TEMATY ]

Kościół

wiara

kryzys

Kard. Sarah

Episcopat News/ Flickr.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gwinejski kardynał kurialny, który 15 czerwca skończył 79 lat, a którego św. Jan Paweł II mianował sekretarzem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Benedykt XVI uczynił kardynałem, a Franciszek - prefektem tego urzędu, był nim do 2021, gdy skończył 75 lat. Jest znany z niezachwianej wiary oraz licznych publikacji i wystąpień publicznych, w których twardo broni prawowierności katolickiej. Swe prawie godzinne przemówienie wygłosił w wypełnionej po brzegi sali konferencyjnej Busch School of Business, działającej w ramach CUA a było ono współsponsorowane przez Instytut NAPA i Katolicki Ośrodek Informacji w Waszyngtonie.

Autor przedstawił w nim szczerą ocenę tego, co - jego zdaniem - oznacza stopniowe, ale stałe rozluźnianie i marginalizację wiary religijnej na Zachodzie. „Nie chodzi tu o całkowite odrzucenie Boga, ale o odłożenie Go na bok” - powiedział o mentalności praktycznego ateizmu. Dodał jednak, że „kryzysem jest nie tyle zeświecczony świat i jego zło, ile raczej brak wiary w Kościele”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Swe przemówienie rozpoczął od przypomnienia, że ponad 30 lat temu św. Jan Paweł II przyczynił się w wielkim stopniu do rozpadu Związku Sowieckiego, który usiłował narzucić swój ateizm komunistyczny jego ojczystej Polsce i całemu światu. "Z jednej strony wygraliśmy wojne, z drugiej jednak wojna ta nadal trwa na szczeblu globalnym i narodowym i zamiast ateizmu ideologicznego i twardego wrogiem dzisiejszym jest «ateizm praktyczny»" - stwierdził mówca. Wyjaśnił, że ateizm ten nie dąży do zaprzeczania istnienia Boga, ale uważa ten problem za nieważny dla współczesnergo życia.

Jego zdaniem, w ciągu dziesięcioleci, jakie upłynęły od upadku "żelaznej kurtyny", ta sama „groźna choroba” spustoszyła Europę, gdzie wiara katolicka, która przez stulecia kształtowała i określała nie tylko kontynent, ale całą cywilizację zachodnią, „umiera lub już jest martwa”. A najbardziej martwi kardynała to, że choroba ta zadomowiła się w Kościele. „Ileż to razy słyszymy, jak teolodzy, księża, osoby zakonne, a nawet niektórzy biskupi lub konferencje episkopatów mówią, że musimy dostosować naszą teologię moralną do poglądów, które są wyłącznie ludzkie” - ubolewał purpurat afrykański. Przestrzegł jednak, iż „Kościół oparty na rozwiązaniach ludzkich, staje się jedynie Kościołem ludzkim”.

Reklama

Mówiąc o kryzysie w łonie samego Kościoła, kardynał zadał kilka pytań retorycznych: "Ilu katolików uczęszcza co tydzień na Mszę św? Ilu uczestniczy w życiu Kościoła lokalnego? Ilu z nich żyje tak, jakby Chrystus istniał, jakby odnajdywali Go w swych bliźnich lub z mocną wiarą, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa? Ilu księży sprawuje Najświętszą Eucharystię tak, jakby byli naprawdę alter Christus, a tym bardziej ipse Christus - samym Chrystusem? Ilu wierzy w Jego rzeczywistą obecność w Eucharystii?”. Zdaniem mówcy, takich ludzi jest bardzo niewielu. Zaznaczył, że "żyjemy tak, jakbyśmy nie potrzebowali odkupienia przez Krew Chrystusa” i dodał: "Taka jest praktyczna rzeczywistość dla bardzo wielu osób w Kościele".

Były prefekt wypowiedział się również krytycznie o trwającym obecnie Synodzie Biskupów nt. synodalności, o rozpoczętym kilka lat temu przez Franciszka procesie słuchania i rozeznawania, którego uwieńczeniem ma być drugie i ostatnie zgromadzenie biskupów i innych delegatów z całego świata w październiku br. w Watykanie. Konkretnie mówca skrytykował to, co - według niego - jest bodźcem do nadania przez Synod nadmiernego znaczenia poglądom innowierczym. "Bycie katolikiem jest czymś więcej niż tożsamość kulturalna, jest wyznaniem wiary, zawiera w sobie szczególną treść wiary. Odejście od niej

zarówno na płaszczyźnie wiary, jak i w praktyce, oznacza odejście od wiary" - przestrzegł kard. Sarah.

Reklama

Za wielkie zagrożenie uznał uważanie wszystkich głosów za uprawnione, gdyż doprowadziłoby to, jego zdaniem, do kakofonii głosów, równoznacznej z hałasem, który dziś zdaje się być coraz silniejszy. Podkreślił z mocą, iż "wiara, o której my sami możemy decydować, nie jest wiarą". Przyznał, że wprawdzie nikt ze zwolenników tej zmiany paradygmatu w Kościele "nie odrzuca Boga wprost, zarazem jednak uważa Objawienie za coś drugorzędnego lub co najmniej na równi ze współczesnym doświadczeniem i nauką”.

"Tak właśnie działa ateizm praktyczny: nie zaprzecza istnienia Bogu, ale działa tak, jakby Bóg nie był w centrum. Takie podejście widzimy nie tylko w teologii moralnej, ale także w liturgii. Uświęcone tradycje, które dobrze służyły Kościołowi przez setki lat, są obecnie przedstawiane jako niebezpieczne. Wielka uwaga skierowana na horyzont wypiera pion, jak gdyby Bóg był doświadczeniem, a nie rzeczywistością ontologiczną” - zaznaczył gość spotkania w CUA. Wyjaśnił, iż aby wierni katolicy mogli odpowiedzieć na te wyzwania, przede wszystkim biskupi Stanów Zjednoczonych mają wypowiadać się jasno i odważnie w obronie wiary i centralnego miejsca Jezusa Chrystusa.

Mówca zwrócił uwagę, że w USA w odróżnieniu od Europy wiara jest jeszcze młoda i dojrzewa, a "ta młodzieńcza żywotność jest darem dla Kościoła". Przypomniał, że amerykańskie seminaria duchowne zostały w znacznym stopniu zreformowane, apostolaty świeckich tchnęły nowe życie w wiarę, w parafiach są ogniska życia i wyraził przekonanie, iż "wasze kierownictwo episkopatu jest ogólnie oddane Ewangelii, wierze w Jezusa Chrystusa i ochronie naszej świętej Tradycji”. Przyznał, że "niewątpliwie istnieją podziały i konflikty wewnętrzne, ale nie ma ogólnego odrzucenia wiary katolickiej, jakie obserwujemy w wielu częściach Europy i Ameryki Południowej". Jego zdaniem w Stanach Zjednoczonych istnieją wzorce wiary, "które być może mogłyby być lekcją dla innych krajów zachodnich.

Reklama

Pochodzący z Afryki purpurat zauważył, że „również młody” Kościół na Czarnym Lądzie dał „heroiczne świadectwo wiary”, wyrażając swój sprzeciw wobec dokumentu "Fiducia Supplicans", wydanego w grudniu ub.r. przez Watykan, który zezwalał na pozaliturgiczne błogosławieństwa par tej samej płci i który kardynał nazwał „błędnym”.

Mówca wskazał ponadto, iż Kościół w USA może być świadkiem wiary, zaznaczając jednocześnie, że wielkość oraz polityczna, gospodarcza i kulturalna potęga tego kraju nakłada nań wielką odpowiedzialność. I w tym kontekście wezwał swych słuchaczy, aby wyobrazili sobie sytuację, gdy Stany Zjednoczone stają się ogniskiem domowym jeszcze żywszych wspólnot katolickich. "W sytuacji, gdy wiara w Europie umiera lub już zmarła, Kościół potrzebuje czerpać światło z takich miejsc jak Afryka i Ameryka, gdzie wiara jeszcze żyje" - powiedział kardynał. "Jeśli wy, katolicy tego kraju, możecie być znakiem sprzeciwu dla waszej kultury, to Duch Święty dokona przez was wielkich rzeczy" - zakończył swój wykład kard. Robert Sarah.

Ocena: +13 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pallotyńskie spotkanie młodych

„Czego ja właściwie szukam”? Może faktycznie warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie: Dokąd idę? Za kim podążam? Czego szukam? Kto lub co mnie prowadzi, daje mi siły? Czy moja droga, mój bieg, ma sens? Czy chcę coś zmienić?

CZYTAJ DALEJ

81 lat temu doszło do kulminacji ludobójstwa na Wołyniu

2024-07-10 21:02

[ TEMATY ]

Wołyń

Narodowe Archiwum Cyfrowe

81 lat temu, 11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali zbrodni na Polakach, w której wyniku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. osób.

Zbrodnia wołyńska jest jednym z najbardziej dramatycznych epizodów II wojny światowej. W przeciwieństwie do mordów dokonywanych przez okupantów niemieckich i sowieckich ludobójstwo na Wołyniu było często popełniane przez sąsiadów ofiar, których przodkowie przez wiele dziesięcioleci zamieszkiwali wraz z Polakami te same wsie i osady. Rzeź wołyńska nie była jednak spontanicznym wybuchem nienawiści, ale skutkiem długotrwałego oddziaływania ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, który za główny cel stawiał sobie stworzenie niepodległej, jednolitej etnicznie Ukrainy przez wymordowanie i wypędzenie Polaków oraz przedstawicieli innych narodowości. Plan ten próbowano realizować już we wrześniu 1939 r., gdy doszło do pierwszych mordów na Polakach i ataków na polskie dwory.

CZYTAJ DALEJ

Wilno: Do Ostrej Bramy dotarła 32. Warmińska Pielgrzymka Piesza

2024-07-16 11:18

[ TEMATY ]

Wilno

Ostra Brama

Karol Porwich/Niedziela

Za nami 32. Warmińska Piesza Pielgrzymka do Ostrej Bramy. Pątnicy dotarli do Wilna, do Matki Bożej Ostrobramskiej, do której pielgrzymowali przez 10 dni. Na pątniczym szlaku było około stu osób.

Pielgrzymi wyruszyli z Kętrzyna, 6 lipca. Do pokonania mieli prawie 400 kilometrów. Zwieńczeniem pielgrzymkowego trudu była Eucharystia przed wizerunkiem Matki Ostrobramskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję