Reklama

Kard. Marx: mówienie o rozkładzie moralnym denerwuje mnie

2014-07-01 17:19

ts (KAI) / Akwizgran / KAI

Wolfgang Roucka/pl.wikipedia.org

Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich, kard. Reinhard Marx ostrzegł przed skłonnościami do moralizmu. „Denerwuje mnie, że sytuacja, w jakiej żyjemy w naszym kraju, przedstawiana jest jako rozkład moralny” - powiedział arcybiskup Monachium i Fryzyngi w wywiadzie dla ukazującej się w Akwizgranie „Aachene Zeitung”. Zdaniem niemieckiego purpurata, sytuację społeczną należy oceniać uwzględniając fakt, że pod niektórymi względami sytuacja się pogorszyła, ale też wiele zmieniło się na lepsze.

Kard. Marx przyznał, że opowiada się za wolnym społeczeństwem, ale nie za takim, „w którym każdemu wszystko wolno”. Podkreślił, że to dobrze, iż ludzie mogą podejmować decyzjo o swojej religii, wyborze zawodu, partnera życiowego, o małżeństwie i rodzinie, ale też „chodzi o odpowiedzialną wolność”.

W wywiadzie dla „Aachene Zeitung” przewodniczący niemieckiego episkopatu zwrócił też uwagę, że Europa nie może się izolować. „Wprawdzie nie jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkich problemów tego świata, ale mamy obowiązek postępować nie naruszając praw człowieka" - stwierdził kard. Marx, który jest także przewodniczącym Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej COMECE. "Nie możemy utworzyć na granicy reżimu, który siłą będzie bronił się przed ludźmi" - stwierdził kardynał dodając, że „jest to całkowicie wykluczone we współczesnej kulturze, opartej na korzeniach chrześcijańskich”.

Reklama

Kard. Marx określił Europę jako „fascynujący” i „jedyny w swoim rodzaju” eksperyment w dziejach świata, kiedy to łączą się z sobą narody posługujące się 25 językami, aby budować nową, zupełnie innego rodzaju świadomość. „W całej historii Europa miała szanse dlatego, że zawsze była otwartym kontynentem – otwartym na przybyszów, otwartym na nowe idee, ciekawa innych" - stwierdził arcybiskup Monachium i przewodniczący COMECE.

Tagi:
moralność

Arcybiskup Bolonii: Kościół musi się zająć "nowym Babilonem"

2018-01-21 20:13

kg (KAI Rzym) / Bolonia

Zbyt długo Kościół zajmował się nie etyką, lecz moralnością, która zbyt często odnosiła się „do określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i”. Taki pogląd wyraził arcybiskup Bolonii Matteo Zuppi w wywiadzie dla tygodnika „L'Espresso”, dodając, że Franciszek pomaga swoim współczesnym uporać się z tą problematyką, ponieważ „nie boi się moralności”. Zdaniem arcybiskupa „Kościół nie może milczeć w obliczu destrukcji osoby” a obecnie „znajdujemy się w sytuacji nowego Babilonu".

wikipedia.org

Jest nawet gorzej, ponieważ jest to Babilon znacznie bardziej niewidoczny niż wielki Babilon, z którym mierzył się Kościół w pierwszych wiekach, który miał jednak odkryte oblicze - stwierdził hierarcha. Zwrócił uwagę, że dzisiejszy Babilon jest bardziej złożony i trudniejszy do odczytania. "Kościół zbyt długo zajmował się bardziej moralnością niż etyką i relacją między ja a ty. I teraz za to płacimy, przede wszystkim dlatego, że często moralność dotyczyła określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i" - oświadczył rozmówca pisma.

Według niego Kościół musi odnaleźć na nowo swoją etyczną wiarygodność; umieścić w centrum pełnię i wolność osoby, jej stosunki z bliźnim, a nie przymus. "Głosiliśmy moralność, która wydawała się przymusem do ja. I dlatego moralizm wydawał się być wymierzony przeciwko osobie” - powiedział arcybiskup Bolonii. Jako przykład wymienił papieskie przemówienie w rzymskiej siedzibie FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa), w którym zaapelował do szefów rządów, by „starali się żyć błogosławieństwami”.

Franciszek „mógł tak powiedzieć, bo jest on w stanie przywrócić równowagę między osobą a światem, między sferą publiczną i prywatną. W tej równowadze sfera publiczna nie niweluje prywatnej, a prywatna nie pozbawia użyteczności sfery publicznej. Jest tu natomiast pełnia osoby, bez której nie ma przyszłości” - uważa abp M. Zuppi.

W wywiadzie, który przeprowadził dziennikarz polskiego pochodzenia Włodek Goldkorn, hierarcha wyraził nadzieję, że „Kościół Franciszka postawi tamę rozdrobnieniu świata i wiedzy, które niszczy samą ideę przyszłości ludzkości”. Podzielił się też opinią, że najgroźniejszym rezultatem nihilizmu jest dziś konsumpcjonizm. „Konsumpcjonizm pociąga ludzkie «ja», nie stawia mu żadnych granic, powoduje utratę poczucia sprawiedliwości. Jeśli myślę wyłącznie o konsumowaniu, nie interesuje mnie w końcu, skąd pochodzi artykuł, który konsumuję, ani sprzeczności, które wyznaczają moją konsumpcję. Nie liczą się też dla mnie skutki wynikające z mojego sposobu konsumowania. Konsumpcjonizm jest owocem niesprawiedliwości i wytwarza niesprawiedliwość” - podkreślił włoski arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Archiwum HLI

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Noc Muzeów w Ożarowie

2019-05-20 11:16

Zofia Białas

Zofia Białas

Drugi Dzień XI edycji Nocy Muzeów w Muzeum Ziemi Wieluńskiej, w niedzielę 19 maja, przeniósł się do Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie Oddział Muzeum Ziemi Wieluńskiej.

Ożarowski dworek odwiedziło w tym dniu wielu gości, a zachęcił ich do tego ciekawy program rozpoczynający się o godzinie 17.00, a kończący się o godzinie 23.00. Wielu przybyło już na godzinę 17.00. Jedni, by zwiedzić otwarty wiatrak „koźlak” w Kocilewie, drudzy by pospacerować po zrewaloryzowanym, otaczającym dwór parku, by wejść na odrestaurowaną wieżę widokową, a jeszcze inni by wysłuchać recitalu wokalnego Pauliny Jarząb, tegorocznej absolwentki I LO im. Tadeusza Kościuszki w Wieluniu oraz wziąć udział w otwarciu wystawy malarskiej Grupy Artystycznej „Plus Minus” z Łodzi..

Zobacz zdjęcia: Noc Muzeów w Ożarowie

Rozpoczynając ożarowską Noc Muzeów Jan Książek, dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej powiedział:

- Noc Muzeów to wydarzenia, które przyjęły się w całej Europie i w prawie wszystkich polskich muzeach.Wtedy nie tylko, że za darmo, ale przede wszystkim prawie wszystkie muzea przygotowują liczne atrakcje. Takie też przygotowało MZW i MWD w Ożarowie Oddział Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Część z nich, w minioną sobotę 18 maja, odbyła się w Wieluniu, a dziś, 19 maja, jesteśmy w Ożarowskim Oddziale Muzeum Ziemi Wieluńskiej, w Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie.

Noc Muzeów w Ożarowie rozpoczęła się recitalem Pauliny Jarząb, wychowanki Zofii Szpikowskiej z Młodzieżowego Domu Kultury i Sportu w Wieluniu, aktualnie Ireny Siorek z Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Białej. Paulina Jarząb znana jest wieluńskiej publiczności z występów w „Konkursie Piosenki Poetyckiej w Wieluniu (2018, nagroda specjalna aktorki i wokalistki Kingi Zygmunt za piosenkę „Strój”), w XXX „Wieczorze poezji przy świecach (II nagroda i Nagroda Publiczności za piosenkę „Tak jak malował Pan Chagall”), z „Przeglądów Piosenki Optymistycznej i Turystycznej” organizowanych przez PMDK i S w Wieluniu. W Ożarowie Paulina Jarzab zaśpiewała 11 piosenek: Madonna, polska madonna, Zdradzony i bezbronny, Mówiłam żartem, Kiedy będziesz zakochany, Strój, Byłam różą, Miasteczko cud, Ja mam szczęście do wszystkiego, Wschód słońca w stadninie koni, To nie sztuka wybudować nowy dom, Tak jak malował Pan Chagall. O prezentowanych piosenkach, ich autorach i wykonawcach mówił prowadzący Jarosław Eichstaedt.

Po recitalu goście przeszli do oficyny, gdzie otwarta została wystawa artystycznej grupy „ Plus Minus” z Łodzi

Na wystawie swoje prace zaprezentowały: Barbara Cuper-Zbierska, Barbara Czerwińska, Elżbieta Dmowska-Sawczuk, Urszula Klechta-Knol, Izabella Klinger, Grażyna Margiel, Hanna Mróz-Witaszek, Maria Sadowska, Małgorzata Stopczyńska. Wszystkie uczestniczki są absolwentkami Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi (obecnie Akademia Sztuk Pięknych). Jak powiedziała na otwarciu wystawy Maria Kępińska, krytyk sztuk - Grupę „PLUS MINUS” tworzy 10 artystek o odmiennych wizjach sztuki i różnych osobowościach. Łączy je przyjaźń i tolerancja, potrzeba duchowej samorealizacji poprzez wspólne wartości - życzliwość i sympatia, ciekawość dokonań artystycznych, szlachetna rywalizacja w drodze dążenia do coraz doskonalszych osiągnięć. Wystawy zbiorowe traktują nie tylko, jako prezentacje swoich prac, lecz również, jako możliwość konfrontacji swoich indywidualnych postaw, wyborów i, poszukiwań formalnych. Grupowe działania, wspólne ekspozycje mają inspirujący wpływ na artystyczny rozwój ich zindywidualizowanej twórczości. Odzwierciedleniem tego wszystkiego jest nazwa grupy „Plus Minus”.

Organizatorzy Nocy Muzeów zapraszają do oglądania wystawy pełnej ostrych kolorów, realizmu i fantazji. Zachęcają też do spacerów po dworskim parku, do historycznej wędrówki po siedemnastowiecznym, odrestaurowanym dworze Bartochowskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem