Reklama

Niemcy-Rosja: biznes mimo różnic

2013-01-02 11:57

Bogusław Kowalski
Niedziela Ogólnopolska 1/2013, str. 32

Jacek Rutkowski

Mimo pewnego ochłodzenia w oficjalnych stosunkach politycznych, strategiczne partnerstwo Niemiec i Rosji ma się bardzo dobrze. Potwierdziło to spotkanie kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Władimira Putina, które odbyło się w połowie listopada 2012 r. w Moskwie. Były to już 14. konsultacje międzyrządowe zacieśniające wzajemną kooperację, polegającą na rozwijaniu współpracy gospodarczej oraz oddzieleniu jej od kwestii ideologicznych, takich jak demokracja i prawa człowieka. W obu stolicach można było ostatnio usłyszeć sporo krytycznych słów o drugim partnerze. Szczególnie aktywne pod tym względem okazały się niektóre media, politycy i eksperci w Berlinie. Ale korzyści wyciągane z dotychczasowej linii postępowania przez obie strony są na tyle znaczące, że zagłuszają wzajemną krytykę, dodatkowo odbywa się to kosztem innych członków UE, w tym Polski.

„Zmiana poprzez powiązanie”

Pod takim hasłem kryje się obecna strategia niemieckich władz w stosunku do Rosji. Zakłada ona, że zacieśnienie wzajemnych relacji gospodarczych pociągnie za sobą współpracę między organizacjami społecznymi, wymianę kulturalną, naukową i młodzieżową. A to z kolei wywoła zmiany w postawach rosyjskiego społeczeństwa i z czasem doprowadzi do ewolucji systemu politycznego w kierunku modelu zachodniego. Pierwszym wspólnym programem opartym na tej filozofii było „Partnerstwo dla modernizacji”, zainaugurowane z wielkim rozmachem kilka lat temu przez kanclerz Merkel i ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Program ten przewidywał obok rozwijania wspólnych projektów nastawionych na modernizację rosyjskiej gospodarki także działania w obszarze budowy społeczeństwa obywatelskiego. Ale niewiele z tego wyszło. Niemieckie organizacje pozarządowe i fundacje polityczne, które zaczynały już rozwijać skrzydła, szybko zastopowano, a niektóre wręcz wyrzucono z Rosji.

Taki stan rzeczy wywołał w Berlinie frustrację. Okazało się bowiem, że mimo uśmiechów i uścisków w oficjalnych relacjach, w praktyce rosyjski partner bierze tylko to, co jemu pasuje. I nie zamierza na poważnie zmieniać polityki wewnętrznej. Przejawem tej frustracji obok nasilenia krytycznych komentarzy było przyjęcie przez niemiecki parlament Bundestag rezolucji potępiającej władze na Kremlu za łamanie praw człowieka i nieprzestrzeganie demokratycznych standardów. Za przykład tych tendencji uznano wyrok na członkinie zespołu „Pussy Riot”, represje wobec opozycji i zmiany prawa ograniczające swobody obywatelskie. Według oficjalnego komunikatu, kanclerz Merkel podczas spotkania w Moskwie miała zwrócić na to uwagę prezydentowi Putinowi. Ale wyniki szczytu wskazują, że nie był to istotny punkt rozmów.

Reklama

Lokomotywy i gaz ważniejsze od demokracji

Współpraca gospodarcza prowadzi do obopólnego uzależnienia. Gdyby niemiecki rząd wystąpił z bardziej zdecydowanymi żądaniami politycznymi, straty poniosłyby środowiska przemysłowe. Obecnie to one są najbardziej decydującym, ale też bardzo politycznie wpływowym ośrodkiem lobbującym za kontynuacją dotychczasowej strategii wobec Rosji. Bo też to one są największym beneficjentem tej polityki. Kreml ma tego pełną świadomość i nie zamierza ulegać niemieckim fochom. A jak będzie trzeba, wpłynie na przemysłowców znad Łaby, aby ci uspokoili swoich polityków. Nad Wołgą działa już ok. 6 tys. niemieckich firm. Wzajemne obroty handlowe systematycznie rosną i prawdopodobnie w 2013 r. Rosja wyprzedzi Polskę w wielkości sprzedaży na rynek niemiecki. Dane za pierwsze 8 miesięcy 2012 r. pokazują znaczący przyrost w stosunku do roku 2011 niemieckiego eksportu (o 14 proc.) i importu (o 7 proc.) na Wschód. Wzmocnieniem tych tendencji będzie m.in. wielki kontrakt podpisany podczas moskiewskiego szczytu. Rosyjskie koleje państwowe RŻD kupiły od niemieckiego koncernu Siemens 675 nowoczesnych lokomotyw o łącznej wartości 2,5 mld euro. W czasach kryzysu takie zamówienie to nie lada gratka. Tym bardziej że za tym pójdą stałe usługi na serwis tych pojazdów.

Ale podpisano też kontrakt korzystny dla Gazpromu. Niemiecki BASF, w zamian za 25 proc. udziałów w części złóż gazu na Syberii Zachodniej i z opcją zwiększenia tego udziału do 50 proc. w przyszłości, oddał kontrolę nad kilkoma spółkami zajmującymi się handlem i magazynowaniem gazu w Niemczech. Są to: Wingas, Wintershall Erdgas Handelshaus Berlin, Wintershall Erdgas Handelshaus Zug i Wingas-Speichergesellschaft Astora. Dodatkowo Gazprom stał się właścicielem 50 proc. udziałów w spółce Wintershall Noordzee i w spółce Gascade zajmującej się transportem gazu. W ten sposób rosyjski koncern konsekwentnie realizuje strategię zwiększania swojej obecności na rynku UE nie tylko jako dostawca hurtowy, ale także dystrybutor i sprzedawca detaliczny. Kontrolując cały łańcuch obrotu gazem - od wydobycia przez przesył i dystrybucję do końcowego konsumenta - Rosjanie chcą się zabezpieczyć przed możliwością rezygnacji z ich surowca, gdyby pojawiły się inne możliwe źródła zaopatrzenia, np. w postaci gazu łupkowego z Europy lub USA. Taki rozwój wypadków uderzyłby w podstawy finansowe państwa rosyjskiego, a miliardy zainwestowane w budowę Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku i Gazociągu Południowego po dnie Morza Czarnego byłyby pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

Kilka dni po spotkaniu Putin-Merkel odbyło się, także w Moskwie, posiedzenie rządowej polsko-rosyjskiej komisji gospodarczej z przewodnictwem na szczeblu ministerialnym. Po raz kolejny omawiano głównie kwestie transportowe, ale też po raz kolejny nie załatwiono tak drobnych spraw, jak żegluga po Zalewie Wiślanym czy możliwość korzystania przez samoloty LOT-u z korytarza nad Syberią. Władze Rosji nie są zainteresowane przełomem w relacjach gospodarczych z Polską, bo i tak dzięki partnerstwu strategicznemu z Niemcami mają dostęp do serca rynku europejskiego, a przez to także do naszego rynku. Kapitał rosyjski jeśli będzie chciał osiągnąć jakieś cele biznesowe nad Wisłą, będzie mógł to zrobić za pośrednictwem kontrolowanych przez siebie firm niemieckich.

* * *

Bogusław Kowalski
Publicysta i polityk specjalizujący się w polityce gospodarczej, wiceminister transportu w latach 2006-2007, poseł na Sejm RP w latach 2007-2011

Tagi:
polityka gospodarka

Reklama

Kard. Ranjith: wchodząc w politykę duchowny wyrządza szkodę swojemu krajowi

2019-12-04 18:39

Łukasz Sośniak SJ /vaticannews / Kolombo (KAI)

„Duchowni, którzy wchodzą w politykę, wyrządzają ogromną szkodę swojemu krajowi. Ich zadaniem jest przewodnictwo duchowe, a nie polityczne” – powiedział kard. Malcolm Ranjith, arcybiskup Kolombo, podczas spotkania na Uniwersytecie Ruhuna.

wikipedia.org

Zdaniem hierarchy wielu członków duchowieństwa stało się obecnie „zakładnikami” różnych sił politycznych i na podstawie ich wypowiedzi, można przypisać ich do konkretnych partii. „Powinni trzymać się z dala od polityki, bo to sprawia, że zaniedbują swoje powołanie, którym jest zapewnienie wszystkim ludziom duchowego przewodnictwa, nie tylko zwolennikom jednego ugrupowania” – powiedział purpurat.

Pochodzący ze Sri Lanki arcybiskup Kolombo, kard. Malcolm Ranjith jest wielkim sympatykiem życia monastycznego. W 1990 r. założył klasztor cystersów, który obecnie jest jednym z najlepiej rozwijających się na Sri Lance. Jako młody kapłan, kardynał pracował w ubogich parafiach w wioskach rybackich. To doświadczenie wyczuliło go na potrzeby ubogich i dało bogate doświadczenie duszpasterskie. W swoim kraju znany jest jako wybitny teolog i biblista. Jego wielkim walorem są nieprzeciętne zdolności lingwistyczne. Mówi biegle w 10 językach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem, pamiętam, czuwam – dziś 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego

2019-12-08 13:46

it / Częstochowa (KAI)

Dziś przypada 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego. W tej formie jako wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła rozpoczęła się 8 grudnia 1953 r. Dziś to jedna z najbardziej znanych jasnogórskich modlitw, gromadząca każdego wieczoru o godz. 21.00 tysiące pielgrzymów w Kaplicy Matki Bożej i kolejne tysiące dzięki transmisji na cały świat.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Genezy Apelu jasnogórskiego można dopatrywać się w wydarzeniach z 4 listopada 1918 r. kiedy polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez podporucznika Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej i o godz. 21.15 stanęli, wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność po 123 latach niewoli narodowej i zaborów.

Inny przekaz mówi o kapitanie Władysławie Polesińskim, pilocie zmarłym w 1939 r., trochę „wadzącym się z Bogiem”, który podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie. Po opuszczeniu samolotu nastąpiła jego eksplozja. Była godzina 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało? Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację - „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską.

Podczas okupacji hitlerowskiej ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia się Maryi.

W tym samym czasie na Jasnej Górze o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorową modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po otrzymaniu wiadomości o internowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w późnych godzinach nocnych 25 września 1953 r., paulini na Jasnej Górze podjęli z pielgrzymami specjalne modlitwy o jego rychłe uwolnienie.

Prymas podczas swego internowania w Stoczku Warmińskim – w okresie stalinowskiego terroru – postanowił dokonać osobistego Aktu oddania się w niewolę miłości Matce Bożej, zawierzając Jej całkowicie swój los. Oddał się Maryi w uroczystość Jej Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1953 r. W tym samym dniu rozpoczęto na Jasnej Górze wieczorową modlitwę, zwaną Apelem, w jego intencji o godz. 21.00.

Papież Pius XII w tym czasie ogłosił początek Maryjnego Roku Jubileuszowego.

Na Jasnej Górze z tej okazji ks. biskup Zdzisław Goliński, ordynariusz częstochowski, w otoczeniu kapituły katedralnej, paulinów i licznie zgromadzonych wiernych celebrował Mszę św. pontyfikalną 8 grudnia 1953 r. wieczorem - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podczas tej Mszy św. kazanie wygłosił przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, w którym między innymi zapowiedział: „Staniemy dziś wszyscy na jasnogórski apel. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godz. 9.00 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do cudownej kaplicy. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią. Gdy powiedziano o tym Księdzu Prymasowi Kardynałowi Wyszyńskiemu, odniósł się życzliwie do tego, potem jednak, kiedy przemyślał tę sprawę, powiedział parę miesięcy temu, że codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”.

Zgodnie z tą zapowiedzią i pod jego przewodnictwem zgromadziła się w kaplicy Matki Bożej o tej wieczornej porze grupka osób, w tym paulini – o. Teofil Krauze, o. Aleksander Rumiński oraz kilka pań z Instytutu Prymasowskiego z Marią Okońską na czele, by polecić szczególnej opiece Maryi internowanego Prymasa Polski. Postanowili zbierać się codziennie o godzinie 21.00, by odmawiać modlitwy do Matki Bożej przed zasłoniętym Cudownym Obrazem.

To było oficjalne zapoczątkowanie jasnogórskiego Apelu. Paulini wzywali rodaków, by sercem, myślą i modlitwą stawać przed Obliczem Jasnogórskiej Pani o godz. 21.00 i modlić się o uwolnienie Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Nowe impulsy dla apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu złożone 26 sierpnia 1956 r., zawierające program religijno-moralnej odnowy życia narodowego. Odtąd Apel jasnogórski stał się modlitwą wieczorną w intencji Narodu. Prymas Wyszyński o godz. 21.00 błogosławił całej Polsce, a za jego przykładem czynili to inni biskupi, a zwłaszcza ks. biskup Lucjan Biernacki, biskup pomocniczy prymasowskiej archidiecezji gnieźnieńskiej, który za wierność współpracy z kard. Wyszyńskim został usunięty przez władze komunistyczne z Gniezna i przebywał na wygnaniu na Jasnej Górze.

Do upowszechnienia praktyki Apelu jasnogórskiego przyczyniła się przede wszystkim peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (od 1957 r.). We wszystkich parafiach, gdzie był Obraz Nawiedzenia, utrwalała się praktyka Apelu jasnogórskiego o godzinie 21.00. Paulini, prowadzący misje przed nawiedzeniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Człuchowie i okolicy, zaczęli wprowadzać już w 1961 r. praktykę jasnogórskiego apelu każdego wieczora. Spotkało się to z ogromnym zainteresowaniem, bo wierni wypełniali świątynie po brzegi. Niektórzy z nich urozmaicali apel przeźroczami o tematyce jasnogórskiej.

Apel jasnogórski miał różne melodie i był śpiewany w różnych wersjach. Autorem najbardziej znanej i rozpowszechnionej melodii jest ks. Stanisław Ormiński, salezjanin, który skomponował ją w 1956 r.

W późniejszych latach melodię do apelu skomponował także ks. Marian Michalec CM. Młodzież zwykle śpiewa swój własny apel, nawiązujący w swej treści do jej zadań na nowe Tysiąclecie i wyrażający prośbę uświęcenia siebie i rodziny.

Jak wynika z zapisów kronikarskich, Apel wszedł już na stałe do programu nabożeństw maryjnych na Jasnej Górze, zwłaszcza w uroczystości odpustowe - od 1960 r.

Z okazji rozpoczęcia tzw. „Czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby tę praktykę wieczorowego spotkania z Królową Polski jeszcze bardziej ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę szczególną chwilę spotkania z Maryją odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana i zaplanowana modlitwa maryjna zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „Czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską (28 X 1956 r.), Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Polski błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce, a także Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Do spopularyzowania modlitwy Apelu jasnogórskiego przyczynił się przede wszystkim kard. Wyszyński. Prymas Polski, który nie tylko na Jasnej Górze, ilekroć był obecny, ale wszędzie, nawet w swojej prywatnej kaplicy, gromadził domowników na to wieczorne spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i osobiście prowadził rozważania i modlitwy apelu. Wiele z nich zostało nagranych na taśmę magnetofonową i stanowi dziś bogaty zbiór modlitw w intencji aktualnych spraw Kościoła i Ojczyzny. Te modlitwy i rozważania ks. Prymasa pogłębiły znaczenie i wartość apelu. Przypomniał on, że Maryja, Królowa Polski, jest nam dana jako skuteczna pomoc i obrona dla naszego Narodu. Kard. Wyszyński wciąż zaświadczał, że wszystko postawił na Maryję. Apel jasnogórski - w ujęciu Prymasa - to modlitwa zawierzenia się w opiekę macierzyńską Maryi. Jego rozważania nawiązują do najbardziej aktualnych problemów społecznych w Polsce, do potrzeb Narodu zagrożonego w swej wierze i suwerenności, a także do zwykłych, codziennych spraw ludzkich. Ich treść wyrastała przede wszystkim z Jasnogórskich Ślubów Narodu, z duchowych mocy Wielkiej Nowenny, z owoców nawiedzenia kopii Obrazu Jasnogórskiego, a w następnych latach z Milenijnego Aktu Oddania w macierzyńską niewolę Maryi, z przeżyć Tysiąclecia Chrztu, „Społecznej Krucjaty Miłości” i przygotowań do jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry.

Kard. Stefan Wyszyński rozmiłował się w tej maryjnej modlitwie, nadał jej właściwy charakter i treść oraz stał się jej szczególnym propagatorem. On pozostawił pewien model rozważania modlitewnego przy Apelu. - Jest to godzina czuwania przy Pani Jasnogórskiej, godzina rachunku sumienia i składania u Jej królewskich stóp naszego dorobku. Jest to godzina modlitwy, zjednoczenia przez miłość i błogosławieństwo – mówił podczas jednego z Apeli kard. Wyszyński.

Wzorując się na przykładzie kard. Stefana Wyszyńskiego i jego sposobie prowadzenia Apelu, przeor jasnogórski o. Józef Płatek wprowadził od 1975 r. krótkie rozważania modlitewne - spontaniczną modlitwę do Królowej i Matki Polaków, nawiązując do aktualnych potrzeb Ojczyzny. Następnie od 28 marca 1978 r. jako generał zakonu, przez kolejne 12 lat osobiście prowadząc Apel, utrwalił już na stałe taki styl prowadzenia jasnogórskiego Apelu, nadając mu przez to charakter serdeczny i zarazem rodzinny. Podobnie jak w dobrej rodzime wszyscy wieczorem gromadzą się wokół matki, tak samo czciciele Maryi stają po dziś dzień przed Nią jako Matką i Królową.

Największym promotorem i animatorem Apelu jasnogórskiego stał się św. Jan Paweł II. On bowiem ukazał najgłębszą treść ewangeliczną i zarazem narodową, zwłaszcza podczas swych pielgrzymek na Jasną Górę, ale i także podczas swych spotkań z Polakami. Chętnie śpiewał Apel ze swymi rodakami i nawiązywał do jego zobowiązującej treści. Wskazywał na historyczny i rycerski charakter Apelu i jednocześnie ukazał, że śpiewając czy odmawiając go, stajemy jakby „na baczność”, meldując się Maryi z oświadczeniem swego oddania: jestem cały Twój i do Twej dyspozycji! Jest to więc spotkanie z Maryją ubogacające i zarazem zobowiązujące.

Wielką zasługą papieża z Polski pozostanie na zawsze to, że jasnogórskiemu Apelowi VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze nadał charakter uniwersalny i zarazem eklezjalny. Jak podkreśla o. Józef Płatek, paulin „nie była to próba jakiejś polonizacji, ale raczej chrześcijańska postawa dzielenia się tym, co nasze z innymi w ich własnym języku i kulturze”. Papież w swym przemówieniu (14 sierpnia 1991 r.) zwrócił uwagę młodzieży na trzy słowa: jestem – pamiętam – czuwam. Są to kluczowe słowa apelu, które stały się programem życia dla młodego pokolenia całego świata. Dzięki inspiracji wypływającej z Ewangelii apel nabrał charakteru międzynarodowego, światowego i uniwersalnego i stał się nie tylko programem, ale i modlitwą do Maryi Matki Kościoła i Królowej świata.

Po Światowym Dniu Młodzieży z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze, w dniach 14-15 sierpnia 1991 r., swą działalność rozpoczęło archidiecezjalne częstochowskie Radio „Fiat”. Ono pierwsze podjęło transmisję Apelu z Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Od 25 marca 1995 r. przekazuje Apel już na stałe i codziennie Radio „Jasna Góra”.

Radio „Maryja” podjęła początkowo transmisję we wszystkie soboty od adwentu 1996 r. Na mocy umowy tej rozgłośni z Radiem „Jasna Góra”, od 2 lutego 1997 r. Radio „Maryja” transmituje codziennie Apel na całą Polskę i poza jej granice bezpośrednio z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Od 5 grudnia 1997 r.- dzięki „Radiu Jasna Góra” - tysiące osób może w godzinie Apelu jasnogórskiego przekazywać swoje intencje kierowane do Jasnogórskiej Bogarodzicy Maryi. Jedni czynią to za pomocą telefonu (w godz. 20.30-21.00), a inni przesyłają swoje intencje drogą mailową, sms-ową lub pocztową.

W specjalnej księdze, którą nazwano „księgą modlitwy apelowej”, są zapisywane prośby i podziękowania. Księga ta jest też po części obrazem religijności Polaków, którzy bezgraniczną ufność pokładają w przemożnym wstawiennictwie Maryi i pragną się łączyć w modlitwie Apelu, stając duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Królowej Polski. Tę księgę modlitwy apelowej składa się w czasie Apelu na ołtarzu. Księga pozostanie dla potomnych świadectwem miłości naszych rodaków z Polski i zagranicy – do swojej Matki i Orędowniczki.

Na to niepowtarzalne spotkanie modlitewne z Królową Polski składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica Dziewica”; trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!; modlitewne rozważanie na tle tajemnic życia Maryi, Jej udziału w misterium Chrystusa, Kościoła i Narodu; dziesiątka różańca; antyfona „Pod Twoją obronę”; wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami!”; błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie, albo któryś z dostojników kościelnych; pieśń do Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: niech Maryja uczy nas zawsze mówić Bogu „tak”

2019-12-08 12:23

st (KAI) / Watykan

Do wielkodusznego odpowiadania Bogu na Jego plany i propozycje na wzór Niepokalanej Maryi Dziewicy zachęcił Franciszek wiernych w swoim rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” 8 grudnia na Placu św. Piotra w Watykanie.

Vatican Media

Papież zauważył, że uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny jest umieszczona w kontekście Adwentu, który jest okresem oczekiwania na wypełnienie się Bożych obietnic. Jednak w dzisiejszej uroczystości rozważamy już część tego, co z Bożych obietnic się wypełniło w życiu Maryi Panny. Zanim się zaczęła poruszać w łonie swej matki, była już tam obecna uświęcająca miłość Boga, chroniąc ją przed skażeniem złem, które jest wspólnym dziedzictwem rodziny ludzkiej.

Franciszek nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii według św. Łukasza (Łk 1, 26-38), opisującego scenę zwiastowania. Podkreślił pełne zaufanie Maryi Bogu i całkowite oddanie się Jemu do dyspozycji. „Odpowiadając doskonale na plan Boga względem niej, Maryja staje się «cała piękna», «cała święta», bez najmniejszej oznaki samozadowolenia. Jest arcydziełem, ale pozostając pokorną, maluczką, ubogą. Odzwierciedla się w Niej piękno Boga, który cały jest miłością, łaską, darem siebie” – podkreślił Ojciec Święty.

Zauważył, że dyspozycyjność Maryi wobec Boga znajduje swój wyraz w Jej postawie dyskretnej służby i nawiedzeniu Elżbiety. „Również w naszych wspólnotach jesteśmy wezwani do podążania za przykładem Maryi, praktykując styl dyskrecji i ukrycia” – wskazał Franciszek. „Niech uroczystość naszej Matki pomoże nam uczynić z całego naszego życia «tak» dla Boga, «tak» składające się z adorowania Go i codziennych gestów miłości i służby” – powiedział Ojciec Święty przed odmówieniem modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniem apostolskiego błogosławieństwa.

(Rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem