Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Kurs, który łączy, wzmacnia i pogłębia wiarę

Zarówno w Bielsku-Białej, jak i w Ustroniu i w tym roku zorganizowano kurs Alfa. Spotkania w ramach kursu odbywały się od 9 października przez kolejne 10 wtorków w Klubie „Drachma” w Centrum Animacji Działań Twórczych. Bielski kurs Alfa zorganizowała Wspólnota „Miasto na górze” działająca przy parafii św. Maksymiliana w Aleksandrowicach w Bielsku-Białej. W Ustroniu kurs rozpoczął 10 września w budynku organizatora edycji ustrońskiej, czyli w siedzibie Chrześcijańskiej Fundacji Życie i Misja. Obejmował cykl 15 spotkań i zakończył się 10 grudnia.

Niedziela bielsko-żywiecka 1/2013, str. 4-5

[ TEMATY ]

kurs Alfa

CHFŻM

Agnieszka Karbowiak

MONIKA JAWORSKA: - Niedawno w diecezji bielsko-żywieckiej w dwóch miejscach - w Bielsku-Białej i w Ustroniu - prawie że równocześnie odbywał się kurs Alfa. Pani była zaangażowana w kursie w Ustroniu. Proszę mi zatem powiedzieć, czym jest właściwie kurs Alfa? Jaki jest jego cel?

AGNIESZKA KARBOWIAK: - Filozofię Alfy można streścić w słowach: Jezus + Miłość. Główny cel, to pomoc ludziom w nawiązaniu osobistej bliskiej przyjaźni z Jezusem Chrystusem.

- Ile jest spotkań w ramach kursu?

- Nasz kurs składa się z 15 sesji.

- Jak wyglądają te spotkania?

- Opowiem na przykładzie ostatniej edycji. Spotkania rozpoczynaliśmy od wykładu. W każdy poniedziałek poruszaliśmy inny temat. Zaczęliśmy wykładami dotyczącymi osoby Jezusa Chrystusa, następnie mówiliśmy o wierze w wykładzie pt. „Na czym opiera się nasza wiara”, o modlitwie i Biblii w wykładach - „Dlaczego i jak się modlić?, „Dlaczego i jak czytać Biblię?”. W kolejne poniedziałki poruszaliśmy tematy Bożego prowadzenia. Jedna z sobót była poświęcona Osobie i działaniu Ducha Świętego w życiu człowieka. Ostatnie spotkania koncentrowały się wokół przeciwstawiania się złu, mówienia innym o Jezusie Chrystusie, uzdrawiania i kwestii samego Kościoła. Zakończyliśmy wykładem: „Jak najpełniej przeżyć życie?”. Po każdym wykładzie, przy drobnym poczęstunku uczestnicy mogli przedyskutować wykład w małych grupach, w atmosferze akceptacji wszelkich pytań i poglądów.

- Kurs Alfa jest prowadzony właściwie na całym świecie wśród członków różnych wyznań. Jak Pani myśli, czy jest to kurs, który łączy, który ma charakter ekumeniczny?

- Tak. Kurs Alfa jest prowadzony w 65 krajach świata. Ukończyło go ponad 17 milionów ludzi na całym świecie. Kursy Alfa odbywają się w różnych denominacjach chrześcijańskich, zarówno katolickich, jak i protestanckich. Kursy wywodzą się ze środowiska anglikańskiego. Nicky Gumbel, pionier kursu Alfa, często mówi: „To, co nas łączy jako chrześcijan z różnych denominacji, jest nieskończenie większe od tego, co nas dzieli”. Na kursie Alfa w bardzo praktyczny sposób jest przedstawiana osoba Ducha Świętego, który pragnie nam pomóc żyć życiem, jakiego w głębi serca pragniemy. Zgodnie ze słowami Pisma Świętego: „Pan Bóg pragnie dać Ducha Świętego, tym którzy go proszą” - i oczywiście szuka wszelkich okazji do tego.

- Do kogo skierowany jest ten kurs?

- Kurs Alfa skierowany jest zarówno do osób pragnących wzmocnić swoją wiarę, jak i do osób poszukujących.

- Skąd uczestnicy dowiedzieli się o tym kursie?

- Zamieściliśmy ogłoszenie na naszej stronie internetowej oraz informację w lokalnej gazecie. Ale zwykle zapraszani są przez swoich przyjaciół, znajomych lub członków rodziny, którzy mieli możliwość uczestniczyć w kurie Alfa. Uczestnicy, którzy skończyli kurs Alfa, zachęceni zmianami, które widzą w swoim życiu, zapraszając bliskich. Mówią po prostu: „Przyjdź i zobacz”. Uczestnicy są zapraszani w charakterze gościa, a nie ucznia. Na spotkaniach panuje nieformalna, bezpieczna atmosfera. Uczestnicy nie muszą obawiać się krytyki, osądzenia. Na kursie Alfa chcemy okazywać ludziom miłość Chrystusa. Wiemy, że ludzie są najbliżej odpowiedzi, kiedy mają możliwość swobodnej dyskusji. Budujące jest to, jak podczas kolejnych spotkań życie ludzi zostaje przemienione, a więzi z Bogiem i innymi zostają odbudowane; gdy poszczególni ludzie mówią: „Kiedyś myślałem, że Bóg jest daleki, a teraz doświadczam tego, że Bóg jest kimś, z kim można się porozumiewać, kto odpowiada”.

- Pani uczestniczyła również w ogólnopolskim kursie Alfa. Jak to tam wyglądało?

- Na ogólnopolskim spotkaniu kursu Alfa bardzo zachęcające dla mnie było to, że mogłam widzieć wspólny cel dotarcia z Ewangelią i miłością Chrystusa u chrześcijan z różnych denominacji. Również ciekawe i poruszające były relacje osób prowadzących różnorodne formy kursu Alfa: np. dla małżeństw, młodzieży, wśród więźniów, a także wiele niezwykłych świadectw konkretnych osób, które doświadczyły osobistego spotkania z Jezusem poprzez ten kurs. Inspirujący i praktyczny był również wywiad Nicka Gambela przeprowadzony z Rickiem Warrenem. Rick Warren - duszpasterz dużej wspólnoty - powiedział między innymi: „Spotykając się z ludźmi, kochamy ich takimi, jakimi są, ale kochamy ich tak bardzo, że ostatecznie nie pozwalamy im zostać takimi, jakimi są”. Organizując więc ten kurs, pragniemy, aby ludzie doszli do pełnej dojrzałości w każdej sferze: duszy, ducha i ciała.

- W Kościele katolickim przeżywamy obecnie Rok Wiary. Jak kurs Alfa może wpływać na naszą wiarę?

- Kurs Alfa wprowadza uczestników w podstawowe uczestnictwo wiary i pozwala ludziom odkryć niejako nową świadomość wiary. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować o. Raniero Cantalamessę OFMCap - kaznodzieję Domu Papieskiego, który tak powiedział: „Alfa jest drogą prowadzącą ludzi do Jezusa. Ale nie Jezusa, jakiego przez wiele wieków znaliśmy jako ideę lub zestaw doktryn, dogmatów, raczej jako prawdziwego Jezusa, Jezusa żyjącego. Kurs Alfa, to wspaniała metoda wprowadzania ludzi w podstawowe doświadczenie wiary w sposób odpowiedni dla współczesnego człowieka. Jedną z zalet kursu Alfa jest koncentracja na kerygmacie. W pierwotnym Kościele było wyraźne rozgraniczenie pomiędzy kerygmatem a didache - katechezą. Kerygmat, to był punkt początkowy drogi wiary. Katecheza miała być kontynuacją drogi wiary. Sama wiara rozkwita dopiero po usłyszeniu kerygmatu. Kurs Alfa wydaje się być bardzo skuteczny w przyprowadzaniu ludzi z powrotem do Kościoła z nową świadomością wiary. Nie jest to tylko nabywanie wiedzy na temat Jezusa - to przemiana życia”. To właśnie uświadamia nam o. Raniero.
Mogę też dodać, że kurs Alfa jest odpowiedzią na wezwanie Jana Pawła II do Nowej Ewangelizacji, by iść i głosić Ewangelię na całym świecie. Kurs Alfa daje okazję, by odpowiedzieć na osobę Jezusa Chrystusa, by zgłębiać wiarę chrześcijańską.

- Powiedziała Pani, że kurs Alfa pomaga zgłębiać wiarę. A czy on pomaga również w odnajdowaniu wiary tym, którzy jej jeszcze nie mają?

- Tak. Zwłaszcza JE kard. Stanisław Dziwisz zwrócił uwagę na to, że ten kurs pomaga odnajdować żywą wiarę i żywego Chrystusa, szczególnie poprzez czynny udział świeckich osób. Również zacytuję: „Alfa to bardzo ciekawa inicjatywa, w której osoby świeckie pomagają odnaleźć żywą wiarę swoim koleżankom i kolegom. Widzę, że przynosi dobre owoce. Spotkania Alfy odpowiadają na wielką potrzebę ukazywania żywego Chrystusa. Życzyłbym sobie, aby wszyscy młodzi ludzie mogli zapoznać się z kursem Alfa!” - mówił kard. Dziwisz. I tutaj dodam, że bardzo nas cieszy, iż w ostatniej edycji kursu prawie połowa grupy, to byli młodzi ludzie w wieku pomiędzy 18 a 40 rokiem życia.

- Czy uczestnicy kursu w Ustroniu dzielili się świadectwami, czego doświadczyli podczas tych spotkań?

- Jak najbardziej. Podam dwa takie znamienne świadectwa. Jeden z uczestników powiedział: „Kiedyś myślałem, że Pismo św. jest przeznaczone dla osób duchownych, a dla mnie zbyt trudne. Wykłady zachęciły mnie do czytania i jestem bardzo nim zachęcony, zaczynam rozumieć Sowo Boże. Bóg do mnie przemawia, stał się dla mnie bliski”.
Inna uczestniczka dodała: „W swoim życiu miałam wiele problemów i sytuacji po ludzku nie do rozwiązania. Dzisiaj w moim życiu widzę ponadnaturalne wydarzenia, cuda, ingerencje. Bóg zaczyna układać układankę mojego życia we właściwy, piękny obraz. Wręcz odczuwam, jak Ktoś zdejmuje ciężary z moich ramion i odzyskuję wewnętrzną wolność, której wcześniej nie miałam. I wcześniej nigdy nie czytałam Pisma św. Zainspirowana przez wykłady, zaczęłam go czytać. Zobaczyłam, że są tam historie życia zwykłych ludzi podobnych do mnie. Słowa Pisma św. przynoszą uspokojenie dla mojego serca”.
Myślę, że te dwa świadectwa mogą być budujące w Roku Wiary, kiedy Kościół szczególnie zachęca do pogłębiania wiary poprzez studiowanie dokumentów Kościoła i sięganie do Pisma św. I myślę, że również kurs Alfa może być okazją do tego, aby wzmacniać i pogłębiać naszą wiarę.

- Czy już wiadomo, kiedy rozpocznie się kolejna edycja kursu w Ustroniu?

- Tak. Rozpoczęcie kolejnej edycji zaplanowaliśmy w lutym 2013 r.

2013-01-07 09:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Więźniom głosić wolność

Niedziela małopolska 28/2016, str. 6

[ TEMATY ]

kurs Alfa

Wadowice

Archiwum autorki

Ekipa ewangelizatorów w mieście św. Jana Pawła II Kraków 2016

Zamknięci, zapomniani, przez wielu już osądzeni. W polskich więzieniach i aresztach przebywa obecnie prawie 72 tys. osób. Kurs Alpha w Zakładzie Karnym w Wadowicach trwał 15 tygodni. W spotkaniach uczestniczyło 35 osadzonych. Chętnych było dużo więcej

Pozbawionym wolności w rozumieniu prawa, wolność w Jezusie Chrystusie poszli głosić członkowie ekipy wywodzący się z kursów Alpha prowadzonych we Franciszkańskim Domu Rekolekcyjnym przy sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie oraz katolickiej wspólnoty ewangelizacyjnej „Galilea”.

Kto?

Na co dzień ludzie mający swoje obowiązki i pracę tak, jak na przykład Anna i Grzegorz Chwierutowie, którzy przed kursem modlili się o... wolne soboty dla Grzegorza (w te dni odbywały się spotkania). – Wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach – mówi Grzegorz i przekonuje: – Każdy z nas potrzebuje szacunku, miłości i bezinteresowności. Poszliśmy tam po to, aby dać świadectwo o tym, jak nas Bóg uzdrowił.

S. Monika Siarka, nazaretanka, katechetka w szkole średniej, przyznaje, że gdy dowiedziała się o inicjatywie, od razu zapragnęła w niej uczestniczyć. Po spotkaniach mówi: – To, co mnie najbardziej dotknęło w więzieniu, to ogromna życzliwość i otwartość więźniów. Doświadczyłam osobiście, że Jezus tam na mnie czekał, już tam był… Po prostu widziałam Go w tych skazanych. Mogłam zobaczyć cuda przemiany tych ludzi, a oni sami też to potwierdzali. Zaczęło do mnie docierać, że to po ludzku jest niemożliwe, że to potęga modlitwy.

Dla kogo?

Po jednym ze spotkań podszedł do mnie Krzysztof, w więzieniu od ponad 20 lat – mówi Stanisław Cinal, koordynator krajowy Alpha w więzieniu, w Wadowicach koordynator kursu. – I opowiada: „Miałem wcześniej wyjść. Nie udało się, spędzę w więzieniu jeszcze kilka lat. Jednak teraz, z perspektywy tego, co się wydarzyło, cieszę się i dziękuję Bogu za to, że właśnie tak się stało. Mogłem trafić na kurs Alpha i usłyszeć o Bogu, o tym, że jestem dla Niego naprawdę ważny. Podczas modlitwy oddania życia Jezusowi, a potem modlitwy o Ducha Świętego czułem, że dzieje się ze mną coś niezwykłego. Moje życie się zmienia. Jeszcze kilka tygodni temu myślałem o ostrym rewanżu na człowieku, który mnie skrzywdził, a teraz się za niego modlę...”.

Dorota Polak z „Galilei” opowiada: – Widziałam na własne oczy, jak Jezus przemieniał Henia, który na początku przyszedł tylko na ciasto. – Był bardzo nerwowy. Na trzecim spotkaniu Jezus wlał pokój w jego serce, zmianę dostrzegła nawet jego narzeczona. Zaczął pracować.

Adam pisze: „Do 16. roku życia żyłem jak normalne dziecko, nastolatek, do chwili kiedy zginął mój tata, a w rok później mój brat bliźniak. To wówczas odsunąłem się od Boga, winiłem Go za to, że zabrał bliskie mojemu sercu osoby i zacząłem żyć według swojego uznania. (…) wylądowałem trzykrotnie w zakładzie karnym, moje życie pełne było grzeszności i złych uczynków. Gdy pewnego dnia na mojej drodze stanęli ludzie natchnieni Duchem Świętym z kursu Alpha, to z ich ust usłyszałem słowa, które ruszyły mnie w głębi duszy. (…) Zacząłem rozważać swoją przeszłość i doszedłem do wniosku, że mimo tego, że odwróciłem się od Boga, to Bóg nie odwrócił się ode mnie (…) Na nowo staję się katolikiem (…) jestem spragniony wiedzy o Bogu i o tych, którzy doświadczyli Jego bliskości. Wiem, że nawrócenie trwa przez całe życie i nie mam zamiaru z tej drogi zejść...”.

Po co?

„Troska Jezusa o głodnych, spragnionych, bezdomnych i więźniów miała wyrazić istotę miłosierdzia Ojca, stając się nakazem moralnym dla całego społeczeństwa, które pragnie mieć warunki konieczne do lepszego współżycia społecznego” – powiedział Ojciec Święty Franciszek w meksykańskim więzieniu w Ciudad Juárez w lutym br. Biuro Alpha Polska informuje m.in. o przepełnionych więzieniach, braku nadziei wśród wielu osadzonych i długim czasie oczekiwania na wyroki. Historie uczestników Alpha wskazują, że poznanie Ewangelii i osobista relacja z Jezusem mogą trwale zmienić życie, dać nadzieję oraz umożliwić powrót do społeczeństwa. Nie oznacza to umniejszania działania wymiaru sprawiedliwości, ale stworzenie ludziom warunków i możliwości do podjęcia decyzji o zmianie życia. – Nie możemy spychać odpowiedzialności za więźniów tylko na księży czy państwo. Więzień, który pewnego dnia wyjdzie na wolność, będzie żył wśród nas, świeckich – mówi Stanisław Cinal. Alpha Polska zachęca do prowadzenia kursów w więzieniach; dostarcza materiały i szkoli ekipy (kontakt: wiezienia@alphapolska.org).

W więzieniu kurs Alpha odbył się po raz pierwszy w Anglii w 1995 r. Jako narzędzie ewangelizacyjne został zainicjowany w Kościele anglikańskim, ale przyjął się także w Kościele katolickim.

CZYTAJ DALEJ

Duda: dochodzą do mnie informacje, że będą ataki na moją rodzinę - proszę o wsparcie

2020-07-04 12:52

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

duda

PAP

Jestem bezpardonowo atakowany i dochodzą do mnie informacje, że będą ataki na moją rodzinę. Proszę o wsparcie. Te wybory trzeba wygrać wbrew czarnej kampanii, tym brudom, które próbuje się wmawiać polskiemu społeczeństwu i uruchamiać - mówił w sobotę prezydent Andrzej Duda.

Podczas spotkania z mieszkańcami Wałbrzycha prezydent Duda powiedział, że jest od pewnego czasu "bezpardonowo atakowany". "Dochodzą też do mnie informacje, że będą ataki na moją rodzinę. Proszę państwa o wsparcie, dlatego że te wybory trzeba wygrać, wbrew tej czarnej kampanii, wbrew tym brudom, które próbuje się wmawiać polskiemu społeczeństwu i uruchamiać" - powiedział.

Duda zapewniał, że pełni funkcję prezydenta Rzeczypospolitej "odpowiedzialnie" dla polskiej rodziny, dla rozwoju państwa, i po to, "by strzec naszych wartości i naszej godności".

"Pełnię tę funkcję by Polska stawała się bezpieczna, (...) sprawiedliwa, by były przestrzegane tutaj podstawowe prawa, by były przestrzegane także podstawowe prawa demokracji, a do tych praw należą rządy większości. Do prawa demokratycznego należą rządy większości" - podkreślił.

Gwarantował, że będzie strzegł "wszystkich dotychczas uruchomionych i stworzonych programów" społecznych, a także wartości i godności. Zapewniał, że będzie "umacniał sojusze, w których jesteśmy" oraz "naszą pozycję w Unii Europejskiej, jako państwa stowarzyszonego, ale narodowego, które ma swoją godność i swoją historię, z której jest dumne". "Jesteśmy państwem, gdzie społeczeństwo dokładnie rozumie, że jest częścią Europy chrześcijańskiej od ponad 1050 lat, mamy w związku z tym swoją tradycję mamy swoją godność i mamy, także i dla Europy, swoje wielkie zasługi" - dodał.

Prezydent zapewnił, że zawsze będzie "oddawał cześć polskim bohaterom, bohaterom naszej wolności, niepodległości i suwerenności".

"Zależy mi na Polsce, w której zwycięża uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Zależy mi na Polsce, która chroni słabszych i nie musi bać się silnych, zależy mi na Polsce, w której będziemy rozwijali właśnie sprawiedliwie nasze państwo, (...) umacniając prawa rodziny, ale także pod względem gospodarczym" - zapewniał Duda. (PAP)

Autorzy: Mieczysław Rudy, Piotr Doczekalski

rud/ ipa/ pdo/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Zawierzyli swe życie Maryi

2020-07-04 20:01

Marzena Cyfert

Podczas uroczystej Eucharystii w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu

Niezwykła uroczystość miała miejsce w Brzegu w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. 4 lipca grupa parafian wraz ze swym proboszczem ks. Marcinem Czerepakiem dokonała uroczystego aktu ofiarowania się Jezusowi przez Maryję na podstawie „Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.


Akt ofiarowania poprzedziły 33-dniowe rekolekcje, które rozpoczęły się w parafii 31 maja. Zorganizował je ksiądz proboszcz razem ze Wspólnotą Duchowych Niewolników Maryi „Ad Iesum per Mariam”.

Fotorelacja z uroczystości: 

 


Legalne niewolnictwo

Rekolekcje odbywają się według autorskiego programu pt. „Jedynemu Bogu przez Niepokalaną Maryję” opartego na wskazaniach św. Ludwika Marii de Montforta wyłożonych w „Traktacie…” oraz na wezwaniu Matki Bożej z Fatimy do modlitwy, ofiary i pokuty. Do zawierzenia może przystąpić każdy, niezależnie czy jest osobą świecką, konsekrowaną, czy też kapłanem. Istotne jest głębokie przygotowanie.

W ramach każdej edycji wspólnota zaprasza uczestników na 6 wspólnych spotkań, 2 nabożeństwa pokutne, przygotowanie do spowiedzi generalnej oraz uroczystą Mszę św. z Aktem Ofiarowania.

Misją WDNM jest propagowanie duchowej i apostolskiej drogi niewolnictwa maryjnego. Wspólnota realizuje ją m.in. przez przygotowywanie i towarzyszenie wiernym, którzy zostali zaproszeni na tę drogę przez Matkę Najświętszą i zaangażowanie w przygotowywanie oraz prowadzenie grup dorosłych i młodzieży do całkowitego oddania się Maryi w macierzyńską niewolę miłości. Wspólnota podejmuje swoją posługę na zaproszenia kierowane przez kapłanów, bądź to prowadząc przygotowania, bądź pomagając kapłanowi. Członkowie wspólnoty służą swoim doświadczeniem, animacją nabożeństw rekolekcyjnych, posługą muzyczną oraz świadectwem życia oddanego Maryi.

Uroczysta Eucharystia

Przed Eucharystią w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu prowadzący przygotowanie Anna i Zbigniew Kozikowscy dokonali wprowadzenia do mającego nastąpić Aktu Ofiarowania. – Kiedy będziecie wypowiadać słowa zawierzenia, przejdzie między Wami Maryja. Zasieje w waszych sercach ziarenka, z których wyrosną owoce miłości. Aby to nastąpiło trzeba było swoje serce przygotować, tak jak przygotowuje się rolę – właśnie przez 33-dniowe rekolekcje, nabożeństwo pokutne, spowiedź generalną. W akcie oddania staniemy wszyscy razem, nawet jeśli nasz współmałżonek czy współmałżonka są przeciwni, musimy o nich pamiętać i modlić się za nich. To, co kiedyś tak bardzo mocno mnie uderzyło, to stwierdzenie, że dusza poświęcona Maryi jest stracona dla szatana i tym samym wyciąga kolec z Serca Maryi – mówiła Anna Kozikowska.

Zachęciła następnie do modlitwy za wszystkich swoich bliźnich. – Jeśli modlimy się za męża, to módlmy się za wszystkich mężów. Jeśli modlimy się za żonę, módlmy się za wszystkie żony. Módlmy się za kapłanów. Kapłani potrzebują naszej modlitwy a my tak bardzo potrzebujemy kapłanów. A Kościół jest dzisiaj tak mocno zraniony. Módlmy się i ofiarowujmy nasze posty i cierpienia. Dzisiaj jest taki dzień, w którym powinniśmy złożyć Bogu daninę. Nie musi to być danina finansowa, może być duchowa. Maryja nam pokaże, gdzie i w jaki sposób. A dziś świętujmy to, co się już dokonało i to, co Bóg dla nas jeszcze przygotował – mówiła Anna Kozikowska.

Eucharystię rozpoczęła procesja, w której parafianie szli z białymi różami i składali je przed ołtarzem, przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Swoją różę złożył również ksiądz proboszcz, który przewodniczył Mszy św. Jak powiedział w homilii: – Jesteśmy uczestnikami i świadkami wyjątkowego nabożeństwa, które kończy 33-dniowe rekolekcje i 24-godzinne nabożeństwo pokutne. Każdy z nas jest tutaj z potrzeby serca. To, że zdecydowaliśmy się tutaj być, znaczy, że chcemy zrobić krok do przodu, chcemy głębszej więzi z Bogiem. Jest to więź z Ojcem, więź z Odkupicielem, który dotknął naszej rzeczywistości.

Następnie ksiądz proboszcz nawiązał do czytań i do historii Izraela, który nie zawsze był wierny Bogu. – Ale Bóg nie zapomniał o Izraelu. Nawet wówczas, gdy prorok Eliasz prosił Go o śmierć. I przez słowo Boga otrzymał nadzieję. Jakże to aktualne w sytuacji wiszącego nad nami lęku związanego z epidemią. Historia Izraela pokazuje nam Boga, który mówi, że przyjdzie czas na odbudowę wszystkiego – mówił ksiądz proboszcz. Następnie zauważył, że Jezus nam mówi, że czas Jego obecności z nami to czas wesela. Gdy Go dotykamy, przyjmujemy do serc, jesteśmy na weselu. – Pewnie przyjdzie choroba, cierpienie, krzyż. Tak też było w życiu Świętej Rodziny. Maryja z Józefem zmagali się z cierpieniem aż po śmierć i krzyż. Jeśli popatrzymy na życiorysy świętych, to też widzimy, że ich droga życia nie była łatwa. Ale z nami od dzisiaj jest Maryja, nie jesteśmy sami – zakończył ks. Marcin Czerepak.

Parafianie uroczyście odczytali Akt Ofiarowania, własnoręcznie napisany i podpisany, po czym każdy osobiście złożył go w ręce księdza proboszcza. Na zakończenie Eucharystii ksiądz proboszcz poświęcił łańcuszki niewolnika Maryi, które otrzymali wierni i udzielił uroczystego błogosławieństwa relikwiami I stopnia św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.

Źródła

W „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika M. Grignion de Montforta czytamy: „Bóg pragnie, by Jego Najświętsza Matka była obecnie więcej znana, bardziej kochana i czczona bardziej niż kiedykolwiek. Bez wątpienia nastąpi to, gdy wybrani rozpoczną za łaską Ducha Świętego tę wewnętrzną i doskonałą praktykę; którą im zaraz przedstawię. Wtedy ujrzą, o ile wiara na to pozwala, tę piękną Gwiazdę Morza, by pod Jej kierunkiem mimo burz i rozbojów morskich dopłynąć szczęśliwie do portu. Wtedy poznają wspaniałość tej Królowej i poświęcą się całkowicie Jej służbie jako poddani i niewolnicy z miłości. Doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych i kochać Ją będą czule jako ukochane dzieci. Poznają miłosierdzie, którego Maryja jest pełna; poznają, jak bardzo potrzebują Jej pomocy i będą we wszystkim uciekać się do Niej, jako do swojej ukochanej Orędowniczki i Pośredniczki u Jezusa Chrystusa. Zrozumieją, że Maryja jest najpewniejszym, najkrótszym i najdoskonalszym środkiem, by dojść do Jezusa Chrystusa, i oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń, by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa.”

Słowa te potwierdziła sama Matka Boża podczas drugiego objawienia w Fatimie, 13 czerwca 1917:

„Pan Jezus pragnie się tobą posłużyć, abym była bardziej znana i kochana. Pragnie ustanowić na świecie kult mojego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo obiecuje zbawienie. Te dusze będą przez Boga kochane, jak kwiaty przeze mnie postawione dla ozdoby Jego tronu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję