Reklama

Sposób na szczęśliwą rodzinę

2013-01-07 09:56

Z Elżbietą Dziubaty rozmawia Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 1/2013, str. 5

Bożena Sztajner

PIOTR LORENC: - Czy dużo małżeństw jest zainteresowanych adopcją?

ELŻBIETA DZIUBATY: - Jest bardzo dużo małżeństw, które nie mogą mieć dzieci i one są głównie tymi, które chcą przysposobić dziecko i zgłaszają się do naszego ośrodka. Są też tacy, którzy posiadając naturalne potomstwo, chcą jeszcze otworzyć swój dom dla dziecka osieroconego. Ci wywołują niekiedy w otoczeniu zdziwieni, a tamtym oferuje się coraz to nowsze metody leczenia niepłodności, które często nie prowadzą do leczenia, metody uwłaczające godności człowieka, jak inseminacja czy in vitro. Jednocześnie wiele kobiet dokonuje aborcji, zgadzając się na śmierć poczętego w nich dziecka i okalecza siebie fizycznie, psychicznie i duchowo. My jednak, jako katolicki ośrodek adopcyjny, jasno stawiamy sprawę - proponujemy adopcje zamiast aborcji, poczęcie naturalne zamiast in vitro, rodzinę zamiast placówkę.

- Jak wygląda procedura adopcyjna?

- Procedura adopcyjna obejmuje diagnostykę pedagogiczno-psychologiczną, szkolenie kandydatów i udzielanie kwalifikacji na rodzinę adopcyjną. Dobór rodziny przysposabiającej właściwej ze względu na potrzeby dziecka odbywa się w oparciu o obowiązujące przepisy: Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej i rozporządzeń Ministra Polityki Społecznej. DOA dokonując doboru rodziny do dziecka zgłoszonego do przysposobienia (a nie odwrotnie) kieruje się zasadą, iż przysposobienie może nastąpić jedynie dla dobra dziecka przysposabianego.

- Czyli małżeństwa muszą spełniać odpowiednie kryteria?

- To naturalne, że osoby, małżeństwa zgłaszające się do naszego ośrodka, podobnie jak w innych katolickich ośrodkach adopcyjnych, muszą spełniać odpowiednie kryteria. Są to: dojrzałość decyzji o przysposobieniu obojga małżonków; małżeństwo sakramentalne trwające nie mniej niż 5 lat; dobry stan zdrowia fizycznego i psychicznego kandydatów; różnica wieku między starszym z małżonków a adoptowanym dzieckiem nie większa niż 40 lat; niekaralność; warunki materialne i mieszkaniowe umożliwiające wychowywanie dziecka; uczestnictwo obojga małżonków w całym toku kwalifikacji. W indywidualnych przypadkach rozpatrujemy kandydatury samotnych kobiet. Procedura kwalifikacyjna rozpoczyna się od spotkania informacyjnego na rodziców adopcyjnych, którego celem jest udzielenie kandydatom podstawowych informacji na temat adopcji oraz uzyskanie możliwie obszernych informacji o samych kandydatach. Małżonkowie mogą zadeklarować, w jakim wieku chcieliby przysposobić dziecko. Po rozmowie wstępnej i złożeniu dokumentów, kandydaci uczestniczą w rozmowach z psychologiem i pedagogiem, których celem jest zdiagnozowanie ich osobowości i relacji małżeńskich. Kolejnym etapem jest wizyta w miejscu zamieszkania kandydatów, a następnie właściwe szkolenie w formie warsztatów, obejmujące bloki dla rodzin. W naszym ośrodku kandydatów przygotowuje się wg programu szkoleniowego „Dziecko czeka”.

- Na czym polega ten program?

- Powstał on z inicjatywy nieformalnego Ogólnopolskiego Porozumienia Katolickich Ośrodków Adopcyjno-Opiekuńczych. Ośrodki z Łodzi, Wrocławia, Poznania i Opola opracowały poszczególne bloki tematyczne, a Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjnego w Łodzi zebrał materiał, uzupełnił i opracował całość programu szkolenia. W ramach programu kandydaci do adopcji poznają elementy prawa rodzinnego, zdobywają podstawową wiedzę o uzależnieniach i ich wpływie na dziecko, wiedzę nt. przemocy w rodzinie, przekazywane są wybrane elementy pedagogiki, psychologii rozwojowej i wychowawczej oraz zasady organizacji opieki nad dzieckiem. Program jest realizowany przez 2 prowadzących. Najczęściej stosowane metody pracy z kandydatami to: praca w parach, praca indywidualna, praca w małych grupach, wykład, dyskusja, psychodrama, praca z tekstem, prezentacja (np. film).
W jednym cyklu szkolenia uczestniczy 7-8 par małżeńskich. Spotkania odbywają się co tydzień na terenie ośrodka. Każde spotkanie poświęcone jest innemu tematowi. Po szkoleniu komisja kwalifikacyjna udziela kandydatom kwalifikacji, bądź, w uzasadnionych przypadkach odmawia im takiej kwalifikacji. Procedura adopcyjna kończy się sporządzeniem opinii psychologicznej, wywiadu środowiskowego i zaświadczenia kwalifikacyjnego na użytek Sądu Rodzinnego. Otrzymanie kwalifikacji na rodziców adopcyjnych umożliwia kandydatom do przysposobienia kontakt z dzieckiem zakwalifikowanym do przysposobienia. Dziecko zakwalifikowane do przysposobienia to takie, które ma uregulowaną pod względem prawnym sytuacje rodziną, tzn. jego rodzice nie żyją, są pozbawieni władzy rodzicielskiej lub sami wyrazili zgodę przed sądem na przysposobienie ich dziecka bez wskazania kandydatów. Dzieci do adopcji zgłaszają placówki opiekuńcze, domy dziecka czy też rodziny zastępcze.

- Czy dziecko jest także przygotowywane do adopcji?

- Kolejny etap pracy ośrodka to kwalifikacja dziecka do rodziny. Przyszłym rodzicom w pierwszej kolejności przekazuje się wszystkie informacje o dziecku, które zawarte są w tzw. karcie zgłoszenia dziecka do przysposobienia, przygotowanej przez placówkę, w której dziecko przebywa. Kandydaci po zapoznaniu się z kartą dziecka udają się na spotkanie z dzieckiem. W spotkaniu najczęściej uczestniczą: dyrektor, psycholog, opiekun prawny z placówki, w której dziecko przebywa oraz pracownik ośrodka adopcyjnego. Celem takiego spotkania jest wzajemne poznanie się i nawiązanie więzi emocjonalnej. W sytuacji, kiedy to nastąpi, a kandydaci chcą przysposobić to dziecko, składane są odpowiednie dokumenty do Sądu Rodzinnego. W rozprawie adopcyjnej uczestniczą kandydaci i opiekun prawny dziecka. Po uprawomocnieniu postanowienia o adopcji kandydaci stają się rodzicami dziecka, co potwierdzone jest wydaniem prze USC nowego aktu urodzenia dziecka.

- Liczby chyba najlepiej oddają ogrom pracy, jaki wkładacie państwo w pracę w DOA?

- Ośrodek rozpoczął swoje działania w 2008 r. i już w tym roku zgłosiło się do nas 76 małżeństw, które chciały adoptować dziecko. Udało się uszczęśliwić w tym roku 15 małżeństw, a 17 dzieci znalazło dom rodzinny. W 2009 r. zgłosiło się 105 małżeństw; w sumie zaadoptowanych zostało 37 dzieci, w tym 5 rodzeństw. W 2010 r. mieliśmy 80 małżeństw i 34 adopcje - łącznie 41 dzieci (7 rodzeństw). W 2011 r. - kolejnych 47 dzieci znalazło nowych rodziców. A w 2012 r. aż 53 dzieci (9 rodzeństw).

Tagi:
rodzina adopcja dziecko

NSA: dziecko w akcie urodzenia nie może mieć wpisanych rodziców tej samej płci

2019-12-02 17:48

NSA, wpolityce, lk / Warszawa (KAI)

Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę stwierdzającą, że nie jest możliwe wpisanie w akcie urodzenia dzieci zamiast ojca rodzica, który nie jest mężczyzną. Transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku przypisania rodzicielstwa dwóm kobietom lub dwóm mężczyznom, jest to bowiem związek nieznany w polskim prawie, a więc z nim sprzeczny - orzekł NSA.

fotohansel/pl.fotolia.ocom

Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił jednocześnie w uzasadnieniu tej uchwały, że nie można uzależniać otrzymania polskiego obywatelstwa przez dziecko urodzone za granicą od uprzedniej czynności wpisania (transkrypcji) zagranicznego aktu urodzenia do polskich akt stanu cywilnego.

Sprawa rozpatrywana na wokandzie NSA pojawiła się w związku z rozpatrywaną przez NSA kilka miesięcy temu skargą kasacyjną kobiety, której kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Piasecznie odmówił wpisania (transkrypcji) do polskich ksiąg aktu urodzenia jej syna, który przyszedł na świat w Londynie w 2015 r.

W akcie urodzenia jako rodzice wpisane były dwie kobiety. Odmowę USC podtrzymał wojewoda mazowiecki, a skargę na taką odmowę w październiku 2016 r. oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

NSA wyjaśniał w komunikacie przed rozprawą, że pojawiła się konieczność rozstrzygnięcia "poważnych wątpliwości interpretacyjnych związanych z dopuszczalnością, na gruncie krajowego porządku prawnego, transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym to akcie, jako rodzice, zostały wpisane osoby tej samej płci".

Podstawą prawną były przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego w powiązaniu z zapisami Prawa prywatnego międzynarodowego.

NSA orzekł, że te przepisy w takim przypadku nie dopuszczają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka. Zdaniem Sądu, transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku, gdy jako rodzice w zagranicznym dokumencie widnieją dwie kobiety lub dwaj mężczyźni. Taki zapis jest bowiem sprzeczny z obowiązującym w Polsce systemem prawnym w Polsce. Ww praktyce taki związek jest formalnie polskiemu prawu nieznany.

- Polskie ustawodawstwo nie zna innej kategorii rodzica - powiedział w uzasadnieniu poniedziałkowej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego sędzia Jacek Chlebny.

Dodał, że polski ustawodawca nie przewidział możliwości wpisania do polskiego aktu stanu cywilnego jako ojca osoby płci żeńskiej, a przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego jako ojca zawsze wskazują mężczyznę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela radości

Damian Kwiatkowski

BOŻENA SZTAJNER

Gaudete – to łacińska nazwa trzeciej niedzieli Adwentu, pochodząca od pierwszego słowa antyfony rozpoczynającej tego dnia Liturgię Eucharystyczną. Słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika „gaudere” i jest wezwaniem do radości: Radujcie się ! Jej przyczyną ma być odnowienie świadomości, że Bóg jest blisko nas, że jest z nami, że stał się naszym bratem. Tego dnia w liturgii używa się szat koloru różowego (stosuje się je jeszcze tylko w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. niedzielę laetare). Papież Paweł VI w 1975 r. w adhortacji apostolskiej „Gaudete in Domino” (O radości chrześcijańskiej) pisał: „Należy rozwijać w sobie umiejętność radowania, cieszenia się, korzystania z wielorakich radości ludzkich, jakich Bóg Stwórca użycza nam na tę doczesną pielgrzymkę”. Jeszcze bardziej będziemy się radować, gdy odkryjemy prawdę o tym, że Chrystus wciąż do nas przychodzi. Wtedy przepełni nas radość płynąca ze świadomości, że stoi On także u podwoi naszego serca i kołacze. Otwórzmy na oścież drzwi Chrystusowi. Najważniejsze rozgrywa się przecież w głębinach naszego serca. Może ono stać się Betlejem, gdzie zamieszka Emmanuel – Bóg z nami. Znajdźmy w tę niedzielę chwilę czasu, by Go ugościć. Papież Jan XXIII powiedział, że do Nieba nie wpuszczają ponuraków, tylko ludzi, którzy umieją się cieszyć. Oby nie okazało się, że nie nadajemy się do Nieba, ponieważ nie umiemy się cieszyć, bo zapomnieliśmy, jak to się robi. Usłyszmy więc to dzisiejsze wezwanie Kościoła: Bądź radosny! Nie zamykaj się w samotności i smutku. Jezus jest z Tobą!

Adwent przygodnie napotkanemu katolikowi niejednokrotnie kojarzy się tylko i wyłącznie z okresem przed Bożym Narodzeniem, jako czas przygotowania do świąt. Niekiedy też, niestety, bywa on postrzegany jako okres swoistej pokuty i postu, co jest jak najbardziej błędnym przeświadczeniem.
Ogólnie możemy powiedzieć, że Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania na pojawienie się Jezusa Syna Bożego. Obecnie przeżywamy jego trzecią niedzielę, w której manifestujemy naszą radość z bliskości Pana. Już bowiem w pierwszej antyfonie mszalnej Kościół dziś ogłasza: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n). Po łacinie zawołanie to zaczyna się słowami: „Gaudete in Domino”. Dlatego często obecną niedzielę nazywamy „niedzielą gaudete”, czyli po prostu „niedzielą radości”.
Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień. Otóż, jest to właśnie kolor różowy. W całym roku liturgicznym stosuje się go tylko dwa razy (poza niedzielą gaudete, używa się go w tzw. niedzielę laetare, którą jest czwarta niedziela Wielkiego Postu).
W Adwencie szaty liturgiczne mają zazwyczaj kolor fioletowy, który w jasnym świetle wydaje się przybierać barwę różową. Dobór koloru wynika z jego skojarzenia z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Przychodzący Zbawiciel jest bowiem dla nas Światłością, podobnie jak wschodzące Słońce. Właśnie tego typu porównanie odnajdujemy np. w tzw. Pieśni Zachariasza: „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78n).
Wspólnota kościelna rozumie znaczenie wyjątkowego charakteru Adwentu jako czasu przygotowania do przyjęcia prawdy o Wcieleniu Boga. Dlatego też umieszcza ona adwentowe niedziele wysoko w tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych. Oznacza to, że nie wolno nam zrezygnować z celebrowania „niedzieli gaudete” na rzecz np. parafialnych uroczystości odpustowych. Radość płynąca ze zbliżających się świąt nie wynika z emocjonalnych uniesień, lecz bierze się z autentycznych religijnych przeżyć. Sam Adwent zaś ukazuje nam prawdziwą radość bycia chrześcijaninem, który oczekuje pojawienia się swojego jedynego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: szczyt na temat handlu ludźmi

2019-12-14 16:38

Krzysztof Ołdakowski SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Watykanie trwa szczyt na temat handlu ludźmi, który zgromadził sędziów i prokuratorów - kobiety z Afryki zorganizowany przez Papieską Akademię Nauk. Proceder ten jest bardzo rozpowszechniony na Czarnym Lądzie. Chociaż ma on wiele przyczyn, na czoło wysuwa się bieda. Problem najczęściej dotyczy wykorzystywania seksualnego kobiet.

PublicDomainPictures/pixabay.com

Postulat całkowitego wyeliminowania handlu ludźmi znalazł się w Agendzie ONZ 2030. Postuluje ona użycie bezpośrednich i skutecznych środków, aby wyeliminować przymusową pracę, położyć kres współczesnemu niewolnictwu i handlowi ludźmi oraz wprowadzić zakaz i powstrzymać wykorzystywanie młodocianych do najcięższych zajęć, włączając w to rekrutację oraz zaangażowanie dzieci żołnierzy. Wśród poruszanych na szczycie kwestii znajduje się również problem handlu organami.

„Ilość przeszczepów organów na świecie jest bardzo mała. Mniej niż 200 tys. rocznie. Ale zapotrzebowanie stale rośnie. Osoba wpadająca w rozpacz, balansując na granicy życia i śmierci, kiedy posiada wystarczająco dużo pieniędzy, aby zorganizować sobie przeszczep w sposób nielegalny, wykorzystuje ten mechanizm – stwierdziła Gabriella Marino z Papieskiej Akademii Nauk. - Ten obrót organami odbywa się przy udziale skorumpowanych lekarzy. Organ zdobywa się zwykle u osoby, która dotknięta jest skrajną biedą i myśląc, że nie ma innej możliwości proponuje sprzedaż. Oczywiście lekarze sami z siebie posiadają kodeks etyczny, który reguluje te sprawy. Jednak bez interwencji państwa na różnych poziomach nie da się rozwiązać problemu. Rzeczą podstawową pozostaje jednak poinformowanie i zrozumienie jak dochodzi do tego przestępstwa. Tę plagę papież Franciszek określił jako zbrodnię przeciwko ludzkości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem