Reklama

Edukacyjny efekt dodatni

2013-01-15 07:22

Ks. Józef Krukowski
Niedziela Ogólnopolska 3/2013, str. 18-19

BOŻENA SZTAJNER

Pan Adam Kalbarczyk w liście „Religia w szkole - edukacyjna wartość ujemna”, opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” z 2 stycznia 2013 r., usiłuje podważyć konstytucyjne podstawy nauczania religii w szkołach publicznych w Polsce i stawia błędną tezę o „ujemnych korzyściach wychowawczych” nauczania religii. Na marginesie tego listu ośmielam się stwierdzić, że opinia ta nie ma obiektywnych podstaw w obowiązującej Konstytucji RP i jest przejawem ignorowania prawdziwych efektów wychowawczych nauczania religii w szkole.

Religia w szkołach europejskich

Na wstępie należy zauważyć, że religia jako przedmiot edukacji szkolnej jest bardzo ważnym osiągnięciem europejskiej kultury prawnej w dziedzinie poszanowania i ochrony praw człowieka i obywatela do wolności sumienia i religii w życiu prywatnym i publicznym. Prawie wszystkie państwa Unii Europejskiej (z wyjątkiem skrajnie liberalnej Francji i naśladującej ją Słowenii) gwarantują nauczanie religii w szkołach publicznych, jako przedmiotu obligatoryjnego (Niemcy) bądź fakultatywnego (m.in. Polska). Fakultatywność w tym kontekście oznacza, że państwo zapewnia nauczanie religii w szkole dla tych uczniów, których rodzice, bądź sami uczniowie po osiągnięciu dojrzałości, wyrażą wobec władz szkolnych takie życzenie. Nie jest to przywilej ze strony państwa dla Kościoła, ale przejaw zasady współdziałania między państwem i związkami wyznaniowymi w ramach edukacji szkolnej. Demokratyczne państwa europejskie respektują podstawowe prawa człowieka i obywatela do wolności sumienia i religii, pojmowane łącznie z prawem należnym każdemu do edukacji, a w szczególności prawa rodziców do religijnego i moralnego wychowania dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami religijnymi i zasadami moralnymi. Program nauczania religii w szkole obejmuje bowiem nie tylko przekazywanie prawd wiary, ale również zasad postępowania, uwrażliwia sumienia uczniów na poszanowanie podstawowych wartości zakorzenionych w dziedzictwie kulturowym narodu. Nauczania religii nie należy utożsamiać z nauczaniem o religiach, które nie spełnia funkcji wychowawczej.

Konkordatowe gwarancje

Powrót religii do szkół publicznych - usuniętej przez władze komunistyczne - nastąpił w 1990 r. w drodze porozumienia Rządu z Konferencją Episkopatu Polski i przedstawicielami innych Kościołów w celu zapewnienia młodemu pokoleniu wychowania w duchu wartości zakorzenionych w kulturze narodowej. O powrocie religii do polskich szkół zadecydowała nie tylko troska władzy kościelnej o przekazywanie prawd wiary, ale także troska władzy państwowej o wychowanie młodych Polaków na wartościowych obywateli.

Reklama

Gwarancje nauczania religii w szkołach publicznych w sposób generalny są wpisane do Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. (art. 53 ust. 3 i 4), a uszczegółowione w aktach normatywnych niższego rzędu, jakimi są: wielostronne umowy międzynarodowe, Konkordat z 28 lipca 1993 r. (art.12), ustawy zwykłe, w szczególności: ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty, ustawa o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego z 14 kwietnia 1989 r. i ustawy dotyczące stosunku państwa do innych związków wyznaniowych, oraz rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobów nauczania religii w szkołach publicznych. Natomiast nie spełnia wymogów ustalonych w konkordacie i w ustawie o systemie oświaty rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej obowiązujące od 1 września ub.r., wydane - bez porozumienia z władzami kościelnymi - w celu wprowadzenia utrudnień w realizacji gwarancji nauczania religii w szkołach.

Całkowicie bezpodstawne jest twierdzenie pana Kalbarczyka, że nauczanie religii w szkołach nie ma pewnych podstaw w Konstytucji RP. Gwarancje nauczania religii w szkołach publicznych są bowiem zawarte w art. 25, który należy stosować łącznie z art. 53 Konstytucji RP z 1997 r.

Art. 25 ust. 2 Konstytucji stanowi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Błąd pana Kalbarczyka polega na tym, że choć uwzględnił pierwszą część powyższego postanowienia, tzn. zasadę bezstronności władz publicznych, to pominął jego część drugą, tzn. gwarancję zapewnienia przez władze publiczne swobody wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych w życiu publicznym. Zasada bezstronności władzy publicznej w odniesieniu do władz szkolnych, w szczególności dyrektorów szkół publicznych i szkół prywatnych z uprawnieniami szkół publicznych, oznacza, że są oni niekompetentni do rozstrzygania wątpliwości co do prawdziwości religii bądź światopoglądu czy filozofii. Są natomiast uprawnieni i zobowiązani do zapewnienia religii miejsca w programie lekcyjnym na równi z innymi przedmiotami zgodnie z życzeniem rodziców lub samych uczniów po osiągnięciu przez nich pełnoletności. Usunięcie religii z programu lekcyjnego w szkole przez Ministra Edukacji Narodowej jest sprzeczne z Konstytucją.

Postanowienie art. 25 ust. 2 należy stosować łącznie z art. 53 ust. 3, który stanowi: „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust.1 stosuje się odpowiednio”. Przepis ten stanowi, że: „Religia Kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób” (ust. 4).

Odpowiedzialność rodziców

Godna szczególnej uwagi jest klauzula konstytucyjna, zobowiązująca rodziców do uwzględnienia stopnia dojrzałości dziecka, a także poszanowania wolności jego sumienia i wyznania. Ustalenie kryteriów oceny dojrzałości dziecka znajdujemy w innych aktach normatywnych. W tej kwestii należy uwzględnić art.14 ust. 2 Konwencji o Prawach Dziecka, który stanowi, że państwo „będzie respektować prawa i obowiązki rodziców (...) do ukierunkowania dziecka w korzystaniu z jego prawa do wolności religii w sposób zgodny z rozwijającymi się zdolnościami dziecka”. Oznacza to, że uprawnienie rodziców, będące równocześnie ich obowiązkiem, obejmuje ukierunkowanie dziecka do korzystania z nauczania religii stosownie do stopnia jego dojrzałości. Należy uwzględnić także art. 95 par. 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który zobowiązuje dziecko pozostające pod władzą rodzicielską do posłuszeństwa wobec rodziców. Wymóg uwzględnienia dojrzałości dziecka i jego przekonań koresponduje z wymogiem poszanowania godności dziecka jako osoby ludzkiej. Z tego wynika także obowiązek uwzględnienia przez rodziców innego wymogu konstytucyjnego, a mianowicie prawa dziecka do tego, aby było wysłuchane w sprawie jego przekonań religijnych. Bez poszanowania tego prawa dziecko byłoby traktowane tylko jako przedmiot, a nie podmiot wyposażony w godność osoby ludzkiej. Konstytucyjnej klauzuli, aby rodzice uwzględniali przekonania dzieci, nie należy jednak interpretować w tym sensie, że dzieci w sprawach wychowania religijnego i moralnego mają prawo do całkowicie samodzielnego decydowania o sobie. Podjęcia decyzji w tak doniosłej sprawie nie można przerzucać z rodziców na małoletnie dzieci, gdyż rodzice ponoszą odpowiedzialność za dzieci aż do osiągnięcia przez nich pełnoletności. Należy zatem przyjąć, że w razie zaistnienia konfliktu między decyzją rodziców i dziecka w sprawie jego uczestniczenia w nauczaniu religii w szkole rodzice powinni zastosować środki wychowawcze, tzn. podjąć z nim dialog. Ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty stanowi, że o pobieraniu przez uczniów nauki religii w szkole publicznej decydują rodzice, a „po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie”. Obowiązujący w Polsce system nauczania religii w szkole respektuje więc prawa rodziców i prawa uczniów.

Strasburg powiedział: Tak!

Gwarancje nauczania religii w szkołach zawarte są także w umowach międzynarodowych o zasięgu uniwersalnym i regionalnym europejskim, których Polska jest stroną. Stanowią one standardy międzynarodowe dotyczące nauczania religii w edukacji krajowej. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 r. stwierdza, że każdy człowiek ma prawo do nauki, oraz podkreśla pierwszeństwo rodziców w wyborze wykształcenia dla swoich dzieci (art. 26). Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych z 1966 r. uznaje prawo każdego człowieka do wykształcenia, które ma zmierzać do pełnego rozwoju osobowości i poczucia godności ludzkiej, a także umacniać poszanowanie podstawowych praw i wolności należnych każdemu człowiekowi. W umowie tej państwa strony uznały konieczność poszanowania prawa rodziców i opiekunów prawnych do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie ze swymi przekonaniami. Poszanowanie tego prawa ma się wyrażać przez zapewnienie rodzicom wyboru dla swoich dzieci szkół i zakładów oświatowych innych niż te założone przez władze publiczne.

Prawo rodziców do religijnego i moralnego wychowania dzieci jest zagwarantowane w europejskim systemie ochrony praw człowieka w oparciu o Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. W szczególności jest to Pierwszy Protokół Dodatkowy do tej Konwencji, w którym państwa strony zobowiązały się, że w realizacji zadań w dziedzinie nauczania i wychowania będą szanować prawa rodziców do wychowania i edukacji swoich dzieci zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi. Z postanowień tych wynika, że prawo rodziców do wychowania i nauczania swoich dzieci jest nadrzędne w stosunku do państwa. Zadaniem państwa jest nie tylko poszanowanie wyboru dokonanego przez rodziców, ale również podjęcie zadań organizacyjnych zgodnie z zasadą pomocniczości. Problemy związane z realizacją powyższych gwarancji w praktyce stały się przedmiotem orzecznictwa Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Orzecznictwo to respektuje w pełni prawo rodziców do wyboru szkół dla swoich dzieci w celu zapewnienia im wychowania zgodnie ze swymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi oraz obowiązek respektowania przez władze szkolne decyzji rodziców w sprawie pobierania przez ich dzieci nauki religii w szkołach publicznych. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w Deklaracji Podstawowych Praw i Wolności uchwalonej przez Parlament Europejski w 1989 r. (art. 16) oraz w Konkordacie między Stolicą Apostolską i Polską z 1993 r. (art. 20).

Dwie drogi poznania prawdy

Pan Kalbarczyk na uzasadnienie swej tezy o „ujemnym efekcie wychowawczym” religii w szkołach nie podaje środków dowodowych opartych na wynikach konkretnych badań socjologicznych. Opiera się na apriorycznym założeniu, że naukowe jest tylko twierdzenie empirycznie sprawdzalne. Z tego, że prawdy wiary, będące przedmiotem nauczania religii, nie są empirycznie sprawdzalne, wnioskuje on, że są „sprzeczne z prawdami nauki”, a w konsekwencji sugeruje, że nauczanie religii daje niekorzystne efekty wychowawcze. Należy jednak zauważyć, że o naukowości poznania decyduje nie tylko metoda empiryczna (indukcyjna). Temu celowi służy również metoda dedukcyjna, mająca zastosowanie w naukach humanistycznych, polegająca na poznawaniu prawdy przez wnioskowanie z pewnych założeń. Przy tym poznanie w drodze metody dedukcyjnej daje wyższy stopień pewności aniżeli przez zastosowanie metody indukcyjnej. W nauczaniu religii ma zastosowanie wnioskowanie dedukcyjne, wiodące od ogólnych prawd wiary, dających odpowiedzi na egzystencjalne pytania dotyczące sensu życia, do zasad postępowania. Tego rodzaju poznawanie prawdy i zasad moralności nie jest sprzeczne z prawdami nauki poznawanymi empirycznie, ponieważ - jak twierdził papież Jan Paweł II - są to dwie drogi poznawania prawdy, które się uzupełniają.

Zarzuty pana Kalbarczyka dotyczące rzekomo ujemnych efektów nauczania religii w szkole publicznej można obalić empirycznie, biorąc pod uwagę negatywne skutki usunięcia religii ze szkół publicznych w USA. W pierwszych dziesiątkach lat po II wojnie światowej, pod presją racjonalistów wywieraną przy pomocy mediów, Sąd Najwyższy USA orzekał, że obecność religii w szkołach publicznych jest niezgodna z Pierwszą Poprawką do Konstytucji. Trzeba zastanowić się nad tym, czy efekty wychowawcze tego orzeczenia w praktyce są dodatnie. Trudno dać odpowiedź pozytywną, jeżeli uwzględnimy częste masakry popełniane przez uczniów na terenie szkół amerykańskich. Racjonaliści amerykańscy, którzy domagali się usunięcia religii ze szkół publicznych, aby zapobiec sprzeczności między nauczaniem religii i teorii naukowych, obecnie proponują, aby nauczyciele i uczniowie szkół publicznych nosili gorsety kuloodporne. Trzeba więc uczyć się na cudzych błędach, zanim będzie za późno.

Tagi:
szkoła nauczyciel religia

Reklama

abp Gądecki do nauczycieli: Pokazujecie uczniom piękno świata

2019-10-14 10:34

BP KEP / Warszawa (KAI)

Dziękuję za Wasz codzienny trud jaki wkładacie w swoją niezwykle ważną i odpowiedzialną pracę. To właśnie Wy, drodzy nauczyciele, katecheci i wychowawcy dzielicie się z uczniami wielkim skarbem, jakim jest wiedza – powiedział abp Stanisław Gądecki składając wszystkim pracownikom oświaty życzenia z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

PKWP

Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że dzisiejszy dzień jest wielkim świętem nauczycieli, katechetów, wychowawców i wszystkich pracowników szkoły. Powiedział: „W tym dniu w imieniu Konferencji Episkopatu Polski pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim pracownikom oświaty”.

Abp Stanisław Gądecki skierował do nauczycieli podziękowania: „Dziękuję za codzienny trud jaki wkładacie w swoją niezwykle ważną i odpowiedzialną pracę. To właśnie Wy, drodzy nauczyciele, katecheci i wychowawcy dzielicie się z uczniami wielkim skarbem, jakim jest wiedza. To Wy wspieracie dzieci i młodzież na każdym etapie ich rozwoju. Pomagając rodzicom, pokazujecie uczniom piękno świata i potęgę ludzkiego umysłu. Uczycie wybierać dobro i przestrzegacie przed złem”. Dodał również, że nauczyciele w pamięci i wspomnieniach swoich wychowanków zostają na całe życie.

Przewodniczący Episkopatu przekazał też pracownikom oświaty życzenia i zapewnił o swojej pamięci i modlitwie. Powiedział: „Życzę Państwu błogosławieństwa Bożego na każdy dzień, wielu sukcesów zawodowych oraz tej wyjątkowej i jedynej w swoim rodzaju satysfakcji, którą daje praca z dziećmi oraz młodzieżą. Zapewniam o mojej pamięci i modlitwie”.

Publikujemy pełną treść życzeń:

Dzień Edukacji Narodowej to wielkie święto nauczycieli, katechetów, wychowawców i wszystkich pracowników szkoły. W tym dniu w imieniu Konferencji Episkopatu Polski pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim pracownikom oświaty.

Dziękuję za codzienny trud jaki wkładacie w swoją niezwykle ważną i odpowiedzialną pracę. To właśnie Wy, drodzy nauczyciele, katecheci i wychowawcy dzielicie się z uczniami wielkim skarbem, jakim jest wiedza. To Wy wspieracie dzieci i młodzież na każdym etapie ich rozwoju. Pomagając rodzicom, pokazujecie uczniom piękno świata i potęgę ludzkiego umysłu. Uczycie wybierać dobro i przestrzegacie przed złem”. Dzięki Waszej pracy zostajecie w pamięci i wspomnieniach wychowanków na całe życie.

Życzę Państwu błogosławieństwa Bożego na każdy dzień, wielu sukcesów zawodowych oraz tej wyjątkowej i jedynej w swoim rodzaju satysfakcji, jaką daje praca z dziećmi oraz młodzieżą. Zapewniam o mojej pamięci i modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weszły w życie przepisy zwalczające nielegalne adopcje

2019-11-20 13:50

ar, lk, Ministerstwo Sprawiedliwości / Warszawa (KAI)

Weszła w życie nowelizacja, zgodnie z którą za nielegalne lub przeprowadzone z obejściem prawa adopcje dzieci, grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Zmiana ta ma pomóc w zwalczaniu procederu oddawania dzieci do nielegalnych adopcji za pieniądze.

Agnieszka Bugała

Po tym, jak nowe prawo zwalczające nielegalne adopcje 16 października 2019 r. jednogłośnie przyjął Sejm, a dwa dni później bez poprawek Senat, 25 października przepisy o karach za nielegalne adopcje podpisał Prezydent RP. Dziś weszły one w życie.

Dziecko nie może być przedmiotem transakcji. - Stawiamy dobro dzieci na pierwszym miejscu. Zapełniamy lukę w prawie, która pozwalała na groźny proceder nielegalnych adopcji. Podejmujemy zdecydowaną walkę z szarą strefą adopcyjną – podkreślał Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Wójcik, który nadzorował prace nad ustawą.

Do tej pory odpowiedzialność karna groziła jedynie za organizowanie nielegalnych adopcji na szeroką skalę. Można za to trafić do więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Dlatego konieczne były zmiany w prawie.

Nowelizacja Kodeksu karnego powoduje, że bezkarne nie pozostaną również „pojedyncze” nielegalne adopcje. Karę poniesie zarówno matka, jak i osoba przyjmująca dziecko. Nowy przepis stanowi, że kto odda lub przyjmie dziecko do adopcji z pominięciem odpowiedniego postępowania sądowego (np. poprzez fałszywe wskazanie ojcostwa), może trafić do więzienia nawet na 5 lat.

Taka sama kara będzie grozić osobie, która zatai przed sądem, że oddała dziecko za pieniądze lub inną korzyść. Jeśli to zatai, narazi się na 5 lat więzienia. Jeśli nie zatai – sąd uzna, czy doszło do transakcji, która wyklucza możliwość adopcji, czy jedynie do nieznaczącej gratyfikacji.

Chodzi o to, by nie przekreślać adopcji w przypadkach, gdy matka przyjmie od przyszłych rodziców adopcyjnych drobny prezent, np. pieluszki czy mleko dla niemowlęcia.

Zdaniem ministerstwa sprawiedliwości, nie można tolerować sytuacji, w której bezpieczeństwo dziecka w wielu aspektach życiowych, psychologicznych i prawnych jest zagrożone. A takie są konsekwencje bezprawnych adopcji. Groźne zjawisko rozszerzyło się do tego stopnia, że państwowe ośrodki zajmujące się znajdowaniem rodzin dla samotnych dzieci alarmowały o istnieniu w Polsce szarej strefy adopcyjnej.

Według szacunkowych ocen, w Polsce może dochodzić rocznie nawet do 2 tys. przypadków handlu dziećmi, przy około 3 tys. legalnych adopcji. Część dzieci nielegalną drogą trafia za granicę.

Nowe regulacje uderzą w szarą strefę adopcyjną, przeciwdziałając ogromnemu ryzyku dla dzieci. Legalni rodzice adopcyjni są sprawdzani w państwowych ośrodkach, przechodzą szkolenia, muszą spełniać odpowiednie wymogi prawne i etyczne. W szarej strefie nie obowiązują natomiast żadne zasady, rządzi jedynie pieniądz.

Nowe rozwiązania mają umożliwić skuteczne ściganie uczestników groźnego procederu. Będą też miały skutek prewencyjny: surowe kary powinny odstraszyć od zawierania bulwersujących transakcji, w których dziecko jest „żywym towarem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem