Reklama

Orszak Trzech Króli przeszedł przez naszą diecezję

2013-01-17 14:13

K.W.
Edycja sandomierska 3/2013, str. 1, 6-7

Grzegorz Sekulski

Orszak Trzech Króli jest inicjatywą ogólnopolską, w którą w tym roku włączyło się 80 miast, w tym kilka z naszej diecezji. Orszak nawiązuje do starej polskiej tradycji jasełek ulicznych, radosnych i wielobarwnych pochodów kolędników, głoszących na ulicach i placach radosną i dobrą nowinę o narodzeniu Jezusa.

Rudnik nad Sanem

6 stycznia po raz pierwszy ulicami miasta przeszedł taki Orszak Trzech Króli. Scenariusz przewidywał cztery scenki: spotkanie Trzech Króli, wizytę u Heroda, kuszenie przez diabły oraz pokłon Dzięciątku. Trzej królowie wspólnie z mieszkańcami szli więc do stajenki, by oddać hołd Jezusowi. Orszak przemierzył trasę z rynku do kościoła parafialnego, gdzie przy żywej szopce odbywało się wspólne kolędowanie. W inscenizacji uczestniczyły tłumy mieszkańców. Szczególną atrakcją były żywe zwierzęta przy szopce. Maluchy chętnie robiły sobie zdjęcia z alpaką, zwierzęciem podobnym do lamy czy owcy.

W ubiegłym roku w Rudniku zorganizowano jedynie żywą szopkę. Tym razem formuła została rozszerzona o Orszak Trzech Króli. W jego organizację zaangażowanych było niemal 70 osób, a bezpośrednio uczestniczyło prawie 50. Dorośli i młodzież szkolna wcielili się w role dam dworu i rycerzy. Podczas inscenizacji można było zobaczyć Świętą Rodzinę i pasterzy, królów i Heroda, ale również św. Mikołaja i rzymskich żołnierzy. Nie zabrakło też aniołów i diabłów. Uwagę przykuwały efektowne stroje. Sporym zainteresowaniem cieszyła się grupa kanonierów z Lipy w strojach z czasów Księstwa Warszawskiego, która co jakiś czas oddawała salwę z armat. Uroczysty pochód ulicami miasta zakończyli przy stajence, gdzie grupa licealistów odśpiewała kolędy na przemian z zespołem „Siloe”, parafianami i dziećmi z Ochronki. Następnie uczestnicy udali się na wspólną Mszę św. stanowiącą uwieńczenie przygotowań do godnego uczczenia dnia Objawienia Pańskiego.

Ks. Adam Stachowicz

Reklama

Tarnobrzeg

W mieście Orszak Trzech Króli zorganizowany został po raz drugi. Organizatorami były tarnobrzeskie parafie, szkoły katolickie im. bł. Jana Pawła II, Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie oraz Rycerze Kolumba. Patronat honorowy objął bp Krzysztof Nitkiewicz.

Orszak rozpoczął się Mszą św. odprawioną w poszczególnych parafiach miasta. Po niej barwne korowody, prowadzone przez Mędrców, wyszły z kościołów i ruszyły ulicami miasta, by ok. godz. 12 spotkać się na tarnobrzeskim rynku i tam oddać pokłon Bożej Rodzinie.

W tym roku każda parafia miała swój kolor, symbolizujący inny orszak królewski. I tak parafia św. Barbary kolor czerwony, parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy - zielony, a parafia Chrystusa Króla - niebieski.

Po odmówieniu modlitwy Anioł Pański i odczytaniu Ewangelii odbyło się wspólne kolędowanie. Swoje talenty zaprezentowali uczniowie Zespołu Szkół Katolickich. Każde dziecko, mogło również skorzystać z poczęstunku, który zorganizowało KCPR, a uczestnicy Orszaku, zarówno młodsi, jak i starsi, otrzymali korony królewskie oraz śpiewniki i okolicznościowe znaczki.

Iwona Bańka

Stalowa Wola

Po raz pierwszy tak barwny Orszak Trzech Króli pojawił się na ulicach miasta. Rozpoczął się Mszą św. w kościele Trójcy Przenajświętszej. Podczas homilii ks. Tomasz Orzeł, dyrektor Katolickiego LO i Gimnazjum, powiedział: „Jeśli chcę być szczęśliwy, jeśli chcę mądrze przeżyć życie, jeśli nie chcę go zmarnować, to powinienem iść za gwiazdą Chrystusa, za jej światłem. To w świetle Chrystusa, w świetle Ewangelii powinienem układać swoje życie, bo to jest jedyna gwiazda, która prowadzi do szczęścia”.

Po Eucharystii każdy dostawał koronę oraz śpiewnik. Tak przystrojeni wierni, po wysłuchaniu fragmentu Ewangelii o Trzech Mędrcach i odmówieniu modlitwy Anioł Pański, ruszyli w Orszaku. Rozpoczynała go młodzież z gwiazdą kolędniczą i chorągwiami, potem szli harcerze i dzieci przebrane za aniołki. Na wielkiej platformie jechał cały chór anielski oraz dwór Heroda. Orszak kończyli Trzej Królowie wraz ze swoją świtą. Po ponad godzinnym marszu pochód dotarł pod Miejski Dom Kultury, gdzie Trzej Królowie złożyli dary Jezusowi. Następnie wraz z chórami MDK i orkiestrą dętą wszyscy śpiewali kolędy.

Mimo zimna marsz w Stalowej Woli spotkał się z wielkim zainteresowaniem. Uczestniczyło w nim ok. 1000 osób w różnym wieku, od malutkich dzieci w wózkach po ludzi starszych. „Jest to wielkie święto rodzin - powiedziała jedna uczestniczka orszaku, a druga dodała: „To wielkie święto radości. W orszaku szły całe rodziny, radośnie wyśpiewując chwałę Panu. Wszyscy szli, by wraz z Kacprem, Melchiorem i Baltazarem oddać pokłon Jezusowi i złożyć Mu duchowe dary.

Orszak Trzech Króli w Stalowej Woli zorganizowany został przez Katolickie Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum Katolickie. Współorganizatorami byli także: parafia Trójcy Przenajświętszej, Oratorium, parafia akademicka bł. Jana Pawła II, Duszpasterstwo Akademickie „Baszta” oraz Miejski Dom Kultury.

Jadwiga Zynwala

Janów Lubelski

W Orszaku Trzech Króli uczestniczyło ok. tysiąca osób. Do sanktuarium janowskiego na Mszę św., którą poprzedziła wyruszenie orszaku, przyszły dzieci przebrane za kolędników, królów i pastuszków. Także dorośli mieli rozdawane przez organizatorów korony królewskie.

Orszak przemaszerował ulicami do szopki na rynku, a zakończył się pokłonem królów przy figurze Bożej Dzieciny. Inicjatorem janowskiego orszaku był ks. Jacek Staszak.

K.W.

Tagi:
Orszak Trzech Króli

Święto Objawienia Pańskiego

2019-01-23 11:50

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 4/2019, str. II

Krystyna Smerd
W postacie królów wcielili się Andrzej Matyszkiewicz, Wiesław Kramek oraz pochodzący z Nigerii Roland John

W Strzegomiu zorganizowany po raz czwarty w historii miasta orszak Trzech Króli poprzedziła uroczysta Msza św. w parafii pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej sprawowana pod przewodnictwem proboszcza ks. kan. Marka Żmudy. Homilię wygłosił ks. wikariusz Mateusz Kubusiak. Uczestnicy uroczystej Eucharystii otrzymywali u wejścia do kościoła piękne papierowe korony. Podkreślały one, że na wzór mędrców ze Wschodu, którzy wiedzeni przez betlejemską gwiazdę, pierwsi przybyli oddać hołd Bożemu Dziecięciu, po wiekach spieszą oddać też dzisiejsi chrześcijanie, do których zaliczają się w ogromnej większości Polacy. A nasz naród jest dumny ze swojej wiary i murem stoi za Jezusem – Bożym Dziecięciem – który przyniósł całemu światu zbawienie i nadzieję na życie w wieczności. Na zakończenie Mszy św. i ksiądz proboszcz poświęcił uroczyście kadzidło i kredę, którą wierni w przygotowanych pakiecikach zabrali do domów, żeby oznaczyć kredą drzwi swoich mieszkań pierwszymi literami imion Trzech Króli.

Po Eucharystii pod kościołem Zbawiciela świata i Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel uformował się długi, wielobarwny korowód na czele z Bractwem Strzegomskich Joannitów, którzy nieśli tradycyjne królewskie sztandary oraz liczną grupą ojców z dziećmi w rycerskim przebraniu z mieczami i tarczami opatrzonymi strzegomskim herbem. Za nimi w korowodzie jechała bryczka, zaprzężona w piękne kare konie, która wiozła króli: Kacpra Melchiora i Baltazara z ich drogocennymi darami w skrzyni i sakiewkach.

W obszernym i licznym orszaku, który przemierzał miasto głównymi ulicami do hali sportowej, szli: ksiądz proboszcz Marek Żmuda, księża wikariusze, przedstawiciele władz samorządowych i strzegomskie rodziny z dziećmi, w tym grupa dzieci w wieku szkolnym przebrana za rycerzy i aniołki.

Po pół godzinnym marszu barwna kolumna mieszkańców dotarła do hali sportowej, gdzie zostali uroczyście powitani przez proboszcza parafii ks. Marka Żmudę, burmistrza Strzegomia Zbigniewa Suchytę i przedstawicieli Strzegomskiego Centrum Kultury, a po powitaniu był jasełkowy występ. W jego trakcie Trzej Królowie – reprezentujący trzy kontynenty Europę, Afrykę, Azję – po symbolicznej walce dobra ze złem – obserwowanej w wielkim napięciu przez młodych widzów – złożyli cenne dary – przed małym Jezuskiem na rękach Matki – w symbolicznej szopie z Bożą Rodziną.

Krótki, bardzo wymowny spektakl przygotowali uczniowie strzegomskiego Liceum Ogólnokształcącego i Szkoły Podstawowej nr 2.

W postacie królów wcieli i się: Andrzej Matyszkiewicz, Wiesław Kramek oraz pochodzący z Nigerii Roland John, a świętą rodzinę odgrywali w jasełkach państwo Emilia i Jarosław Wiraszka, z synkiem Olivierem. W spektaklu podobały się: dynamizm (kilku najbardziej diabelskich z diabłów, o czerwonych twarzach, namawiało do grzechu wyliczając je, a piękni Aniołowie – w zwycięskiej bitwie i słowami pouczeń „wyciągali” grzeszników z ich mocy. W słowach dialogu były odniesienia do współczesności, podobała się też staranna scenografia. I za to wszystko twórcy jasełek zebrali w finale gromkie i zasłużone brawa. Po spektaklu jego wykonawcom oraz wszystkim, którzy natrudzili się w przygotowaniu orszaku Trzech Króli podziękowali też pięknie proboszcz ks. Marek Żmuda, burmistrz Zbigniew Suchyta oraz ks. Wojciech Baliński. Na zakończenie w hali sportowej był sowity poczęstunek dla wszystkich uczestników orszaku z: bigosem, smakowitą grochówką, żurkiem, pieczoną kiełbasą, kawą i herbatą. Kolędy umilające mieszkańcom czas śpiewali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2, Zespół Pieśni i Tańca „Kostrzanie”, Zespół „Goczałkowianie” oraz Zespół Wokalny „Retro”.

– Jesteśmy bardzo radzi z udziału w tak pięknie przygotowanym orszaku Trzech Króli – mówili mieszkańcy, którzy doszli z królami do symbolicznego Betlejem, gdzie się narodził Jezus Chrystus. Podkreślili, że tej tradycji będą pilnować i ją kultywować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wenezuela: powołano wiceprezydenta ds. religii i wyznań

2019-11-21 13:44

jzd (KAI Caracas) / Caracas

José Gregorio Vielma Mora, znany działacz państwowy i partyjny w rządach Hugo Chaveza i Nicolasa Maduro stanął na czele Wiceprezydencji ds. Religii i Wyznań – nowego urzędu w gabinecie wenezuelskim. Ogłosił to publicznie na konferencji prasowej w Caracas 20 listopada pierwszy sekretarz Socjalistycznej Zjednoczonej Partii Wenezueli (PSUV) Diosdado Cabello.

Don-Perucho-Foter-CC-BY

Decyzję o utworzeniu nowego resortu podjęto na posiedzeniu Komitetu Centralnego PSUV. Uzasadniając ją D. Cabello powiedział: „Tak jak mamy ministerstwa, które zajmują się edukacją, kulturą, młodzieżą, tak samo będziemy mieli teraz wiceprezydenta, który będzie zajmował się religią i wyznaniami". Zwrócił uwagę, że rząd wraz z Kościołami katolickim i ewangelickim remontuje obecnie wiele świątyń w kraju. "Pracujemy dla dobra Wenezueli” – podkreślił I sekretarz partii.

Przy okazji pozdrowił on wiernych ze stanu Zulia na północnym wschodzie Wenezueli, w którym od ponad tygodnia odbywają się uroczystości związane z patronką tego regionu – Matką Boską, zwanej "La Chinita".

Dotychczas sprawami wyznań i kultów zajmował się specjalny wydział w Ministerstwie Władzy Ludowej, Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Pokoju.

W Wenezueli istnieje rozdział Kościołów i religii od państwa oraz wolność wyznań. Ponad 90 proc. tamtejszego społeczeństwa wyznaje katolicyzm. Kościół w tym kraju dzieli się na 9 metropolii (prowincji), w których skład wchodzi tyleż archidiecezji i 23 diecezje. Istnieją ponadto 3 wikariaty apostolskie i ordynariat polowy, podlegające bezpośrednio Stolicy Apostolskiej oraz dwa egzarchaty apostolskie katolickich Kościołów wschodnich: melchickiego i syryjskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem