Reklama

Wiadomości

Poczęte dziecko to jeden z nas

Obrona życia nienarodzonych może być niebezpieczna. W dzisiejszej Europie obrońcy życia trafiają na „czarne listy” wrogów „wolnego wyboru” (za tym eufemizmem kryje się wolność do zabijania dzieci w łonie matki). W październiku 2012 r. ukazał się raport „European Parliamentary Forum on Population and Development” (Europejskie Forum Parlamentarne ds. Ludności i Rozwoju), który zawiera wykaz najbardziej „niebezpiecznych” europejskich obrońców życia - parlametarzystów, polityków, działaczy społecznych - oraz analizę sytuacji w każdym z krajów naszego kontynentu. Raport otwiera lista 27 najważniejszych osobowości „anti-choice” (przeciwnych „wolnemu wyborowi”) - na pierwszym miejscu umieszczono słowacką parlamentarzystkę Annę Zaborską, na czwartym Carlo Casiniego, włoskiego prawnika i europarlamentarzystę, przewodniczącego Ruchu dla Życia. Moją z nim rozmowę zacząłem od tego właśnie argumentu.
(W. R)

2013-03-04 14:00

Niedziela Ogólnopolska 10/2013, str. 18-19

[ TEMATY ]

obrońcy życia

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: - W naszym świecie, pozornie wolnym i demokratycznym, nowi inkwizytorzy - zwolennicy aborcji, radykalne feministki, upolitycznione środowiska homoseksualne propagujące ideologię gender - przygotowują „czarne listy” wrogów, których należy piętnować oraz izolować politycznie i społecznie. Pan trafił na taką właśnie listę „niebezpiecznych” obrońców życia…

CARLO CASINI: - Dzisiaj stosuje się taktykę cenzurowania każdego słowa wypowiedzianego w obronie życia poczętego - doświadczam tego na własnej skórze. W tej atmosferze oczernianie niektórych działaczy pro-life służy nie tylko ich zastraszeniu, ale ma być ostrzeżeniem dla innych, szczególnie intelektualistów, by nie wypowiadali się w obronie życia. Prawie zawsze intelektualista, polityk czy dziennikarz szukają poklasku i honorów, a za obronę dzieci nienarodzonych płaci się wysoką cenę, dlatego większość woli milczeć. Ta totalitarna taktyka narzucania milczenia świadczy o tym, że słowa obrońców życia są przekonywające, bo prawdziwe. Dlatego cenzura i szyderstwa nie zniechęcają mnie, wprost przeciwnie - mobilizują mnie do jeszcze większego zaangażowania w obronę życia.

- Korzystając z nowego narzędzia UE, jakim jest europejska inicjatywa obywatelska, zainspirowani przez Pana obywatele UE wystąpili z inicjatywą „Jeden z nas”.

- Inicjatywa „Uno di noi” ma na celu zablokowanie finansowania z pieniędzy UE aborcji i eksperymentów na embrionalnych komórkach macierzystych. „Jeden z nas” to nienarodzone dziecko, niema ofiara milionów aborcji w Europie i na całym świecie. Na mocy Traktatu Lizbońskiego obywatele europejscy mają prawo prosić instytucje europejskie o zmianę prawa europejskiego. Trzeba zebrać co najmniej milion podpisów w przynajmniej 7 państwach.
Jan Paweł II, wielki obrońca życia ludzkiego, w czasie swej wizyty w Liechtensteinie w 1985 r. powiedział: „Proszę was, aby poczęte dziecko było w pełni uznawane za człowieka”. Nasza inicjatywa może być poniekąd odpowiedzią na tę prośbę Karola Wojtyły. Więcej informacji na temat inicjatywy można uzyskać na stronie internetowej: www.jedenznas.eu, gdzie można również złożyć swój podpis.

- Czy Komisja Europejska musi uznać to, czego obywatele europejscy domagają się w tego rodzaju kampaniach?

- Nie musi, ale jest zobowiązana przedyskutować sprawę na najwyższych szczeblach UE. Już sam fakt, że władze unijne musiałyby dyskutować, czy dziecko poczęte jest osobą ludzką, tzn. czy jest jednym z nas, byłby wielkim sukcesem, ponieważ na pewno obudziłoby to wiele sumień.

- W czasie kongresu Partii Ludowej, który miał miejsce w zeszłym roku w Bukareszcie, mówiono m.in. o wartości życia, począwszy od poczęcia i o uznaniu judeochrześcijańskich korzeni Europy. To bardzo pięknie, że na kongresach partii mówi się o tych sprawach, ale czy katolicy zaangażowani w politykę w codziennej działalności respektują tzw. wartości nienegocjowalne?

- Chciałbym zaznaczyć, że Unia Europejska jest największym projektem politycznym w historii. Nigdy jeszcze się nie zdarzyło, że na mocy decyzji klasy politycznej zjednoczyły się narody, które przez wieki rozlewały krew, walcząc między sobą. Nie możemy zapominać, że trzej „ojcowie” Unii - De Gasperi, Adenauer, Schuman - byli prawdziwymi chrześcijanami, o czym m.in. świadczy fakt, że ich procesy beatyfikacyjne są w toku. Jednak z upływem lat Europa została „zarażona” tą formą materializmu praktycznego, którą Benedykt XVI nazywa relatywizmem. Dlatego Karol Wojtyła, zwracając się do biskupów naszego kontynentu, mówił o aborcji również jako „porażce Europy”. Nie chodzi tu jedynie o stwierdzenie, że mamy do czynienia z zabiciem dzieci nienarodzonych, niewinnych i słabych, ale także o fakt, że brakuje „energii” moralnych, o czym świadczy obojętność na zjawisko aborcji. W tej sytuacji - według mnie - Partia Ludowa powinna odgrywać specyficzną rolę, a mianowicie pomagać odzyskać Europie swoją duszę. Dokumenty przygotowane w Bukareszcie wskazują ten kierunek - problem w tym, że również w Partii Ludowej istnieją podziały dotyczące podstawowych problemów etycznych. Dlatego, aby ożywić Europę, trzeba najpierw „uzdrowić” tę Partię. Trzeba na nowo odkryć ideały „ojców założycieli” i wytrwale i cierpliwie wprowadzać je w życie.

- 18 kwietnia 2011 r. Węgry ustanowiły nową konstytucję, która mówi o obronie godności człowieka, począwszy od poczęcia. Węgrzy włączyli się równie aktywnie w akcję „Jeden z nas”. Lecz te Węgry, które bronią życia, nie podobają się europejskim i światowym ośrodkom władzy ani większości mediów…

- Ja zawsze broniłem konstytucji węgierskiej, zarówno we Włoszech, jak i w Europie, i na Węgrzech. Fakt, że w konstytucji obiecuje się obronę życia od poczęcia oraz stwierdza się, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, budzi we mnie entuzjazm. Są to stwierdzenia, które można uznać za ewidentne i dlatego przez wieki były oczywiste, lecz w ostatnich czasach są one podważane i atakowane przez potężne światowe grupy wpływów. Konstytucja węgierska nie jest idealna, ale uważam, że jej krytyka rodzi się właśnie z faktu, iż dla środowisk reprezentujących kulturę, którą Jan Paweł II nazywał „kulturą śmierci”, są to stwierdzenia nie do przyjęcia.

- Czasami ma się wrażenie, że jedynie Kościół katolicki broni zdrowej wizji człowieka i małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny…

- Na szczęście Kościół katolicki w tej walce nie jest sam. Dla przykładu podam, że w Szwecji „Ruch obrońców życia” założyli luteranie, a w Rumunii i na Cyprze Kościoły prawosławne popierają naszą inicjatywę „Jeden z nas”. Dlatego marzy mi się ekumeniczna obrona życia.

- Jednym ze sposobów walki z naturalną wizją człowieka jest narzucanie światu ideologii gender, która neguje istnienie biologicznych płci (kobiety i mężczyzny). W zeszłym roku po raz pierwszy w oficjalnych dokumentach ONZ pojawiło się wyrażenie „gender”. Jak wytłumaczyć ludziom, że zastąpienie słowa „płeć” bardziej „nowoczesnym”, w mniemaniu wielu, wyrażeniem „gender” ma bardzo poważne i negatywne konsekwencje?

- To znana taktyka „kultury śmierci”, która ucieka się do kłamstwa. Podstawowe kłamstwo dotyczy znaczenia słów. I tak poczęte dziecko nazywane jest „zapłodnionym jajem” lub „owocem zapłodnienia”; aborcja nazywana jest „dobrowolnym przerywaniem ciąży”; zabicie dziecka w łonie matki staje się zabiegiem terapeutycznym, czyli leczeniem. Wymyślane są nowe słowa, aby ukryć rzeczywistość, aby wprowadzić ludzi w błąd. To samo dotyczy wyrażenia „gender”. Nie trzeba było wymyślać nowego słowa, aby rozróżnić płeć męską i żeńską. Lecz to dwuznaczne wyrażenie pozwala umieścić na tym samym planie także różnorodne formy homoseksualizmu. Niestety, wyrażenie to stało się modne w języku oficjalnym
Jak zdemaskować to wielkie kłamstwo? Ja kładę nacisk na to, co głosi Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, a mianowicie, że: „rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa i państwa”. To, co podstawowe, jest nieodzowne, jest fundamentem budynku. Dlaczego państwo tak bardzo interesuje się rodziną? To oczywiste - bez dzieci nie byłoby przyszłości ani dla państwa, ani dla społeczeństwa. Czy można stwierdzić, że związki homoseksualne są „podstawowe” dla państwa? Wystarczy to pytanie, aby zdemaskować całą ideologię gender.

- Barack Obama okazał się prezydentem najbardziej wrogim kulturze życia w historii Stanów Zjednoczonych. W związku z jego powtórnym wyborem czekają nas następne cztery lata polityki „anti-life”?

- Niestety, Obama nie jest jedynym prezydentem, który dąży do zgubnych celów. Problem w tym, że Stany Zjednoczone wywierają olbrzymi wpływ na cały świat. Niestety, w dzisiejszych czasach wartości „nienegocjowalne” nie przekładają się na politykę. Dlatego należy wytrwale budować kulturę życia, w nadziei, że w końcu zacznie ona wywierać wpływ na politykę.

- Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny dostali za wkład w badania nad komórkami macierzystymi Brytyjczyk - John Gurdon i Japończyk - Shinya Yamanaka. Dlaczego Kościół przyjął z radością wyróżnienie Yamanaki, któremu udało się przeprogramować dorosłe komórki macierzyste?

- Znam bardzo dobrze problem embrionalnych komórek macierzystych, ponieważ w 1998 r. udało mi się wprowadzić dyrektywę Unii Europejskiej, na mocy której nie można opatentować metod, w których niszczone są embriony ludzkie w celu uzyskania komórek macierzystych pochodzenia embrionalnego. W 2006 r. zajmowałem się programem finansowania badań naukowych na 7 lat - w tym przypadku nie udało mi się zapobiec finansowaniu przez Europę niszczenia embrionów. Na szczęście w zeszłym roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości (w sprawie Brüstle kontra Greenpeace) uznał, że embrion nie może być przedmiotem patentów, ponieważ chroni go godność ludzka. To duży sukces.
Moje zaangażowanie w tej dziedzinie pozwała mi stwierdzić z całkowitą pewnością, że doświadczenia na embrionalnych komórkach macierzystych niczemu nie służą. Natomiast dorosłe komórki macierzyste (czyli takie, które nie pochodzą od embrionów ludzkich, ale są np. wyhodowane z naskórka dorosłego człowieka - przyp. red.) już teraz pozwalają leczyć niektóre choroby degeneracyjne. Nagroda dla Yamanaki potwierdza to, co już było wiadomo, i jest dowodem, że ograniczenia etyczne - takie, jak zakaz niszczenia embrionów - nie są przeszkodą dla nauki. Wprost przeciwnie - pozwalają szybciej osiągać cele zgodne z autentycznym dobrem ludzkości.

- W 2004 r. prof. Rocco Buttiglione został „odrzucony” jako kandydat na komisarza europejskiego ze względu na jego deklaracje dotyczące homoseksualizmu. Dyskusja nad jego kandydaturą miała tony wyraźnie antykatolickie - odnosiło się wrażenie, że w Unii Europejskiej nie ma miejsca dla polityków katolickich, a sprzeciwianie się aborcji i związkom homoseksualnym nie licuje z wartościami współczesnej Europy. Natomiast kilka miesięcy temu maltański minister Tonio Borg, katolik przeciwny aborcji, został mianowany komisarzem europejskim ds. zdrowia i konsumentów. Czy to znaczy, że w Parlamencie Europejskim uprzedzenia antykatolickie nie są już tak silne?

- To, co przytrafiło się prof. Buttiglionemu, to straszna sprawa. Próbowano to powtórzyć z ministrem Borgiem. Feministki, radykałowie i przedstawiciele lewicy zasypywali go pytaniami dotyczącymi aborcji i homoseksualizmu. W końcu jednak Borgowi udało się zostać komisarzem…

- Przerażające jest jednak to, że aż 281 parlamentarzystów, zaślepionych antykatolickimi uprzedzeniami, głosowało przeciwko niemu, chociaż minister Borg był wśród kandydatów osobą najlepiej przygotowaną do pełnienia tej funkcji…

- To prawda. Borg potrafił dobrze odpowiedzieć na wszystkie pytania i wykazał swoją kompetencję i inteligencję, czym wzbudził podziw wielu parlamentarzystów. Ale nie łudźmy się - uprzedzenia antykatolickie nie zniknęły. Jednak w tym przypadku katolicy pokazali, że potrafią zwyciężać, gdy się zorganizują i nie rezygnują z walki.

* * *

Carlo Casini - prawnik i europarlamentarzysta, przewodniczący Komisji ds. Konstytucyjnych, założyciel włoskiego Ruchu dla Życia i jego obecny przewodniczący. Wykłada prawo międzynarodowe, prawa człowieka i bioetykę w Papieskim Ateneum „Regina Apostolorum” w Rzymie, członek Papieskiej Akademii „Pro Vita”, były członek Narodowego Komitetu Bioetyki i „European Group on Ethics”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sejm: rusza ponownie ścieżka legislacyjna ws. "Zatrzymaj aborcję"

2019-11-24 19:49

[ TEMATY ]

sejm

obrońcy życia

aborcja

Zatrzymaj aborcję

aborcja eugeniczna

Artur Stelmasiak/Niedziela

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadecydowała o nadaniu numeru druku obywatelskiemu projektowi ustawy zmierzającej do likwidacji tzw. aborcji eugenicznej, wniesionemu w poprzedniej kadencji przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję". Jego pierwsze (ponowne) czytanie w nowym Sejmie musi się odbyć do maja przyszłego roku.

Procedurę postępowania w nowej kadencji parlamentu z projektem "Zatrzymaj aborcję" oraz każdym innym projektem obywatelskim nie doprowadzonym do uchwalenia lub odrzucenia w kadencji poprzedniej, wyznacza ustawa o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.

Jej art. 4 ust. 3 mówi: "Projekt ustawy, w stosunku do którego postępowanie ustawodawcze nie zostało zakończone w trakcie kadencji Sejmu, w której został wniesiony, jest rozpatrywany przez Sejm następnej kadencji bez potrzeby ponownego wniesienia projektu ustawy. W takim wypadku Marszałek Sejmu zarządza ponowne drukowanie projektu ustawy oraz jego doręczenie posłom".

Wniesiony przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję" obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, otrzymał nr 36 druku sejmowego w dniu 22 listopada. Wynika to z informacji zamieszczonej na stronach Sejmu RP w zakładce "Druki sejmowe".

Jest to formalny początek prac legislacyjnych nad tym projektem w nowej kadencji. Art. 13 ustawy poświęconej projektom obywatelskim mówi, że „pierwsze czytanie odbywa się nie później niż w terminie 6 miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu”. Oznacza to, że projekt „Zatrzymaj aborcję” musi przejść przez (ponowne) pierwsze czytanie do 12 maja 2020.

Marszałek Sejmu ma jednak w praktyce wolną rękę w decyzji, która komisja sejmowa ma rozpocząć pracę nad projektem ustawy. Może to być dotychczasowa komisja polityki społecznej i rodziny, ale także inna komisja lub specjalnie powołana komisja nadzwyczajna. Art. 37 Regulaminu Sejmu nie wskazuje konkretnego gremium. Pierwsze czytanie może też się odbyć na posiedzeniu plenarnym i dopiero z niego trafić do komisji.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez komitet inicjatywy ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada 2017. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Indie: profanacja Najświętszego Sakramentu

2020-01-22 20:42

[ TEMATY ]

profanacja

Najświętszy Sakrement

Indie

davideucaristia/pixabay.com

W kościele św. Franciszka z Asyżu w Bengaluru – stolicy stanu Karnataka w południowo-zachodnich Indich, doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone po posadzce. „Jestem zaszokowany i przepełniony bólem” – powiedział metropolita tamtejszej archidiecezji abp Peter Machado na wieść o tym wydarzeniu.

Sprawcy tego czynu nie ukradli nic z kościoła, stąd przypuszcza się, że chodziło im o zniszczenie świątyni i jej profanację. Arcybiskup wezwał wszystkich wiernych do zadośćuczynienia i najbliższy piątek 24 stycznia wyznaczył w archidiecezji dniem szczególnej adoracji, uwielbienia i przepraszania Jezusa eucharystycznego za popełniony czyn.

„Proszę wszystkich proboszczów i kapelanów, aby przez cały dzień w kościołach był wystawiony Najświętszy Sakrament, aby wszyscy wierni mogli się przed Nim pomodlić” – zaapelował hierarcha.

Zachęcił także do modlitwy w intencji sprawców tego haniebnego czynu, który obraża uczucia religijne wszystkich katolików.

Jedna z organizacji indyjskich zajmujących się obroną praw chrześcijan w tym kraju (United Christian Forum Human Rights – UCFHR) podała przy okazji, że w pierwszych dziewiętnastu dniach stycznia tego roku doszło już do 17 przypadków przemocy wobec chrześcijan. M.in. aresztowano jednego pastora, doszło do kilku aktów przemocy fizycznej oraz w kilku przypadkach zabroniono chrześcijanom spełniania funkcji religijnych.

CZYTAJ DALEJ

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej wyraża głębokie ubolewanie z powodu kontrowersyjnego plakatu na Dzień Islamu

2020-01-23 21:00

plakat

"W związku z plakatem przygotowanym przez Radę ds. Dialogu Ekumenicznego i Międzyreligijnego Archidiecezji Krakowskiej na 20. krakowski Dzień Islamu w Kościele katolickim, przedstawiającym na pierwszym planie krajobraz muzułmańskiego miasta, zdominowanego przez półksiężyce, a jedynie w jego tle Kościół Mariacki w Krakowie pozbawiony krzyża, wyrażamy głębokie ubolewanie.

Pragniemy podkreślić, że Arcybiskup Marek Jędraszewski w liście skierowanym dnia 6 stycznia br. do społeczności muzułmańskiej w Krakowie napisał, iż „pokojowe współistnienie pomimo różnic” to wielowiekowe doświadczenie krakowian. Ten pokój należy budować na prawdzie i poszanowaniu symboli religijnych, czemu dał wyraz Metropolita Krakowski podczas swojej podróży solidarności do Syrii w grudniu ubiegłego roku. Temu też dziełu budowania pokoju winny służyć Dni Islamu w Kościele katolickim."

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję