Reklama

Pomost między starą Europą a nowym światem

2013-03-25 12:11

Witold Dudziński
Niedziela Ogólnopolska 13/2013, str. 4-5

Otwartość na ludzi, skromność, niekonwencjonalne zachowania, duża energia, a to wszystko połączone z patrzeniem na świat przez pryzmat Ewangelii. Taki obraz nowego papieża Franciszka wyłania się z pierwszych dni jego pontyfikatu

Obraz papieża Franciszka mógłby wydawać się przerysowany, gdyby nie potwierdzały go osoby od lat znające tego skromnego kardynała z Buenos Aires. Wszak sam kard. Jorge Mario Bergoglio, jak podkreślają, własnym życiem dawał przykład ubóstwa, do którego zachęcał, rezygnując jako arcybiskup ze służbowej limuzyny, jeżdżąc po stolicy Argentyny autobusami, mieszkając nie w rezydencji, lecz w skromnym mieszkaniu, sam gotując, rozmawiając z ludźmi na ulicy. Takimi bardzo naturalnymi dla siebie gestami pokazywał, że naprawianie świata warto zacząć od… siebie.

- Jest człowiekiem prostolinijnym, pokornym i pragnącym zawsze być blisko ludu. Potrafi słuchać i prowadzić dialog - mówił dziennikarzom dr José Maria Canto SI z Colegio Máximo San José w San Miguel. - To dobry pasterz, który zabiega o to, by dotrzeć do wszystkich, zwłaszcza tych najbardziej łaknących Słowa Bożego i jego obecności w swoim życiu.

Najpierw było zaskoczenie samym wyborem, potem pierwszymi gestami i słowami nowego Papieża. Czy mówią one coś o tym, co czeka wiernych, Kościół, Kurię Rzymską, w której właśnie rozpoczyna rządy Franciszek? - zastanawiano się. Sporo mówią - brzmią komentarze. Kardynałowie wybrali hierarchę, który jest przede wszystkim duszpasterzem bliskim ludziom. Najpewniej uznali, że Kościół i świat potrzebują dobrego pasterza.

Reklama

Wszystko jest pierwsze

Już w chwili wyboru wszystko było pierwsze. Pierwszy jezuita, pierwszy przedstawiciel Nowego Świata, pierwszy od wieków nie-Europejczyk na Tronie Piotrowym. Ale i potem, już w pierwszych dniach pontyfikatu, wszystko było pierwsze i pełne niespodzianek. Media wyliczały: po raz pierwszy zaskoczył, wychodząc na balkon Pałacu Apostolskiego bez papieskiej pelerynki z aksamitu, obszytej białym futrem z gronostajów i mówiąc: „Dobry wieczór”.

Już pierwszy udział Franciszka w modlitwie „Anioł Pański” odbył się w specyficznej „Franciszkowej” aurze. Zaskoczyło nie tylko powitanie: „Dzień dobry, bracia i siostry”, nieudawana spontaniczność i uśmiech papieża, ale i życzenia „Smacznego obiadu”, złożone na koniec. Wcześniej Franciszek wprawił w osłupienie, gdy wyszedł do wiernych i osobiście się pożegnał. Nic dziwnego, że pojawiły się komentarze, iż zrobił to „w stylu gwiazdy rocka”.

Po raz pierwszy przyjął na audiencji prezydent Argentyny Cristinę Fernandez de Kirchner, z której administracją z przyczyn etycznych - chęci przeforsowania przez władze ustawodawstwa dotyczącego tzw. związków partnerskich, w tym homoseksualnych - wciąż jest w ostrym konflikcie. Zamieścił pierwszy „tweet” na społecznościowym Twitterze. „Drodzy Przyjaciele, z serca Wam dziękuję i proszę, abyście nadal modlili się za mnie. Papież Franciszek” - brzmiał wpis, który szybko przeczytały i zaakceptowały tysiące osób.

Gdy 19 marca odbyła się uroczysta inauguracja pontyfikatu, „rzeczy pierwszych” było sporo. Po raz pierwszy Franciszek przywdział paliusz i Pierścień Rybaka i po raz pierwszy przewodniczył Mszy św. na Placu św. Piotra, na którą - dodajmy - zaprosił ludzi żyjących w slumsach i ich opiekunów. - Papież przełamuje kolejne bariery - komentowano. - Piękny gest, który zapewne powinien dać do myślenia nam wszystkim.

Nic dodać, nic ująć.

Nie zapomnij o ubogich

Pierwsze wystąpienia Ojca Świętego odbierano jako wypowiedzi „programowe”. Tak było z rozważaniem w czasie wspomnianej modlitwy na „Anioł Pański”. Podkreślił wtedy rolę, jaką w życiu każdego odgrywa Bóg przebaczający, znalazł okazję do zaapelowania do wiernych, by pamiętali o Bożym Miłosierdziu, które „nigdy się nie zmęczy i zawsze czeka na człowieka”. Oblicze Boga - tłumaczył Papież - to oblicze miłosiernego Ojca, który zawsze ma cierpliwość do każdego z nas. Przebacza nam, gdy wracamy do Niego ze skruchą. Wielkie jest miłosierdzie Pana - jak mówi jeden z psalmów. - Bóg nigdy nie zmęczy się tym, by nam przebaczać. Problem w tym, że to nas męczy proszenie Go o przebaczenie - mówił.

Pełna niespodzianek i „rzeczy pierwszych” była audiencja papieża Franciszka dla dziennikarzy. Audiencja tuż po konklawe to tradycja zapoczątkowana przez Jana Pawła II, a podtrzymana przez Benedykta XVI. Przybyło na nią kilka tysięcy wysłanników mediów. Papieża Franciszka przywitali oni długą owacją, a potem usłyszeli prostolinijne stwierdzenie, że Kościół i dziennikarze są sobie bliscy; wszak i media, i Kościół są powołani dla dobra, prawdy i piękna.

Papież mógł ująć wszystkich uzasadnieniem wyboru swojego imienia. Zdecydował się na nie - tłumaczył - gdy podczas liczenia głosów na konklawe stawało się coraz bardziej oczywiste, że zostanie nowym zwierzchnikiem Kościoła katolickiego. - Gdy liczba głosów dochodziła do dwóch trzecich i wszystko stawało się jasne, kard. Cláudio Hummes objął mnie, ucałował i powiedział: „Nie zapomnij o ubogich”. Wtedy natychmiast pomyślałem o Franciszku z Asyżu.

Znak dla Kościoła

Po raz pierwszy w historii papieżem został jezuita. Jednak - jak zaznacza dr Tomasz Terlikowski, szef kwartalnika „Fronda” i portalu Fronda.pl - to dość specyficzny jezuita, franciszkański, mniej skupiony na celebrowaniu, a bardziej na byciu z ludźmi. - Kościół powierza ważne urzędy zakonnikom, kiedy jest w sytuacji kryzysowej. A teraz jest czas pewnego kryzysu - mówi Terlikowski. - Poprzednim papieżem zakonnikiem był Grzegorz XVI, kameduła, w połowie XIX wieku, gdy trwał kryzys w związku z napiętą sytuacją w Europie.

Według znanego polskiego tradycjonalisty, połączenie duchowości jezuickiej i franciszkańskiej jest bardzo interesujące, wszak Papież jest uformowany przez tradycję jezuicką, co widać w jego zachowaniach, a jednocześnie odwołuje się do Świętego z Asyżu. - Gdy się połączy z jednej strony dyscyplinę, silną wolę, a z drugiej strony chęć bycia prostym, po ojcowsku bezpośrednim, może to przynieść ciekawy rezultat - mówi. - Papież Franciszek sprawia wrażenie… konserwatywnego radykała. Argumenty: niechęć do przepychu, rozmiłowanie w ubóstwie, przyjęcie imienia, jakiego nie nosił jeszcze żaden z jego poprzedników, na pamiątkę świętego Biedaczyny z Asyżu. Ale równocześnie jest konserwatystą, obrońcą cywilizacji życia. Takie połączenie radykalizmu z konserwatyzmem może wzmocnić Kościół.

Argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio, wybierając papieskie imię, w sposób bardzo przemyślany wskazał na Świętego znanego najbardziej z tego, że zajmował się biednymi - uważa Terlikowski. - Wybór kard. Jorge Mario Bergoglio, który przyjął imię Franciszka, Biedaczyny z Asyżu, to istotny znak dla Kościoła, ale i dla całego świata. I dowód na to, że żywy Kościół wciąż będzie zaskakiwał świat - podkreśla Terlikowski.

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem