Reklama

Wielki Post

Jednostronicowa Ewangelia

Niedziela Ogólnopolska 13/2013, str. 16-19

[ TEMATY ]

Wielki Post

całun turyński

JANUSZ ROSIKON/©ROSIKONPRESS/STURP: "ŚWIADKOWIE PRAWDY", "OBLICZE PRAWDY"

MARIUSZ KSIĄŻEK: - Znany jest Ksiądz z oryginalnych rekolekcji prowadzonych w całej Polsce. Głównym ich tematem jest Całun Turyński...

KS. ZBIGNIEW DUDEK SSP: - Całunem Turyńskim zajmuję się od 1998 r. Na Kapitule Towarzystwa Świętego Pawła w 1997 r. prof. Aldo Guareschi - naukowiec z Uniwersytetu Turyńskiego, specjalista zajmujący się Całunem Turyńskim - miał wykłady dla ojców kapitulnych - paulistów z Polski i całego świata. Często pisał on artykuły o Całunie Turyńskim, publikowane przez tygodnik katolicki we Włoszech „Famiglia Cristiana”. Jako pierwszy zrobił kopię Całunu Turyńskiego w skali 1:1 metodą komputerowo-fotograficzną. Podczas wykładów kopia ta była prezentowana. Po kapitule nasz prowincjał - ks. Tomasz Lubaś poprosił generała Towarzystwa Świętego Pawła, aby ta kopia, która służyła jako przedmiot wizualny, została przekazana polskim paulistom. Ksiądz generał się zgodził i od 1998 r. pauliści polscy mają tę kopię. Prowadzę rekolekcje, właśnie pokazując tę pierwszą kopię - protoplastę wszystkich innych kopii. W Polsce jest ich 49.


Główną myślą rekolekcji związanych z Całunem Turyńskim jest przekazanie wiadomości o Jezusie Chrystusie. W Roku Wiary trzeba powracać do źródeł wiary i uznawać, że jednym ze źródeł są relikwie, szczególnie Pana Jezusa. Największą relikwią chrześcijańską jest płótno pogrzebowe, w które zostało owinięte ciało Pana Jezusa po zdjęciu z krzyża, mające na sobie plamę krwi, która jest tak zharmonizowana i tak wycieniowana, że pokazuje wszystkie elementy męki Pana Jezusa.

- Na czym polega istota Całunu?

- W czasie rekolekcji pokazuję najpierw, jak czytać tę jednostronicową Ewangelię, napisaną krwią i potem Jezusa Chrystusa. Prezentuję wtedy całą tę zharmonizowaną plamę krwi, rozstawioną w kościele. Podkreślam, że obraz ten nie jest namalowany, nie ma tu żadnych farb czy olejów. To jest bardzo ważne, bo ludzie często pytają mnie, dlaczego to jest źle namalowane. To jest plama krwi, która była na stronie zewnętrznej, na ciele Pana Jezusa, i odbiła się w formie negatywu fotograficznego podczas zmartwychwstania. W czasie zmartwychwstania, kiedy Pan Jezus przenikał przez te płótna, eksplozja niezidentyfikowanych naukowo promieni światła i ciepła, która wystraszyła żołnierzy, naświetliła na tym prześcieradle jak na kliszy fotograficznej negatyw fotograficzny z krwi, potu, mirry i aloesu. Kiedy w 1898 r. adwokat zajmujący się fotografią - Secondo Pia zrobił pierwsze zdjęcie Całunu, zauważył, że ta plama jest negatywem fotograficznym, z którego można zrobić zdjęcie pozytywowe Pana Jezusa. Stąd też pierwsze zdjęcie twarzy Pana Jezusa mamy z 1898 r. Całun to quasi-negatyw, bo jak się robi zdjęcie, to podczas wywoływania negatywu powstaje pozytywowy obraz człowieka z Całunu. Ten moment wychwytuje profesjonalista i pokazuje w pozytywie.

- Czy dziś można z pewnością powiedzieć, że Całun Turyński to autentyczne płótno pogrzebowe z czasów Pana Jezusa?

- W dzisiejszym czasie żadna nauka nie może dać pewności. Ale słynna praca analityczna amerykańskiego matematyka, który na podstawie sytuacji, w jakich był zamordowany Pan Jezus, wykorzystując rachunek prawdopodobieństwa, napisał, że prawdopodobieństwo, iż na Całunie nie może być Jezus, wynosi 1:200 mld. A więc prawdopodobieństwo naukowe, że na Całunie jest wizerunek Chrystusa, jest właściwie bliskie pewności.

- Co na temat autentyczności Całunu mówią choćby niektóre badania naukowe?

- Podczas badań naukowych w Orsay w 1997 r. w wyniku zastosowania cyfrowych metod przetwarzania obrazów potwierdzono istnienie dwóch ciemnych pasów zawierających napisy. Musiały być one niewidoczne w średniowieczu, skoro w żadnym z opisów Całunu, które zachowały się z tamtych czasów, nie wspomina się o nich. Paleografowie uważają, że pochodzą one z pierwszych wieków po Chrystusie. W prawym, pionowym pasie większego U widnieje napis „Nnazapeones”, czyli Nazarejczyk. W pasie wewnętrznym, także po prawej stronie, jest napis „INNECE” - skrót od „in necem” - na okrutną śmierć skazany. Po lewej stronie większego U - grecki wyraz, określający twarz, cień, co znaczy: twarz ledwie widoczna. W wewnętrznym U przy policzku - napis: „SPEŁNIAM OFIARĘ”, zaś w okolicy podbródka - fragment imienia JEZUS. Wreszcie nad czołem czytamy dwa znaki: IC - skrót imienia Jezus Chrystus. Odkrycie to ma wielkie znaczenie, jeśli napisy pochodzą z pierwszych wieków po Chrystusie. Całun nie mógł więc powstać w średniowieczu, kiedy znaków tych już nie dostrzegano. Wiele relikwii podpisywano, żeby nie było wątpliwości, że to było płótno pogrzebowe Chrystusa.
Z kolei słynny detektyw i biolog z Bazylei Max Frei-Sulzer zastosował metodę, dzięki której na podstawie pyłków i kurzów znalezionych na ubraniu np. morderców udowodnił, że płótno było w pomieszczeniu, gdzie nastąpiła zbrodnia. A więc Całun Turyński - jeżeli jego historia jest taka, jaką znamy z dokumentów historycznych - powinien zawierać jakieś kurze, pyłki i nasionka z miejsc, w których był dłuższy czas. Za pozwoleniem Kościoła Frei-Sulzer wyssał z Całunu ok. 20 tys. pyłków, kurzów i nasion, potem rozpoczął badanie pod mikroskopem elektronowym każdego elementu. Zidentyfikował ok. 70 nasion roślin, z których ok. 40 rośnie w Europie Zachodniej, bo Całun był długi czas właśnie tam. Pozostałe nasiona zidentyfikował w czasie podróży szlakiem, gdzie według dowodów historycznych Całun znajdował się na przestrzeni wieków. Pojechał na kilka okresów kwitnienia do Jerozolimy, do Edessy, do Aten, bo tam też był przewieziony Całun, potem do Europy Zachodniej. I tam w ciągu kilku lat znalazł rośliny, których nasiona znaleziono w Całunie, a które rosną tylko i wyłącznie w rejonach tych miast. Dwie z tych roślin rosną na obecnym cmentarzu muzułmańskim, w miejscu starych murów świątyni jerozolimskiej. To jest po prostu niesamowite.
Udowodniono także naukowo, że twarz z Całunu Turyńskiego jest w 100 proc. matematycznie i graficznie twarzą z Chusty w Manoppello. Zarówno na Całunie, jak i na Chuście z Manoppello widoczny jest spuchnięty czubek nosa, pęknięcie kości chrząstkowej, w połowie wysokości nosa jest pęknięte lewe nozdrze, spuchnięte są okolice nadbrwiowe, spuchnięta warga dolna i górna, spuchnięty jest prawy policzek, czyli pęknięcie łuku jarzmowego. To, co widzimy na Całunie Turyńskim, to już zdrowiejące odbicie zmartwychpowstającej twarzy Pana Jezusa z Chusty z Manoppello. Nałożenie twarzy z Manoppello na twarz z negatywu turyńskiego daje nam 23 punkty styczne, które świadczą o tym, że matematycznie i graficznie jest to twarz tego samego człowieka.
Całun Turyński był w 1988 r. badany przez dwóch naukowców, pracowników NASA - Jacksona i Jumpera. Odkryli oni, że odbicie Jezusa z Nazaretu na Całunie Turyńskim jest w przestrzeni trójwymiarowej - ponieważ wizerunek Pana Jezusa jest zaokrąglony, nie ma krawędzi, gdzie kończy się ciało, a zaczyna powierzchnia, i widzimy, że ciało ginie na tle tego prześcieradła. To jest przestrzeń trójwymiarowa. Pan Jezus został zakodowany w plamie krwi, która w XIX wieku została nazwana negatywem fotograficznym, a pod koniec XX wieku - przestrzenią trójwymiarową. Chcąc w pełni zobaczyć wizerunek Chrystusa na Całunie Turyńskim, trzeba założyć okulary do filmów trójwymiarowych 3D.

- Czy teraz są prowadzone jakieś badania Całunu?

- Całun Turyński jest badany cały czas, począwszy od pierwszego wykonanego zdjęcia. Powstała cała nauka - sindologia, czyli nauka o Całunie Turyńskim. W XX wieku rozwinęła się ona do takich rozmiarów, że w bibliotece znajduje się przeszło 80 tys. pozycji naukowych. Dają one odpowiedzi pozytywne na wszelkie wątpliwości i negatywne opinie wypływające od naukowców kwestionujących autentyczność Całunu Turyńskiego. Istnieje ok. 390 hipotez na temat autentyczności Całunu wzajemnie się wykluczających - nie musimy ich obalać, bo one same nawzajem się wykluczają.

- Czy dla Księdza Całun Turyński jest dowodem na zmartwychwstanie Pana Jezusa?

- Tak. Dla mnie Całun Turyński jest dowodem na zmartwychwstanie Pana Jezusa. Dlaczego? Bo powstał w chwili zmartwychwstania i od tej pory dokumenty historyczne pisane, mimo że wiele z nich zostało zniszczonych, pokazują nam, iż istnieje wiedza Kościoła na temat tej relikwii, wiemy, gdzie ona jest przechowywana, i wiemy, że zawsze o tej relikwii mówi się jak o wizerunku Chrystusa nie ręką ludzką uczynionym. I tak było na całym szlaku wędrówki Całunu, od początku: na pierwszym przystanku w Edessie (obecnie miasto Sanliurfa), potem, od 944 r., w cesarskiej kaplicy w Konstantynopolu. Dalej mamy już dokładną historię, ponieważ pod koniec XIV wieku Całun znajduje się w Chambéry i w Turynie, w królewskiej rodzinie sabaudzkiej, która do współczesnych czasów była jego właścicielem. W 1983 r. umiera ostatni potomek rodziny sabaudzkiej Umberto II, zdetronizowany po II wojnie światowej król Włoch przekazał Całun Turyński papieżowi jako nowemu pełnoprawnemu właścicielowi, pod dwoma wszak warunkami: że Całun na zawsze pozostanie w Turynie i że zawsze Całun będzie nazywał się „Turyński”, ponieważ tu była stolica królewskiej rodziny sabaudzkiej.
Nasza wyobraźnia nieświadomie uformowana jest przez główne rysy Syna Człowieczego z Całunu Turyńskiego, a Całun spełnia funkcję kontrolną wszystkich wieków wyobraźni dotyczącej twarzy Pana Jezusa. I to jest niesamowite, że twarz Pana Jezusa nie jest po prostu zmyślona. Pierwsze wyobrażenia twarzy Pana Jezusa powstały już na przełomie III i IV wieku w formie ikon, ikony promieniują wyobrażeniem, z tym że piszący ikonę pomylił się i spuchniętą brodę uznał za bardzo gęsty zarost. Pan Jezus miał brodę, ale rzadszą, ładną brodę.
Całun to cichy, niemy świadek śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa, jak powiedział Jan Paweł II podczas jednej z wizyt w Turynie, oglądając tę niezwykłą relikwię. Tak wyglądał Pan Jezus w chwili śmierci i tak wyglądał w chwili zmartwychwstania.

2013-03-25 12:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chirurg plastyczny zbadał Całun Turyński

[ TEMATY ]

całun turyński

Ireneusz Kajdana

Dla wielu podróż do Turynu i zobaczenie Całunu Turyńskiego jest spełnieniem marzeń

Całun Turyński jest jednym z najczęściej badanych przedmiotów na świecie. Analizowano go m.in. pod kątem hematologicznym, chemicznym i biologicznym. Nigdy wcześniej jednak nie robił tego chirurg plastyczny.

Pierwszym jest prof. Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry. Wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie „Scientia et Fides”, które ukazuje się również w Polsce, nakładem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„Wszystkie dotychczasowe badania stwierdzają, że pozycja człowieka z całunu jest typowa dla ciała po śmierci. Tymczasem chodzi o zwykły ruch osoby, która próbuje wstać” – uważa lekarz. Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla. „Jest czymś racjonalnym myślenie, że jeśli całun okrywał ciało Jezusa, to chciałby On pokazać na tym samym przedmiocie nie tylko oznaki śmierci, ale także zmartwychwstania” – dodaje.

„Pozycja ciała na całunie nie jest spowodowana tym, że chce ono wrócić do pozycji, jaką miało na krzyżu, (w tym wypadku ramiona powinny przemieścić się na zewnątrz przypominając postawę ukrzyżowanego). Pozycja ciała pokazuje ten pierwszy i początkowy gest podnoszenia się” – pisze chirurg. Świadomy, że wyniki jego badań mogą wywołać polemikę Bernardo Hontanilla stwierdza: „mam dowody naukowe na potwierdzenie swoich tez”.

„Jeśli te wszystkie ślady, które znajdują się na całunie, połączymy z tym, co opisują Ewangelie, to zauważymy, że wszystko się zgadza w zupełności, nie tylko w śmierci, ale także w zmartwychwstaniu. Zarównie statyczne oznaki śmierci jak też dynamiczne oznaki życia znajdują się na tym samym przedmiocie. Jeśli wizerunek na całunie jest wizerunkiem Jezusa, to wówczas chrześcijanie mają dowód Jego śmierci i zmartwychwstania” – mówi Bernardo Hontanilla.

CZYTAJ DALEJ

Minister Szumowski dementuje doniesienia o groźbach dymisji

2020-04-02 21:52

[ TEMATY ]

minister zdrowia

PAP

Minister Szumowski dla 300POLITYKI dementuje doniesienia o groźbach dymisji: Twierdzenie, że ktoś mnie naciska, jest taką grą moją osobą, że aż przykro. Zamiast pozwolić mi się zająć walką z epidemią, muszę się zajmować kolejnymi publikacjam.

– Jakiś absurd kompletny. Żadną dymisją nikomu nie groziłem. Jest to kompletnie wyssane z palca i próba manipulacji. Cały czas spędzam na walce z koronawirusem, a te doniesienia o dymisji są naprawdę wyssane z palca. Rozmawiam z premierem codziennie i nigdy nie przyszło mi do głowy grozi dymisją. Tym bardziej ,że nasza współpraca jest bardzo dobra – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski w rozmowie z 300POLITYKĄ.

Zapytaliśmy ministra zdrowia o jego komentarz do wieczornej publikacji Onetu, w której napisano, że minister groził premierowi dymisją.

– Największy nacisk, jaki jest na mnie wywierany to nacisk medialny. Ja cały czas odpowiadam zarówno mediom, jak i politykom to samo, że realne prognozy co do sytuacji w maju możemy mieć ok. połowy kwietnia. Twierdzenie, że ktoś mnie naciska, jest taką grą moją osobą, że aż przykro. Zamiast pozwolić mi się zająć walką z epidemią, muszę się zajmować kolejnymi publikacjami – mówi nam minister zdrowia.

– Co do sytuacji w maju, mówię szczerze i żadne medialne naciski mnie nie skłonią do żadnego innego stanowiska, bo to byłoby idiotyczne z punktu widzenia naukowego, połowa kwietnia to są dopiero przecięcia krzywych – mówi nam prof. Szumowski.

Zapytaliśmy min. Łukasza Szumowskiego jaka jest opinia minister zdrowia o propozycji przeprowadzenia wyborów w pełni korespondencyjnie: – Wybory korespondencyjne są bezpieczniejsze niż wybory bezpośrednie. Jeżeli analizujemy z punktu widzenia medycznego, to na pewno są lepszym rozwiązaniem niż wybory przeprowadzone w tradycyjny sposób w czasach epidemii, która nie wiadomo ile będzie trwała.

CZYTAJ DALEJ

Weź udział w Drodze Krzyżowej online! Lista transmisji z małopolskich kościołów

2020-04-03 10:32

Dzięki nowoczesnym technologiom możemy wspólnie rozważać mękę i śmierć naszego Pana. Poniżej publikujemy listę Dróg Krzyżowych transmitowanych w Internecie.

Kolegiata św. Anny w Krakowie

piątek, godz. 18.45, LINK

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

piątek, godz. 16 w bazylice, LINK

piątek, godz. 19 w kaplicy z łaskami słynącym obrazem Jezusa Miłosiernego i grobem św. Faustyny, LINK

Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin w Makowie Podhalańskim

piątek, godz. 18.30, LINK

Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej

od poniedziałku do soboty, po Mszy Świętej o godz. 17, LINK 

niedziela, po Mszy Świętej o godz. 13, LINK

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu

piątek, godz. 17.30, 18.30, 20, LINK

niedziela, po Mszy Świętej o godz. 11, LINK


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję