Reklama

Tradycja czy nowoczesność?

2013-03-25 12:11

Z ks. prof. Antonim Dębińskim - rektorem KUL-u - rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 13/2013, str. 24-26

ROMAN CZYRKA

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Katolicki Uniwersytet Lubelski zbliża się do 100. rocznicy swojego istnienia. To wyjątkowy jubileusz…

KS. PROF. ANTONI DĘBIŃSKI: - To prawda. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II jest jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce i najstarszą uczelnią w Lublinie. Jest także najstarszym uniwersytetem katolickim w tej części Europy. Powstał w 1918 r. dzięki inicjatywie, zaangażowaniu oraz determinacji założyciela i zarazem pierwszego rektora KUL-u ks. Idziego Benedykta Radziszewskiego, zafascynowanego wzorową katolicką wszechnicą w Lowanium. Był on przekonany o konieczności utworzenia w odrodzonej Polsce uczelni, która prowadziłaby obiektywne badania naukowe w harmonii między wiarą i rozumem, ale równocześnie dawała wykształcenie i formację inteligencji katolickiej. Idea i dzieło ks. Radziszewskiego stały się zadaniem dla kolejnych pokoleń profesorów i studentów. Kilka miesięcy temu zainaugurowaliśmy już 95. rok akademicki, a za kilka lat będziemy świętować 100-lecie powstania Uniwersytetu.

- Jesteście zatem świadkami burzliwej historii Polski.

- Uniwersytet został powołany do istnienia niemal równocześnie z odzyskaniem niepodległości. Dewiza naszej uczelni: „Deo et Patriae”, czyli „W służbie Bogu i Ojczyźnie”, jest programem, który na przestrzeni tych wszystkich lat staramy się realizować. Nie sposób przedstawić w kilku zdaniach bogactwa tradycji i całej historii Uniwersytetu, ale należy podkreślić, że KUL w sposób bardzo wymierny wpisał się w przywracanie tożsamości Polski i Polaków po odzyskaniu - po 123 latach zaborów - niepodległości. Później, po II wojnie światowej, tej tożsamości bronił. Wielu naszych profesorów mądrze i roztropnie służyło Ojczyźnie przez aktywne uczestniczenie w jej szeroko rozumianym życiu społecznym: politycznym, ekonomicznym czy kulturalnym. Nasi profesorowie i absolwenci na przestrzeni tych blisko 100 lat piastowali i nadal piastują odpowiedzialne urzędy publiczne w strukturach państwa i Kościoła. Uniwersytet jest prężnym ośrodkiem myśli chrześcijańskiej nie tylko w takich dziedzinach naukowych, jak teologia czy filozofia, ale także w naukach prawnych, społecznych, humanistycznych czy matematyczno-przyrodniczych, tak bardzo ważnych dla rozwoju społecznego i indywidualnego.

- No właśnie, KUL w swojej blisko 100-letniej historii i tradycji postrzegany był jako uniwersytet typowo humanistyczny. W tej chwili to się nieco zmieniło. Jak uczelnia odpowiada na współczesne wyzwania cywilizacyjne?

- Od samego początku KUL jawił się jako uczelnia humanistyczna, ponieważ kształcił studentów przede wszystkim na takich kierunkach, jak: teologia, filozofia, prawo, psychologia, socjologia, ekonomia, pedagogika, historia czy liczne filologie. Od kilkudziesięciu już lat obok nich rozwijane są też nauki matematyczno-przyrodnicze. Można tu studiować m.in. matematykę, ochronę środowiska, biotechnologię. W tym roku oddaliśmy do użytku nowy gmach dydaktyczno-naukowy biotechnologii. Ten nowoczesny budynek, wyposażony w laboratoria z wysokiej jakości sprzętem, podniósł standardy nauczania na Wydziale Biotechnologii i Nauk o Środowisku, zwiększając tym samym skuteczność i atrakcyjność przekazywanej wiedzy. Z rozwojem biotechnologii, która uzupełnia naszą ofertę edukacyjną, wiążemy duże nadzieje. Staje się bowiem ona jedną z kluczowych dziedzin nauki, służącą poszukiwaniu nowych środków leczniczych, szczepionek i środków diagnostycznych.

- W ostatnich latach bardzo wzrosła liczba studentów KUL-u. W jaki sposób Uniwersytet przyciąga nowych studentów?

- Maturzyści wybierają KUL ze względu na dobrą ofertą edukacyjną, na którą składają się dwa zasadnicze elementy - tożsamość uczelni i jakość procesu dydaktycznego. Proponujemy szeroką gamę studiów. Obecnie na 47 kierunkach i specjalnościach kształcimy ponad 17, 5 tys. osób. W bieżącym roku akademickim na uczelni jest więcej studentów na studiach stacjonarnych niż w roku ubiegłym. I to nas cieszy.
Bardzo ważne jest również roztropne tworzenie nowych kierunków studiów. W tym roku, oprócz tradycyjnie obleganych kierunków, jak: prawo, psychologia czy anglistyka, bardzo popularne były nasze najnowsze propozycje: sinologia, edytorstwo oraz krajoznawstwo i turystyka kulturowa. Atrakcyjność uczelni wynika także z rzetelnie prowadzonego kształcenia. Oferujemy studentom zajęcia na wysokim poziomie, prowadzone przez ponad 1,3 tys. nauczycieli akademickich. Przygotowane przez nich programy nauczania są tak skonstruowane, by w procesie dydaktycznym nie zatracić charakteru uniwersyteckiego, ale jednocześnie by dawać absolwentom maksymalne szanse na odnalezienie się na rynku pracy. Oprócz tego proponujemy naszym studentom wciąż rozbudowywaną i unowocześnianą bazę dydaktyczną, jedną z największych polskich bibliotek i nowoczesne obiekty sportowe.
Planujemy również nawiązać szersze kontakty z przemysłem i biznesem, aby lepiej wykorzystać potencjał KUL-u. Będziemy także niezmiennie poszerzać ofertę dla studentów zagranicznych. W obecnym roku akademickim jest ich na uczelni ponad 300 z 26 państw. Prowadzimy dla nich zajęcia w języku angielskim. Obcokrajowcom proponujemy także program językowo-kulturalno-turystyczny w ramach całorocznych lub letnich kursów w naszej Szkole Języka i Kultury Polskiej. Kształcimy przyszłą inteligencję z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i chcemy kontynuować ten proces szczególnie w odniesieniu do młodzieży z Ukrainy i Białorusi. Będziemy także wzmacniać nasze kontakty z Ameryką Północną, zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi, z Kanadą, ale także z Azją, w szczególności z Chinami. Obecnie współpracujemy z niemal 200 uczelniami zagranicznymi i wspólnie realizujemy projekty naukowe, gościmy wykładowców, uczestniczymy w wymianie studentów. Jesteśmy też uczelnią przyjazną dla studentów niepełnosprawnych. Prowadzimy działalność wspierającą edukację osób z dysfunkcją wzroku i słuchu. Nasz Uniwersytet realizuje prestiżowy program Akademia „Artes Liberales”, umożliwiający interdyscyplinarne studiowanie równolegle na kilku uczelniach. Chcemy promować nasz Uniwersytet również poprzez podpisywanie umów patronackich ze szkołami średnimi.

- To niejedyny pomysł na promocję KUL-u. W tym roku uczelnia wychodzi z nową ofertą - Uniwersytetu Otwartego…

- Podejmujemy nowe inicjatywy. Uniwersytet Otwarty KUL utworzyliśmy, bazując na bardzo promowanym obecnie założeniu, że powinniśmy się uczyć przez całe życie. Jego oferta adresowana jest do osób starszych, młodzieży szkół średnich i dzieci. Na bazie kierunków i dyscyplin uniwersyteckich powstała instytucja oferująca różnego rodzaju konferencje, warsztaty, prelekcje i szkolenia. Nie ma tu ograniczeń wiekowych; chcemy, by paralelnie do zajęć prowadzonych dla rodziców odbywały się także zajęcia dla ich pociech. W Uniwersytecie Otwartym będą one prowadzone w trybie semestralnym, weekendowym, wakacyjnym, indywidualnym lub wyjazdowym, a także w formie kształcenia na odległość. Wierzymy, że odzew będzie szeroki. Chcielibyśmy, by Uniwersytet działał nie tylko w Lublinie, ale także w miastach, w których prowadzimy wydziały zamiejscowe KUL-u. Wreszcie zamierzamy być także obecni w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, idea ta bowiem znakomicie wpisuje się w naszą dotychczasową wieloletnią współpracę z Polonią.

- Związki KUL-u z Polonią są szczególne. W tym zakresie także podejmujecie nowe inicjatywy…

- To prawda. Polacy żyjący poza granicami kraju są bliscy Uniwersytetowi i nigdy nie zapomnimy o pomocy, której nam udzielali. W chwilach najtrudniejszych dla uczelni wspierali ją duchowo i materialnie, troszcząc się o jej rozwój. Tego długu wdzięczności pewnie nigdy nie zdołamy spłacić, ale w miarę naszych możliwości chcemy okazywać naszą wdzięczność. Uniwersytet jest zawsze otwarty na żyjących poza granicami kraju Polaków i Polonię. Mogą u nas studiować. W kursach organizowanych przez Szkołę Języka i Kultury Polskiej regularnie uczestniczą osoby pochodzenia polskiego - dzieci i wnuki Polaków, którzy wyjechali z Ojczyzny nierzadko kilkadziesiąt lat temu. Podejmujemy także nowe inicjatywy. Jako wyraz uznania i wdzięczności dla Polaków rozsianych po całym świecie planujemy powołanie profesjonalnego uniwersyteckiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego Polonii, gromadzącego, opracowującego i upowszechniającego w formie tradycyjnej i elektronicznej szeroko rozumianą spuściznę materialną i kulturalną polskiej emigracji w XX i XXI wieku.

- Ostatnie lata to czas trudny dla szkolnictwa wyższego.

- Istotnie, uczelnie działają niestety w mało stabilnym środowisku zewnętrznym - mam tu na myśli przede wszystkim nieustanne zmiany w zakresie prawa regulującego szkolnictwo wyższe, niż demograficzny, zapominanie o znaczeniu nauk humanistycznych nie tylko dla rozwoju indywidualnego, ale także dla rozwoju społecznego, a ponadto silne tendencje, by uczelnie wyższe stawały się szkołami zawodowymi, tzn. by przygotowywały pracownika na konkretne zapotrzebowanie pracodawcy, co oczywiście jest ważne, ale nie wyczerpuje misji szkolnictwa wyższego. Uczelnie muszą więc sprawnie dostosowywać swoje działania do realiów w taki sposób, aby odpowiadać na potrzeby i wyzwania czasu, ale jednocześnie nie tracić swojej tożsamości.

- Priorytetem nowego okresu programowania środków z UE ma być wspieranie innowacyjności. Taki postulat adresowany jest zatem do uczelni wyższych. Jak do tego zagadnienia odnoszą się uczelnie typowo humanistyczne, jak odnosi się KUL?

- Wspieranie innowacyjności to hasło (sam termin, oznaczający oczekiwanie i przygotowywanie się na zmiany, jest bardzo modny i pojemny), którym można objąć wiele inicjatyw. KUL będzie aktywnie, nierutynowo poszukiwał wsparcia dla swoich innowacyjnie realizowanych działań, które od dawna mieszczą się w misji naszej Alma Mater. Jednak nie będziemy zmieniać naszych priorytetów tylko dlatego, że doraźnie zmieniły się oczekiwania jakiegoś urzędu czy strategia europejska, że czasami pojawia się pokusa, aby rozliczać uniwersytety jak przedsiębiorstwa dostarczające określonych „produktów” i „usług”, wytwarzanych za pomocą zestandaryzowanych procesów, podlegających ocenie ze względu na „efektywność wykorzystania środków”. Dla nas priorytetem na najbliższe lata jest ciągła dbałość o jakość i rzetelność badań naukowych oraz kształcenia studentów. Jestem głęboko przekonany, że dobrze wykształceni absolwenci, zdolni do precyzyjnego i twórczego myślenia, samodzielnego rozwiązywania skomplikowanych problemów, radzenia sobie w trudnych intelektualnie i etycznie zmieniających się warunkach współczesności, wyposażeni w umiejętność całościowego, a nie parcjalnego widzenia rzeczywistości, będą w stanie sprostać współczesnym wyzwaniom i tym samym twórczo włączać się w proces przemian naszego regionu i kraju.

- Jakie zatem wyzwania czekają uczelnie wyższe w XXI wieku?

- Wszystkie już wcześniej przeze mnie wymienione. Niezmiernie ważnym wyzwaniem jest także utrzymanie, a niekiedy wręcz przywrócenie etosu nauki. Trzeba o tym mówić głośno. Nie ma możliwości, by wszystkie aspekty działalności naukowej skodyfikować przepisami prawa, z pewnością nie da się w ten sposób uregulować czy zakontraktować uczciwości naukowej. Bez etosu, bez odniesienia etycznego będzie istniało poważne niebezpieczeństwo nadużyć, w szczególności na styku nauki i przemysłu, np. ryzyko dopasowywania wyników do oczekiwań sponsora, i nie jest to tylko teoria (udowadniają to m.in. prace: Sheldona Krimsky’ego „Nauka skorumpowana? O nieczystych związkach nauki i biznesu”, zawierająca wykaz tego typu przypadków z udziałem najważniejszych uczelni USA, czy Davida Resnika „The Price of Truth”).

- Dla Księdza Rektora i Kolegium Rektorskiego to pierwszy rok czteroletniej kadencji w czasach, które nie są łatwe dla szkolnictwa wyższego. Jaka ona będzie?

- Kadencja, którą rozpoczęliśmy kilka miesięcy temu, będzie z jednej strony kontynuacją działań podjętych przez poprzedników, a z drugiej - odpowiedzią na zmieniające się warunki gospodarcze i potrzeby rynku pracy. Zamierzamy tak prowadzić sprawy uczelni, aby przy zachowaniu jej tożsamości i tradycji była niezmiennie atrakcyjna dla kandydatów. Równie ważną sprawą jest to, aby była dobrze zarządzana oraz aby stanowiła miejsce przyjazne dla studentów i pracowników. Musimy podjąć roztropne działania, które będą adekwatne do zmieniającej się rzeczywistości.

- Dlaczego warto dziś studiować na uczelni katolickiej? Dlaczego młody człowiek miałby wybrać KUL?

- Uczelnie katolickie oferują nie tylko rzetelną wiedzę, ale też zwartą aksjologię, ukierunkowują na świat wartości. Nie tylko przekazują wiedzę i umiejętności, ale formują człowieka. Dają możliwość współuczestniczenia w tworzeniu kultury chrześcijańskiej. KUL jako uniwersytet katolicki oferuje to wszystko na poziomie uniwersyteckim, a więc najwyższym.

- Katolicki Uniwersytet Lubelski w XXI wieku to tradycja czy nowoczesność?

- Te dwa elementy nie są przeciwstawne, nie wykluczają się wzajemnie, przeciwnie - nowoczesność wyrasta z tradycji, przyszłość korzysta z wiedzy, doświadczenia i dorobku przeszłości, łączenie tradycji z nowoczesnością zapewnia harmonijny rozwój. I dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w XXI wieku to i tradycja, i nowoczesność.

Tagi:
szkoła uniwersytet

„Rada pedagogiczna” szkół katolickich obradowała na Jasnej Górze

2019-08-21 17:13

mir/Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze spotkali się dyrektorzy szkół katolickich. Rozmawiali m.in. o tym, co znaczy wypełnić swoje zadania wobec uczniów szkoły katolickiej, o apostolskim wymiarze szkoły i o zmianach w prawie oświatowym. Spotkanie z udziałem ponad 260 osób stanowiło w przededniu nowego roku szkolnego także okazję omówienia spraw organizacyjnych oraz programu IX Tygodnia Wychowania (15 – 21 września br.).

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Mimo wielu wyzwań wynikających ze zmian w prawie oświatowym, w tym finansowania szkół niesamorządowych, zwłaszcza niepublicznych s. Patrycja Garbacka z Rady Szkół Katolickich podkreśliła, że to nie one są najważniejsze. Jej zdaniem najistotniejsze są kwestie tożsamości i wartości moralnych.

Zagadnienie - po co szkoła katolicka w Kościele i w świecie, szanse i pułapki podjął o. prof. dr hab. Dariusz Kowalczyk SJ. Dziekan Wydziału Teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie zwrócił uwagę, że szkoła katolicka ma być taka nie tylko z szyldu, ale przez wierność katolickiemu nauczaniu i misji Kościoła, zwłaszcza wobec „przetaczającej się nad światem, szczególnie po 1968r., ideologii neomarksistowskiej lewicy”. Ideologia ta ma charakter totalitarny i minimalizuje władzę rodzicielską – uwrażliwiał prelegent. Wskazał na trzy postawy wobec ideologii gender i LGBTQ; postawę „chrzczenia” tego ideologicznego języka, czyli tłumaczenie jej zasad, pojęć, opinii językiem ewangelicznym, co jest bardzo groźne, postawę lekceważenia problemu oraz postawę przeciwstawiania się – spokojnego i merytorycznego – i tę ostatnią postawę – zdaniem o. Kowalczyka – powinny przyjąć szkoły katolickie. Podkreślił, że jednym z ważnych elementów obrony katolickości jest obrona biblijnej antropologii. Prelegent przypomniał też niedawny dokument Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej pt. ‘Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę`.

Z kolei prof. dr hab. Katarzyna Olbrycht mówiła o podstawach budujących wspólnotę wychowawczą w oparciu o założenia filozofii personalistycznej Karola Wojtyły. - O tej wspólnocie nigdy za wiele, trzeba ciągle o tym przypominać, że szkoła nie stoi tylko jedną osobą – dyrektorem, ale całą wspólnotą, którą tworzy tę szkołę – podkreślił ks. Zenon Latawiec, przewodniczący RSK.

Spotkanie na Jasnej Górze jest też przygotowaniem do obchodzonego w tym roku po raz 9-ty Tygodnia Wychowania, którego mottem są słowa skierowane do Jezusa przez Jego przyszłych uczniów: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1, 38).

Program przygotowany na tegoroczny Tydzień Wychowania wskazuje m.in. na rodzinę jako pierwszą przestrzeń w towarzyszeniu młodemu człowiekowi w jego dojrzewaniu, kształtowanie umiejętności rozeznawania i odpowiedzialnego podejmowania decyzji dotyczących przyszłego życia.

Spotkanie formacyjne Dyrektorów Szkół Katolickich zakończyła Msza św. celebrowana o godz. 14.00 Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk, Asystent Rady Szkół Katolickich z ramienia Konferencji Episkopatu Polski.

Sierpniowa konferencja dyrektorów szkół katolickich jest jednym z trzech spotkań tego typu odbywających się na Jasnej Górze. W listopadzie lub na początku grudnia odbywa się Forum Szkół Katolickich. W tym roku jego gościem specjalnym będzie kard. Robert Sarah prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Natomiast w marcu ma miejsce także konferencja dyrektorów. Oprócz tego we wrześniu gromadzi się też Forum Szkół Katolickich, które obejmuje dzieci i młodzież. Spotkania mają na celu realizację zadań statutowych Rady Szkół Katolickich tzn. wspieranie szkolnictwa katolickiego w wypełnianiu jego misji, jaką jest nauczanie, kształcenie, ale przede wszystkim wychowywanie.

Rada Szkół Katolickich obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia.

Rada Szkół Katolickich (RSK) została powołana w 1994 r. przez Konferencję Episkopatu Polski. Zrzesza szkoły katolickie prowadzone przez kościelne osoby prawne oraz szkoły, które zostały uznane za katolickie dekretem biskupa diecezjalnego i są prowadzone przez inne osoby prawne lub fizyczne. Wszystkie szkoły katolickie w Polsce są zrzeszone w Radzie Szkół Katolickich i pozostają pod opieką Konferencji Episkopatu Polski. RSK posiada osobowość prawną kościelną i cywilną. Działa w oparciu o Statut. Pracami Rady kieruje Zarząd, na czele którego stoi Przewodniczący. Kandydatura przewodniczącego jest każdorazowo zatwierdzana przez Konferencję Episkopatu Polski. Rada Szkół Katolickich wspiera szkoły oraz ich organa założycielskie w zachowaniu katolickiej tożsamości i rozwijaniu działalności.

Patronką szkolnictwa katolickiego w Polsce jest Matka Boża Jasnogórska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu

2019-08-22 21:24

NIEDZIELA TV

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka.

NIEDZIELA TV

Obejrzyj film: 95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem