Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Po niebieskiej stronie grani

Przed wyprawą alpinistyczną na Broad Peak najmłodszy spośród jej uczestników, 27-letni Tomasz Kowalski powiedział: „Najbardziej obawiam się nudy i monotonii”; prosił, by życzyć mu dobrej pogody i braku wiatru. Jego prośba został spełniona, w dniu ataku warunki w Karakorum były bardzo dobre. Wtedy nikt nie myślał, że następne zetknięcie się z nim będzie miało wymiar symboliczny...

Niedziela sosnowiecka 13/2013, str. 8

[ TEMATY ]

himalaiści

Tomasz Kowalski zginął w górach

Jedenaście dni później, w sobotę 16 marca w kościele Zesłania Ducha Świętego w Dąbrowie Górniczej-Ząbkowicach rodzina, przyjaciele i znajomi żegnali himalaistę. Uroczystej Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił proboszcz parafii, ks. Jerzy Małota.

- Chociaż zebraliśmy się w świątyni to nasze myśli i serca biegną do miejsca, gdzie jest Tomek. Modlimy się, aby za swój trud i mozół życia został nagrodzony zbawieniem - powiedział Proboszcz. W szczelnie wypełnionym wiernymi kościele ustawione zostało duże zdjęcie przedstawiające Tomasza Kowalskiego na tle ośnieżonych szczytów. Obok - sprzęt alpinistyczny. Temat gór powracał kilka razy podczas Eucharystii, m.in. zacytowano słowa ks. Józefa Tischnera: „góry milczą, wszystko co milczy nadaje się do przechowywania ludzkich tajemnic”.

Zabrała ich góra

Po raz pierwszy w historii 5 marca zdobyto zimą ośmiotysięcznik Broad Peak (8047 m n.p.m.). Na niezdobyty o tej porze roku szczyt wspięli się: 27-letni Tomasz Kowalski, 29-letni Adam Bielecki, 33-letni Artur Małek i 58-letni Maciej Berbeka. Kowalski i Berbeka nie powrócili do obozu. Obu alpinistów zabrała góra. Podczas zejścia ze szczytu, Berbeka i Kowalski oddzielili się od Bieleckiego i Małka, i nie zdołali powrócić na noc do obozu, co zmusiło ich do biwakowania w ekstremalnych warunkach na przełęczy 7900 m n.p.m. Pakistańczyk poszukujący zaginionych nie trafił jednak na żaden ślad. 8 marca kierujący ekspedycją Krzysztof Wielicki, przed opuszczeniem bazy (4900 m n.p.m.) przekazał w rozmowie telefonicznej, że Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zostali uznani za zmarłych.

Reklama

Każdej chwili szkoda

Tomasz Kowalski urodził się w Dąbrowie Górniczej, ale ostatnie 2 lata mieszkał w Poznaniu. „Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda” - ten fragment piosenki z filmu dla młodzieży był jego mottem. Ukończył turystykę i rekreację na Uniwersytecie Adama Mickiewicza i założył firmę - biuro podróży oraz hostel.

To rodzice i brat od najmłodszych lat zaszczepili w nim pasję do gór. W 2004 r. był na szczycie Mont Blanc (4810 m n.p.m.). W ciągu tych kilku lat udało mu się postawić stopę na sześciu kontynentach, wejść na sześć z dziewięciu szczytów Korony Ziemi, jego dziecięcego marzenia. W 2011 r. został laureatem Nagrody im. Andrzeja Zawady, dzięki której udało mu się zorganizować wyprawę w Pamir i Tienszan. Chciał wówczas zdobyć w rekordowym czasie pięć gór i tym samym Śnieżną Panterę. Prawie mu się to udało - osiągnął cztery wierzchołki w 27 dni. Pod wrażeniem jego tempa był nawet Denis Urubko, kazachski wspinacz pochodzenia rosyjskiego, który bez użycia butli tlenowych zdobył Koronę Himalajów, jako piętnasty człowiek w historii.

Tomasz Kowalski myślał o dokończeniu projektu w następnym sezonie, lecz wtedy pojawiła się szansa na udział w projekcie pod nazwą „Polski Himalaizm Zimowy”.

Reklama

Poza górami, wspinaczką, jego pasją było bieganie - wymagające, górskie, na dystansach ultra, jak również rajdy przygodowe.

Mówił o sobie: „Jestem fanatykiem filmowym i dzięki temu mam bardzo rozbudowaną wyobraźnię. Zawsze mam plan B i wierzę w szczęśliwe zakończenia. Uważam, że życie polega na spełnianiu marzeń. Swoich i cudzych. No risk, no fun”.

W głowie pustka, w sercu żal

Podczas pożegnania Tomasza Kowalskiego nie zabrakło wzruszających chwil i wspomnień członków rodziny oraz przyjaciół. Wszyscy podkreślali, że pamięć o Tomku pozostanie w nich na zawsze. „Minęły już dwa tygodnie, a do mnie wciąż nie dociera, że Tomek już nie wróci. Trudno mi mówić o nim w czasie przeszłym, a tym bardziej przedstawić go w miarę uporządkowany sposób. On robił w swoim krótkim życiu tyle rzeczy, że ogarnięcie ich to zadanie godne encyklopedysty. Tomek zdobywał nie tylko górskie szczyty. On zdobywał przede wszystkim ludzkie serca” - podkreślał kuzyn Tomka, Grzegorz Kmita-Patyczak.

Swojego brata wspominał także Przemysław Kowalski, który podkreślał, że miał nadzieję na to, że będzie przemawiał na ślubie Tomka i jego narzeczonej Agnieszki. Los brutalnie pokrzyżował jednak te plany. „Odkąd zostałeś tam, po niebieskiej stronie grani, mam w głowie pustkę, a w sercu ogromny żal, cierpienie i smutek. Każde słowa wydają się zbyt banalne, by wyrazić i opisać to, kim byłeś, co robiłeś i co stało się 6 marca” - mówił brat himalaisty.

Raz jeszcze na Broad Peak

Po Eucharystii pożegnalnej każdy mógł wpisać się do księgi kondolencyjnej, która następnie trafiła do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. W niedzielę, 7 kwietnia specjalna tablica upamiętniająca śp. Tomasza Kowalskiego zostanie przytwierdzona do grobu rodzinnego na cmentarzu w Dąbrowie Górniczej.

Jeszcze w tym roku wyruszyć ma wyprawa na Broad Peak w górach Karakorum. Jej celem będzie odnalezienie ciał dwóch himalaistów - Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego. Organizację wyprawy zapowiedział Jacek Berbeka - brat zmarłego himalaisty. Wyprawa ma ruszyć na przełomie czerwca i lipca, zanim rozpocznie się w Karakorum letni sezon wspinaczkowy.

2013-03-28 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tragiczna śmierć Polki w Himalajach. Odłączyła się od kolegów. Znaleźli ją martwą szerpowie

[ TEMATY ]

śmierć

wypadek

wypadek

himalaiści

Nepal

Himalaje

wPolityce.pl / facebook.com/majlinww

Milena Piasecka

Milena Piasecka zginęła w czasie wyprawy trekkingowej w Himalaje. Chciała pokonać Wielki Szlak Himalajski, który liczy około 1700 kilometrów i prowadzi pod najwyższymi szczytami świata. Ciało Polski odnaleziono w Nepalu.

Pochodząca z Gniezna, a mieszkająca w Poznaniu Piasecka, chciała pokonać Wielki Szlak Himalajski. 7 września rozpoczęła wyprawę trekkingową (forma turystyki, uprawiana w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych) a postępy dokumentowała w mediach społecznościowych.

Szlak ma 1700 km i prowadzi pod najwyższymi szczytami świata. Do wypadku doszło 18 października w regionie Namcze Bazar. Wszystko miało się dziać się na wysokości 3,5 tys. metrów n. p. m. Na dwa dni przed wypadkiem Piasecka odłączyła się od grupy i podróżowała samotnie. 16 października miała odłączyć się od dwóch towarzyszy. Jej ciało zostało znalezione przez szerpów, czyli himalajskich przewodników i tragarzy, przypadkowo w trakcie innej akcji ratunkowej. Ciało ma być sprowadzone do Katmandu.

Piasecka zasiadała między innymi w zarządzie poznańskiej fundacji zajmującej się projektami ekologicznymi, społecznymi i kulturalnymi.

CZYTAJ DALEJ

Ostre: interwencja policji w sprawie zbyt dużej liczby wiernych na Mszy św.

2020-04-03 12:26

[ TEMATY ]

Kościół

policja

wikimedia.org

W związku ze zbyt dużą liczbą wiernych, którzy uczestniczyli we Mszy św. w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Ostrem na Żywiecczyźnie interweniowała policja. Do zdarzenia doszło 2 kwietnia podczas wieczornej liturgii – potwierdziła rzecznik żywieckiej policji asp. szt. Mirosława Piątek.

Z relacji oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu wynika, że policjanci przybyli do kościoła w wyniku anonimowego zgłoszenia o tym, że w świątyni zgromadziło się zbyt dużo wiernych – 16 osób i ksiądz. Ponieważ w liturgii, zgodnie z obowiązującymi w czasie epidemii przepisami, może przebywać maksymalnie pięć osób, część uczestników modlitwy musiała opuścić świątynię. Wierni zostali poproszeni przez kościelnego o zastosowanie się do zaleceń, po czym Msza św. została dokończona.

O sprawie ma zostać poinformowany Sanepid. Może on wszcząć postępowanie administracyjne.

CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja Krakowska: Msza Krzyżma przeniesiona na wrzesień

2020-04-03 16:48

[ TEMATY ]

Kraków

abp Marek Jędraszewski

Msza

święcenie pokarmów

Przemysław Awdankiewicz

Msza Krzyżma przeniesiona na wrzesień, specjalna modlitwa powszechna w Wielki Piątek i tradycyjne święcenie pokarmów w domach, a nie w kościołach – to wskazania abp. Marka Jędraszewskiego na tegoroczne Triduum Paschalne.

W opublikowanych dziś „wskazaniach metropolity krakowskiego na Święte Triduum Paschalne 2020 roku” abp Marek Jędraszewski zwraca uwagę, że we wszelkich celebracjach liturgicznych do 11 kwietnia może brać udział maksymalnie 5 osób (nie licząc osób sprawujących posługę) a od 12 kwietnia, czyli od Niedzieli Zmartwychwstania - maksymalnie 50 osób (wliczając w to uczestników i sprawujących posługę).

Uroczysta Msza Święta Krzyżma sprawowana tradycyjnie w Wielki Czwartek z udziałem księży archidiecezji krakowskiej, połączona z odnowieniem przyrzeczeń kapłańskich, odprawiona zostanie w późniejszym terminie, prawdopodobnie 12 września br. Zgodnie ze wskazaniami, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej należy opuścić obrzęd obmycia nóg (mandatum), ale należy zachować obrzęd przeniesienia Najświętszego Sakramentu do tzw. Ciemnicy.

W wielkopiątkowej modlitwie powszechnej w czasie Liturgii Męki Pańskiej należy dodać wezwanie „za udręczonych w okresie epidemii”. W czasie adoracji krzyża, tylko celebrans oddaje cześć przez ucałowanie, a pozostali uczestnicy liturgii przez przyklęknięcie lub głęboki ukłon. Dokument zwraca uwagę, że należy urządzić Grób Pański, a tam, gdzie nie jest to możliwe, wystawić Najświętszy Sakrament przy głównym ołtarzu. - Zachęcam do korzystania z możliwości adoracji Najświętszego Sakramentu po Liturgii Wielkiego Piątku, aż do rozpoczęcia Wigilii Paschalnej – napisał abp Jędraszewski.

- Polecam, aby nie organizować tradycyjnego święcenia pokarmów, nawet bez udziału wiernych. Należy natomiast zachęcić wiernych do błogosławieństwa posiłku w domu przed śniadaniem wielkanocnym – zaznaczył metropolita krakowski. Tekst błogosławieństwa opublikowano na stronie diecezja.pl.

W czasie celebracji Wigilii Paschalnej w sobotni wieczór należy jedynie odnowić przyrzeczenia chrzcielne, jednak bez obrzędu pokropienia wiernych. Procesję rezurekcyjną można urządzić wewnątrz świątyni. Gdzie jest to niemożliwe, można wystawić Najświętszy Sakrament przy głównym ołtarzu i po odśpiewaniu pieśni wielkanocnej pobłogosławić Nim zgromadzonych.

Dokument zastrzega, żeby w tym samym dniu nie organizować celebracji w jednym miejscu dwa lub więcej razy. Duszpasterzy zachęca się do organizowania transmisji w mediach społecznościowych, by wierni mogli duchowo przeżywać tajemnice Świętego Triduum Paschalnego. W celu ich głębszego przeżycia w kościołach i w domach przygotowane zostały pomoce duszpasterskie dostępne na diecezjalnej stronie internetowej (diecezja.pl).

Pełna treść dokumentu dostępna jest na stronie internetowej archidiecezji krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję