Reklama

Bo życie nam smakuje

2013-03-28 12:00

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 13/2013, str. 4-5

Tomasz Matuszak
Nie zabrakło dobrej muzyki – koncert dał m.in. zespół ewangelizacyjny Ruchu Światło-Życie „Full of Grace”

Na ulicach jeszcze zima, ale w sercach wiosna - 24 marca zakończył się tygodniowy Festiwal Życia. Debiutował w Głogowie, drugi raz miał miejsce w Gorzowie, a w Zielonej Górze odbył się już po raz ósmy

Siedem dni konferencji, przedstawień, spotkań i wspólnej zabawy. W taki sposób wielu diecezjan pokazało, że cieszą się życiem i chcą, by inni również mogli tej radości doświadczyć. - Tegoroczny festiwal to połączenie działań różnych osób i grup, zachęcenie ich do zaprezentowania tego, czym na co dzień się zajmują. Staraliśmy się zaprosić te wspólnoty, ruchy, stowarzyszenia i instytucje, którym na życiu najbardziej zależy. Nie chcemy wyłącznie pochylać się nad troskami i problemami, chcemy pokazać całe spektrum życia - tłumaczy ks. Mariusz Dudka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin.

Słodki smaczek

Organizatorzy festiwalu skupili się na różnych obszarach życia. Między innymi na rodzinie. Żeby życie mogło się w niej prawidłowo rozwijać, nie może być byle jaka. Nieustannie trzeba starać się szukać właściwego kierunku - takie było przesłanie warsztatów Nawigacja w Rodzinie, skierowanych do małżeństw i narzeczonych. Ich uczestnicy wysłuchiwali konferencji, a następnie odpowiadali sobie na pytania przygotowane przez specjalistów. W ten sposób mogli odkryć, co w ich rodzinach wymaga naprawy lub szczególnej uwagi.

Ale małżonkowie zostali zaproszeni również do poszukiwania wspólnej pasji. Jednym ze sposobów na to jest... taniec. - Zwykło się twierdzić, że tańcem zajmują się głównie dzieciaczki. Tym razem jednak podczas jednego wieczoru chcemy zaprosić małżeństwa, aby im pokazać, że taniec to nie tylko rozwijanie psychoruchowe. To również znakomity sposób na tworzenie więzi, relacji, szczególnie w małżeństwie - wyjaśnia Dominika Jabłońska, dyrektorka Szkoły Tańca „Gracja”, w której odbyły się taneczne warsztaty. - Relacje w tańcu niewątpliwie się tworzą, taniec zbliża. Mówi się, że kobiety lubią tańczyć, a mężczyźni niekoniecznie - ale to tak nie działa. Okazuje się, że taniec jest głównie dla mężczyzn. Jest to świetna okazja, by poczuli się ważni, poczuli się prezesami pary. Mężczyznom się to podoba, jest to naturalne, natomiast kobiety czują się wtedy zaopiekowane, czują się żonami w takim fajnym momencie - nie tylko w kuchni, nie tylko w pokoju dziecięcym, ale również na sali tanecznej. To taki słodki smaczek podczas Festiwalu Życia.

Reklama

Życie to dar

O tym, że życie jest darem, przekonują się pary, które, mimo wielu starań, nie mogą doczekać się dziecka. Specjalnie dla nich zorganizowane zostało spotkanie na temat naprotechnologii, w którym wzięli udział przedstawiciele Stowarzyszenia Naturalnego Planowania Rodziny, lekarz ginekolog oraz instruktor NaProTECHNOLOGY®. W spotkaniu chodziło przede wszystkim o to, by ludzie wierzący uświadomili sobie, że nie muszą uciekać się do metod niezgodnych z ich światopoglądem. - Zajście w ciążę, macierzyństwo to nie może być kolejny dobrze zaplanowany produkt - a wielu ludzi tak do tego podchodzi - uważa ginekolog położnik Sławomir Laber. - O naprotechnologii ostatnio wiele się mówi, na jej temat jest dużo kontrowersji, ale ta metoda ma bardzo mocne podłoże naukowe - podkreśla dr Laber, który sam od niedawna szkoli się w tej dziedzinie.

Zwieńczeniem spotkania była Msza św. z modlitwą o uzdrowienie poprowadzoną przez wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym.

Organizatorzy festiwalu przygotowali też propozycję dla małżeństw, dla których posiadanie biologicznego dziecka nigdy nie będzie możliwe. Mogą one jednak otworzyć się na życie w inny sposób. W Diecezjalnym Ośrodku Adopcyjno-Opiekuńczym odbył się dzień otwarty, w trakcie którego można było zdobyć informacje o tym, jak zostać rodzicami adopcyjnymi lub zastępczymi.

Duchowe pogotowie ratunkowe

Każde życie jest ważne i każde jest cenne - to przesłanie płynęło z wieczoru zorganizowanego przez Cichych Pracowników Krzyża w Głogowie. Montaż słowno-muzyczny, prezentacja multimedialna oraz film poświęcone były słudze Bożemu ks. Luigiemu Novarese. Życiem mają prawo cieszyć się również osoby starsze, chore, samotne - a ich otoczenie powinno im w tym pomóc.

Swój szacunek do życia pokazali również młodzi ludzie - uczestnicy konkursu literackiego i fotograficznego. Nagrody zwycięzcom wręczono podczas konferencji prasowej otwierającej festiwal. - Do udziału zachęciła mnie mama, która wie, że bardzo jestem za życiem - mówi Hania Domowicz, zwyciężczyni konkursu literackiego. - Chcę życie propagować i to, co czuję, zawarłam w wierszu. Powiem szczerze, że dawno już wierszy nie pisałam i ten konkurs mnie do tego pobudził. Na co dzień jestem duchowym ratownikiem. To polega na tym, że dostaję „zlecenia”, że potrzebna jest modlitwa za nienarodzone dziecko, którego życie jest w niebezpieczeństwie. Takie pogotowie ratunkowe.

Wiara, życie, aniołowie

Festiwal Życia to również rozrywka. Teatr klerycki „Zdumienie” wystawił w Głogowie i Zielonej Górze trzy etiudy autorstwa Wojciecha Brawera: „Cud”, „Anioł” i „Ostatni rozdział”. Wiara, życie i śmierć, codzienne zmagania i wybory, a także... aniołowie, którzy po prostu są obecni - to w skrócie tematyka poruszona przez alumnów z Paradyża, którzy niedawno świętowali 10-lecie swojego teatru.

Ponieważ ostatni dzień Festiwalu Życia zbiegł się ze Światowym Dniem Młodzieży, nie zapomniano i o tej części społeczeństwa.

W Gorzowie odbyły się warsztaty gospel prowadzone przez zespół „Space of Grace”. Ich zwieńczeniem był wspólny koncert prowadzących zajęcia i uczestników. „Space of Grace” zagrał również w Zielonej Górze, dedykując swój występ Zespołowi Szkół Katolickich im. św. Stanisława Kostki. Podczas festiwalu koncertowały również zespoły „Full of Grace” i „The FOO”. Młodzież - choć nie tylko - zaproszona została na projekcję filmu „October baby”.

Cieszymy się z życia

Ostatniego dnia festiwalu przez Zieloną Górę i Głogów przeszedł Marsz dla Życia. Można powiedzieć, że stworzono swoisty most, bo kiedy w Zielonej Górze marsz się zakończył, wyruszył ten w drugim mieście. Głogowski marsz szedł po raz pierwszy, zielonogórzanie maszerowali już ósmy raz, a inicjatywa nadal im się nie znudziła - mimo mrozu ulicami szło ponad 2 tys. osób, śpiewając wspólnie hymn festiwalu. - Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na ulicę wychodzi się, kiedy chce się przeciw czemuś zaprotestować. Marsz dla Życia ma dokładnie odwrotny cel. Chodzi o pokazanie, że jesteśmy za życiem. Że cieszymy się z życia. Że jesteśmy radośnie nastawieni. Jest to bardzo głębokie przesłanie i ludzkie, i chrześcijańskie. Chrześcijanin nie może żyć bez nadziei, a nadzieja niesie radość - mówi Małgorzata Witkowska z Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Zielonej Górze.

- To było dla mnie niesamowite przeżycie. Tłum ludzi, którzy chcieli powiedzieć, że życie jest ważne, że życie jest cudem, że życie jest tym, o co warto walczyć, dbać i przekazywać - podkreśla uczestniczka marszu Łucja Kulwanowska. - Dookoła jeszcze zima, ale piękne słońce i ciepło, serdeczność i życzliwość, które biły od każdego człowieka idącego z nami, sprawiły, że poczuło się wiosnę.

Podczas Mszy św. kończących festiwal wiele osób podjęło dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego. Przez 9 miesięcy codziennie będą odmawiać dziesiątkę Różańca oraz specjalną modlitwę w intencji jednego dziecka, którego życie jest zagrożone. Do tej modlitwy mogą dołączyć dobrowolne postanowienia.

Festiwal Życia odbył się pod honorowym patronatem biskupa zielonogórsko-gorzowskiego i marszałka województwa lubuskiego oraz prezydentów Gorzowa Wlkp., Głogowa i Zielonej Góry.

* * *

Bp Stefan Regmunt:

- Forma, w której tylko siedzieliśmy i inni do nas przychodzili, jest już dzisiaj mało wydajna, mało skuteczna. Szukamy sposobów, żeby iść do ludzi, rozmawiać z nimi i ich zainteresować. Wszystkie formy zaproponowane na Festiwalu Życia zachęcały do tego, byśmy się spotkali. A kiedy już się spotkamy, wśród poruszanych tematów nie może zabraknąć tematu życia.
Festiwal Życia organizowany przez naszą diecezję ma pobudzić wszystkich, którzy zajmują się życiem, którzy powinni służyć życiu. Ma integrować te środowiska, które chcą się podzielić swoją troską, pokazać, że w każdym stanie ludzkiego życia można się tym życiem cieszyć. Idea festiwalu pięknie pączkuje, jest już w trzech miastach naszej diecezji. Cieszy mnie, że jest to inicjatywa oddolna, że wyszła od ludzi. Instytucje jedynie to dzieło wspierają i mu towarzyszą. Myślę, że będą się budziły kolejne środowiska, bo każdy jest wezwany do tego, żeby coś w sprawie życia zrobił.

Tagi:
festiwal ochrona życia obrońcy życia

III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej w Warszawie

2019-10-04 12:53

Zapraszamy do udziału w trzeciej edycji Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej. Festiwal odbędzie się w dniach 18-19 października 2019 r. i jest odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne, aby nauka społeczna Kościoła była żywo obecna w otaczającym nas świecie. 

Głównym celem Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej jest propagowanie nauczania społecznego Kościoła wśród osób aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym i gospodarczym oraz działających w obszarach ekonomii społecznej i edukacji, a także integracja środowisk realizujących zasady katolickiej nauki społecznej i wymiana dobrych praktyk w tej dziedzinie.

W trakcie Festiwalu odbędą się dwie debaty, w których wezmą udział znamienici goście: „Kaganek czy kaganiec oświaty?” oraz „Made in Poland. Metka czy łatka?”.

Uwaga: Rejestracja i szczegółowe informacje na stronie internetowej: festiwalkns.pl

Ważnym elementem przedsięwzięcia są bezpłatne warsztaty: „Młodzi w cyberświecie – katechezy profilaktyczne”.

III Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej odbędzie się w dniach 18-19 października 2019 roku w Pałacu Prymasowskim (Hotel Bellotto), przy ul. Senatorskiej 13/15 w Warszawie.

Organizatorami Festiwalu są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Fundacja Civitas Christiana oraz Obserwatorium Społeczne. Nad merytoryczną stroną Festiwalu czuwa Rada Programowa pod przewodnictwem JE ks. abpa Józefa Kupnego, Metropolity Wrocławskiego, Przewodniczącego Rady ds. Społecznych KEP. Wydarzenie objął patronatem honorowym JE ks. abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy

2019-10-08 14:18

Ks. prof. Waldemar Chrostowski
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 29

pixel2013/pixabay.com

Uzdrowienie trędowatego Naamana potwierdziło zachętę proroka Elizeusza, by chory całkowicie zaufał Bogu. W czasach Starego Testamentu Bóg okazywał swą moc w nadzwyczajnych znakach, które towarzyszyły historii ludu Jego wybrania, ale jak świadczy uzdrowienie tego cudzoziemca, nie ograniczały się do Izraelitów. Stawało się jasne, że Bóg jest Panem dziejów i losów całej ludzkości. Także w naszych czasach, w których istnieją rozmaite wierzenia i religie, trzeba niestrudzenie świadczyć o Bogu jedynym, który w Jezusie Chrystusie „okazał ludom swe zbawienie”.

Ewangelia według św. Łukasza opowiada o uzdrowieniu przez Jezusa dziesięciu trędowatych. Pogranicze Samarii i Galilei zamieszkiwali Żydzi oraz ludzie innych narodowości. Ujrzawszy chorych, którzy błagali o pomoc, Jezus nie dociekał, z kim ma do czynienia, lecz przywrócił im zdrowie. O ile jednak Naaman pospieszył z podziękowaniem Elizeuszowi, to tylko jeden z dziesięciu uzdrowionych z trądu postąpił tak samo. W pytaniu Jezusa pobrzmiewa smutek: „Gdzie jest dziewięciu?”. W podziękowaniu, które okazał jeden z trędowatych, znalazło wyraz nastawienie serca podatnego na przyjęcie łaski większej niż zdrowie ciała. W cudownych znakach, które są częścią również naszego życia, spotykają się dwie miłości: Boża do nas i nasza do Boga.

Największy dar Boga dla ludzkości to zbawienie, którego dokonał On w Jezusie Chrystusie. Zmartwychwstanie Jezusa, otwierając perspektywę życia wiecznego, stanowi podstawę nadziei, która nadaje najgłębszy sens życiu chrześcijanina. Ta nadzieja nie ogranicza się do uwarunkowań, potrzeb i wymiarów tego świata, co pozwala nam – na wzór św. Pawła – godnie przyjąć i cierpliwie znosić wszystko, co trudne. Kiedy tak nie jest, wtedy słowo Boże ulega spętaniu, gdyż nie znajduje potwierdzenia w życiu, wskutek czego traci na wiarygodności. Apostoł podkreśla, że życie chrześcijanina powinno się odbywać w blasku Krzyża jako fundamentu niezachwianej nadziei: „Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy”. Wyznawcy Chrystusa, żyjąc w doczesności, są ukierunkowani ku wieczności i to ona jest naszym ostatecznym celem i przeznaczeniem. Ta pewność przynosi radość, podczas gdy rezygnacja z niej, a tym bardziej jej odrzucenie, zapowiadają tragiczną w skutkach odpowiedzialność: „Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dla Boga i ludzi

2019-10-14 12:47

Agnieszka Marek

Agnieszka Marek

Boże, uroczyście wielbimy Twoje Imię, ponieważ lud wierny pragnie dzisiaj poświęcić Tobie na zawsze ten dom modlitwy - słowami tak rozpoczynającej się modlitwy abp Stanisław Budzik dokonał poświęcenia kościoła pw. Świętej Rodziny w Puławach.

Historia parafii pw. Świętej Rodziny rozpoczęła się 1 lipca 1990 r.; powstał wówczas samodzielny ośrodek duszpasterski. Rok później bp Bolesław Pylak utworzył parafię, której teren wyłączono z parafii pw. św. Brata Alberta w Puławach. Pierwszym proboszczem został ks. Tadeusz Siwkiewicz, który wraz z wiernymi wybudował tymczasową kaplicę. Teren pod kościelną zabudowę został przekazany wspólnocie przez Radę Miasta Puławy za symboliczną złotówkę; było to wotum za pontyfikat Jana Pawła II. W 2002 r. do parafii przybył ks. kan. Henryk Olech, któremu została powierzona budowa świątyni.

Dar św. Jana Pawła II

Po 16 latach od wmurowania kamienia węgielnego pod budowę świątyni, 29 września parafianie i goście licznie zgromadzili się na uroczystości poświęcenia. Jak zapisano w akcie erekcyjnym, kościół został wybudowany jako „wotum wdzięczności za pontyfikat Wielkiego Polaka na Stolicy Piotrowej i za charyzmatyczne głoszenie przez Niego Ewangelii na przełomie tysiącleci”. Tym większe znaczenie ma fakt, że kamień węgielny pochodzi z Bazyliki św. Piotra, a ofiarował go sam Jan Paweł II w 25. roku swojego pontyfikatu. Był to symboliczny rok, gdyż, jak przypomniał abp Stanisław Budzik, według tradycji św. Piotr był Biskupem Rzymu przez 25 lat, a przez kolejne 1800 lat utarło się przekonanie, że żaden z jego następców nie doczeka „wieku Piotrowego”. Pod tym względem św. Jan Paweł II jest wyjątkowy, ponieważ jest dopiero trzecim papieżem w historii, który zasiadał na Stolicy Piotrowej dłużej niż św. Piotr.

Wielkie dzieło

Abp Stanisław Budzik podkreślił, że parafianie od samego początku wpatrywali się w przykład Świętej Rodziny i zachęcał, aby na Jej wzór „rodziny były Bogiem silne i były miejscem przekazywania najcenniejszych wartości kolejnemu pokoleniu”. Pasterz przypomniał historię parafii i podziękował wszystkim zaangażowanym w jej tworzenie, począwszy od budowniczego kościoła ks. Henryka Olecha, poprzez pierwszego proboszcza ks. Tadeusza Siwkiewicza, projektantów, budowniczych i architektów po licznych współpracowników duchownych i świeckich. - Bóg zapłać wszystkim tym, którzy przyłożyli swoje serce, swoją dłoń do dzieła Bożego; nie żałowali trudu, czasu ani pieniędzy, spieszyli z konkretną pomocą i stwarzali dobrą atmosferę dla tego wielkiego dzieła - dziękował Metropolita.

Poświęcenie świątyni

Po wyznaniu wiary odśpiewana została Litania do Wszystkich Świętych, po której nastąpiły obrzędy poświęcenia kościoła. Ksiądz Arcybiskup namaścił ołtarz świętym Krzyżmem, aby stał się symbolem Chrystusa i miejscem składania Ofiary Nowego Przymierza; proboszczowie zaś namaścili ściany kościoła, by zaznaczyć, że jest on symbolem Jerozolimy zbudowanej na fundamencie apostołów. Następnie na ołtarzu zostało spalone kadzidło, okadzone zostały ściany świątyni oraz lud, który tworzy żywą świątynię Boga. Przyozdobienie ołtarza obrusem i oświetlenie kościoła dopełniło obrzędów poświęcenia, po których nastąpiła liturgia eucharystyczna. Kościół został na zawsze poświęcony Bogu i przeznaczony do celebracji Eucharystii i nabożeństw, aby parafianie mogli w nim oddawać cześć Bogu, doświadczać Jego obecności i karmić się Ciałem i Krwią Chrystusa.

Czas wdzięczności

Przed zakończeniem Liturgii głos zabrał ks. Henryk Olech, który podziękował Bogu i ludziom za wszelkie dobro jakie otrzymał w trakcie budowy kościoła parafialnego. Słowa wdzięczności skierował do wikariuszy, którzy pracowali z nim przez kilkanaście lat, a także do architekta Marka Skrzyńskiego, projektantów tabernakulum i ołtarza adoracji Kamila Drapikowskiego i Mariusza Drapikowskiego oraz do kierownika budowy i jego współpracowników. Wyraził wdzięczność wobec parafian i wielu dobrodziejów, którzy na różne sposoby wspierali dzieło. - Nie jest ważne czy ktoś wspomógł dużo czy mało; ważne jest, że pragnie się podzielić dla chwały Bożej i pożytku ludzi. Niech dobry Bóg nagrodzi ofiarność i dobroć wszystkich, którzy bezinteresownie pomagali i trudzili się przy wznoszeniu tej świątyni - mówił Ksiądz Proboszcz. Z radością zapowiedział, że w kościele parafialnym będzie miała miejsce całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem