Reklama

Wdzięczna pamięć Dzieci Zamojszczyzny

2013-05-09 14:52

Anna Litwin
Edycja zamojsko-lubaczowska 19/2013, str. 6, 8

Anna Litwin
Modlitwa poświęcenia tablicy na stacji kolejowej w Mrozach

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili
Mt 25, 40

Do stacji kolejowej w Mrozach 28 lutego 1943 r. przybył transport liczący 1064 osoby wysiedlone z Zamojszczyzny w ramach zbrodniczej polityki niemieckiego okupanta. Wśród wysiedlonych znajdowało się 462 dzieci poniżej 10. roku życia. Z natychmiastową pomocą wysiedlonym pospieszyli mieszkańcy Mrozów, Kałuszyna i okolicznych gmin: Cegłów, Chrościce, Jakubów, Kuflew, Rudzienko (Dobre). (...) Za okazane serce, bezinteresowną pomoc i patriotyczną postawę, dzięki którym ratowano życie wysiedlonym z Zamojszczyzny, podziękowania i hołd składa środowisko Dzieci Zamojszczyzny z gminy Grabowiec (powiat zamojski)”.

Słowa te umieszczono na tablicy upamiętniającej 70. Rocznicę Ocalenia w Mrozach Dzieci Zamojszczyzny, która została odsłonięta i poświęcona 20 kwietnia br. w miejscowości Mrozy (powiat miński) podczas odbywających się tam uroczystości. Przybyła na nie ok. 50-osobowa delegacja mieszkańców gminy Grabowiec; nie zabrakło reprezentacji tych, którzy w lutym 1943 r. doświadczyli pomocy ze strony mieszkańców gościnnej ziemi mińskiej.

Wzruszające spotkanie po latach rozpoczęło się Eucharystią w miejscowym kościele parafialnym pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus, której przewodniczył warszawsko-praski biskup pomocniczy Marek Solarczyk. Przybyłych gości, a wśród nich m.in.: ministra Czesława Mroczka - sekretarza Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, Janinę Ewę Orzełowską - marszałek Województwa Mazowieckiego, przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego i Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, burmistrzów, wójtów, na czele z wójtem Mrozów Dariuszem Jaszczukiem, Dzieci Zamojszczyzny z ich duszpasterzem ks. Zygmuntem Żółkiewskim i włodarzami gminy Grabowiec powitał miejscowy proboszcz ks. Eugeniusz Jankowski. Poprosił Biskupa o modlitwę w intencji żyjących i zmarłych Dzieci Zamojszczyzny oraz ich dobroczyńców.

Reklama

W okolicznościowej homilii bp Marek Solarczyk zachęcał zebranych do pochylenia się nad wydarzeniami sprzed 70 lat, by przywołanie ich było nie tylko historycznym wspomnieniem, ale i złożeniem hołdu ofiarom zbrodniczej polityki okupanta, a także tym, którzy ofiarnie nieśli pomoc wysiedlonym. Wzywał do budowania wspólnoty i pielęgnowania pamięci historycznej, do przywoływania mocy Ducha Świętego nad wydarzeniami przeszłymi, teraźniejszymi i przyszłymi.

Po Mszy św. jej uczestnicy udali się na teren stacji kolejowej, gdzie 70 lat temu dotarł transport wysiedlonych przez hitlerowskiego okupanta dzieci i dorosłych mieszkańców Zamojszczyzny, głównie z gminy Grabowiec. Tam odbyło się odsłonięcie tablicy ufundowanej przez społeczność Dzieci Zamojszczyzny i władze samorządowe gminy Grabowiec. Aktu odsłonięcia dokonali m.in.: minister Czesław Mroczek, bp Marek Solarczyk, starosta miński Antoni Jan Korczyński, przedstawiciel Dzieci Zamojszczyzny Mieczysław Nowogrodzki, wójt gminy Grabowiec Tadeusz Goździejewski, burmistrz miasta i gminy Kałuszyn Marian Soszyński, wójt gminy Cegłów Marcin Uchman, wójt gminy Mrozy Dariusz Jaszczuk. Ks. Biskup poświęcił tablicę pamiątkową, odegrano hymn państwowy a delegacje złożyły wieńce. Słowa wdzięczności za akt odsłonięcia i poświęcenia tablicy, za doświadczoną przed laty pomoc ze strony społeczności gminy Mrozy i sąsiednich gmin wypowiedział Mieczysław Nowogrodzki. Następnie uczestnicy uroczystości wyruszyli trasą, którą w 1943 r. przeszły Dzieci Zamojszczyzny; przemarsz poprowadził przewodniczący Społecznego Komitetu Obchodów 70. Rocznicy Ocalenia w Mrozach Dzieci Zamojszczyzny Zbigniew Pawlukowski. W miejscowej Szkole Podstawowej im. Romualda Traugutta goście i mieszkańcy gminy wysłuchali okolicznościowych referatów. Pierwszy z nich: „Ratować dzieci! Losy dzieci wysiedlonych z Zamojszczyzny do dystryktu warszawskiego w latach 1942-1943” wygłosiła dr Beata Kozaczyńska z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach, drugi: „Mieszkańcy Mrozów w obronie Dzieci Zamojszczyzny” - mgr Ewa Grabarczyk ze Szkoły Podstawowej w Mrozach. Wzruszającym momentem tej części uroczystości byly świadectwa Dzieci Zamojszczyzny; o swoich przeżyciach związanych z dramatem wysiedlenia, pobytem w obozie przejściowym w Zamościu, pomocą doświadczoną po przybyciu transportu wysiedleńców do miejscowości Mrozy opowiadali: Mieczysław Nowogrodzki, Henryk Kozar, Weronika Surma, Anna Surma, Maria Popek. Nie zabrakło wystąpień zaproszonych gości. Ostatnim akcentem uroczystości był wspólny obiad i koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej im. Jana Pawła II z Kałuszyna.

Po zakończeniu uroczystości w Mrozach delegacja z gminy Grabowiec udała się na cmentarz w Kałuszynie, by przy mogile Dzieci Zamojszczyzny pomodlić się za zmarłych, złożyć wieniec i zapalić znicze. Ostatnim punktem wizyty na ziemi mińskiej było nawiedzenie kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kałuszynie, w którym wysiedlone Dzieci Zamojszczyzny przyjmowały sakrament I Komunii św.

Tagi:
dzieci Zamość

Reklama

Matka Kościołów diecezji

2019-11-13 11:47

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 46/2019, str. 1

Ks. Krzysztof Hawro
Odnowiony ołtarz główny w zamojskiej katedrze

Nad uliczkami Starego Miasta w Zamościu wznosi się bryła pięknej zamojskiej katedry. Katedrę ufundował założyciel miasta, Jan Zamoyski, według projektu włoskiego architekta Bernardo Morando na przełomie XVI i XVII wieku. Początkowo była to kolegiata, dopiero w roku 1992, kiedy utworzono diecezję zamojsko-lubaczowską, podniesiono jej rangę do katedry. Podczas VII pielgrzymki do Polski w 1999 r. wizytę w katedrze złożył papież Jan Paweł II.

Zamojska katedra została konsekrowana przed 382 laty, 18 listopada 1637 r., przez biskupa bakowskiego Jana Chrzciciela Zamoyskiego. Obecnie kościół katedralny pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła zajmuje specjalne miejsce wśród niezliczonych dzieł sztuki i architektury sakralnej, które są wyrazem wiary naszego narodu. Jest ona jednym z najcenniejszych zabytkowych kościołów w Polsce. Zamojska świątynia była wotum dziękczynnym hetmana za jego liczne zwycięstwa nad wrogami Ojczyzny oraz wiodącym ośrodkiem życia religijnego Ordynacji Zamojskiej, w której odgrywała tę samą rolę, co Katedra Wawelska w Rzeczypospolitej.

Dziś katedra w Zamościu, dzięki zaangażowaniu duszpasterzy i wielu wiernych, przeżywa swoje odrodzenie. Dzięki wspólnie podejmowanym wysiłkom odrestaurowane zostało prezbiterium a nowym blaskiem cieszą się ołtarze w bocznych kaplicach.

Warto przybyć do „Matki kościołów naszej diecezji” i wspominając dzień jej poświęcenia, zauważyć jej piękno i wyrazić wdzięczność za trud jej odnowienia. Nawiedzając katedralne sanktuarium, klęknijmy przed Obrazem Matki Bożej Odwachowskiej i ogarnijmy modlitwą księży biskupów i cały lud wierny naszej diecezji, bo katedra to nie tylko siedziba biskupa ale także symbol jedności Kościoła lokalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wybory prezydenckie 2020 w USA: katolicy gotowi poprzeć Trumpa?

2019-12-10 18:42

pb (KAI/EWTN) / Waszyngton

Katolicy w USA są otwarci na ponowny wybór Donalda Trumpa na szefa państwa w wyborach prezydenckich, jakie odbędą się w 2020 r. Wynika to z sondażu przeprowadzonego na zlecenie katolickiej telewizji EWTN. Ukazuje on również poczucie zmniejszającej się tolerancji religijnej wśród mieszkańców tego kraju, a także rozczarowanie sposobem, w jaki tamtejsi biskupi radzą sobie z kryzysem związanym z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele.

Wikipedia

John Della Volpe z instytutu badania opinii publicznej RealClear Opinion Research tłumaczy, że głosy katolików mają istotne znaczenie w budowaniu wyborczych koalicji. Według niego, „w większości wyborów prezydenckich począwszy od lat 50.” XX w. można było przewiedzieć ich wynik na podstawie tego, jak głosowali katolicy.

W nadchodzących wyborach prezydenckich w 2020 r. 53 proc. katolików nie wyklucza głosowania na Trumpa (34 proc. jest tego pewnych, 10 proc. zapewne tak zrobi, a 9 proc. - być może). Jednocześnie „nigdy” na niego nie zagłosuje 38 proc. katolików, a w przypadku 9 proc. jest to mało prawdopodobne.

Poparcie dla Trumpa wygląda nieco inaczej, gdy zestawi się go z pretendentami do Białego Domu z ramienia Partii Demokratycznej. W zależności od tego, który z nich stanąłby ostatecznie w wyborcze szranki z obecnym szefem państwa, reprezentującym Partię Republikańską, rozkład głosów (według obecnych deklaracji) przedstawiałby się następująco: Joe Biden 52 proc. - Trump 39 proc., Elizabeth Warren 49 proc. - Trump 41 proc., Bernie Sanders 54 proc. - Trump 39 proc., Pete Buttigieg 46 proc. - Trump 41 proc. Oznacza to, że Trump przegrałby wybory z każdym z czterech demokratycznych kandydatów.

Z kolei 70 proc. katolików (28 proc. zdecydowanie, a 42 proc. częściowo) zgodziło się z opinią, że mieszkańcy USA okazują dziś znacznie mniejszą tolerancję religijną. Zdecydowanie odrzuciło taki pogląd 7 proc. katolików, a 18 proc. częściowo; 5 proc. nie miało zdania na ten temat.

Natomiast na pytanie, czy biskupi USA radzą sobie ze skandalem wykorzystywania seksualnego w Kościele, większość katolików (55 proc.) opowiedziała negatywnie (działania hierarchów bardzo się nie podobają 28 proc. respondentów, a 27 proc. - częściowo). Zdecydowanie popiera działania episkopatu w tej dziedzinie 7 proc. katolików, 23 proc. popiera częściowo, a 15 proc. nie ma wyrobionego zdania na ten temat.

Ankietowanych zapytano również o ich praktyki religijne. 93 proc. zadeklarowało, że modli się przynajmniej raz w tygodniu, 66 proc. - że wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, 56 proc. - że przynajmniej raz w tygodniu uczestniczy w Mszy św., 52 proc. - że spowiada się przynajmniej raz w roku, a 51 proc. - że choć raz w miesiącu odmawia różaniec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem