Reklama

Cześć i chwała bohaterom

2013-06-06 14:53

Anna Wyszyńska
Edycja częstochowska 23/2013, str. 5

Anna Wyszyńska

Setki osób uczestniczyło w uroczystościach związanych z odsłonięciem w Częstochowie obelisku gen. bryg. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” - oficera Armii Krajowej, a po wojnie twórcy i dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego, który po pokazowym procesie w Łodzi został w 1946 r. skazany na karę śmierci i zamordowany.

Uroczystości rozpoczęła Msza św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie, której przewodniczył abp Wacław Depo. Obecni byli przedstawiciele władz i parlamentarzyści, liczne poczty sztandarowe, rodzina gen. Sojczyńskiego oraz osoby, które brały udział w ruchu oporu przeciwko władzy komunistycznej w powojennej Polsce, a także ich rodziny.

- W sposób szczególny modlimy się dzisiaj za tych, którzy, tak jak gen. „Warszyc”, oddali życie za suwerenną, niepodległą naszą ojczyznę Polskę - powiedział na wstępie abp Wacław Depo. Dodał również serdeczne pozdrowienia dla tych, którzy przeżyli, którzy są wśród nas świadkami tamtych dni, którzy nie zgodzili się na zakłamanie.

Reklama

- To wiara nasza, wiara w Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego kazała nam dzisiaj stanąć duchowo wobec wszystkich żołnierzy, którzy w straszliwym zmaganiu na polskiej ziemi, najpierw z hitlerowskim okupantem, a potem ze zniewoleniem sowieckim oddali swoje życie - mówił Ksiądz Arcybiskup. Następnie podkreślił, że sens ofiary i cierpienia odnajdujemy w słowach Chrystusa, który każdemu, kto w niego wierzy obiecał życie wieczne. Dlatego ofiarę życia i śmierci naszych braci i sióstr, którzy oddali życie za wiarę i ojczyznę, włączamy w Eucharystię, w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. - Jak uczył bł. Jan Paweł II, Chrystus położył się na swoim krzyżu, aby sprzeciwić się każdej degradacji człowieka, degradacji przez wojnę, zniewolenie, kłamstwo i nienawiść, degradacji przez obłąkaną ideologię - kontynuował abp Depo. Dodał, że w imię ideologii człowiek może wzgardzić miłością, może tę miłość nawet ukrzyżować, ale ona jest zawsze potężniejsza od zła i śmierci. Nawiązując do kłamstw, którymi otoczono zbrodnię katyńską, konspiracyjny opór przeciw sowietyzacji Polski, mord na ks. Jerzym Popiełuszce zaznaczył, że prawda przychodzi do nas i przebija się nieraz przez długie lata, nie inaczej, ale przez Krzyż Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Po zakończeniu Mszy św. jej uczestniczy przeszli w uroczystym pochodzie do zbiegu ul. Wręczyckiej i św. Rocha, gdzie znajduje się, ufundowany przez społeczeństwo obelisk upamiętniający „Warszyca”, którego projektantką jest Maria Musialska.

Do odsłonięcia pomnika zaproszono Mieczysława Malika - przewodniczącego Społecznego Komitetu Budowy Obelisku oraz rodzinę gen. Sojczyńskiego. Ceremonia odbyła się przy okrzykach „Cześć i chwała bohaterom”. Abp Wacław Depo poświęcił monument, pod którym następnie złożono wieńce i wiązanki kwiatów.

Uroczystości mające na celu upamiętnienie gen. Stanisława Sojczyńskiego i jego żołnierzy trwały w Częstochowie kilka tygodni. 20 kwietnia na skrzyżowaniu ul. św. Rocha i ul. Wręczyckiej wmurowano kamień węgielny pod obelisk i złożono ziemię z tzw. Dołu Śmierci w Bąkowej Górze oraz z terenu więzienia Urzędu Bezpieczeństwa w Radomsku. 22 kwietnia w auli naszej redakcji odbyła się projekcja filmu dokumentalnego o Stanisławie Sojczyńskim: „Czy warto było tak żyć?” w reżyserii Aliny Czerniakowskiej. 20 maja w Filharmonii Częstochowskiej wystawiono spektakl „Do winy się nie poczuwam…” w wykonaniu Stowarzyszenia Miejski Teatr „Źródło” z Radomska. Autorką opartego na materiałach historycznych Instytutu Pamięci Narodowej scenariusza i reżyserem spektaklu jest Danuta Zawadzka. Uroczystości mają ogromne znaczenia dla przywracania historycznej pamięci społeczeństwa, są także wyrazem szacunku dla sprawiedliwości dziejowej wobec wszystkich, którzy cierpieli z powodu prześladowań za udział w walce przeciwko władzy komunistycznej.

Tagi:
patriotyzm pamięć

Reklama

Co z tym patriotyzmem?

2019-02-13 07:44

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 7/2019, str. II

Jakub Krechowicz/fotolia.com

Patriotyzm według najprostszej definicji, to miłość do ojczyzny. Ale każda epoka dodawała do tej definicji jakieś swoje cechy, wzbogacała ją. Romantycy głosili patriotyzm walki – Polski nie było na mapach Europy i trzeba było sięgać do walki, kiedy sytuacje wymagały heroizmu i poświęcenia, ofiary z życia. Z kolei pozytywiści głosili patriotyzm pracy, bo taka była potrzeba chwili. Kiedy Polska była już wolna i suwerenna, trzeba było zadbać o jej utrzymanie i zatrzymanie, żeby wróg jej nie zagrabił. A ciągle byliśmy w zagrożeniu.

Myśląc o patriotyzmie, zawsze mam w pamięci i sercu przepiękny „Hymn do miłości Ojczyzny” bp. Ignacego Krasickiego: „Święta miłości kochanej ojczyzny./Czują cię tylko umysły poczciwe!/Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,/Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe...”. Na tych słowach wychowały się całe pokolenia Polaków, bohaterów walki o wolność. A jak jest z naszą miłością do ojczyzny, z naszym patriotyzmem?

Myślę, że najbliższym ojczyźnie słowem jest „zakorzenienie”. Ktoś ma swój dom, swoje miejsce na ziemi, w którym się urodził, w którym wzrastał, gdzie pochowani są jego bliscy, i mówi: to jest moje dziedzictwo. To także kwestia języka, krwi, kultury, religii. Wszystko to razem tworzy zakorzenienie. Z natury jest ono mocne, żeby dawać opór różnego rodzaju dziejowym wichrom i burzom.

I są pewne znaki narodowe, które powinniśmy darzyć szczególnym pietyzmem, i które podlegają szczególnej ochronie. To flaga, godło i hymn. Na tych symbolach młodzi ludzie uczą się miłości do ojczyzny. Dlatego zwłaszcza w święta narodowe, rocznice czy w uroczystości kościelne ludzie świadomi swego zakorzenienia i mający szacunek dla swej ojczyzny wywieszają flagi, wkładają w ręce dzieci małe proporczyki, i cieszą się, wskazując tym, że są Polakami.

Tak dzieje się nie tylko w Polsce. Wszystkie narody i państwa mają swoje znaki, które są dla nich ważne, ponieważ są dowodem ich tożsamości narodowej. Jak szanuje się swoje nazwisko, dowód osobisty, tak szanowane powinny być znaki narodowe.

Zawsze uczono patriotyzmu, wskazując na pewne wzorce osobowe, autorytety, osoby godne naśladowania. Dziś jest raczej tendencja, żeby autorytety ukazywać w tzw. życiowym świetle, a więc zwracając uwagę na brud, niedociągnięcia i przywary. Skutek? Nie ma autorytetów, bo nie pokazuje się całego wysiłku w dążeniu do doskonałości, tylko akcentuje się to, co się nie udało.

Istnieje także patriotyzm lokalny. Jest to ważne również w naszym mieście. Częstochowę i Jasną Górę po prostu trzeba kochać, zwłaszcza gdy się tutaj mieszka.

Niech podsumowaniem tego dotkniętego zaledwie tematu będzie zamyślenie nt. patriotyzmu św. Jana Pawła II zawarte w jego książce „Pamięć i tożsamość”. „Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste, umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą tego umiłowania staje się każde zagrożenie dla dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra, albo też dla jego odzyskania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mateusz Morawiecki i Jakub Błaszczykowski w Truskolasach

2019-07-22 18:17

PAP

– Moim marzeniem jest, żeby młodzież mogła trenować, żeby odciągnąć ją od głupstw – podkreślił premier Mateusz Morawiecki w Truskolasach, który w poniedziałek odwiedził Szkołę Podstawową im. Stanisława Ligonia, gdzie zainicjował budowę boiska sportowego.

Twitter.com

Morawiecki w Truskolasach spotkał się z piłkarzem, reprezentantem Polski, byłym zawodnikiem m.in. Borussi Dortmund, a obecnie Wisły Kraków, pochodzącym z Truskolasów Jakubem Błaszczykowskim.

Według premiera trzeba się zastanowić nad systemem szkolenia młodych piłkarzy i nowatorskim podejściem do piłki nożnej.

– Wielkim naszym pragnieniem, a moim marzeniem jest to, żeby dzieciaki, młodzież również z Truskolasów, z takiej ziemi jak ta, północna część woj. śląskiego, żeby mogły trenować, żeby chciało im się chcieć, żeby odciągnąć ich od tych głupstw, głupotek i większych jakiś chuligańskich wybryków, albo siedzenia z nosem w smartfonach – powiedział Morawiecki.

Premier oznajmił, że „droga do sukcesu jest usiana ciężką pracą”. – Nie wolno się załamywać. Trzeba podnosić głowę po drobnych i większych porażkach – oznajmił.

Jestem przekonany, że za 5-10 lat będziemy w stanie osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów, w piłkarskich mistrzostwach świata i Europy – ocenił premier...

– Trzeba iść do przodu w ramach pewnej dyscypliny. Taką drogę przebył nasz piłkarz. Chciałem podziękować Kubie Błaszczykowskiemu za wspaniałą postawę, postawę patriotyczną i naukę patriotyzmu w praktyce – dodał.

Jakub Błaszczykowski stwierdził, że jest to dla niego „bardzo ważny dzień”. – Jak wspomniałem panu premierowi, od 2010 r. starałem się, żeby takie wydarzenie miało miejsce, żeby powstało boisko, akurat tu, bo tutaj wykonywałem pierwsze kroki – powiedział.

Budowa boiska w Truskolasach jest częścią finansowanego przez rząd Programu Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem