Reklama

Największy Dzień Dziecka

2013-06-06 14:53

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 23/2013, str. 1

Ks. Adrian Put

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej odbył się największy Dzień Dziecka w naszym regionie. W sobotę 1 czerwca zgromadziło się tu prawie 4 tys. dzieci. Spotkanie w formie festynu pod hasłem: „Bądźmy razem” zorganizowały wspólnie Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, Kuria Diecezjalna oraz sanktuarium Matki Bożej w Rokitnie. Honorowy patronat nad Dniem Dziecka objęli bp Stefan Regmunt oraz wojewoda lubuski i marszałek lubuski

Do Rokitna przyjechało 36 osób z naszej szkoły. Ten wyjazd to nie jednorazowa akcja. Naszym dzieciom organizujemy wyjazdy również w ciągu roku. Współpracujemy z Parafialnym Zespołem Caritas w Torzymiu. Wspólnie robimy wyjazdy nad morze dla osób niepełnosprawnych. Przygotowujemy Wigilię dla osób starszych i chorych. Czasami robiliśmy także wakacyjne wyjazdy połączone z ogniskiem. Nasz boczowski Caritas działa już kilka ładnych lat. Cieszymy się także z naszych wolontariuszy - powiedziała Małgorzata Maczyńska z Boczowa.

Na obchody Dnia Dziecka zgłosiły się 93 grupy z całej diecezji. Organizatorzy zadbali, aby dzieci miały do dyspozycji mnóstwo atrakcji: dmuchane zamki i zjeżdżalnie, gry zespołowe, konkursy z nagrodami i wiele innych. W spotkaniu uczestniczyli także rodzice. Pomyślano także o posiłku i słodkościach dla najmłodszych. Podczas festynu wystąpił Teatr Małe CoNieco.

- Bardzo chciałem tu przyjechać, bo słyszałem, że jest tu dużo dzieci i można się bawić. Tu jest dużo fajnych rzeczy. W ogóle fajnie tu jest - podkreślił Gracjan Ostrowski z Lubowa.

Reklama

Głównym punktem rokitniańskich uroczystości była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego, który do najmłodszych skierował także kazanie. Po Mszy św. cały teren rokitniańskiego sanktuarium zamienił się w wielki plac zabaw. Na początku części rekreacyjnej kustosz sanktuarium ks. kan. Józef Tomiak, zwracając się do dzieci, powiedział: - Dziś ten cały plac należy do was. Czujcie się u Matki Bożej jak u siebie. Po chwili z uśmiechem dodał: - Ja nie patrzę na te trawniki i krzaki. Rokitno jest dla was.

Spoglądając na sprawną organizację i ciekawą formułę spotkania, warto podkreślić ogrom pracy organizatorów i wolontariuszy. Udany przebieg rokitniańskiego Dnia Dziecka to także zasługa księży opiekunów, katechetów i sióstr zakonnych, którzy zorganizowali wyjazdy dla dzieci i ich rodziców.

- Jesteśmy z dziećmi z parafii pw. Najświętszego Zbawiciela z Gorzowa. Dzieci już po raz drugi uczestniczą w Dniu Dziecka w Rokitnie. Atmosfera jest piękna, a dzieci są zaangażowane. Myślę, że to jest dla nich bardzo radosny dzień - zaznaczył ks. Antoni Humeniuk.

Tagi:
Dzień Dziecka

Reklama

Dzielone serce w ochronce bałuckiej

2019-06-12 09:02

S. Katarzyna Czuma FMA
Edycja łódzka 24/2019, str. 5

„Dobro mnoży się, gdy jest dzielone” – takie motto przyświeca wychowankom i wolontariuszom

Archiwum salezjanek
Zabawa nie tylko integruje, ale też pozwala zapomnieć o codziennych troskach

Wszyscy wiemy, że dobro mnoży się, gdy je dzielimy z innymi. Pomimo tego w praktyce nie zawsze jest to proste. Zdarzają się jednak cuda. Jeden z nich wydarzył się w pierwszą niedzielę czerwca w małym zakątku Bałut.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Suplikacje za publiczne znieważenia Sakramentu Eucharystii i profanacje wizerunku NMP Częstochowskiej

2019-06-14 12:24

Ks. Mariusz Frukacz

Zgodnie z zaleceniem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, począwszy od dziś, do dnia 30 czerwca włącznie we wszystkich kościołach i kaplicach na terenie archidiecezji częstochowskiej mają zostać odśpiewane Suplikacje w duchu wynagrodzenia za publiczne znieważenia Sakramentu Eucharystii i profanacje wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jak czytamy w Zarządzeniu Kurii Metropolitalnej w Częstochowie Suplikacje mają być odśpiewane podczas nabożeństw ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa (tzw. nabożeństw czerwcowych) po litanii i antyfonie.

Suplikacja z języka łac. “supplicatio” oznacza błaganie i prośbę. Pierwsza strofa jest polskim tłumaczeniem starej pieśni łacińskiej zaczynającej się od słów: Święty Boże, święty mocny. Suplikacja ma charakter błagalny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzechu, dziękujemy!

2019-06-16 21:13

Agata Pieszko

Weszłam dziś do małej, dusznej kaplicy na Bujwida. Dawno mnie tu nie było. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne, polne kwiaty, które stały przed ołtarzem na drewnianych pniach. Następnie tłum ludzi, w tym studenci siedzący starym zwyczajem na czerwonym dywanie w czarne kropki. Nazwaliśmy go kiedyś „arbuzem”. Za chwilę rozbrzmiała pieśń do Ducha Świętego i rozpoczęła się jubileuszowa Msza Święta. Msza kapłana, który służy Bogu i ludziom od 55 lat!

Agnieszka Bugała
Ks. Stanisław Orzechowski, bp Andrzej Siemieniewski i najmłodszy z braci Orzecha wraz z małżonką

–Tak na oko, to wszystkich Was znam – mówił do wiernych ks. Stanisław Orzechowski – Ze wszystkich rzeczy, które spotkały mnie na świecie, najlepszą jest Msza Święta. Cieszę się, że mogę w tej Mszy Świętej Was przygarnąć i polecić Panu Bogu.

Dziś spotkaliśmy się na styku pokoleń. Orzech faktycznie nas wszystkich zna. Kojarzy studentów, którzy przychodzili do duszpasterstwa 55 lat temu, poznał ich dzieci, które swoją drogą niejednokrotnie też zadomowiły się w „Wawrzynach”.

Dzisiejszy dzień jest uroczystością Trójcy Świętej. O. Piotr Bęza zastanawiał się, jak połączyć Orzecha z tą niezwykłą tajemnicą.

–To, co jest ważne w Trójcy Świętej, to relacja. Jak patrzymy na życie Orzecha, to jego relacja z Panem Bogiem wychodzi na pierwszy plan, ale także relacje z drugim człowiekiem. Ja zwracam uwagę na to, że Orzech ma niezwykłą pamięć i jak na początku Mszy Św. powiedział, że wszystkich tutaj zna, to nie kłamał. On troszczy się o relacje – mówił o. Piotr Bęza CMF, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów

– Mam powiedzieć kazanie na 55-lecie kapłaństwa Orzecha, a ja nawet nie żyję tyle lat. Większość z nas pewnie chciałaby dziś usłyszeć właśnie jego, bo przez wiele lat karmił nas swoimi kazaniami, więc wpadłem na genialny pomysł-będę go cytował – powiedział na rozpoczęcie homilii o. Piotr.

Ojciec Piotr przez 6 lat pomagał Orzechowi w prowadzeniu studentów. Przez ten czas zdążył zapisać wiele jego złotych myśli oraz wiążących się z nim zabawnych sytuacji, którymi podzielił się z nami z ambony. Każdy cytat Orzecha wywoływał albo poruszenie, albo salwy śmiechu.

Każdy z nas zebranych dziś w kaplicy na Bujwida mógłby się podzielić co najmniej jednym szczególnym wspomnieniem z Orzechem. My przywołaliśmy na pamięć np. dyżury kuchenne na Białym Dunajcu, które wzbudzały niepokój szczególnie u studentek.

– Jedna ze studentek na Obozie w Białym Dunajcu po dyżurze kuchennym podeszła do mnie i powiedziała: Proszę Ojca, ja się już nie boję żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Wystarczyły trzy dni dyżuru z Orzechem – wspominał o. Piotr.

Fakt. Orzech jest wymagający. Czasem szorstki. Nie szczędzi ostrych słów. Ja właśnie za to go cenię. W duszpasterstwie zrozumiałam, że życie takie jest. Czasem szorstkie, nie szczędzi gorzkich słów i nieustannie wymaga.

Orzech jest wymagający, ale przede wszystkim wobec siebie. Uczył nas nie tylko tego, że trzeba pracować nad sobą, ale sam przez całe swoje życie pracował fizycznie, pracował z nami. Uczył dziewczyny jak oskubać gęś, a chłopaków, jak po wykopkach usypać kopiec z ziemniaków. Pokazywał, że trzeba wziąć się do ciężkiej pracy, żeby to wymagające życie było piękne.

„Wawrzyny”. Miejsce, w którym muzyczni się mylą, ktoś przejęzycza się przy ogłoszeniach, a ksiądz krzyczy z ambony. I co z tego? Właśnie nic! Tutaj można być nieidealnym, tutaj można się pomylić, tutaj Orzech nauczył nas, że nie można być „dudusiem”, albo „pudelkiem mamusi”, tylko pracować nad sobą i żyć blisko Boga, przyjmując nawet krytyczne uwagi. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego było mi tu tak dobrze. Tutaj mogłam być sobą, bo Orzech swoją postawą pokazał mi niezwykły dystans.

Dzisiejsza Eucharystia była taka, jakiej Orzech by chciał. Nie był w centrum. W centrum stał jak zwykle Jezus Chrystus w Trójcy Najświętszej i ukochana Matka Boska, która jak sam stwierdził „doskonale do Nich pasuje”. Uwielbienie było pełne tańca, a schola zaśpiewała jedną z jego ukochanych pieśni „Wody Jordanu”.

Orzechowi na koniec jubileuszowej Mszy Świętej oficjalnie dziękowali obecni Prezydenci Duszpasterstwa, Wspólnota Rodzin „Wiosna”, chór „Szumiący Jesion”, członkowie „Solidarności”, „Ruch Rodzin Nazaretańskich”, animatorzy Seminarium Odnowy Wiary, natomiast poza oczami odbyło się jeszcze wiele czułych rozmów, padło dużo ciepłych słów, pocałunków i uścisków. Jubileusz „Orzecha” przeżywał z nim jego najmłodszy brat z małżonką oraz bp. Andrzej Siemieniewski.

Oprócz mnóstwa kwiatów, owoców i słodkości Orzech otrzymał kołpaki jako zadatek na nowy samochód. Zbiórka na nowe, niepsujące się auto dla Orzecha ma potrwać do końca czerwca. Zbiórka na samochód dla Orzecha.

Po Mszy Świętej był czas na spotkanie, wspólne zdjęcia, wspomnienia i rozmowy przy cieście. Nie przy cateringu w dobrej restauracji dla wybranych. Spotkaliśmy się wszyscy. Po swojsku. Jak zwykle, bo tak chciałby nasz ukochany Wielkopolanin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem