Reklama

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus z Kroczyc

Oddech Karmelu

2013-06-12 11:33

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 24/2013, str. 4-5

TER

W listopadzie tego roku minie 60 lat pobytu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w parafii w Kroczycach. Dom został erygowany 14 listopada 1953 r. Do 2000 r. Siostry mieszkały w starym budynku, naprzeciw kościoła. Dom wymagał remontu był mały i zawilgocony. Kiedy okazało się, że nie ma pieniędzy na remont, siostry rozważały możliwość zamknięcia placówki. Nie pozwolili na to parafianie. Zebrali odpowiednie fundusze i wybudowali nowy dom dla sióstr

Siostra Lesława Witowska, przełożona domu, pierwszy raz do Kroczyc przyjechała w 2001 r. Przez pięć lat była organistką oraz pracowała w domu. Gdy opuszczała Kroczyce nie przypuszczała, że jeszcze tutaj wróci, i to w dodatku jako przełożona.

Znowu w Kroczycach

Po przeszło sześciu latach, znowu skierowana została do pracy w tej miejscowości. Wróciła tu z radością, jak wraca się do ulubionych miejsc i ludzi. Na pytanie, co robi, odpowiada z uśmiechem: - Usiłuję łączyć „przełożeństwo z organistostwem”, co wcale nie jest takie łatwe. S. Lesława po raz pierwszy jest przełożoną, uczy się nowej funkcji, powoli dochodzi do wniosku, że łatwiej wykonywać czyjeś polecenia niż samemu podejmować decyzje i animować życie wspólnoty. To wielka odpowiedzialność. Zanim wróciła do Kroczyc, przez sześć i pół roku mieszkała w domu macierzystym w Sosnowcu. Była organistką w parafii, na terenie której znajduje się klasztor. W niedziele odprawianych było sześć Mszy św., a więc praktycznie cały dzień był zajęty posługą. W Kroczycach jest łatwiej, chociaż i tak pracy nie brakuje, w niedziele są odprawiane cztery Msze święte. A przecież granie to jedno z wielu, a nie jedyne zajęcie.

Matka Zagłębia

Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus powstało 31 grudnia 1921 r. Zostało założone przez sługę Bożego o. Anzelma od św. Andrzeja Corsini (Macieja Józefa Gądka) i Matkę Teresę od św. Józefa (Janinę Kierocińską). Pierwsze zgromadzenia formowały się i działały w Sosnowcu. Same będąc bardzo ubogimi, pomagały najuboższym. Początkowo nawet nie miały domu, w wakacje mieszkały w jednej ze szkół. W 1925 r. na potrzeby Zgromadzenia został zakupiony dom przy ul. Wiejskiej. W rozbudowanym macierzystym domu, który stoi przy ulicy M.T. Kierocińskiej, znajduje się sarkofag z doczesnymi szczątkami Matki Teresy, zwanej Matką Zagłębia. W czasie wojny pomagała potrzebującym i z narażeniem życia ukrywała partyzantów AK, żydowskie dzieci i dorosłych, a także dziewczęta zagrożone wywiezieniem na roboty do Niemiec. Pomagała więźniom z Oświęcimia, posyłając do obozu paczki i ubrania. Przez pewien czas, korzystając z pomocy Komitetu Obywatelskiego w Sosnowcu, siostry prowadziły kuchnię dla biednych. Wydawano w niej niekiedy zupę dla blisko tysiąca osób. W 1992 r. za pomoc w ratowaniu Żydów Matka Teresa odznaczona została medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Reklama

Zakony czekają

W domu w Kroczycach obecnie znajduje się 11 sióstr. Dwie siostry katechetki s. Mariusza i s. Anawim uczą dzieci w szkole i w przedszkolu, jedna z nich dojeżdża do Siamoszyc. Osiem sióstr niedawno przyjechało do domu w Kroczycach, wdrażają się w nowe obowiązki.

Do tej najdalej położonej na południowy zachód parafii w diecezji kieleckiej, do domu sióstr przyjeżdżają kandydatki do zakonu. Aspirat trwa miesiąc lub dwa, postulat do dwóch lat, a potem jest nowicjat w Łodzi. Obecnie do ślubów przygotowują się dwie siostry postulantki. Ostatnie lata to czas zauważalnego spadku powołań. - To wynik braku przekazywania wiary w rodzinach. Polskie rodziny coraz częściej są chore - mówi bez ogródek s. Lesława. W pogoni za dobrobytem, za dodatkowym zarobkiem, rodzice zapominają o przekazywaniu wiary, o byciu z dziećmi, o normalnych relacjach. Brakuje czasu na wspólny posiłek, a tym bardziej brakuje czasu nawet na to, aby spytać dziecko: - Co słychać, jak ci minął dzień, jaki masz problem?

Postulantki uczą się innego życia, życia zakonnego, przebywania we wspólnocie. Pracując w Domu, rozeznają własne powołanie. Siostry przygotowują je do życia, przekazując im własne doświadczenia i umiejętności. - Uczymy je wszystkiego, co może się im przydać w życiu: gotowania, prania, sprzątania, pracy w ogrodzie i w prasowalni. Postulantki mają lekcje z s. Mistrzynią. Przebywając wśród sióstr, przesiąkają charyzmatem Zgromadzenia i jego duchowością.

Jak w rodzinie

- Mieszkańcy Kroczyc są niezwykle ofiarni - mówi Siostra. - Czujemy się tutaj jak w rodzinie. Mieszkańcy Kroczyc są dumni z tego, że „mają własne siostry”, które się za nich modlą, które dla nich pracują i uczą katechezy ich dzieci. Rzeczą normalną jest więc dzielenie się z siostrami owocami pracy. Ludzie przynoszą warzywa, jajka, ser, czasami nawet wędliny. Dzielą się tym, co mają, w ten sposób wyrażając wdzięczność za obecność sióstr. - Kroczyce to zupełnie inny świat - mówi Siostra - dodając, że w innych miejscach nie są tak mile widziane. W Sosnowcu, na ulicy często słyszały kierowane do nich obelgi i przekleństwa. Nawet podczas poświęcenia kaplicy ktoś rzucał kamieniami, wybijając szyby w oknach. To bardzo przykre. Społeczeństwo epatowane w mediach negatywnymi ocenami Kościoła, czy wręcz szkalowaniem, zmienia swoje nastawienie do ludzi wierzących, co rodzi agresję. Na efekty nie trzeba długo czekać. „Problemy świata” dotarły także do Kroczyc. Zamknięte zakłady, brak pracy, barak perspektyw, wpychają ludzie w alkohol i zobojętnienie. Bardziej „przedsiębiorczy” wyjeżdżają za granicę, zostawiając rodziny. Nie zdają sobie sprawy z tego, że rozstanie to powolna śmierć małżeństwa.

K+M+B

Pewnego dnia w czasie wspólnego posiłku siostra katechetka czytała pytania ułożone do quizu dla dzieci. - Co oznacza skrót: K, plus M, plus B? Odpowiedzi były trzy: - Kacper, Melchior i Baltazar, drugie Kacper, Melchior i Bartłomiej, oraz trzecia odpowiedź: Kocham Matkę Bożą. Siostry popatrzyły na siebie i... wybrały trzecią odpowiedź. - My bardzo kochamy Matkę Bożą - mówi s. Lesława śmiejąc się. - Zakon karmelitański, do którego Zgromadzenie należy, jest cały Maryjny. Maryja chroni nas Swoją szatą - Szkaplerzem Świętym.

Siostry wstają o 5.15. Pierwszy punkt to wspólna poranna modlitwa, liturgia godzin, rozmyślanie, cicha modlitwa. Potem jest Msza św. Różaniec, śniadanie i siostry rozchodzą się do swoich obowiązków, a postulantki do nauki. W południe przerywają pracę i na modlitwę Anioł Pański gromadzą się w domowej kaplicy. Odmawiają modlitwę i przez 15 minut modlą się w ciszy. Po obiedzie wspólnie spędzają godzinę rekreacji, trzeba to słowo dobrze zrozumieć - wtedy mogą bez ograniczeń rozmawiać. Od 14.00 do 15.00 jest czas ścisłego milczenia. Karmel to cisza, która jest potrzebna do kontaktu z Bogiem. Potem wracają do pracy. Dzień kończą tak, jak go rozpoczynają: modlitwą i rozmyślaniem.

Otwarte drzwi domu

- Miałyśmy bardzo „pobożnego Sylwestra” mówi s. Lesława - dodając z uśmiechem, że witały Nowy Rok adoracją Najświętszego Sakramentu i Eucharystią o północy. Wraz z nimi modliło się kilka osób, które właśnie w tym czasie chciały pożegnać stary i powitać nowy 2013 rok modlitwą i dziękczynieniem. Siostry zapraszają chętnych do spędzenia kilku dni w ich domu, przez cały rok. Trzeba tylko wcześniej zadzwonić, umówić się, ustalić termin. Każdy może włączyć się w tryb życia sióstr. Są tacy, którzy przyjeżdżają, szukając modlitwy, wyciszenia, przemyślenia wielu spraw. Są też tacy, którzy oprócz modlitwy chcą włączyć się w prace, które wykonują siostry np. w ogrodzie Coraz więcej osób chce skorzystać z takich „osobistych rekolekcji”, oderwania się od świata. W domu odbywają się także rekolekcje, np. wielkopostne dla kilkunastoosobowych grup. Bywają dni, że dom sióstr karmelitanek przeżywa prawdziwe oblężenie, są to dni przemarszu przez Kroczyce pielgrzymów zdążających na Jasną Górę. Schronienie, nocleg i wyżywienie znajdują u sióstr m. in. pielgrzymi z Mysłowic i Łańcuta. W ich domu nocuje około 30 osób. - Leżą pokotem wszędzie - śmieje się siostra - w salkach, w prasowalni, salkach postulatu. Jak pielgrzymka to pielgrzymka!

Idziemy wszystkie

- Każda siostra wnosi coś w życie wspólnoty. Swoje umiejętności, modlitwę, uśmiech. To jedna z bardzo dobrych stron życia wspólnotowego. S. Leonilla umie wszystko zrobić i prawie wszystko naprawić - śmieje się s. Lesława. Jak coś jej nie wychodzi, to idziemy wszystkie i staramy się wspólnie reperować, dopiero jak nie uda się nam tego przywrócić do stanu używalności - wołamy fachowców. S. Leonilla jest nie tylko „złotą rączką”, ale także kucharką. Gotuje wyśmienicie, piecze wspaniałe ciasta, jest niedoścignioną mistrzynią w kuchni. Imię zakonne „Leonilla” zobowiązuje. Gdy pytam, czy nie korzysta z przepisów znanej siostry-kucharki Leonilli, Siostra Przełożona zaprzecza. S. Leonilla wszystkiego nauczyła się od mamy! Siostry mają wiele talentów, którymi dzielą się z innymi. S. Lesława - organistka opiekuje się młodzieżowym zespołem muzycznym. - Tak naprawdę ten zespół to jest „młodzieżowo-młodzieżowy”, czyli jest młodsza młodzież i starsza. Śpiewamy w dwóch stylach: młodzieżowym - gitara, bębny i organy oraz liturgicznym, wielogłosowym. Członkowie zespołu są bardzo utalentowani.

Na próbach spotykają się raz w tygodniu, w piątki, w salce parafialnej. Jedna z sióstr prowadzi dla dzieci Bractwo Dzieciątka Jezus. Raz w miesiącu, w pierwszy czwartek, organizowane są spotkania grupy „Margaretkowej”, która modli się za kapłanów. Po adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii członkowie grupy zgłębiają prawdy wiary zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Kościół w Kroczycach jest zawsze posprzątany, kwiaty ułożone, Msze święte obsłużone, a to dzięki siostrze zakrystiance Patrycji. Jest jeszcze jeden rodzaj posługi - posługa cierpieniem. Starsze siostry: Fabiana, Genowefa i Milena wypraszają w ten sposób wiele łask w różnych ludzkich potrzebach i problemach. Mimo wieku angażują się w pracę. S. Milena jest nawet współorganizatorką wakacyjnego wyjazdu dla dzieci w diecezji, w której wcześniej posługiwała.

Siostra Przełożona zaprasza: - Nasz dom jest otwarty dla tych, którzy przyjeżdżają tu spoza parafii. Jeśli ktoś chciałby pooddychać Karmelem, wejść w ciszę i usłyszeć własne myśli i serce, spędzić dzień skupienia, rekolekcje czy też po prostu pobyć trochę z Jezusem i siostrami to jest taka możliwość, serdecznie zapraszamy: kroczyce@karmelitanki.pl

W następnym numerze zaprezentujemy Zgromadzenie Sióstr Sercanek z Włoszczowy

Tagi:
zakon

Reklama

Włochy: po trzęsieniu ziemi benedyktynki wracają do Nursji

2019-01-20 10:14

ts / Nursja (KAI)

W niemal trzy lata od tragicznego trzęsienia ziemi w środkowych Włoszech siostry benedyktynki powoli powracają do swego klasztoru w Nursji. Jak poinformował arcybiskup Spoleto-Nursji, Renato Bocardo, 10 lutego siostry klauzurowe zamieszkają w kontenerach w pobliżu swego dawnego klasztoru.

wikipedia.org

W 2016 r. miasto Nursję we włoskiej Umbrii zrujnowało trzęsienie ziemi. Klasztor sióstr benedyktynek został tak mocno uszkodzony, że zakonnice trzeba było przenieść do ich sióstr w Trevi. Z bazyliki św. Benedykta pozostała tylko fasada. Nursja jest rodzinnym miastem św. Benedykta i jego bliźniaczej siostry św. Scholastyki. Po trzęsieniu ziemi nie ma już bazyliki wzniesionej nad rodzinnym domem Benedykta (ok. 480-547) i Scholastyki. Cudem ocalała jedynie na centralnym placu figura świętego, założyciela zachodniego monastycyzmu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska katolicka w liczbach

2016-04-20 17:53

Tomasz Wiścicki / Warszawa / KAI

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani - z 6,0 do 10,3%. Mimo to Polska jest - w sensie praktyk - najbardziej religijnym krajem Europy.

blvdone/pl.fotolia.com

Ogólna struktura wyznaniowa

Polska jest krajem wyjątkowo jednolitym wyznaniowo. Procent katolików (osób ochrzczonych w Kościele katolickim) jest bardzo wysoki. W 2014 r. katolicy stanowili 91,9% ludności (32,9 mln z 35,8 mln ogółem). Spadek liczby katolików w latach 1983-2011 wyniósł ok. 4%.

W spisie powszechnym z roku 2011 ogromna większość – 87,58% – zadeklarowała przynależność do Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Według deklaracji spisowych, prawosławni stanowią 0,41%, świadkowie Jehowy – 0,36%, luteranie – 0,18%, grekokatolicy – 0,09%, zielonoświątkowcy – 0,07%, mariawici – 0,03%, inni – 0,15%, nienależący do żadnego wyznania – 2,41%. Odpowiedzi na pytanie o wyznanie odmówiło 7,10%.

Biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice

Katolicki Episkopat Polski stanowi 153 biskupów (łącznie z biskupami seniorami, czyli emerytowanymi), w tym 4 kardynałów. W 1990 r. było 106 biskupów, w tym 3 kardynałów. Wzrost liczby biskupów wynika przede wszystkim ze zwiększenia liczby diecezji bullą Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus” z 1992 r., której celem było zbliżenie Kościoła hierarchicznego do wiernych.

Liczba księży katolickich w Polsce wynosiła w 2014 r. 31 tys. W 2010 r. jeden ksiądz przypadał na 1236 wiernych. W ciągu ostatnich lat księży w Polsce – inaczej niż w innych krajach europejskich – systematycznie przybywało: w 1990 r. było ich 23 099, w 1998 – 26 879, w 2008 – 29 928. Przeciwna jest tendencja zmian liczby alumnów w seminariach – ich liczba maleje, w ostatnich latach dość szybko. W 2015 do kapłaństwa przygotowywało się 3571 seminarzystów, natomiast w roku 1990 – 8122, w 1998 – 6673, w 2002 – 6737, a w 2006 – 6038. W roku 2015/2016 do seminariów wstąpiło 748 kandydatów – w seminariach diecezjalnych o 7% mniej niż rok wcześniej, w zakonnych o 2%. Największa względna liczba alumnów na 100 tys. katolików przypada na regiony tradycyjnie religijne, jak Małopolska i Podlasie, czyli południowo-wschodnia i wschodnia część Polski. Najgorzej pod tym względem jest w metropolii łódzkiej oraz na północnym zachodzie Polski. W związku z malejącą liczbą powołań kapłańskich maleje liczba wyświęcanych rocznie księży. W 1992 r. było ich 768, w 1996 – 627, w 2004 – 588, a w 2011 – 481.

Polscy księża są stosunkowo młodzi, zwłaszcza na tle innych krajów Europy – w 2010 r. ponad połowa (57,7%) miała mniej niż 50 lat. W ostatnich latach, w związku ze spadkiem liczby powołań, wiek księży powoli rośnie – w 2005 r. kapłanów do 50 lat było 61,4%.

Zakonników było w 2013 r. 12 291. Ich liczba przez wiele lat rosła (1980 – 9327, 1991 – 12 39, 1885 – 13 182), potem się ustabilizowała (2000 – 13 096, 2005 – 13 197), aby następnie ulec pewnemu zmniejszeniu. Najliczniejsze zakony w Polsce to franciszkanie, salezjanie, franciszkanie konwentualni, pallotyni i jezuici. Najwięcej alumnów jest także u franciszkanów, salezjanów i jezuitów.

Liczba sióstr zakonnych systematycznie, choć powoli maleje. W roku 2013 było ich w Polsce 19 037, podczas gdy w 1990 – 26 081, w 1994 – 24 985, w 1998 – 25 424, a w 2006 – 23 039. W 2013 r. do złożenia ślubów przygotowywało się 501 kandydatek. W latach 1991-2005 ubyło 200 żeńskich domów zakonnych. Spadek ten nie dotyczy klasztorów klauzurowych, których w tym okresie przybyło 17.

Struktura Kościoła katolickiego

Kościół katolicki w Polsce dzieli się organizacyjnie na 14 metropolii łacińskich, w których skład wchodzi 41 diecezji i Ordynariat Polowy Wojska Polskiego oraz jedną metropolię greckokatolicką, dzielącą się na dwie diecezje. W 2011 r. w Polsce było 11 019 parafii katolickich. Na jedną przypadało średnio 3162 wiernych. Dwadzieścia lat wcześniej parafii było 9883, w jednej było średnio 3682 katolików.

Kościół greckokatolicki szacuje liczbę swych wiernych w Polsce na 55 tys. W spisie powszechnym z roku 2011 przynależność do tego Kościoła zadeklarowało 33 tys. osób. W 2011 r. w 135 parafiach pracowało łącznie 77 księży, 5 alumnów uczyło się w seminariach. Liczba sióstr zakonnych wynosiła 91.

W Polsce istnieje też nieliczna, szacowana na 600-650 osób, grupa katolików obrządku ormiańskiego. Trzech księży posługuje w trzech ormiańskich parafiach katolickich. Około 300 wyznawców na Kościół neounicki obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w jedynej w Polsce parafii.

Sakramenty i inne praktyki w Kościele katolickim

W Kościele katolickim w Polsce stopniowo maleje liczba udzielanych chrztów – z 569 tys. w roku 1990 do 370 tys. w 2014, a więc prawie o jedną trzecią. Wynika to w dużej mierze z ogólnego spadku liczby dzieci – chrzczone są niemal wszystkie dzieci. Maleje też liczba pierwszych komunii. W 1990 r. było ich 610 tys., w 2014 – ok. 210 tys.

Zmalała liczba zawieranych katolickich małżeństw. Na początku ostatniej dekady XX w. było ich ponad 200 tys. rocznie, w oku 2014 132 tys.

Względnie stały, mimo okresowych fluktuacji, i bardzo wysoki pozostaje procent przystępujących do spowiedzi przynajmniej raz w roku. W 1991 r. wynosił on 76,2%, w 2012 – 76,9%. Wobec powszechnego w Europie zaniku indywidualnej spowiedzi jest to fenomen wyróżniający Kościół w Polsce.

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – w latach 1991-2012 dwukrotnie, z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani, ale przywiązani do tradycji religijnej (z 6,0 do 10,3%), obojętni (z 2,4 do 5,4%) i niewierzący (z 1,3 do 2,9%). W tym samy czasie spadł odsetek deklarujących praktyki religijne systematyczne (z 52,4 na 47,5%) i niesystematyczne (z 31,6 na 26,5%), wzrósł natomiast procent ludzi praktykujących rzadko (z 11,2 do 14,5%) i wcale (z 3,9 do 10,1%).

Podobny proces widoczny jest w deklaracjach dotyczących modlitwy. W okresie 1991-2012 odsetek ludzi deklarujących codzienną modlitwę zmalał z 62,0% na 53,2%, pozostając jednak na wysokim poziomie. Wyraźnie wzrósł procent ludzi niemodlących się wcale (z 2,1 do 6,6%), modlących się raz w roku i rzadziej (z 2,1 do 6,6%), kilka razy w roku (z 2,5 do 4,5%), kilka razy w roku (z 6,8 do 9,1%) i raz w miesiącu (z 3,4 do 5,7%), Tyle samo – 18,9% – deklaruje modlitwę raz w tygodniu.

W ciągu kilku ostatnich lat odsetek tzw. "dominicantes", czyli osób obecnych na niedzielnej Mszy św., i "communicantes", to znaczy przystępujących do Komunii św., pozostaje niezmienny. W latach 2008-2014 regularnie na Mszy bywa co niedziela ok. 40% katolików, a 16% przystępuje do Komunii św. W roku 2014 te wskaźniki wyniosły odpowiednio 39,1% i 16,3%.

Najwięcej katolików uczestniczy w niedzielnej Mszy w diecezjach południowo-wschodnich – tarnowskiej (70,1%), rzeszowskiej (64%) i przemyskiej (59,6%); najmniej w łódzkiej (24,8%) oraz północno-zachodnich: szczecińsko-kamieńskiej (24,9%) i koszalińsko-kołobrzeskiej (25,8%). Wcześniej stopniowemu, choć nieregularnemu spadkowi odsetka dominicantes towarzyszył wyraźnie rosnący procent communicantes. Ta ostatnia tendencja jeszcze się nasila, jeśli uwzględnimy spadek liczby uczestników Mszy. Oznacza to, że coraz większy procent uczestników Mszy przystępuje do Eucharystii.

Dla porównania, w 1980 r. we Mszy uczestniczyło ponad 50% zobowiązanych, a do Komunii św. przystępowało ok. 8%. Jeśli odniesiemy to do liczby uczestników Mszy – do Komunii przystępowało w 1980 r. 15%, a w 2010 – 40% obecnych. I w tym przypadku widać więc wyraźną zmianę: coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, ale ci, którzy w nim pozostają, czynią to coraz pełniej.

W kościelnych organizacjach wspólnotowych uczestniczyło w 2014 r. 8% wiernych. Wskaźnik ten w ostatnich latach powoli rósł – w 1993 r. wynosił nieco ponad 4%. Procent ten w różnych diecezjach różni się bardzo znacznie, w związku – co oczywiste – z ogólnym poziomem religijności. Najwyższy był na tradycyjnie religijnym południowym wschodzie Polski, w diecezjach przemyskiej (17,9%) i tarnowskiej (17,0%), oraz na wschodzie, najniższy – na terenach najbardziej zlaicyzowanych, w diecezji szczecińsko-kamieńskiej i łódzkiej (po 4,3%).

Jak można sądzić, maleje religijny „środek”, który przynależność do Kościoła odziedziczył, nie poświęcając jej więcej uwagi, na rzecz obu końców skali – świadomych wierzących, dla których wiara stanowi istotny układ odniesienia, i tych, którzy powoli od wiary i Kościoła się oddalają. Trzeba jednak podkreślić, że wskaźniki religijności pozostają wciąż – jak na dzisiejszą Europę – bardzo wysokie, a liczba zdeklarowanych niewierzących jest znikoma.

Akceptacja moralności katolickiej

W Polsce, jak w wielu innych krajach, znaczny odsetek ludzi deklarujących się jako katolicy nie akceptuje wskazań moralności, której naucza Kościół. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że w przypadku kilku istotnych kwestii odsetek ludzi przyjmujących nauczanie Kościoła wyraźnie rośnie. W latach 1991-2012 wzrósł procent ludzi odrzucających: przerywanie ciąży – z 36,7 do 64,6%, zdradę małżeńską – z 72,9 do 82,5%, seks przed ślubem kościelnym – z 21,7 do 30,9%, stosowanie środków antykoncepcyjnych – z 17,7 do 27,1%. Rozwody odrzucało poniżej połowy osób (1991 – 43,7, 2012 – 43,3%). Spośród kwestii moralnych, przed którymi Polacy stanęli w ostatnich latach, brak jest więc skali porównawczej umożliwiającej zbadanie długofalowej tendencji, eutanazję odrzuca 53,7%, a in vitro – 32,1% pytanych. Z drugiej strony, wyraźnie rośnie procent przekonanych o tym, że do założenia rodziny nie jest potrzebny ślub kościelny ani nawet cywilny. Pogląd ten w 1991 r. podzielało 2,7% ludzi, w 2012 – 8,8%.

Widać, że – tak jak w innych krajach europejskich – odrzucenie istotnych prawd moralności katolickiej jest dość częste, jednak pozostaje ono słabsze, nie tak powszechne jak gdzie indziej. Świadczy to o podleganiu tym samym prądom kulturowym właściwym dla współczesnej Europy, tyle że w znacznie słabszym stopniu. Zmiany w kierunku większej akceptacji zasad moralnych głoszonych przez Kościół przypisać można zapewne toczącym się w ostatnich latach burzliwym nieraz publicznym dyskusjom, w którym Kościół miał szansę zaprezentować swe nauczanie.

Działalność charytatywna Kościoła katolickiego

Kościół katolicki prowadzi w Polsce działalność charytatywną na największą skalę. W 2014 r. działało 835 kościelnych instytucji charytatywnych, prowadzących ok. 5 tys. dzieł. Najwięcej, bo 1372, zajmuje się pomocą dzieciom i młodzieży (kluby, świetlice), 897 – pomocą bezdomnym, 861 – pomocą doraźną (noclegownie, jadłodajnie).

Z pomocy charytatywnej Kościoła w 2014 r. skorzystało ok. 2,9 mln beneficjentów. Największy zasięg miała pomoc doraźna – prawie 1,2 mln beneficjentów, następnie pomoc żywnościowa – 650 tys., usługi medyczne – 442 tys.

Pomocą charytatywną zajmują się także organizacje parafialne. 12% działalności podejmowanej przez 60 tys. takich organizacji stanowi dobroczynność. Beneficjentami tej działalności w największym stopniu stanowią dzieci i młodzież (17%), ubodzy (16%), osoby w wieku emerytalnym (14%), niesamodzielne i chore (12%).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Pszczół we Wrocławiu

2019-05-19 23:46

Agata Pieszko

Dziś (19.05) na Wyspie Słodowej świętowaliśmy Światowy Dzień Pszczół pod nazwą "Pszczoły wracają do lasu" zorganizowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych we Wrocławiu pod patronatem honorowym Andrzeja Koniecznego – Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony środowiska i Gospodarski Wodnej we Wrocławiu.

Agata Pieszko
Domy dla pszczół wykonane przez uczestników konkursu "Dla lasu, dla ludzi-domek dla Mai i Gucia"

Dzisiejsze wydarzenie na Wyspie Słodowej miało przede wszystkim na celu uwypuklenie roli pszczół w ekosystemie oraz konieczności ich ochrony, a także uświadomienie zagrożeń dla owadów zapylających, jak również uzmysłowienie społeczeństwu pracy leśnika.

Organizatorzy przygotowali w programie m.in. tematyczne występy artystyczne teatru „Katarynka” i kabaretu „Bzyk”, grę terenową „Pszczela drużyna” oraz warsztaty manualne związane z obróbką drewna i wosku.

Podczas spotkania rozstrzygnięto także konkurs zatytułowany „Dla lasu, dla ludzi – domek dla Mai i Gucia”, w którym udział wzięło 25 placówek oświatowych i ponad 200 uczniów. Zadaniem uczestników było zbudowanie funkcjonalnego hotelu dla owadów według specjalnych wytycznych.

– Najistotniejszy jest tu wymiar edukacyjny, ponieważ służy temu, by te piękne, małe stworzonka, jakimi są pszczoły, mogły z nami żyć i robić wiele dobrych rzeczy. Przy okazji pochwalę się, że na Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim mamy trzy takie piękne domki dla pszczół i z tą inicjatywą byliśmy chyba jedną z pierwszych instytucji państwowych w województwie dolnośląskim – mówił przed rozdaniem nagród konkursowych Paweł Hreniak, wojewoda dolnośląski.

– Pszczoły są bardzo ważnym elementem naszego ekosystemu, ponieważ nie tylko dostarczają nam nieocenionego bogactwa zwanego płynnym złotem, ale, co najważniejsze, zapylają rośliny. Dzięki temu mamy co jeść, ponieważ bez zapylania większość roślin nie wydaje owoców. Każdy z nas chociaż odrobinę może przyczynić się do pomocy pszczołom, chociażby przez sadzenie przyjaznych im kwiatów. Do złej kondycji pszczół przyczyniło się m.in. wielkoobszarowe rolnictwo i niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin, czy też przeznaczenie pastwisk, na których rosły niezliczone ilości kwiatów, na grunty rolne. Czynników, które przyczyniają się do diametralnego spadku populacji pszczół jest o wiele więcej, dlatego doceniajmy te małe, niepozorne zwierzątka, bo dzięki nim mamy szansę przetrwać – podsumowuje Marcin Tylecki, pszczelarz marki miodów „Ślężańskie”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem