Reklama

Niedziela Łódzka

Rodzina – szkoła człowieczeństwa i świętości

Już po raz osiemnasty rodziny z archidiecezji łódzkiej pielgrzymowały do sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego w Pabianicach. Tegoroczne spotkanie przypadło w Dzień Matki 26 maja, a jego motywem przewodnim były słowa bł. Jana Pawła II „Przyszłość świata idzie przez rodzinę”. Uroczystości religijne poprzedził program artystyczny „Portrety Matek” w ujmującym wykonaniu młodzieżowego zespołu muzycznego „Arka” z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Mszy św. pontyfikalnej przewodniczył i homilię wygłosił bp Kazimierz Górny z Rzeszowa, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. W koncelebrze uczestniczyli: abp Marek Jędraszewski, bp Adam Lepa, bp Ireneusz Pękalski oraz przedstawiciele duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego z archidiecezji łódzkiej i spoza jej granic. Modlitwa w intencji rodzin zgromadziła przedstawicieli władz, reprezentantów różnych instytucji, stowarzyszeń, organizacji, związków, delegacje parafialne z Pabianic i z terenu archidiecezji. Przybyli członkowie Kościoła Domowego, Ruchu Światło-Życie, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Obecny był bp Jan Cieślar z Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Witając wszystkich zgromadzonych abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że tegoroczna pielgrzymka rodzin archidiecezji łódzkiej do Pabianic przypada w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, która w tym roku łączyła się z Dniem Matki. Nawiązując do nauczania św. Augustyna oraz Soboru Watykańskiego II przypomniał, iż św. Augustyn zgłębiając tajemnicę Trójjedynego Boga, dopatrywał się śladów Trójcy Świętej w różnych sferach duchowych człowieka. Był bowiem przekonany, że jeśli człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, to musi nosić w sobie obraz i podobieństwo samej Trójcy Świętej. Z kolei soborowa konstytucja „Gaudium et spes” mówi o podobieństwie między jednością Osób Boskich, a jednością synów Bożych zespolonych w prawdzie i miłości. Rozwijając tę myśl bł. Jan Paweł II w Liście do rodzin z roku 1994 pisał, że owa jedność synów Bożych znajduje szczególnie głębokie urzeczywistnienie w małżeństwie mężczyzny i kobiety, które jest odbiciem komunii istniejącej między osobami Trójcy Świętej, oraz w rodzinie, która wyrastając z tej komunii, staje się prawdziwą wspólnotą.

Reklama

Małżeństwo obrazem Trójcy Świętej

W kazaniu bp Kazimierz Górny podkreślił, iż przez sakrament chrztu św. zostaliśmy wprowadzeni do Kościoła i powołani do życia w przyjaźni z Bogiem. Właśnie rodzina jest pierwszym miejscem, gdzie ta przyjaźń się rozwija i żyje. Małżeństwo przez miłość, wierność i nierozerwalność ma być żywym obrazem Trójcy Przenajświętszej. Zwracając się do małżonków mówił, że otrzymali wielką godność i posłannictwo. Stają się bowiem współpracownikami samego Boga Stwórcy, gdy z miłością i chrześcijańską odpowiedzialnością spełniają zadania zrodzenia i wychowania dzieci.

Rodzina jest drogą Kościoła, szkołą człowieczeństwa i świętości. Musi być silna Bogiem, czyli miłością wzajemną wszystkich, którzy ją tworzą, by pozostała ostoją dla człowieka podczas ekspansji niszczycielskich prądów i bolesnych doświadczeń. Św. Maksymilian wzywa nas, byśmy bronili rodziny, jej posłannictwa i świętości, byśmy czynili wszystko, by niedziela była prawdziwie dniem Pańskim, dniem rodziny, a Jezus stanowił centrum jej życia.

Trzeba pamiętać o przeszłości naszej Ojczyzny i roli, jaką odgrywała w niej rodzina. Wpływ zaborców zatrzymywał się na progu rodzinnego domu. Uzurpatorskie władze panowały jedynie w przestrzeni publicznej, kontrolowały administrację, szkoły, sądy, cenzurowały słowo drukowane, lecz dom rodzinny wymykał się temu, będąc swoistą domeną wolności.

Reklama

Bp Kazimierz Górny przywołał także imiona bł. Jana Pawła II, św. Faustyny, sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, prof. Włodzimierza Fijałkowskiego jako wzorce heroicznych obrońców życia ludzkiego od momentu poczęcia aż do śmierci.

Odnowienie przyrzeczeń i zawierzenie

Po homilii małżonkowie odnowili przyrzeczenia małżeńskie, po czym bp Kazimierz Górny błogosławił im na dalsze lata wspólnego życia. Ważną chwilą liturgii był Akt Zawierzenia Rodzin Bogurodzicy i św. Maksymilianowi. Modlitwa objęła duchowieństwo, zgromadzenia zakonne, seminaria duchowne, wiernych świeckich archidiecezji łódzkiej, a w szczególności rodziny.

* * *

Za przewodniczenie uroczystości pielgrzymkowej bp. Kazimierzowi Górnemu podziękował proboszcz i kustosz sanktuarium ks. prał. Ryszard Olszewski. Słowa wdzięczności skierował również do abp. Marka Jędraszewskiego, bp. Adama Lepy, bp. Ireneusza Pękalskiego oraz kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Dziękował za obecność klerykom, siostrom zakonnym, młodzieży, dzieciom, pielgrzymom i ich opiekunom, a także przedstawicielom władz. Serdeczne słowa wypowiedział pod adresem pocztów sztandarowych, asyst i chórów parafialnych oraz zespołu muzycznego „Arka”.

Po błogosławieństwie pasterskim wierni ucałowali relikwie św. Maksymiliana. Mogli też wysłuchać koncertu pieśni maryjnych w wykonaniu chórów pabianickich.

2013-06-12 11:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matka, która wszystko rozumie…

2020-05-20 11:39

Niedziela podlaska 21/2020, str. II

[ TEMATY ]

rodzina

matka

Dzień Matki

Archiwum prywatne

Joanna Denisiuk z rodziną

Wykonują różne zawody, na pełnych obrotach mierzą się z różnymi zadaniami i wyzwaniami, gotują tak, jak nikt inny, a przy tym są największą podporą dla swoich dzieci. W obchodzony 26 maja Dzień Matki głos oddajemy trzem kobietom, które w różny sposób realizują wielki dar – macierzyństwo.

Znane sformułowania: ,,Jestem mamą. A jaka jest Twoja supermoc?” czy ,,Nie wiem, zapytaj mamę” idealnie oddają znaczenie i rolę mamy. Świadectwa trzech na pozór różnych kobiet łączy jedno – każda z bohaterek stanowi oazę bezpieczeństwa i czułości dla swoich dzieci, tych rodzonych jak i oddanych duchowej opiece.

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję