Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Odsłonięcie Krzyża Powstańczego w Tomaszowie Lubelskim

Niedziela zamojsko-lubaczowska 24/2013, str. 4

[ TEMATY ]

rocznica

Powstanie Styczniowe

Aarchwium UM Tomaszów Lubelski

Z okazji 150. rocznicy powstania styczniowego 24 maja br. w Tomaszowie Lubelskim odbyły się uroczystości odsłonięcia i poświęcenia miejsca upamiętniającego poległych powstańców i pomordowanych podczas powstania mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego, zorganizowane przez burmistrza miasta Wojciecha Żukowskiego i Tomaszowskie Towarzystwo Regionalne im. dr. Janusza Petera. Ze względu na padający deszcz uroczystości rozpoczęły się w sali konferencyjnej Urzędu Miasta. Po złożeniu meldunku i odśpiewaniu hymnu państwowego głos zabrał gospodarz uroczystości - burmistrz Wojciech Żukowski.

- Uczestniczymy w kolejnej odsłonie obchodów 150. rocznicy powstania styczniowego, którego szczególnym fenomenem jest to, że jeśli mielibyśmy mierzyć historię Polski i nasze „polskie drogi do wolności” krzyżami i cmentarzami - a niestety, my tak ją mierzymy (bo wolność krzyżami się mierzy) - to żadne z powstań narodowych i żadne z wydarzeń, poza II wojną światową, nie zostawiło po sobie tylu wspomnień, tylu lokalnych szczególnych „kotwic pamięci” w postaci krzyży, w postaci cmentarzy, w postaci upamiętnień różnych wydarzeń z tamtego okresu. W skali kraju, w granicach dzisiejszych państwa polskiego, jest to ok. 500 miejsc. (...) Beż żadnej przesady można więc powiedzieć, że obchody rocznicy powstania styczniowego to niebywała okazja do budowania wiedzy i przeżywania historii w wymiarze ogólnonarodowym, ale pozwalającym bardziej pogłębić przeżywanie wymiarze lokalnym - mówił Burmistrz. - (…) Tomaszów Lubelski należy do miast, w historii których każde wydarzenie odbijało swoje piętno. Tak było również w roku 1863, gdy w odwecie za przychylność dla powstańców wojska kozackie dokonały rzezi mieszkańców wówczas Tomaszowa Ordynackiego. Pamięć o tym wydarzeniu, a być może i niektóre szczątki poległych, upamiętnił właśnie krzyż. Postawiony w miejscu, gdzie obecnie znajduje się sala konferencyjna Urzędu Miasta był dla mieszkańców przez wiele lat żywym i zapewne bolesnym wspomnieniem ofiary krwi. Lecz upływające lata i nowe cierpienia oddaliły pamięć kolejnych pokoleń o strasznej masakrze. Później potrzeby inwestycyjne spowodowały przeniesienie krzyża w inne miejsce. Tylko najbardziej dbający o pamięć mieszkańcy kultywowali pamięć o intencji przyświecającej budowniczym. Dbali również, aby próchno czasu zastąpić nowym materiałem. Dzięki nim - w tym miejscu chciałbym szczególne wspomnieć rodzinę państwa Kominków z ulicy Żeromskiego - krzyż dotrwał do obecnych czasów. (…) Dzisiaj, dzięki trosce wielu osób odsłaniamy nowy krzyż, który będzie świadectwem naszej pamięci i będzie przenosił pamięć o bohaterskim pokoleniu powstania styczniowego. Tablica, która została poświęcona 5 lutego (dokładnie 150 lat po tragicznych wydarzeniach) zawiera nazwiska poległych powstańców i pomordowanych mieszkańców. Mam nadzieję, że to miejsce stanie się miejscem pamięci i będzie miało szczególne znaczenie w życiu jednostek i społeczeństwa oraz stanie się elementem budowania indywidualnej i zbiorowej tożsamości miasta i mieszkańców. Stanie się źródłem naszej zbiorowej mądrości, przydatnej dzisiaj i w przyszłości.

Reklama

Następnie zostało odsłonięte i poświęcone przez ks. Jana Krawczyka miejsce pamięci, zwane Krzyżem Powstańczym. Druga część uroczystości odbyła się w sali reprezentacyjnej dawnego Sejmiku Powiatowego, a rozpoczął ją wykład Tomasza Zielińskiego z Tomaszowskiego Towarzystwa Regionalnego pt. „Tragiczne wydarzenia w dniu 5 lutego 1863 r. w Tomaszowie w oparciu o dokumenty parafii rzymskokatolickiej pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny”.

Z okazji 150. rocznicy powstania styczniowego w tomaszowskich szkołach został przeprowadzony konkurs wiedzy na temat zrywu powstańczego z 1863 r. Nagrody i dyplomy laureatom konkursu z poszczególnych szkół oraz podziękowania nauczycielom historii, którzy organizowali konkurs w szkołach, wręczyli: burmistrz W. Żukowski, senator J. Chróścikowski i przewodniczący Rady Miasta M. Fus. Z okazji uroczystości przez Tomaszowskie Towarzystwo Regionalne na parterze d. Sejmiku Powiatowego została zorganizowana wystawa pn. „Dokumenty Powstania Styczniowego - Wydarzenia - Ludzie - Tradycja” ze zbiorów Archiwum Państwowego w Lublinie. Na zakończenie współautor wystawy - Rafał Hordyjewski z Archiwum Państwowego w Lublinie wprowadził uczestników spotkania w klimat i treść tej ekspozycji.

2013-06-12 11:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

157 lat temu w Małogoszczu

Niedziela kielecka 12/2020, str. VI

[ TEMATY ]

bitwa

rocznica

Powstanie Styczniowe

Małogoszcz

TD

Małogoszcz w pochodzie na groby powstańców styczniowych

Bitwa pod Małogoszczem 1863 r. jest określana przez historyków jako jedna z najkrwawszych powstania styczniowego. Wydarzeniom tym nieśmiertelność dał Stefan Żeromski na kartach „Wiernej Rzeki”.

Langiewicz dał się zaskoczyć – powstańcy otoczeni przez liczne, uzbrojone oddziały rosyjskie, zdołali stawić im czoło i we względnym porządku ruszać dalej, w stronę Ojcowa, do powstania. 300 powstańców zostało na polach małogoskich, 500 było ciężko rannych, z 240 domostw ocalało 14…

Małogoszcz rokrocznie pamięta

Uroczystości – barwne, wręcz kostiumowe angażują całe społeczeństwo, od najstarszych po najmłodszych. Jakub Szczepańczyk jest od 15 lat w szeregach Stowarzyszenia Małogoski Oddział Powstańczy 1863, działający przy Domu Kultury w Małogoszczu. W rocznicę wraz z kolegami trzyma wartę przy grobach powstańców. – Interesuje mnie historia lokalna, szukam informacji o udziale mojej rodziny w powstaniu. Nasze zajęcia są bardzo ciekawe, mamy ok. 30 wyjazdów w skali roku – mówi. Jest uczniem LO im. J. Piłsudskiego w Kielcach.

Najważniejsze wydarzenia tegorocznych obchodów (24 lutego) to Msza św. w kościele parafialnym, apel poległych przy mogiłach powstańców z udziałem kilku grup rekonstrukcyjnych, odtworzenie bitwy na polach małogoskich, prelekcje i prezentacje w „Ostoi Dworskiej”.

Główne uroczystości rozpoczęły się na pl. Kościuszki powitaniem oddziałów powstańczych, pocztów sztandarowych oraz uczestników XIII Powstańczego Złazu Małogoskiego, a wszystko odbywało się w strugach deszczu.

Podczas Mszy św. w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny modlono się w intencji Ojczyzny i jej obrońców, wspominane były wątki związane z bitwą małogoską, ze stacjonowaniem na miejscowej plebanii sztabu generalnego Mariana Langiewicza, ze słynną szarżą kpt. Stanisława Jaszowskiego, który poległ w bitwie i jest pochowany na miejscowym cmentarzu.

– To wszystko dokonywało się tutaj na tym miejscu, w tym kościele i na tej plebanii, na ulicach miasteczka, które wcześniej serdecznie przyjmowało mieszkańców – mówił w homilii ks. prałat Henryk Makuła, proboszcz miejscowej parafii. – Wśród walczących w jeździe Jaszowskiego był niepozorny, nieznaczący Adam Chmielowski, późniejszy wielki jałmużnik (...) brat naszego Boga – przypominał ks. proboszcz.

Na cmentarzu parafialnym, gdzie spoczywają powstańcy odbył się Apel Poległych, była salwa honorowa, historyczne wspomnienia i modlitwa. Złożono wieńce na grobach, rekonstruktorzy zaciągnęli warty. Przy grobie Jaszowskiego stanęli Żuawi Śmierci.

Rekonstruktorzy, młodzież szkolna, miłośnicy powstania – wszyscy spotkali się ponownie w głębokim lesie w Leśnicy w Zagrodzie Edukacyjnej „Ostoja Dworska”. Można było „powąchać prochu” podczas „bitwy” (wciąż w deszczu), obejrzeć wystawę pamiątek „Zbiory z lat nadziei 1863/64”, przygotowaną przez Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne „Szaniec 1863”, wysłuchać prelekcji.

Dziedzictwo

Przez trzy kolejne dni liczne grupy rekonstrukcyjne, akademie historyczne w wykonaniu uczniów z ZSO w Małogoszczu, wykład „Józef Śmiechowski – nieznany bohater bitwy małogoskiej”, koncerty itd. kreowały klimat wydarzeń sprzed półtora wieku. Ich świadkiem były (i są) kościół i plebania, zachowane wskutek interwencji jednego z dowódców rosyjskich, katolika. W 150. rocznicę wydarzeń została wmurowana tablica upamiętniająca pobyt sztabu gen. Langiewicza na plebanii. Ówczesny proboszcz ks. Nestor Bieroński, profesor kieleckiego Seminarium, został aresztowany za pomoc powstańcom i osadzony w Cytadeli Warszawskiej, a wśród zabitych przez Rosjan po bitwie był ks. rezydent Mikołaj Muszyński.

CZYTAJ DALEJ

Kuba Strzyczkowski nowym dyr. i red. naczelnym Programu Trzeciego Polskiego Radia

2020-05-25 14:46

www.polskieradio.pl

Pracujący od 1990 r. w Programie Trzecim Polskiego Radia dziennikarz i prowadzący audycje Kuba Strzyczkowski został w poniedziałek powołany na stanowisko dyrektora i redaktora naczelnego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Na stanowisku tym zastąpił Tomasza Kowalczewskiego.

"W dniu 25 maja br. Tomasz Kowalczewski, dyrektor i redaktor naczelny Programu Trzeciego Polskiego Radia, zwrócił się do Zarządu Polskiego Radia S.A. z prośbą o przyjęcie jego rezygnacji z pełnionej funkcji. Zarząd przychylił się do tego wniosku" - poinformowała w poniedziałek PAP Monika Kuś z Biura Zarządu Polskiego Radia.

Jak wyjaśniła, "na stanowisko to z dniem 25 maja powołany został red. Jakub Strzyczkowski".

autor: Grzegorz Janikowski

gj/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję