Reklama

Złoty jubileusz kapłaństwa bp. Antoniego Dydycza w Drohiczynie

2013-06-26 14:09

Ks. Artur Płachno
Edycja podlaska 26/2013, str. 4-5

Ks. Artur Płachno

13 czerwca diecezja drohiczyńska świętowała złoty jubileusz 50-lecia kapłaństwa swego pasterza bp. Antoniego Pacyfika Dydycza. Głównym punktem uroczystości była Eucharystia jubileuszowa, celebrowana przez Jubilata w katedrze drohiczyńskiej w dniu jego patrona św. Antoniego

Przybyli na nią biskupi z Polski oraz z Białorusi, Litwy i Włoch, księża i członkowie zgromadzeń zakonnych z różnych stron świata, duchowieństwo prawosławne, duża grupa parlamentarzystów, delegacje władz wojewódzkich, samorządowych różnych szczebli, przedstawiciele wielu organizacji, stowarzyszeń oraz liczni diecezjanie i goście. Metropolita białostocki abp Edward Ozorowski odczytał obszerny list skierowany do Jubilata przez papieża Franciszka. Podkreślił w nim wielką osobowość i zaangażowanie duszpasterskie bp. Antoniego Dydycza w różnych okresach życia i na różnorodnych płaszczyznach w Kościele powszechnym i partykularnym. Ojciec Święty podkreślił też w swym przesłaniu, że życie bp. Dydycza ukazuje w pełni tytuł jego książki: „Trzy miłości: Kościół - Ojczyzna - Rodzina”, jako znaki życiowej i duchowej troski. Nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore w swym przemówieniu podziękował Bogu za dar kapłaństwa, wierność powołaniu i bogactwo duchowe, które dokonało się przez 50 lat w życiu kapłańskim Jubilata. Jubileusz, podkreślił, stanowi okazję do ukazania piękna życia zakonnego i kapłańskiego oraz zachętę do wspaniałomyślnej odpowiedzi młodych ludzi na głos powołania.

Homilię podczas Eucharystii wygłosił abp Józef Michalik - przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita przemyski, a zarazem kolega Jubilata z czasów studiów seminaryjnych. Przypomniał w niej bogate życie i działalność bp. Antoniego Dydycza, które miało wiele podobieństw do życia św. Antoniego Padewskiego. Obaj odznaczali się bowiem darem wymowy, byli franciszkańskimi zakonnikami i przełożonymi zakonnymi. Mówił również, że kapłaństwo to nieustanny dialog z Chrystusem dotyczący miłości. Przypomniał działalność Jubilata jako kapucyna, a następnie biskupa drohiczyńskiego. Przybliżył jego pochodzenie, lata szkole, nowicjat w Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów i studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży, śluby zakonne oraz dzień 29 czerwca 1963 r., kiedy to przyjął święcenia kapłańskie w Łomży z rąk bp. Czesława Falkowskiego. Mówił o latach, gdy był katechetą w Lublinie i duszpasterzem w Białej Podlaskiej. Wspomniał pełnione wysokie funkcje we władzach zakonnych jako prowincjał Warszawskiej Prowincji Kapucynów i generalny definitor zakonu w Rzymie, pomagając Kościołowi w krajach komunistycznych. Przypomniał, że bł. Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji drohiczyńskiej 20 czerwca 1994 r., zaś sakrę biskupią przyjął 10 lipca 1994 r. w Drohiczynie z rąk nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Józefa Kowalczyka. Kaznodzieja powiedział też, że jako biskup drohiczyński odnowił on oblicze diecezji o bogatych tradycjach, wchodząc w dziedzictwo poprzedników, którzy wiele wycierpieli w historii na tym terenie. Przypomniał, że Ksiądz Biskup aktywnie włącza się w różne inicjatywy związane z życiem duchowym, społecznym i dziełami materialnymi. Podkreślił, że szczyci się znajomością z licznymi przedstawicielami władz oraz ludźmi różnych stanów i zawodów, którym jest bliski przez częste spotkania. Wystąpienia bp. Dydycza, często transmitowane w środkach społecznego przekazu, rozsławiły Drohiczyn i diecezję. Przypomniał także, iż zawsze bronił on wartości i wolnych mediów, stając odważnie w ich obronie. Podziękował za to, że nie brakło mu odwagi i mądrości do ukazywania bólów moralnych, demaskowania zafałszowań ideologii materialistycznych, które nie różnią się wiele od ideologii komunistycznych. „Nie zawsze budziło to aplauz rządzących, ale budziło to refleksję tam, gdzie winna być budzona” - stwierdził. Podkreślając zasługi Jubilata w zmaganiach się o prawo do obecności Boga w życiu całego narodu, abp Michalik życzył, aby ten kolejny etap życia, w który wkracza, był także sposobnością do odkrywania i dzielenia się owocami łaski Boga.

Reklama

Życzenia Jubilatowi złożyli też: prymas Polski abp Józef Kowalczyk, abp Edward Ozorowski oraz przedstawiciele duchowieństwa diecezjalnego, zakonów, władz i rodzin. Odczytano także niektóre życzenia, nadesłane do bp. Dydycza. Znalazły się wśród nich życzenia napisane w ostatnich dniach ziemskiego życia przez kard. Stanisława Nagyego. Uroczystości zakończyło podziękowanie Jubilata wszystkim, którzy wnieśli jakikolwiek wkład w jego formację i życie, oraz udzielenie pasterskiego błogosławieństwa.

Tagi:
biskup jubileusz Drohiczyn

Drohiczyn: w sobotę ingres bp. Piotra Sawczuka

2019-07-18 10:50

mip, tk (KAI) / Drohiczyn

W najbliższą sobotę 20 lipca odbędzie się ingres biskupa Piotra Sawczuka do katedry drohiczyńskiej. Nominację dla dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej ogłoszono 17 czerwca.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

Uroczystość ingresu rozpocznie się w sobotę o godz. 11.00 w katedrze Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Mszy przewodniczyć będzie i homilię wygłosi bp Sawczuk. W liturgii uczestniczyć będą parlamentarzyści, ministrowie i samorządowcy, a także biskupi i duchowni w wielu diecezji.

Tego dnia w mieście spodziewane są duże utrudnienia w ruchu drogowym. - Ulice Kościelna, Jana z Drohiczyna, Farna oraz Plac Kościuszki będą dla zamknięte – informuje kanclerz kurii ks. Zbigniew Rostkowski.

Liturgia transmitowana będzie za pośrednictwem diecezjalnej telewizji internetowej, TVP Białystok oraz Radia Podlasie.

Biskup Piotr Sawczuk został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim 17 czerwca 2019 r. Zastąpi on biskupa Tadeusza Pikusa, który ze względów zdrowotnych prosił Stolicę Apostolską o zwolnienie z pełnionego urzędu.

Piotr Henryk Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. Jego rodzice – Henryk i Zofia - prowadzili własne gospodarstwo rolne w miejscowości Kornica w woj. mazowieckim. Został ochrzczony 25 lutego 1962 r. w kościele parafialnym w Kornicy, a 1 września 1979 r. przyjął sakrament bierzmowania. Szkołę Podstawową ukończył w 1977 r. w Kornicy, a Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej w 1981 r. otrzymując świadectwo dojrzałości.

Zaraz po maturze zgłosił się do Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach. Po sześciu latach studiów filozoficzno-teologicznych, 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał świecenia kapłańskie z rąk bpa dra Jana Mazura. Następnie przez dwa lata był wikariuszem w parafii Wisznice. W tym czasie na Wydziale Teologicznym KUL napisał pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Czesława Stanisława Bartnika pracę pt. "Komunijność Kościoła wg kardynała Karola Wojtyły" i uzyskał 21 czerwca 1988 r. tytuł magistra teologii.

W 1989 rozpoczął studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego ATK w Warszawie. W 1992 uzyskał tytuł magistra prawa kanonicznego, na podstawie pracy pt. Teoria rozdziału Kościoła od państwa w świetle nauki Soboru Watykańskiego II, napisanej pod kierunkiem o. prof. dra hab. Stanisława Pasternaka. Dnia 27 czerwca 1996 obronił rozprawę doktorską pt. «Communicatio in sacris» w kanonicznym prawie karnym, napisaną pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Jerzego Syryjczyka, uzyskując stopień naukowy doktora prawa kanonicznego.

W diecezji siedleckiej ks. Piotr Sawczuk był notariuszem i sędzią w Sądzie Biskupim; w latach 1996-2003 pełnił urząd notariusza, zaś od 2003 do 2013 r. kanclerza siedleckiej Kurii Diecezjalnej. Od 2009 r. był wikariuszem generalnym diecezji.

Był wykładowcą prawa kanonicznego w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Przez cały czas pracy w kurii angażował się w funkcjonowanie różnych agendach kurialnych, szczególnie w pracach II Synodu Diecezji Siedleckiej. Wielokrotnie występował jako delegat biskupów siedleckich w rozwiązywaniu różnych, bieżących spraw administracyjnych i duszpasterskich w diecezji.

23 stycznia 2003 ks. Sawczuk został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej Siedleckiej, a 23 stycznia 2009 kanonikiem gremialnym i prałatem scholastykiem tegoż gremium. 20 września 2010 r. Benedykt XVI podniósł go do godności Kapelana Jego Świątobliwości.

19 stycznia 2013 Benedykt XVI mianował ks. Piotra Sawczuka biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej, ze stolicą tytularną w Ottana.

Bp Sawczuk opublikował książkę „Kornica – dzieje pisane krwią i kredą”, poświęconą 100-leciu powstania parafii rodzinnej. Jest także autorem wielu artykułów w „Wiadomościach Diecezjalnych Siedleckich” i tygodniku diecezjalnym „Podlaskie Echo Katolickie”, a także w „Echu Katolickim”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pytania o stan wiary

2019-10-16 12:28

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 10-11

Sceptycy twierdzą, że stajemy się krajem, w którym jego mieszkańcom trzeba mówić o Jezusie Chrystusie tak, jak czyni się to w dalekiej Amazonii. A niektórzy dodają nawet, że w Polsce misjonarzom byłoby znacznie trudniej niż wśród dzikich plemion. Że spora część Polaków, mimo trwającej niemal trzecią dekadę katechizacji w szkole, wierzy naskórkowo, a praktykuje okazjonalnie. Ktoś trafnie napisał, że to religijność bez wiary i pobożność bez modlitwy.

Bożena Sztajner/Niedziela

To u nas opowiadana jest anegdota, jak to ksiądz przy załatwianiu formalności przedślubnych zapytał narzeczonego, czy przystąpił do sakramentu bierzmowania. Gdy ten nie wiedział zupełnie, o czym mowa, zdenerwowana narzeczona syknęła: – To było wtedy, jak ci ksiądz w Wielki Piątek sypał popiół na język!

A zupełnie poważnie – czy Polska powinna znów zostać krajem misyjnym? Może warto właśnie to pytanie zadać w Światowym Dniu Misyjnym, 20 października. A jeśli tak jest, to jakie są objawy tego zjawiska i jego przyczyny? I czy Kościół ma jakąś receptę, by ten proces zatrzymać...

Zadaliśmy to niełatwe pytanie trzem kapłanom z trzech regionów Polski. Dodajmy – z trzech nie tylko terytorialnie oddalonych od siebie regionów. Coraz częściej mówi się bowiem, że polska religijność nie jest już jednorodna. Do tradycji bardziej przywiązana jest ponoć wschodnia niż zachodnia część kraju. Inaczej wierzą ludzie w wielkich miastach, a inaczej na wsi. Najwyraźniejszą granicę stanowi jednak wiek – młodzi inaczej niż starsi traktują Kościół, inne miejsce w ich wartościowaniu zajmuje wyznawana wiara.

Ks. Piotr Bączek, południe Polski:

– Jestem księdzem diecezji bielsko-żywieckiej. Nasz diecezjalny Kościół w statystykach dotyczących liczby kapłanów, powołań czy też religijności wiernych prezentuje się nieźle. W porównaniu z miejscami prawdziwie misyjnymi jest wręcz bardzo dobrze. Kiedy odwiedziłem Boliwię – a to stricte misyjny kraj – tamtejszy biskup zaproponował mi „na dzień dobry” parafię liczącą 50 tys. wiernych, w której nie ma duszpasterza. A takich placówek jest tam znacznie, znacznie więcej. W mojej parafii – to największa w diecezji – na dwadzieścia kilka tysięcy wiernych przypada sześciu duchownych. Czy to misyjne wskaźniki? Nie sądzę.

Zdaję sobie sprawę z tendencji, które odczuwamy w całym polskim Kościele. One dotykają także naszą diecezjalną wspólnotę. Niepokoją nas spadek liczby powołań – u nas może nie drastyczny, ale od dłuższego czasu ciągły, słabnąca religijność młodego pokolenia etc., etc. Tego nie da się przemilczeć.

Daleki jednak jestem od kreślenia czarnych scenariuszy. Dlaczego? Bo wierzę w Boga, wierzę w Kościół i wierzę w ludzi. Z braku miejsca podam jeden przykład. W związku z Rokiem Świętym Miłosierdzia wprowadzono w dziesięciu miejscach naszej diecezji tzw. „stały konfesjonał”. Prawie każdy kapłan w ramach tej duszpasterskiej inicjatywy pełni swój dyżur spowiednika. Chętni do spowiedzi są zawsze; nie wspomnę już, że często są to bardzo dojrzałe i głębokie wyznania. Moje doświadczenie posługi w konfesjonale wcale nie wskazuje na kryzys wiary wśród ludzi.

Zmierzając do odpowiedzi na postawione pytanie – nie ma jakiegoś idealnego Kościoła w ziemskim wydaniu, do którego musimy strukturalnie, instytucjonalnie, statystycznie aspirować. I czuć się zadowoleni/niezadowoleni, gdy przejrzymy wspomniane statystyki. Te bowiem mówią wiele, ale nie mówią wszystkiego. Dwunastu Apostołów statystycznie wypadało bardzo słabo wobec całych narodów pogańskich.

Odpowiedź nie jest więc przesądzona. Nasz Kościół przyszłości będzie taki, jakie będą nasze wiara, odwaga, radość z tego, że jesteśmy uczniami Chrystusa. Polska nie stanie się pogańska sama z siebie, nie będzie też bardziej chrześcijańska. Będzie taka, jaką ją uczynimy. Naszej wiary nie uratuje ktoś z zewnątrz, tylko my sami.

Na koniec – czy Kościół ma na kryzys receptę? Oczywiście, że ma. Miał ją zawsze. Receptą jest głoszenie Chrystusa. Niezależnie od statystyk, w każdym czasie, w każdej sytuacji.

Ks. Adrian Put, ziemie zachodnie:

– Powiem trochę przekornie, że nie możemy sobie pozwolić na to, by krajem misyjnym nie być. Kościół jest przecież posłany, tzn. misyjny ze swej natury. Jeśliby nie był misyjny, to nie byłby Kościołem.

Jest jednak w tym pytaniu także drugi znak zapytania, odnoszący nas do postępującej laicyzacji i desakralizacji naszej ojczyzny. Gdy obserwujemy nasze współczesne życie społeczne, polityczne czy kulturalne, szczególnie po śmierci Jana Pawła II, nie sposób nie dostrzec postępującego poganienia Polski. Przez stulecia spotykaliśmy się w kraju z ukrytym lub jawnym antyklerykalizmem, odrzucaniem skrycie lub powszechnie pewnych norm wiary, a także ze zmienianiem się postaw religijnych Polaków. Dziś jednak ten proces jakby przyspieszył. Medialnie stał się bardziej nośny. Czy zatem możemy nadal mówić, że jesteśmy krajem katolickim, czy może jednak zjawisko zeświecczenia tak postąpiło, że powinniśmy się sytuować raczej w gronie krajów misyjnych? Nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno zabrakło nam myślenia o nas w kategoriach misji.

Posługuję jako proboszcz w niewielkiej parafii obejmującej część śródmieścia i budujące się osiedle w Zielonej Górze. Systematycznie, co niedzielę, w Mszach św. uczestniczy 15 proc. mieszkańców. Niewiele jest tutaj tradycyjnych rodzin, w których wiara przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Zresztą na tzw. ziemiach zachodnich tradycja wiary to raptem trzy lub cztery pokolenia. Pierwsi powojenni mieszkańcy Pomorza Zachodniego, ziemi lubuskiej czy Dolnego Śląska, wyrwani przed 75 laty z własnych domów i przewiezieni do obcych miejscowości, musieli organizować życie od początku. Często to właśnie wiara pozwalała im się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, ale równie często ta nowa rzeczywistość stawała się okazją do odejścia od wiary. Brak zakorzenienia, porozrywane więzi społeczne oraz niepewność jutra powodowały, że Kościół miał tutaj trudniej. A dzisiaj bliskość granicy, przejmowanie wzorców życia z Zachodu, a także znacznie większa ciekawość nowinek obyczajowych powodują, że związki z wiarą stają się tutaj coraz słabsze. Co zatem zrobić w tej sytuacji? Na nowo podjąć misję. Kościół nigdy nie może sobie pozwolić na okres bez misji. Nawet gdy ochrzczone są całe pokolenia, to misja musi być podstawowym zadaniem Kościoła, szczególnie na zachodzie Polski.

Ks. Marcin Gołębiewski, Podlasie:

– Polska nie powinna nigdy przestać być krajem misyjnym. Niezależnie od tego, czy ktoś jest osobą, która z jakichś względów nie słyszała u nas o Chrystusie, czy na skutek różnych doświadczeń o Nim zapomniała. A nawet jeśli żywo doświadcza relacji do Boga, to potrzebuje ciągle orędzia Ewangelii. Nakaz jej głoszenia, pozostawiony przez Jezusa, jest przecież nakazem misyjnym.

Niestety, obserwujemy wiele zjawisk, które wskazują na to, że poganiejemy, że wiara staje się tylko zwyczajem, piękną tradycją. Zdarza się nader często, że chrześcijaństwo, katolicyzm zostają zredukowane do zwyczajów wyniesionych z domu rodzinnego: Wigilii, opłatka, choinki, kolorowej palmy czy wielkanocnej święconki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie liczne przypadki zaniedbywania życia sakramentalnego czy rozluźnienie obyczajów oraz życia moralnego. Ochrzcić dziecko wypada, Pierwsza Komunia św. to małe wesele, bierzmowanie przyda się do ślubu, sakrament małżeństwa to wzruszający moment dla całej rodziny, spowiedź to moja prywatna sprawa, a do kościoła na Mszę św. wystarczy pójść w okresie wielkanocnym. Tak się będzie działo, jeśli nasze chrześcijaństwo zostanie pozbawione nieustannego głoszenia Ewangelii.

Odkrycie misyjnej tożsamości Kościoła, również w Polsce, jest bezpiecznikiem, który chroni przed swoistą pychą: że oto my, katolicy z tradycjami, będziemy ewangelizować resztę świata. Zakorzeniony w polskiej tradycji katolicyzm jest wielką wartością i potencjałem, których mogą nam pozazdrościć inne kraje Europy, i bez wątpienia jest to powód do dumy. Musi on być jednak ożywiany duchem misyjnym, ewangelizacyjnym. Trzeba na nasze wspólnoty patrzeć okiem misjonarza, bo one potrzebują misyjnego odnowienia. W dobie pluralizmu kulturowego i religijnego, rozluźnienia obyczajów również wśród katolików potrzeba budowania i umacniania tożsamości chrześcijańskiej, promowania wartości ewangelicznych w przestrzeni publicznej. Realizacja nakazu misyjnego Chrystusa: „Idźcie i głoście”, ma jednak przede wszystkim przynosić owoce w życiu konkretnej osoby i umacniać w niej wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Śmigiel: Bł. ks. Popiełuszko był sprawiedliwym pośród niesprawiedliwych

2019-10-20 15:26

xpb | Górsk | KAI

- Uderzony nie uderzył, okłamywany nie okłamał, a zdradzany nie zdradził – tak o bł. ks. Jerzym Popiełuszce mówił biskup toruński Wiesław Śmigiel podczas obchodów 35. rocznicy jego męczeńskiej śmierci.

Głos z Torunia

20 października w kościele w Górsku, nieopodal miejsca uprowadzenia bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bp Wiesław Śmigiel przewodniczył Mszy św. o jego kanonizację oraz w intencji ojczyzny. Eucharystia sprawowana była z okazji 35. rocznicy śmierci bł. ks. Jerzego.

Zobacz zdjęcia: 35. rocznica śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Podczas homilii bp Wiesław przypomniał, że bł. ks. Jerzy Popiełuszko był jednym z wielu, często bezimiennych, duchownych niezłomnych. Pociągał ludzi nie błyskotliwością czy wyszukanymi metodami kaznodziejskimi, lecz autentycznym, pełnym zaangażowania głoszeniem Ewangelii. Jego wierność stawała się tym, co zachwycało, pociągało i mobilizowało do działania zgodnego z nauczaniem Chrystusa.

Ksiądz Biskup nawiązując do słów ks. Józefa Tischnera, wypowiedzianych przy grobie bł. ks. Jerzego, podkreślił, że bł. ks. Popiełuszko miał w sobie tę moc ducha, która pozwoliła na to, by był sprawiedliwym pośród niesprawiedliwych, prawdomównym pośród kłamców.

- Bł. ks. Jerzy uświadamiał, że to od człowieka zależy co tworzy: dobro czy zło. I to od człowieka zależy jak odpowie na zło: złem czy dobrem. Jeśli człowiek na zło odpowiada złem to powiększa jeszcze dramat tego świata – mówił ksiądz biskup. Zaznaczył, że bł. ks. Jerzy nauczał nas, że człowiek ma w sobie taką wolność i taką moc, że gdy zrozumie i przyjmie słowa wzywające do zwyciężania zła dobrem, "uderzony nie uderzy, okłamywany nie okłamie, a zdradzany nie zdradzi."

Po Mszy św. w Centrum Edukacji Młodzieży w Górsku odbyło się przedstawienie o życiu i działalności bł. ks. Jerzego przygotowane przez uczniów Szkoły Podstawowej w Górsku.

Niedzielne uroczystości wpisują się w wojewódzkie obchody 35. rocznicy śmierci bł. ks. Jerzego, które rozpoczęły się już 17 października we Włocławku i Bydgoszczy.

W ramach toruńskich obchodów 20 października o godz. 18.00 w toruńskiej katedrze zostanie odprawiona Msza św. o kanonizację bł. ks. Popiełuszki, w której uczestniczyć będą przedstawiciele Solidarności, a po Mszy św. nastąpi uroczysty przemarsz pod pomnik bł. ks. Jerzego i złożenie kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem