Reklama

Książki

Patriotyzm nie jest polskim dziwactwem

JOLANTA LENARD: - Jaka była reakcja Panów Profesorów, gdy otrzymaliście od prezesa Sosnowskiego propozycję wzięcia udziału w przedsięwzięciu wydawniczym o nazwie „Wielka Księga Patriotów Polskich”?

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Pierwszą myślą było, że to kolejny pomysł Leszka wynikający z jego błyskawicznej reakcji na to, czego oczekują ludzie. Drugą - była pewna obawa, czy to się uda. Tytuł brzmiał niesłychanie zobowiązująco, a materiał, jaki chciałoby się „zgarnąć” do książki, wydawał się za obszerny w stosunku do objętości, jaką przeciętny czytelnik może zaakceptować. To jest zresztą stały dylemat przy takich opracowaniach. Główną myślą było jednak, że to ważne przedsięwzięcie, że trzeba to zrobić, że taka książka ma do odegrania potencjalnie ogromną rolę edukacyjną, zarówno w zakresie wiedzy historycznej, jak i kształtowania postaw obywatelskich.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Sam pomysł spodobał mi się, ponieważ współczesne pokolenie Polaków potrzebuje tego typu dzieła, ukazującego osoby w dziejach Polski bardzo ważne, czasem niesłusznie zapomniane bądź pomijane w publikacjach i podręcznikach szkolnych, postaci wspaniałe, stanowiące o wielkim bogactwie polskiej historii, polskiego dziedzictwa, polskiej kultury. Szczęśliwie uznaliśmy, że patriotyzm będziemy rozumieć szeroko, że pokażemy nie tylko ludzi miecza i broni, ale również ludzi pióra, Kościoła, świętych, tych, którzy całe życie zmagali się z zaborcą i strukturami zła, które on narzucał, ludzi, którzy budowali Królestwo Polskie, a potem Rzeczpospolitą Obojga Narodów, przyczyniali się do jej potęgi, do powstania jej wyjątkowego społeczeństwa i ustroju. Zamierzyłeś sobie, Leszku, że najpierw porozmawiasz z czytelnikami o postaciach, jakie w takiej księdze, ich zdaniem, powinny się znaleźć; dla mnie to było frapujące, co czytelnicy zaproponują, czego oczekują i jak to wpłynie na kształt książki. Chcieliśmy dobrać grupę możliwie najbardziej reprezentatywną dla pierwszej „Wielkiej Księgi Patriotów Polskich”...

LESZEK SOSNOWSKI: - Tak, to pierwsza „Wielka Księga Patriotów Polskich”. Już teraz widać, że konieczna jest kontynuacja. Rezygnując z wielu nazwisk ze względu na ramy objętościowe książki - a i tak „Wielka Księga” ma ponad sto stron więcej niż zakładałem - odczuwaliśmy pewien żal i niedosyt. Ale już więcej się nie dało; jeden egzemplarz waży prawie 3 kg... Skracać biogramów ponad miarę też nie chcieliśmy. Nie chodziło przecież o to, żeby postaci było bez liku, nie chcieliśmy tworzyć o nich suchych notek biograficznych, lecz snuć opowieści w sposób bardziej literacki. To była ciężka, półtoraroczna praca, olbrzymi wysiłek wielu ludzi. Dzięki Bogu ten wysiłek nie poszedł na marne. „Wielka Księga” czytana jest jak dobra powieść, choć zawiera tysiące historycznych faktów. Wywiera wielkie wrażenie. Jako ciekawostkę mogę podać, że rozmawiałem dziś rano z kapelanem Cracovii ks. Henrykiem Surmą, który powiedział mi, że w przerwach meczów piłkarskich na stadionie Pasów zamierza czytać fragmenty „Wielkiej Księgi Patriotów Polskich” - to będzie sposób na wzmacnianie patriotyzmu oraz motywacji zawodników i kibiców.

- Być może niektórzy czytelnicy mogą mylnie sądzić, że „Wielka Księga Patriotów Polskich” to w pewnym sensie księga ludzi bez skazy. Gdy jednak będą poznawać sylwetki królów, którzy byli np. lubieżni, nie zawsze zachowywali się moralnie, to mogą się dziwić, że taki ktoś znalazł się w tym dziele, albo mogą podejrzewać, że napisano nieprawdę, przypisując mu również niecne czyny. Rozumiem, że nie chodziło tu o ukrywanie czegoś lub „ulepszanie” życiorysów. Bycie patriotą to działalność na różnych niwach, rodzi różne konsekwencje i choć wśród wielkich patriotów są i święci, i błogosławieni, to przecież nie świętość jest tu wyznacznikiem.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Klasycznym przykładem jest tu Kazimierz Wielki, którego trudno byłoby nazwać wzorem cnót chrześcijańskich, a z drugiej strony trudno o króla bardziej zasłużonego dla Polski.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Tu jest różnica między Bolesławem Szczodrym, który jednak nie podjął publicznej pokuty po zamordowaniu św. Stanisława, a Bolesławem Krzywoustym czy później Kazimierzem Wielkim, który też był człowiekiem porywczym i wydał rozkaz zamordowania wikariusza wawelskiego Baryczki. Monarcha ten przyjął jednak później na siebie solidną pokutę. „Wielka Księga Patriotów Polskich” nie jest dziełem hagiograficznym, które ma uświęcać postaci, lecz ma pokazać, jak życie i dzieło zasłużonych Polaków wpisywały się w dobro państwa, społeczeństwa, w jego fundamenty religijne, w kulturę itd. Inaczej nie mogłoby powstać dzieło rzetelnie historyczne.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Czytelnik ma z „Księgi” wysnuć wniosek, że każdy może zostać patriotą, choć każdy może wybrać inaczej. Pokazujemy, jak ludzie zmagali się ze swoimi losami i mimo słabości potrafili przeskoczyć wysoko ustawioną poprzeczkę obowiązku, że użyję tej powszechnej metafory. Nie chodzi tylko o patriotyzm militarny, choć ten ma swoje zasadnicze miejsce, bo żeby Polska trwała, trzeba ją było najpierw fizycznie obronić wobec militarnych wyzwań. Ale nie można tylko jej bronić, trzeba budować, mądrze urządzać, rozsławiać w świecie, np. poprzez wyczyny sportowców. Sportowiec też może być znakomitym patriotą.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Sylwetki sportowców w „Wielkiej Księdze Patriotów Polskich” także się znajdują. Dodajmy, że w naszej koncepcji nie było przewidziane, aby zamieszczać biogramy osób żyjących.

LESZEK SOSNOWSKI: - Różnorodność postaci oraz bogactwo postaw i zachowań - to wszystko dowodzi, że patriotyzm jest atrakcyjny. To niezwykle istotne, bowiem teraz lansuje się jako wzorce, a nawet autorytety, celebrytów, ludzi często wypranych z jakichkolwiek wartości, na których wpływy narażeni są szczególnie młodzi. Wydaje mi się więc, że powstał - jak słusznie napisano w „Niedzieli” - oręż dla patriotów.

- Dlaczego postanowiliście, Panowie, podzielić „Wielką Księgę” na trzy części, odpowiadające trzem czasom historycznym, a nie umieściliście po prostu wszystkich nazwisk w jednym porządku alfabetycznym?

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Wewnątrz tych trzech rozdziałów biogramy ułożone są alfabetycznie, a na końcu jest indeks wszystkich postaci. Każdy podział może budzić dyskusje, ale jakiś porządek chronologiczny musi istnieć, bo ułatwia odnajdywanie się w tym wspaniałym lesie drzew polskiego patriotyzmu. W obrębie poszczególnych epok łatwiej porównywać różne postawy; inne były formy wyrażania patriotyzmu np. w X wieku, inne w XX. Ale wszystkie są inspirujące.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Rozdzielając nasze dzieje na trzy zasadnicze epoki, ukazujemy zarazem ciągłość historii Polski. Widzę w tym głębsze znaczenie i myślę, że przez wielu czytelników zostanie to docenione. Mam nadzieję, że docenione zostanie także przez nauczycieli.

LESZEK SOSNOWSKI: - Napisaliśmy we wstępie, że nasza książka jest przygotowaniem do jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski i ustanowienia polskiej państwowości. Historia Polski i Kościoła w Polsce ma 1000 lat i jest nieustającym trwaniem, nie można jej uczyć i propagować wyrywkowo, kładąc nacisk tylko na niektóre nazwiska - bo wtedy mamy do czynienia z wypaczeniem historii oraz deprecjonowaniem wielkości polskiego państwa i narodu.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Z tego względu kapitalną rolę odgrywa wstęp Andrzeja i ukazanie postawy Kazimierza Karola Odnowiciela: ojcowizna to pierwszy obowiązek, nie ma nic ważniejszego niż dziedzictwo po przodkach. Kształtowanie się patriotyzmu, jak również samego pojęcia „ojczyzna”, zaczyna funkcjonować wówczas nie tylko w kręgu dworu monarszego, ale przechodzi stopniowo niżej, do społeczeństwa, dotyczy najpierw obrony militarnej, a potem budowania potęgi, świetności na różnych polach. Ludzie średniowiecza mają świadomość, że istnieje dobro wspólne, o które trzeba dbać. Królestwo ma być wolne i trzeba je bronić - nie tylko granic, ale i suwerenności. Wszystkie zasadnicze elementy, które są ważne również dla patriotyzmu współczesnego, mają aż tak głębokie korzenie i aż tak głęboką genealogię.

LESZEK SOSNOWSKI: - Tymczasem współczesnemu Polakowi, zwłaszcza młodemu, próbuje się wbić do głowy, że patriotyzm jest tylko chwilowym wynalazkiem jakiejś „Solidarności”, jakiegoś PiS-u, którzy robią sobie z niego narzędzie polityczne.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Patriotyzm nie jest polskim dziwactwem. Patrioci są w każdym kraju i są naturalnie szanowani.

- Czytelnicy, z którymi rozmawiałam, uważają, że „Wielka Księga” prezentuje bardzo atrakcyjny patriotyzm także poprzez sposób, w jaki eseje w książce zostały zamieszczone i ukazane - mam tu na myśli opracowanie graficzne i dobór ilustracji.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Z przyjemnością bierze się ją do ręki.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Jest to książka wysmakowana estetycznie. Widać dbałość o słowo i opracowanie graficzne, żeby wszystko zachęcało czytelnika do sięgnięcia po tę książkę.

LESZEK SOSNOWSKI: - W naszych czasach nie można prezentować pięknych wartości w sposób byle jaki, bo nie dotrze się do odbiorcy. A chodziło nam o to, żeby dotrzeć z „Księgą” do jak największej liczby osób. Ponadto sam temat wymagał godnego potraktowania.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Łamiemy tym sposobem negatywny stereotyp, bardzo szkodliwy, w którym patriotyzm kojarzy się z, przepraszam za wyrażenie, dziadowizną. Siermiężna forma mówi jednoznacznie: no, ci Polacy to są dobrzy ludzie, ale nic nie potrafią. Ten stereotyp tu się, na szczęście, nie potwierdza - tak, mamy wspaniałą tradycję i umiemy ją pięknie pokazać, również teraz.

LESZEK SOSNOWSKI: - Czytelnicy po zapoznaniu się z „Wielką Księgą” dzwonią do nas, dziękują, wzruszają się do łez. Głosy krytyczne są wyjątkiem i najczęściej wyrażają żal, że kogoś w publikacji nie ma lub ma zbyt skrótowy biogram. Myślę, że drugi tom ten problem rozwiąże, bowiem niektóre postaci z najbogatszymi życiorysami uzupełnimy o kolejne informacje. 50 znakomitych autorów wyraża chęć kontynuowania dzieła, uświadamiającego Polakom ich wspaniałe rodowody.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - Choć na każdym kroku uczy się nas, żebyśmy sami siebie się wstydzili...

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: -... Przede wszystkim zaś wstydzili się tego, co odziedziczyliśmy. Wmawia się nam, że polskość jest przekleństwem.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - To jest przejaw ogólnej tendencji: zrobisz karierę, jak wyjedziesz na Zachód, jak uda ci się np. wepchnąć twoje dziecko na jakąś zagraniczną uczelnię, bo tutaj nie ma czego szukać. Teza, że to kraj dla nieudaczników, jest stale powtarzana.

LESZEK SOSNOWSKI: - Żeby ta mentalność mogła się zmienić, konieczne jest odrodzenie uczucia radości ze swej historii i budowanie jedności środowisk patriotycznych, które zbyt łatwo dają się prowokować.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: - I podnoszenie godności oraz dumy narodowej.

LESZEK SOSNOWSKI: - Trzeba tu podkreślić, że mowa jest o dumie, którą inne narody i społeczeństwa, przeważnie dużo mniejsze, mają i kultywują.

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Tak, mają ją np. Czesi, Słowacy, Węgrzy, Irlandczycy - a my nie. Kiedy np. Portugalczyk mówi o swoim kraju, swojej historii, jest pełen dumy, przywołuje postaci, które są ważne, rozpoznawalne, i szczyci się nimi. Szczyci się swymi tradycyjnymi towarami - i bardzo słusznie. Dlaczego u nas tak nie może być?

- Ale duma narodowa rodzi się z wiedzy. Jeśli nie mam wiedzy o swoim narodzie, o jego dokonaniach, to nie wiem, z czego mam być dumny...

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG: - Chodzi o elementarną wiedzę i poczucie, że Polska ma dla mnie wartość, jest czymś ważnym, cennym, tysiącletnim. Identyfikuję się z nią, zależy mi na niej i staję po jej stronie.

* * *

Czytelników „Niedzieli” zachęcamy do zamówienia „Wielkiej Księgi Patriotów Polskich” bezpośrednio w Białym Kruku, z dużą zniżką:

2 i więcej egz. w cenie 99 zł za sztukę, 1 egz. w cenie 109 zł (zamiast ceny detalicznej 138 zł).

Reklama

W komplecie taniej: „Wielka Księga Patriotów Polskich” za 80 zł (zamiast 138 zł) plus najbogatsza książka o papieżu Franciszku „Pamiętnik konklawe 2013” - 40 zł (zamiast 81 zł). Komplet kosztuje tylko 120 zł.

Wystarczy zadzwonić (oprócz niedziel) i zamówić pod numerami: (12) 260-32-90, (12) 260-32-40, (12) 254-56-02, (12) 254-56-26, (12) 254-56-19.
Można też wysłać faks: (12) 254-56-00 lub e-mail: dystrybucja@bialykruk.pl.
Przy zamówieniu powyżej 120 zł koszty wysyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo.

2013-07-01 13:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Artyści są potrzebni Kościołowi

2020-06-03 08:45

Niedziela lubelska 23/2020, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

koncert organowy

Robert Grudzień

Archiwum Roberta Grudnia

Robert Grudzień

Z Robertem Grudniem – współtwórcą i dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Organowego w kościele pw. Świętej Rodziny w Lublinie, rozmawia Urszula Buglewicz.

Urszula Buglewicz: Przed nami 24. edycja festiwalu, którego powstanie zainspirowała osoba i dzieło św. Jana Pawła II. Koncert inauguracyjny już w niedzielę 7 czerwca.

Robert Grudzień: Tegoroczny festiwal rozpocznie się w 33. rocznicę wizyty św. Jana Pawła II w Lublinie. Pierwszy odbył się w 1997 r., w 10. rocznicę pielgrzymki Ojca Świętego do Lublina i na pamiątkę Mszy św. odprawionej przez papieża przy budującym się kościele pw. Świętej Rodziny. Zorganizowałem go wraz z ówczesnym proboszczem ks. kan. Ryszardem Jurakiem; obecnie współtworzę festiwal z ks. prał. Tadeuszem Pajurkiem. Od samego początku podczas koncertów i spektakli nawiązujemy do dziedzictwa papieża Polaka. Często sięgamy do jego poezji, m.in. do Tryptyku Rzymskiego. Zawsze chodzi nam o to, by podczas festiwalu przybliżać to dziedzictwo. Sięgamy do encyklik i homilii Ojca Świętego, które wygłosił, oraz do jego pamiętnej wizyty w Lublinie, gdy przed laty odwiedził Majdanek, katedrę, KUL i Czuby.
Pierwszy koncert w tym roku zatytułowany jest po prostu Jan Paweł II w Lublinie. Nawiążemy do tej historii, opowiemy o miejscach, w których św. Jan Paweł II spotkał się z wiernymi. Narratorem i przewodnikiem będzie Artur Kalicki z TVP3 Lublin. Gośćmi koncertu będą światowej sławy śpiewaczka operowa, mezzosopranistka Alicja Węgorzewska oraz znakomity skrzypek i aranżer Bogdan Kierejsza. Ja zasiądę przy organach i fortepianie. Koncert będzie transmitowany przez TVP3 Lublin (niedziela 7 czerwca, godz. 19) oraz na stronie internetowej parafii pw. Świętej Rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski zachęca do licznego udziału w procesjach Bożego Ciała

2020-06-01 17:15

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Boże Ciało

Artur Stelmasiak/Niedziela

Zachęcam duszpasterzy, aby jak co roku organizowali procesje Bożego Ciała do czterech ołtarzy. Wiernych natomiast gorąco zachęcam do włączenia się w przygotowania do procesji oraz do licznego w nich udziału – napisał abp Marek Jędraszewski we „Wskazaniach w sprawie procesji Bożego Ciała” dla archidiecezji krakowskiej.

Powołując się na rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja br. metropolita krakowski przypomniał, że zgromadzenia religijne mogą się odbywać niezależnie od liczby ich uczestników, co stwarza możliwość zorganizowania tradycyjnych procesji eucharystycznych w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

- Zachęcam duszpasterzy, aby jak co roku organizowali procesje Bożego Ciała do czterech ołtarzy. Wiernych natomiast gorąco zachęcam do włączenia się w przygotowania do procesji oraz do licznego w nich udziału – napisał abp Marek Jędraszewski w opublikowanych dziś „Wskazaniach w sprawie procesji Bożego Ciała”.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że konieczne będzie zachowanie wymaganych środków bezpieczeństwa, to znaczy utrzymywanie odpowiednich odległości między uczestnikami procesji (minimum 2 metry) lub zasłanianie ust i nosa.

Centralna procesja Bożego Ciała w Krakowie rozpocznie się Mszą świętą 11 czerwca o godz. 9.00 na Wawelu. Następnie traktem królewskim uda się na Rynek zatrzymując się przy czterech ołtarzach usytuowanych kolejno przy kościołach św. Idziego, śś. Piotr i Pawła, św. Wojciecha i zakończy się przed bazyliką Mariacką.

- Niech doświadczenie obecności Boga w sakramencie Eucharystii będzie dla nas wszystkich źródłem radości, pokoju i miłości, które jako wspólnota Kościoła możemy ofiarować światu – podkreśla abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Radość z prymicji. Neoprezbiterzy w „Niedzieli”

2020-06-03 11:45

[ TEMATY ]

prymicje

neoprezbiterzy

Maciej Orman/Niedziela

– Prosimy, aby Duch Święty mógł „wiać” przez wasze pióro i klawiaturę na cały świat – powiedział do pracowników „Niedzieli” ks. Zbigniew Wojtysek, jeden z siedmiu neoprezbiterów archidiecezji częstochowskiej, którzy 3 czerwca odprawili w redakcji tygodnika Mszę św. prymicyjną w intencji jego pracowników i czytelników.

– Ręce jeszcze drżą, szczególnie kiedy przewodniczy się Eucharystii. Wtedy zawsze jest stres i moment zawahania. Dopiero dociera do nas fakt, że już jesteśmy kapłanami i że to przez nas Jezus przychodzi do drugiego człowieka. To wielki dar – powiedział ks. Szymon Całus z parafii św. Antoniego z Padwy w Częstochowie. Dla niego Eucharystia w „Niedzieli” była piątą Mszą św. Przyznał, że wzruszającym momentem były dla niego prymicje w rodzinnej parafii, które łączyły się z 25. rocznicą zawarcia sakramentu małżeństwa przez jego rodziców.

Zobacz zdjęcia: Radość z prymicji. Neoprezbiterzy w „Niedzieli”

Pytany o to, co kapłani mają do zaoferowania światu, ks. Dominik Kozłowski z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieluniu powiedział, że dla niektórych ludzi „mogą być jedyną okazją do tego, żeby zobaczyli, jaka jest Ewangelia”. – Nie da się nikogo zmusić. Jezus też nikogo nie zmuszał do wiary. Skoro jednak wielu się udało dotrzeć do świętości, dlaczego nie miałoby się udać tobie?

Ks. Kozłowski dodał, że widzi ogromną rolę mediów w duszpasterstwie i ewangelizacji. – Dzisiaj czytałem orędzie Benedykta XVI na 40. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, gdzie tłumaczył, że media „w pewnym sensie pokonały czas i przestrzeń”, bo mogą dotrzeć do wszystkich ludzi – zauważył.

Mszę św. z neoprezbiterami koncelebrował ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”. – „Niedziela” jest zawsze z kapłanami, bo jesteśmy również dla duszpasterzy – powiedział na początku Mszy św.

– Dziękujemy, że możemy z wami robić to, co dzisiaj najważniejsze, czyli spotkać się z Chrystusem – dodał ks. Sebastian Kosecki, który przewodniczył Eucharystii.

W homilii ks. Zbigniew Wojtysek powiedział, że dziennikarze, redaktorzy, operatorzy i wszyscy pracownicy „Niedzieli” są współczesnym św. Pawłem, z których pracy wielu może korzystać. Odnosił się również do pierwszego czytania z Drugiego Listu św. Pawła do Tymoteusza. – Kościół przez św. Pawła prosi dzisiaj ciebie i mnie, abyśmy na nowo rozpalili charyzmaty, które On włożył w nasze serca. Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia – cytował Apostoła Narodów.

– Bóg dał wam wiele charyzmatów dla piękna Kościoła. Chcemy prosić, aby one wytrysnęły, aby Duch Święty mógł „wiać” przez wasze pióro i klawiaturę na cały świat, aby przez was ogłaszał łaskę, miłosierdzie i pokój, aby wasza praca była namaszczona Duchem Świętym – kontynuował. Życzył dziennikarzom, „aby Duch Święty przez nich prorokował, czyli tłumaczył teraźniejszość”.

Ks. Wojtysek zwrócił uwagę, że „łatwo jest pisać o Jezusie i Kościele, a trudniej żyć Nim na co dzień. – Weźcie udział w trudach i przeciwnościach, nie tylko o nich piszcie i mówcie. Bądźcie bohaterami tego słowa. Wasza praca jest szczególnym powołaniem do świętości – podkreślił.

– Jesteście dobrymi pracownikami „Niedzieli” nie ze względu na wasze umiejętności redakcyjne, komputerowe czy graficzne. Przed tym wszystkim jest łaska Jezusa. Wierzysz w to, czy tylko w moc swoich czynów, umiejętności, studiów i przygotowania? Kto jest pierwszy: łaska czy ja? – pytał.

– Prośmy, abyśmy naszą pracą rzucali światło przez Ewangelię, abyśmy byli głosicielami, apostołami i nauczycielami – podsumował ks. Wojtysek.

Na zakończenie neoprezbiterzy udzielili prymicyjnego błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję