Reklama

Pomysłowy drwal

2013-07-01 13:49

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 27/2013, str. 40-41

Katarzyna Nita-Basa

Polak z pochodzenia - Filip Grabiński był nie tylko uznany za najlepszego drwala Ameryki, ale był też pomysłodawcą nowych metod zrywki wysokich drzew w trudno dostępnych amerykańskich lasach. Wynalazł urządzenia, które ułatwiały i przyspieszały pracę drwali w najtrudniejszych warunkach terenowych. Poza tym był niezwykle sprawnym i odważnym człowiekiem. W latach 20. i 30. XX wieku w zawodach organizowanych rokrocznie w USA dla drwali w przeróżnych konkurencjach bił rekordy długo dla innych nieosiągalne. Jeden z jego rekordów utrzymał się nawet do 1995 r. w szybkości wejścia na drzewo na wysokość 51,5 m i zejścia na ziemię.

Rodzina Grabińskich

Teofil był czwartym z dziesięciorga dzieci Józefa i Eufrozyny Grabińskich, pochodzących z Białostocczyzny i żyjących z uprawy ziemi, ale to on jako pierwszy spośród swego rodzeństwa przyszedł na świat na emigracji w Szkocji w 1903 r. Imię Teofil zmienił na Filip przed swoim ślubem, będąc już obywatelem Stanów Zjednoczonych. Ożenił się w 1923 r. z Ferdynandą, emigrantką pochodzącą z Belgii. Osiedlili się w Tacoma w stanie Waszyngton i tam właśnie 20-letni Grabiński podjął pracę jako drwal. Nieopodal, w South Prairie, mieszkali od 1914 r. jego rodzice oraz rodzeństwo.

Na przykładzie rodziny Grabińskich można prześledzić, jak zawiłe były losy polskich emigrantów. Grabińscy, mając już troje dzieci, opuścili swoje rodzinne strony znajdujące się pod zaborem rosyjskim i z nadzieją na lepsze życie wyjechali do Szkocji między marcem 1900 a kwietniem 1903 r. Ojciec Filipa podjął tam pracę w kopalni, w rejonie Bellshill, gdzie znaczną część górników stanowili właśnie emigranci. Po 2 latach już z czwórką dzieci (Filip miał wówczas 2 lata) popłynęli statkiem do Stanów Zjednoczonych, gdzie udało się im uzyskać obywatelstwo amerykańskie. Początkowo osiedlili się w Pensylwanii, w Port Griffith, gdzie Józef Grabiński również pracował jako górnik. Tam przyszło na świat ich piąte dziecko. Pod koniec 1907 r. przenieśli się na przeciwległą stronę Ameryki do innego górniczego miasteczka - Carbonado w stanie Waszyngton, gdzie na świat przyszło kolejnych dwóch braci Filipa. Dopiero gdy Grabińscy zamieszkali w South Prairie, ponownie zajęli się rolnictwem. Tam właśnie na świat przyszedł najmłodszy brat Filipa, Alfons, i dwie siostry: Dorota i Sabina.

Reklama

Niezwykły drwal

W 1930 r. w prasie amerykańskiej było bardzo głośno o wyczynach Grabińskiego, który podczas zawodów Rolleo, rokrocznie organizowanych w Longview, w stanie Waszyngton, pobił kilka rekordów. Wiele amerykańskich gazet opublikowało wówczas fotografię młodego, liczącego wówczas 27 lat, Polaka schodzącego z drzewa. Był drwalem niezwykłym i jednym z największych championów w przeróżnych zawodach we wspinaczce na drzewa. Potrafił wejść na 45-metrowej wysokości pień i zejść z niego w 80 sekund. Lasy północnego wybrzeża Stanów Zjednoczonych to potężne dziewicze puszcze, pełne drzew tak wysokich, jak nigdzie indziej na świecie. Normalną praktyką tamtejszych drwali było wspinanie się na te drzewa i ścinanie ich fragmentami od góry. Było to zajęcie nie tylko niebezpieczne i pracochłonne, ale też stwarzające wiele problemów przy zwózce drewna. Filip Grabiński na bazie własnych doświadczeń i praktyki opracował system zrywki drewna w trudno dostępnym terenie, zwany „skyhook”, co znaczy podniebny hak. Zgodnie z jego pomysłem, nad obszarem zwózki na celowo pozostawionych wysokich drzewach rozpinano dwie stalowe liny o średnicy ok. 5 cm każda. Po nich poruszał się pojazd wyposażony w specjalnie zaprojektowany i opatentowany przez niego zestaw kół napędowych oraz własny silnik spalinowy. Pojazdem kierował człowiek i zarazem sterował chwytakiem zawieszonym na linie zamocowanej do wozu. Taki pojazd pozwalał na przenoszenie kłód 20-metrowej długości, ważących nawet 30 t.

Pomysły i pasja Grabińskiego

System Grabińskiego znacznie obniżył koszty zwózki. Można też było zrezygnować z budowy tymczasowych dróg leśnych, niezbędnych przy zwózce wykonywanej drogą lądową. W porównaniu z innymi metodami transportu linowego urządzenie to oferowało wyższy poziom bezpieczeństwa, bo nie posiadało ruchomych lin, których zerwanie mogłoby stworzyć zagrożenie dla pracujących w lesie ludzi. Obecność człowieka na transporterze przewożącym dłużycę pozwalała mieć większą pewność, że przemieszczający się ładunek nie wyrządzi krzywdy nikomu na ziemi. Takie niebezpieczeństwo istniało w przypadku transportu linowego sterowanego zdalnie. Zwisające bezwładnie wielotonowe kłody drewna nie tylko zagrażały ludziom, ale mogły też niszczyć stojące drzewa, uderzając w nie. Same również mogły ulegać uszkodzeniom. Podczas jednego z pokazów Grabiński udowodnił, że drużyna składająca się z 4 ludzi potrafi w ciągu 20 godzin pracy przetransportować w dół zbocza 75 tys. metrów bieżących drewna. Zdaniem ekspertów, był to rezultat wyjątkowy, nieosiągalny przy wykorzystaniu innych, dostępnych metod zrywki. Szczególnie że dzięki „podniebnemu hakowi” można było ściągać również to drewno, które przy zastosowaniu klasycznych wówczas metod trzeba byłoby porzucić lub pociąć. Po wykonaniu zadania w jednej lokalizacji maszyna mogła być w łatwy sposób przeniesiona do nowej. Wystarczyło zmienić koła pojazdu, który na czas transportu zamieniał się w ciężarówkę przewożącą ekipę i cały zestaw lin.

Po prostu „Polack”

Drugi z opracowanych przez naszego rodaka systemów został nazwany metodą „Grabinski” lub „Polack”. Znany też jest pod nazwą „scab skyline”. Jest to rozwiązanie bardziej tradycyjne niż „skyhook”. Wymaga ustawienia u dołu zalesionego stoku masztu z wyciągarką. Pomiędzy nim a wybranym punktem wzniesienia rozciągana jest lina ułożona w pętlę i wyposażona w blok oraz chwytak do zaczepiania drewna. Metoda ta jest obecnie jedną z najczęściej stosowanych, szczególnie na trudno dostępnych terenach stanu Waszyngton. Grabiński uzyskał na nią patent w 1943 r. Na swoje wynalazki otrzymywał również patenty za granicą, m.in. w Kanadzie i we Francji. Praktycznie do każdego z jego patentów odwoływali się późniejsi wynalazcy, co świadczy o innowacyjności i ponadczasowym charakterze proponowanych przez Grabińskiego rozwiązań. Ostatni patent przyznano wynalazcy w 1953 r. Najlepszy drwal Ameryki Filip Grabiński zmarł w bliżej nieokreślonych okolicznościach w 1955 r. Prawdopodobnie był to wypadek przy pracy. Może opracowywał kolejny system zrywki, wymagający od drwala ekstremalnych umiejętności?

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weekend rodzinny z Jackiem Pulikowskim w Oławie

2019-10-16 21:45

Anna Majowicz

Jacek Pulikowski – autor licznych publikacji o tematyce rodzinnej, w nadchodzący weekend gościć będzie w Centrum Formacji, przy parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie.

ekai.pl
Jacek Pulikowski

Plan wydarzenia:

Piątek, 18.10.2019 r.:

18.00 Eucharystia – ze słowem Jacka Pulikowskiego

19.00 – 20.30 Wykład dla kobiet: ,,Instrukcja obsługi mężczyzny”

Sobota, 19.10.2019 r.:

9.00 Eucharystia – ze słowem J.Pulikowskiego ,,Dojrzała miłość w dojrzałym wieku”

9.00 – 17.00 Warsztaty dla ojców ,,Ojcostwo a praca”

10.00 – 14.00 Warsztaty dla kobiet ,,Cenniejsza niż perły”

15.30 – 17.00 Wykład dla narzeczonych I małżonków ,,Rodzina. Najważniejsza firma na świecie”

18.00 Eucharystia – ze słowem J. Pulikowskiego ,, Odcinanie pępowiny”

19.00 – 20.30 Wykład dla mężczyzn: ,,Jak rozumieć kobietę? Czy niemożliwe jest możliwe?”

Niedziela, 20.10.2019 r.:

8.00 – 19.30 Eucharystie ze słowem J. Pulikowskiego ,,Relacje rodzinne – wyzwania na dzisiejsze czasy”

13.00 – 19.00 Rejonowy Dzień Wspólnoty (RDW) Ruchu Światło – Życie: ,,Moja wola I moja wolność”.

Więcej informacji i formularze zapisów na stronie Fundacji DlaRodziny: www.dlarodziny.eu

Serdecznie zapraszamy! 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem