Reklama

Jak rozpoznać?

Nic cenniejszego ponad miłość

2013-08-05 13:36


Niedziela Ogólnopolska 32/2013, str. 48-49

MONIKA MAŚNIK: - Agnieszko, kiedy zaczęłaś śpiewać?

AGNIESZKA MUSIAŁ: - Bardzo późno. W wieku 23 lat poszłam dopiero na studia, które mnie naprawdę interesowały i wtedy odkryłam to, co kocham.

- W jaki sposób zrozumiałaś, że śpiewanie to jest właśnie coś dla Ciebie?

- Czułam, że muszę coś robić ze śpiewaniem. Za każdym razem, jak udało mi się stworzyć jakąś piosenkę, a potem gdzieś to wykonać, sprawiało mi to tak ogromną radość, że chciałam to kontynuować na co dzień. Poszłam na wokalistykę jazzową na Akademii Muzycznej w Katowicach i dzięki temu przez ostatnie 5 lat miałam stały kontakt z dobrą muzyką i mogłam pracować nad swoim warsztatem wokalnym.

- Jak to się stało, że zostałaś wokalistką „New Life’m”?

- W roku 2005 pojechałam na Spotkanie Muzyków Chrześcijan - Strefę Chwały, tam miałam okazję poznać Roberta Cudzicha - gitarzystę „New Life’m”. Od tamtego czasu dwukrotnie uczestniczyłam jeszcze w Strefie. W sierpniu 2010 r. zadzwonił do mnie manager zespołu Andrzej Dubiel z propozycją, czy nie zaśpiewałabym z Basią Włodarską i Mate.O najstarszych piosenek „New Life’m” podczas trasy promującej płytę „Pierwsza miłość”. Następnie była trasa kolędowa, po czym weszłam na stałe w szeregi zespołu.

- Zostałaś wokalistką zespołu chrześcijańskiego - jak to jest? Jak zareagowali Twoi znajomi?

- Bardzo fajnie jest być wokalistką zespołu chrześcijańskiego (śmiech). To jest ogromna łaska, że mogę chwalić Pana Boga razem ze znakomitymi muzykami. Zawsze chciałam mieć starszego brata, a Pan Bóg dał mi teraz pięciu (śmiech). Spełniam się, śpiewając na Bożą chwałę. Nie spotkałam się z jawną krytyką. W środowisku muzycznym, owszem, patrzy się na to, o czym się mówi, ale większą uwagę przykłada się do tego, jak to się robi, a ja staram się to robić jak najlepiej.

- Skąd czerpiesz odwagę do takiej formy świadczenia o Chrystusie?

- W prawdziwą odwagę wyposażyć nas może jedynie Bóg, często się o nią modlę. Nie sądzę natomiast, by to, co robię, wymagało ogromnej odwagi... a może to jest właśnie taki bonus z Nieba i czas, bym go wreszcie dostrzegła?

- Czy zdarzają się sytuacje, że ktoś przychodzi po koncercie i mówi, że jakaś piosenka zmieniła jego życie?

- Na szczęście podchodzą do nas osoby, które są poruszone muzyką. Dzięki nim widzimy dobre owoce tego, co robimy. W zespole modlimy się o to, abyśmy byli dobrymi narzędziami w rękach Pana Boga, tak by mimo naszych niedoskonałości uzdalniał nas do grania Jemu chwały.

- Czy wiesz już, co jest w życiu ważne?

- Mój brat Mateusz podarował mi „Dzieje duszy”. Dzięki zapiskom św. Teresy od Dzieciątka Jezus zobaczyłam, że nie ma nic cenniejszego ponad miłość, która objawia się przede wszystkim w relacji z drugim człowiekiem. To chyba dla mnie najtrudniejsze, a zarazem najpiękniejsze zadanie: kochać.

- W wolnym czasie...

- Uwielbiam spacery, nordic walking, pływanie. Jestem fanką polskiego malarstwa. Axentowicz, Alchimowicz, Malczewski, Boznańska to moi obecni faworyci. Wydrukowałam sobie 20 reprodukcji ulubionych obrazów, trzymam je w teczce i często wyciągam, żeby podziwiać, podziwiać... podziwiać (śmiech). Dwa z nich oprawiłam w ramki i powiesiłam w pokoju, w którym spędzam najwięcej czasu. Są to części tryptyku Jacka Malczewskiego „Idź nad strumienie”... Tak też nazwałam jeden z utworów, który wykonałam na egzaminie magisterskim na Akademii.

- Co chciałabyś w życiu osiągnąć?

- Spełnienie daje jedynie głęboka relacja z Bogiem. Jeśli czuję, że On mnie do czegoś powołuje, to wypełnianie tej woli jest dla mnie spełnianiem się. Nie patrzę na spełnianie się tylko przez pryzmat osiągnięć artystycznych, ale też przez pryzmat bycia dobrym człowiekiem, w przyszłości dobrą żoną, mamą. Tutaj na ziemi chyba nigdy nie będziemy spełnieni tak do końca…

- Co to znaczy być kobietą?

- Wypełniać powołanie, do którego zostałyśmy wezwane przez Boga. Kobiecość kojarzy mi się z delikatnością, macierzyństwem - ale uważam, że wspaniałą i spełnioną kobietą może być też siostra zakonna.

- Czy trudno jest być młodym chrześcijaninem?

- Dobre wartości nie są promowane, są passé, chodzenie do kościoła jest niemodne. Natomiast jak młody człowiek już zwróci się do Boga, to warunki do duchowego rozwoju w Polsce są o wiele lepsze niż w innych krajach Europy. Mieszkam we Wrocławiu i zastanawiam się, czy pójdę na 8 rano do kościoła, na 9, a może na 12. Jest dużo koncertów, są duszpasterstwa, wspólnoty. Cieszmy się z tego, co mamy!

- W jaki sposób powinniśmy dawać świadectwo swojej wiary?

- Nie jestem zwolenniczką moralizowania ani prób nawracania osób własnymi siłami - ja powiem, ja wytłumaczę, ja ci nagadam… Takie działania są skazane na niepowodzenie od samego początku. Sama nie lubię, jak mnie ktoś poucza. Prawda jest tym, co do nas przemawia. Przede wszystkim powinniśmy dawać świadectwo życiem. Im głębsza relacja z Bogiem, tym większym świadectwem jesteśmy dla innych.

Tagi:
Niedziela Młodych

Reklama

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Michał Banaś
Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik episkopatu: Kościół nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej

2019-10-17 18:20

BP KEP / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej. W ramach kursów dla przyszłych małżonków prowadzone są zajęcia podejmujące również tematy dotyczące życia seksualnego i odpowiedzialnego rodzicielstwa – wskazuje rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, który w ten sposób komentuje dyskusję toczącą się w mediach. Przypomina także, że w szkołach istnieje już program „Przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie”.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik episkopatu podkreśla jednocześnie, że zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego oraz innych religii, życie seksualne jest zarezerwowane dla małżonków. „W tej sprawie nie ma pola do kompromisów, szóste przykazanie mówi jasno: 'Nie cudzołóż', dlatego wszelkie próby omijania tej zasady są nie do przyjęcia dla katolików” – dodaje.

Nawiązuje do adhortacji Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, w której Papież przypomina: „Sobór Watykański II podniósł potrzebę 'pozytywnego i mądrego wychowania seksualnego', skierowanego do dzieci i młodzieży, 'odpowiedniego do wieku', 'wykorzystując postęp nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych'. (...) Wielką wartość ma taka edukacja seksualna, która pielęgnuje zdrową skromność, chociaż niektórzy utrzymują, że to sprawa z innych czasów. Jest to naturalna obrona osoby, chroniącej swe wnętrze i unikającej zamienienia się jedynie w przedmiot” (Amoris laetitia, nr 280, 282).

W nawiązaniu do tej wypowiedzi rzecznik episkopatu podkreśla, że konieczne jest rozróżnienie między edukacją seksualną, która traktuje drugą osobę jako przedmiot użycia, a edukacją seksualną, która pielęgnuje – jak pisze papież Franciszek – zdrową skromność i chroni dzieci i młodzież przed wykorzystywaniem seksualnym. „Takie zajęcia są prowadzone od wielu lat, edukacja w kierunku ochrony przed tak zwanym 'złym dotykiem' jest konieczna i tu nie ma dyskusji” – mówi.

Ks. Rytel-Andrianik zaznacza także, że „Wierność małżonkowi lub małżonce jest dobra dla szczęścia rodziny. Wynika to z Dekalogu i jest potwierdzone przez tradycję judeo-chrześcijańską i życie. Dzieci są wtedy wychowywane w rodzinach i tam dojrzewają emocjonalnie, a wiedzę przekazują im rodzice, w sytuacji, którą uznają za stosowną”.

Rzecznik episkopatu zwrócił uwagę na to, że gdy w pierwszej połowie 2019 roku pojawiły się informacje, że niektóre samorządy planują finansowanie edukacji seksualnej, w sierpniu 2019 Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski roku po raz kolejny przypomniała konstytucyjne prawa rodziców w specjalnym komunikacie, w którym czytamy: „Edukacja i wychowanie czyli kształtowanie postaw są w polskim systemie prawnym traktowane jako kompetencja rodziców, a rola szkoły w tym zakresie jest wyłącznie pomocnicza. Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2)”.

Ks. Rytel-Andrianik przypomina, że w tych sprawach wypowiadał się wielokrotnie św. Jan Paweł II, jako człowiek towarzyszący młodzieży, ale również profesor, wykładowca KUL. „Pisał o tym m.in. w 'Teologii ciała'. Warto też przypomnieć jego encyklikę 'Evangelium Vitae' oraz encyklikę św. Pawła VI – 'Humane Vitae'. W nauczaniu Kościoła, które wypływa z Pisma Świętego i Tradycji, są zawarte postawy życiowe dla katolików, ale seksualność rozumiana jako część małżeństwa, jest wartością powszechną w społeczeństwie, bez względu na wyznanie” – mówi rzecznik episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem